II Liga A
QFINANCE - MOTA-ENGIL 7:4
Dobre złego początki.
Kapitalne uderzenie z rzutu wolnego wykonywanego z okolic połowy boiska, którym słupek bramki ostemplował na początku spotkania P.Rajca mocno podrażniło ekipę QFinance. Przerwali oni krótkotrwałą dominację zespołu Moty, i odpowiedzieli im w najlepszy możliwy sposób, bo serię szybkich ataków udało się zamienić na 2 bramki. Końcówka 1 i cała 2 połowa spotkania upłynęły pod znakiem dużego spadku tempa i dość chaotycznej gry obydwu drużyn. W takich warunkach zdecydowanie lepiej odnaleźli się zawodnicy QFinance, którzy pomimo paru ładnych(a przede wszystkim zakończonych bramkami dającymi chwilowe prowadzenie) akcji drużyny przeciwnej inkasują pierwszy w sezonie komplet punktów.
AMARA - LYNKA 1:5
Lynka pierwszym liderem.
Patrząc na samą grę, w mecz lepiej weszła drużyna Amary, jednak to Lynka otworzyła wynik spotkania, po czym jej zawodnicy starali się utrzymywać piłkę na połowie rywala bądź wybijać go z rytmu przy próbach ataków. W drugiej połowie wykrystalizowała się większa połowa zawodników w żółto-czarnych strojach, udokumentowana kolejnymi bramkami. Gwoli sprawiedliwości należy jednak dodać, że tylko jedna bramka po stronie strat Lynki, to w ogromnej mierze 'zasługa' nieskuteczności zawodników Amary, którzy pudłowali w wyśmienitych sytuacjach.
STATE STREET I - DEDAX 3:3
Sprawiedliwy podział punktów.
Trudno stwierdzić, czy wynik 2:1, który utrzymywał się do przerwy to bardziej zasługa znajdujących się w świetnej dyspozycji bramkarzy, czy też wina nieskuteczności napastników, którzy marnowali coraz to lepsze sytuacje pod obiema bramkami. Widzowie nie mogli jednak narzekać - za składną i miłą dla oka grę podziękować mogli zarówno zawodnikom State Street, jak i Dedaxu. Pierwsi zaoferowali im bardzo dobre jak na ten poziom rozgrywek zgranie we własnych szeregach, co przekładało się na bardzo ciekawe sytuacje pod bramką Dedaxu. Drudzy zrewanżowali się ponadprzeciętnym zaangażowaniem i ambicją. Końcowy rozrachunek wynagradza obydwie postawy - wynik 3:3 po takim spotkaniu nie powinien nikogo krzywdzić.
TNT - KOLORYSTA.PL 4:2
Połączenie doświadczenia i młodości kluczem do zwycięstwa.
Pierwsza połowa praktycznie bez historii, wzajemne badanie się przeciwników przyniosło przeplatane pojedynczymi zrywami zero do zera. Druga część spotkania to już obustronne zmasowane ataki, dzięki którym rozwiązał się w końcu worek z bramkami. Połączenie doświadczenia i młodzieńczej werwy w szeregach TNT dało im prowadzenie, jednak Koloryści nie składali broni. Dwie bramki dały kontakt, jednak stracony w ostatnich minutach gol pogrzebał ich marzenia o choćby 1 punkcie - pierwszy komplet inkasuje ekipa TNT.
BWI GROUP - CONTACT SALES 4:7
Pewne zwycięstwo Contact Sales
Mecz pomiędzy tymi dwiema ekipami podobać mógł się już od pierwszych minut. Pomimo dość wysokiego 3:1 dla CS do przerwy, z samej gry ciężko było wskazać jednoznacznego faworyta spotkania - zawodnicy BWI umiejętnie odgryzali się przeciwnikom, raz po raz stając w dogodnych sytuacjach, których nie potrafili jednak wykorzystać. Zawrotne tempo dało się w końcu we znaki uczestnikom spotkania - tu kluczowe okazało się zaplecze kadrowe. Ekipa CS, która stawiła się na spotkaniu w liczbie zawodników dwukrotnie przewyższającej wymaganą, umiejętnie rotowała składem co pozwoliło im znacznie podwyższyć prowadzenie, któremu nie było w stanie zagrozić nawet kilka bramek straconych w ostatnich minutach meczu.
II Liga B
Teva – Deustche Bank 0:5
Wygrali skuteczniejsi
Teva od początku próbowała zaskoczyć Deustche Bank, ale nie mogła znaleźć sposobu na świetnie dysponowanego Kamila Małka, który bronił jak w transie. Tuż przed przerwą ,,Bankowcy'' dopięli swego i schodzili na przerwę prowadząc 1:0. Po zmianie stron rozwiązał się worek z bramkami, a Deutsche Bankowi nie przeszkodziła nawet kontuzja bramkarza i fakt, że kilkanaście minut między słupkami musiał stanąć jeden zawodnik z pola.
Cisco – Auchan Bronowice 3:1
Defensywa na ,,5''
Dużo walki w środku pola, niewielka liczba strzałów – tak pokrótce można podsumować wydarzenia w pierwszej Polowie. Po zmianie stron Marcin Dorecki, na raty, ale pokonał Krzysztofa Handzlika. Cisco dostało wiatru w żagle i po składnej akcji na 2:0 podwyższył aktywny jak zawsze Jan Węgrzyn. Auchan długo nie mógł przebić się przez świetnie zorganizowaną defensywę rywala. Dopiero po stałym fragmencie gry ,,Czarni'' złapali kontakt, ale szybko myśli o zdobyczy punktowej rozwiał im Marcin Dorecki.
OBI – BAT – mecz przełożony
Jarwex – Shell 6:3
Bramki ,,stadiony świata''
Shell chciał wykorzystać to, że na początku Jarwex musiał radzić sobie bez bramkarza, który dołączył do kolegów w trakcie pierwszej odsłony. Jak pokazał początek, wychodziło im to bardzo dobrze i szybko objęli prowadzenie. Przed przerwa jednak Shell wyrównał, a tuż przed gwizdkiem na przerwę wyszedł na prowadzenie za sprawą gola Tomasza Szwedo. W drugiej połowie podrażniony Jarwex wziął się za odrabianie strat. Fantastyczne bramki Macieja Borowca natchnęły zespół, który pewnie pokonał ,,żółto-czerwonych''.
Capita – EC Engineering 5:2
Wąska ławka nie przeszkodziła
Capita od samego początku wysoko zaatakowała rywala i szybko przyniosło to efekt. Po kilku minutach podanie ze środka boiska z zimną krwią wykorzystał Bartosz Dziektarz, uderzając tuż pod poprzeczkę. EC Engineering dzielnie walczyło, ale jak podkreślali sami zawodnicy, odczuwali braki kondycyjne po przerwie między sezonami. Wśród Capity, która miała na ławce rezerwowej tylko jednego zawodnika, tego nie było widać. Pewna defensywa i skuteczność Adama Bielskiego, Piotra Staszczaka i Bartosza Dziektarza przyczyniła się do udanej inauguracji w wykonaniu Capity.
III Liga A
Trater - Selvita 2 : 3
Zaprocentowało doświadczenie
Inauguracyjne spotkanie Trater vs Selvita III Ligi A lepiej rozpoczęli zawodnicy w niebieskich koszulkach. Choć całe spotkanie było bardzo wyrównane, o zwycięstwie zadecydowały szczegóły. Potwierdza to pierwsza połowa, która zakończyła się wynikiem 1:1. Zwiastowało nam to niesamowite emocje w drugiej części gry. Druga połowa przyniosła nam więcej ciekawych akcji oraz męską, siłową grę. W tej odsłonie padły jeszcze trzy bramki, z przewagą dla ekipy Selvita. Goście za wszelką cenę dążyli do zdobycia zwycięstwa i sztuka ta im się udała. Notują oni pierwsze ciężko wywalczone trzy punkty do ligowej tabeli.
Polwar - Plac Nowy 1 - przełożony
EY - mBank 4 : 3
Wyrównana walka do samego końca
Kto oglądał ten mecz pierwszej kolejki, na pewno nie żałuje. Ekipy EY i mBank zapewniły nam niesamowite widowisko, które trzymało w napięciu do ostatnich sekund. Nie zabrakło w nim strzałów oraz czystej walki. Na początku zarysowała się wyraźna przewaga żółtych, którzy pewnie wyszli na prowadzenie aż trzema oczkami. Jednak tuż po wznowieniu drugiej połowy Bankowcy ruszyli ostro do odrabiania strat. Po trzech szybkich golach wynik oscylował na granicy remisu. Szalę na swoją korzyść przechyli jednak zawodnicy EY, którzy strzelając jedną bramkę więcej zapewnili sobie zwycięstwo i pierwsze trzy punkty do ligowej tabeli.
Pegasystems – HSBC 0 : 5
Cierpliwe budowanie przewagi
Kolejne spotkanie przyniosło pięć bramek, tym razem jednak strzelał tylko jeden zespół, który zaprezentował bardzo dobry poziom piłkarski. Cała drużyna była perfekcyjnie poukładana - od defensywy po ofensywę. Rewelacyjnie spisywali się Thierry Zdun zaliczając dwa oczka na swoje konto. W pierwszej części spotkania HSBC stopniowo budowało przewagę. W drugiej dokonali formalności, zapewniając sobie spokojny wynik. Zasłużone i zdecydowane zwycięstwo odniosła nowa drużyna w rozgrywkach Biznes Ligi, która pokazała, że będzie bić się o najwyższe cele w lidze.
Oknoplus - Amusys Production 5 : 1
Jednostronne widowisko
Na koniec pierwszej kolejki w III Lidze A spotkały się dwie zupełnie różne drużyny. Pod względem technicznym jak i taktycznym. Świetnie zaprezentowała się ekipa Oknoplus, która posiada większe doświadczenie w rozgrywkach Biznes Ligi, co też swoją grą w bardzo przyzwoity sposób udowodnili. Od razu ostro ruszyli do ataku, zostawiając Amusys Production w cieniu. Pięć zdobytych bramek i pewna gra w obronie to na pewno dobry prognostyk na kolejne spotkania Oknoplus, którzy z taką grą mogą realnie myśleć najwyższych lokatach. Ekipa zielonych pokusiła się o jednego gola, którego można nazwać „na pocieszenie".