Powtarzalny iCar II...

Yessport I Liga B

Sparta – Tauron Dystrybucja 5:3

Zabójcze kontry

Początek meczu nie zwiastował późniejszych emocji. Obie drużyny szczelnie zabezpieczyły tyły, przez co okazji strzeleckich było jak na lekarstwo. Wszystko zmieniło się po dwóch rzutach karnych, po jednym dla każdej z ekip. Mecz się „otworzył" i stał się przyjemniejszy dla oka. Zabójczo skuteczni gospodarze punktowali bezradny Tauron i na 3 minuty przed końcem prowadzili 5:1. W końcówce Sparcie się lekko przysnęło, z czego skrzętnie skorzystali goście. Dwa gole pozwoliły zaledwie zmniejszyć rozmiary porażki, która z przebiegu meczu była jak najbardziej zasłużona.

Probud – Shell 8:2

Pishchevskiy show!

Niekwestionowaną gwiazdą starcia Probudu z Shellem okazał się Andrii Pishchevskiy. Rozgrywający gospodarzy z łatwością radził sobie z rywalami i do tego okazał się zabójczo skuteczny. 7 goli w jednym meczu robi wrażenie. Goście od pierwszej minuty mieli pod górkę, kompletnie nie radząc sobie z huraganowymi atakami przeciwnika. Wysokie prowadzenie wprowadziło w szeregi Probudu lekkie rozluźnienie, z czego skrzętnie skorzystał Shell. Sytuacji było bardzo dużo, ale po raz kolejny klasę pokazał Michał Ura. Goalkeeper gospodarzy raz po raz zwijał się jak w ukropie, aby uratować swoją drużynę przed stratą bramki. Dzięki jego świetnej postawie piłka tylko dwa razy wpadła do siatki i mecz zakończył się wynikiem 8:2.

Amway – Teva 4:4

Klasyczny mecz na remis

Ciekawe widowisko stworzyły nam drużyny Amway-u i Tevy. W mecz lepiej weszli goście, którzy objęli prowadzenie, ale gospodarze nie pozostali im dłużni i szybko wyrównali. Gdy wydawało się, że to Amway bliższy jest strzelenia kolejnego gola to Teva wyszła na prowadzenie, a po chwili to prowadzenie podwyższyła. Po przerwie obraz gry przechylił się na stronę gospodarzy, którzy raz po raz gościli pod bramką rywala. Zaowocowało to wyjściem na prowadzenie i rzutem karnym na 5:3. Gol jednak nie padł i Teva wciąż pozostawała w grze. Na kilka minut przed końcem Michał Nawratil wyrównał i do końca bramek już nie oglądaliśmy. Klasyczny mecz na remis.

HCL Poland – Biesiada z „Hudym Smalcem" 3:4

Gonili, gonili i...dogonili

Od pierwszych minut pod górkę mieli zawodnicy gości. Co prawda inicjatywa była po ich stronie, ale bramkarza rywali pokonać się nie udało. HCL gdy tylko nadarzyła się okazja był bezwzględny. Gospodarze wykorzystali okres gry w przewadze, a tuż przed gwizdkiem kończącym pierwszą część gry strzelili gola na 2:0. Po zmianie stron Biesiada ruszyła do gwałtownych ataków. Mateusz Jeleń zaskakującym strzałem trafił na 2:1, a po chwili zrobiło się 2:2. Gospodarzy stać było jeszcze na jeden zryw, ale prowadzenia nie byli w stanie utrzymać. Goście za wszelką cenę dążyli do zdobycia kolejnych bramek i sztuka ta im się udała. Po bardzo emocjonującym spotkaniu Biesiada pokonała HCL i wraz z Geo-Zenitem ma komplet ligowych punktów.

Geo-Zenit – KDWT 7:3

Zasadni zrobił różnicę

Bardzo długo faworyzowani gospodarze nie mogli znaleźć sposobu na świetnie usposobione KDWT. Goście imponowali zgraniem, pomysłem na grę i konsekwencją. Efektem świetnej postawy było prowadzenie po pierwszych 20 minutach 2:0. Po przerwie oglądaliśmy już zupełnie inny mecz. Gospodarze „weszli" w swoją grę, spychając bezradnych gości na własną połowę. Kluczem do końcowego zwycięstwa była świetna postawa Bartłomieja Zasadniego. Lewonożny atakujący imponował opanowaniem, dryblingiem oraz wykończeniem akcji. 4 gole i asysta mówią same za siebie. Zasadni był tego wieczora nie do zatrzymania. W końcówce goście trafili na 4:3, ale marzenia o punktach błyskawicznie wybił im z głów Grzegorz Grzesiak oraz Krzysztof Chlebda, który efektownym wolejem zakończył mecz.

II Liga D

Capgemini – Lemar/Gazownicy Krakowscy 4:0

Pierwsze zwycięstwo Capgemini

Gazownicy nie najlepiej rozpoczęli zimową rywalizację w Biznes Lidze. Drugi mecz i druga porażka tej jakże doświadczonej ekipy. Tym razem lepsi okazali się zawodnicy Capgemini, którzy zagrali swoje i zainkasowali trzy punkty. Rywalizacja w pierwszej połowie była bardziej wyrównana, lecz druga odsłona zdecydowanie należała do zawodników w białych koszulkach. Na szczególną pochwałę w zespole Capgemini zasługuje Maciej Dąbroś. Zawodnik ten zakończył wtorkowy wieczór z dorobkiem dwóch bramek, do których dołożył jedną asystę.

Visiona SP.Z.O.O – iCar II 1:12

Nie ma mocnych na Taksówkarzy

Żółci mogą pochwalić się imponującą skutecznością – w dwóch spotkaniach zdobyli 24 bramki. Tak ofensywna gra pozwoliła tym razem rozgromić zespół Visiony, który pozostawał tylko tłem dla świetnie dysponowanych taksówkarzy. Żółci, tymi dwoma zwycięstwami, dają jasny sygnał, że mistrzostwo II Ligi A jest jak najbardziej w ich zasięgu. Na drugim biegunie znajduje się Visiona. Nowicjusze w Biznes Lidze mają ciężki terminarz w pierwszych kolejkach i ten właśnie fakt może być pocieszający dla zawodników w białych trykotach.

Auchan – Extend Vision 2:1

Czarni minimalnie lepsi

Auchan, który w minionej kolejce minimalnie uległ MPECowi, przystąpił do tego spotkania bardzo mocno zmotywowany. Przez dłuższy okres czasu utrzymywał się remis. Odnotowaliśmy kilka akcji z obu stron, lecz nie przynosiły one wymiernych efektów w postaci bramek. Wynik spotkania został otworzony dopiero w drugiej odsłonie. Mateusz Ziółko w fantastyczny sposób wymanewrował obronę rywala i umieścił piłkę w siatce. W końcówce spotkania Extend Vision przycisnęli swoich rywali. Zaowocowało to wyrównującym trafieniem, którego autorem został Piotr Waśkiewicz. Nie był to jednak koniec strzelania w tym pojedynku. Mikołaj Pyś wykorzystał kuriozalny błąd bramkarza przeciwników i w prostej sytuacji ulokował piłkę w bramce dając cenne trzy punkty swojej ekipie.

LGBS - MPEC 1:5

Dobrego złe początki

Lufthansa otworzyła wynik tej rywalizacji, lecz z każdą upływającą minutą ich sytuacja stawała się nie do pozazdroszczenia. MPEC jeszcze przed przerwą zdołał dwa razy skutecznie zaatakować bramkę rywala, by po zmianie stron dołożyć trzy kolejne bramki. MVP tego spotkania został Waldemar Natkaniec. Najlepszy strzelec Żółtych zdobył aż trzy bramki w rywalizacji z LGBS. MPEC pierwszymi meczami w obecnych rozgrywkach pokazuje, że rozbrat z pierwszą ligą może okazać się bardzo krótki, czego oczywiście życzymy zawodnikom tego zespołu.

A.S.A – Revo Drink Team 7:0

Do jednej bramki

Mecz przez cały przebieg gry pod dyktando Granatowych, którzy całkowicie zdominowali plac gry nie dając cienia szansy swoim rywalom. Co prawda zdarzały się błędy w obronie, lecz nieomylny był bramkarz zespołu A.S.A, Maciej Dzięgiel, wielokrotnie ratując swoich kolegów. Zespół Bolesława Michałowskiego, z dwoma przekonywującymi zwycięstwami na swoim koncie pokazuje swoim rywalom, że A.S.A również będzie się liczyła w walce o najwyższe lokaty. Natomiast Revo, doznając drugiej porażki znajduje się w gronie czterech zespołów bez punktu w ligowej tabeli. W przyszłej kolejce nadarzy się wyjątkowa okazja by odbić się od dna, gdyż czarni zmierzą się z ekipą LGBS.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie