II Liga A
Colorex – Teva 1:1
Remis ze wskazaniem na Tevę
Na rozpoczęcie zmagań z II ligą A piąty Colorex podejmował ósmą Tevę, faworytem spotkania był Colorex, który ostatnio był bliski pokonania lidera. Pierwsza bramka padła po katastrofalnym błędzie obrońcy, który wyłożył piłkę przeciwnikowi, a ten bez problemu trafił do bramki. Jednak nie trwała długo radość zawodników w zielonych koszulkach, Colorex wziął się w garść i po uzyskaniu przewagi optycznej doprowadził do wyrównania. Po przerwie kapitalny pojedynek rozegrał Latko, bramkarz Colorexu wyczyniał w bramce cuda nie dając się pokonać i ostatecznie to dzięki jego postawie drużyny musiały podzielić się punktami.
INTERIA.PL – ALIOR BANK 5:2
Niespodziewanie i wysoko
Alior Bank po ostatniej wygranej z Tevą wspiął się na drugie miejsce i przy przegranej lidera mógł dzisiaj awansować na fotel lidera, ale niestety rzeczywistość okazała się zupełnie inna a niżej notowana lidera pokonała zdecydowanego faworyta. Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z oczekiwaniami, czyli od bramki Alior Banku, jednak kolejne minuty należały już do zawodników Interii, po zdobyciu bramki wyrównującej kolejne padały jak na zawołanie a przed przerwą na tablicy wyników Biali prowadzili 5:1. Po zmianie stron wprawdzie Alior przejął inicjatywę, ale wystarczyło to tylko na zdobycie jednego gola, który w ostatecznym rozrachunku nic nie wniósł do rywalizacji.
Samsung – EC Engineering 6:8
Zabrakło sił i zawodnika
W pojedynku czwartej z ostatnią drużyną faworyt był tylko jeden, jednak zespół wyżej notowany stawił się na spotkanie w okrojonym składzie i od początku musiał radzić sobie grając jednego zawodnika mniej. Spotkanie miało bardzo wyrównany przebieg ale w decydujących momentach unaoczniała się nieobecność wszystkich zawodników Samsunga z czego skrzętnie korzystał EC Engineering schodząc na przerwę z dwubramkowym prowadzeniem. Po zmianie stron Samsung w pewnym momencie bardzo zbliżył się do rywala, ale ten czując zagrożenie wziął się w garść i tuż przed końcem dorzucił kolejne trafienia odnosząc tym samym swoje drugie zwycięstwo.
Alexmann – fragmentum24.pl 2:5
Zwycięstwo z awansem
Fragmentum po słabszym ostatnio okresie wraca na właściwe tory i dzięki potknięciom zespołów z czołówki awansował na drugie miejsce. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana, faworyt szybko objął prowadzenie, ale po katastrofalnym błędzie bramkarza Alexmann doprowadził do wyrównania. Druga połowa to już pokaz siły nowego wicelidera, zwodnicy w żółtych strojach rozpędzali się z każdą minutą, rywal wprawdzie zdobył jedno trafienie ale w ostatecznym rozrachunku zmniejszyło ono jedynie rozmiary porażki.
Capgemini – A.S.A 9:3
Trzy hat-tricki Capgemini
Spotkanie lidera z siódmą drużyną II ligi A zapowiadał się na jednostronny pojedynek i tak też się rozpoczęło. A.S.A zanotowała kapitalny początek a bracia Pytlowie wyprowadzili swój zespół na dwubramkowe prowadzenie, jednak po błędzie Dzięgiela i drugiej bramce Pasia przed przerwą był remis. Zaraz po zmianie stron po świetnym podaniu bramkarza, Krawczyk wyprowadził Capgemini na prowadzenie. Kolejne minuty należały już do zawodników w niebieskich koszulkach, bezradny Dzięgiel raz za razem musiał wyjmować piłkę z siatki. Po ostatnim gwizdku sędziego okazało się, że aż trzech zawodników Capgemini miało na swoim koncie po trzy bramki – Andrzejewski, Krawiec i Paś.
II Liga B
Mota-Engil - 4F 7:3
Mota-Engil pewnie pokonuje kolejnego rywala
Na spotkaniu rozpoczynającym trzynastą kolejkę Biznes Ligi mogliśmy zobaczyć starcie drużyn ze szczytu tabeli. Goście pewnie rozpoczęli spotkanie strzelając bramkę w trzy minuty po pierwszym gwizdku. Jednak lider nie pozwalając sobie na więcej błędów kilka minut później wyrównał wynik i nie zwalniając tempa do końca pierwszej połowy prowadził już trzema bramkami. Druga połowa rozpoczęła się wyrównanie i pomimo gry bez swoich snajperów 4F strzelił swoją drugą bramkę, po czym zespoły wymieniły się celnymi strzałami zakończonymi bramkami. Koniec końców lider pokazał na co go stać i zakończył spotkanie czterobramkową przewagą.
KM PSP Kraków - OBI 8:4
W końcu pokazali
Na drugie spotkanie tego wieczoru Strażacy wyszli w pięcioosobowym składzie i pomimo tego strzelili bramkę już w drugiej minucie spotkania. Zaledwie dwie minuty później mecz nabrał tempa po nadejściu posiłków straży i wyrównaniu wyniku ze strony OBI. Strażacy wychodząc na prowadzenie nie nacieszyli się nim długo, gdyż goście ponownie wyrównali wynik. Sfrustrowani tym faktem strażacy rozstrzelali się kończąc pierwszą połowę wynikiem 6:3. W drugiej połowie musiało minąć jedenaście minut aby padł kolejny gol dla strażaków, którzy grając pewnie i spokojnie utrzymali przewagę aż do ostatniego gwizdka.
Trater - Luxoft 2:3
Wyrównane spotkanie
Kolejny mecz tej kolejki zaowocował równą walką sąsiadów z tabeli, co najwidoczniej widać było w pierwszej połowie, w której walka toczyła się przeważnie na środku boiska. Do gwizdka kończącego pierwszą połowę padła jedynie jedna bramka na rzecz gości. Drugą połowę dobrze rozpoczęli gospodarze strzelając dwie szybkie ramki, jednak po tym druga połowa zaczęła w dużym stopniu przypominać tę pierwszą. Goście wyrównali wynik, by na parę minut przed końcem spotkania strzelić decydującą bramkę i ostatecznie wygrać ten mecz.
Skanska - Extend Vision 5:3
Udany comeback Skawiny
Wychodząc na to spotkanie oba zespoły były bojowo nastawione, co wyraźnie było widać już od pierwszego gwizdka. Zespół Extend Vision szybko strzelił pierwszą bramkę, aby kilka minut później prowadzić już trzema bramkami. Skanska zaniepokojona takim obrotem spraw wzięła się w garść i dwiema szybkimi bramkami złapała kontakt, aby kilka minut później prowadzić już jedną bramką. Druga połowa przeminęła na wyrównanej wymianie strzałów, które w większości były bronione lub w ogóle nie trafiały do bramki. Pierwsza i jedyna bramka w tej połowie wpadła na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem. Skawina pomimo początkowej straty trzech bramek skutecznie się podniosła i odbiła na pewną dwubramkową wygraną.
Nidec - Pegasystems 5:2
Machnicki to za mało
Zespół Nidec zasadniczo samym przyjściem na spotkanie zagwarantował sobie zwycięstwo. Jednak na przykładzie innych lig można zobaczyć, że niejednokrotnie czerwone latarnie potrafią zaskakiwać i pokonywać nawet liderów. Dlatego też zespół Nidec spokojnie i pewnie rozgrywając piłkę sukcesywnie wychodził na prowadzenie. Dwie bramki Jakuba Plucińskiego potrafiły wprawić w osłupienie. Jednak druga połowa pomimo tego, że rozpoczęta bramką gospodarzy ukazała nam zdecydowanie lepszą grę gości, którzy szybko odpłacili się strzelając pierwszą bramkę. Musieliśmy poczekać jeszcze kilka minut na kolejną bramkę zespołu Pegasystems, jednak szybkie tempo drugiej połowy spotkania nie pozwalało się nudzić.