Regularność Polplastu, Dragon zaskoczył Nidec...

II Liga B

Capita – State Street I 8:3

Capita nie zwalnia tempa

Kolejne łatwe zwycięstwo notuje liderujący zespół grający w białych trykotach. Tym razem, na ich drodze stanął State Street I, lecz nie okazał się on wymagającym przeciwnikiem. Mecz rozstrzygnął się już w pierwszej połowie, którą Capita wygrała 3-0. Po zmianie stron, Biali dołożyli kilka kolejnych bramek. Jednocześnie, Niebiescy w końcu zaczęli celnie uderzać, co przynosiło wymierne efekty w postaci trzech skutecznych trafień.

Dragon - Nidec 5:0

Dragon wraca na właściwe tory

Niespodziewanym wynikiem zakończyło się drugie spotkanie czwartkowego wieczoru w zmaganiach II Ligi B. Niżej notowany Dragon w sporych rozmiarach pokonał solidny zazwyczaj zespół Nidecu. Pomarańczowi do przerwy prowadzili dwoma bramkami, nie tracąc żadnej. Ogromny udział w tak dobrej grze defensywnej miał bramkarz Dragona, Michał Wisowski, który wielokrotnie ratował swoich kolegów przed stratą bramki. Po zmianie stron Pomarańczowi dołożyli trzy trafienia, dzięki czemu mogli cieszyć się z pierwszego zwycięstwa w bieżących rozgrywkach.

Black Mesa – Bank BPH 3:8

Kolejne zwycięstwo Bankowców

Zawodnicy w czarnych koszulkach jednie w pierwszej połowie zawiesili wysoko poprzeczkę swoim rywalom. Rezultat 3:3 nie był korzystny dla Bankowców, więc ci ruszyli do szaleńczych ataków. Tak ofensywne usposobienie przyniosło Niebieskim pięć trafień w drugiej odsłonie. Na osobny akapit zasługuje Tomasz Świder. Lider Bankowców po raz kolejny był ostoją swojej drużyny i to głównie dzięki jego grze, Bank BPH odniósł finalny sukces w starciu z zespołem Black Mesa.

ProEko – MPO Kraków 5:1

Pewna wygrana Zielonych

ProEko już w pierwszej połowie praktycznie przesądzili o tym kto będzie zwycięzcą w tym starciu. 3:0 do przerwy dawało komfort psychiczny w drugiej połowie, dzięki czemu Zielonym grało się łatwiej. Grzegorz Gorzkowski i spółka w drugiej części gry dołożyli jeszcze dwa trafienia przypieczętowując swoją wygraną. Zawodników MPO stać było jedynie na jedno trafienie, lecz należy nadmienić, że Pomarańczowi dochodzili do dogodnych sytuacji, lecz w kluczowych momentach tracili zimną krew.

Lumesse – IBM BTO 4:10

IBM lepsi w pojedynku „czerwonych latarni"

Starcie ostatniego z przedostatnim zespołem niespodziewanie dostarczyło najwięcej bramek. Oba zespoły postawiły na atak, jednocześnie zapominając o obronie swojej bramki. Lepsi okazali się zawodnicy IBM, którzy przeważali w aspektach czysto piłkarskich. Lepsza technika użytkowa, dokładniejsze podania i skuteczniejsze wykończenie były kluczem do sukcesu zawodników w błękitnych strojach. IBM ma w swojej drużynie spory potencjał, lecz jak dotychczas nie był on wykorzystywany. Kto wie, może to początek drogi Niebieskich w górę tabeli. Natomiast Lumesse nadal okupuje ostatnie miejsce. Biali muszą zmienić coś w swojej grze by nie pożegnać się z drugą ligą.

II Liga C

Rigor Mortis - Zamak Mercator 12:3

Jednego mniej...

Rigor rozegrał to spotkanie z przewagą jednego gracza, ponieważ Zamak przybył w sześciu. Scenariusz spotkania został więc nakreślony przed meczem. Rigor atakował i miał nieustanną przewagę, a Zamak z rzadka wybierał się pod bramkę przeciwnika. Efekt? Pewne zwycięstwo niepokonanych lekarzy.

4F - ZasadaAuto.pl 5:1

Przełamanie...

Starcie, w którym obie ekipy liczył na zakończenie złej passy bez zwycięstwa, ale tylko jedna może się cieszyć z tego osiągnięcia. Jest to 4F, które po dość niemrawym początku meczu, zebrało się w sobie i jeszcze w pierwszej połowie zdobyło dwa gole, które ustawiły spotkanie. W drugiej odsłonie gracze w biało-czarnych strojach skupili się na kontrolowaniu spotkania i robili to na tyle skutecznie, że dołożyli kolejne trzy gole, tracąc tylko jednego. Dobrze w 4F spisywał się duet Wątor - Babiuch. Tradycyjnie pewny w bramce był Miłosz Mikołajczyk.

Tesco - Amara 3:3

Krok w krok...

Mogłoby się wydawać, ze Amara była blisko wygranej w tym meczu, jako że trzykrotnie wychodziła na prowadzenie, jednak za każdym razem do wyrównania doprowadzał Łukasz Wyroba. Wynik remisowy z perspektywy linii bocznej jest sprawiedliwy i nie krzywdzi żadnej ze stron, jednak biało-czarni muszą być niepocieszeni, ponieważ mieli dobrą okazję by dołączyć do czołówki i zrównać się punktami z Tesco, a tak przewaga biało-niebieskich nadal wynosi trzy punkty.

Dedax - Polplast 2:3

Powtarzalny Polplast...

Hit kolejki nie zawiódł. Oglądaliśmy w tym spotkanie piękne gole i dużo mocnej, ale sportowej rywalizacji. Dedax dzięki Andrzejowi Ślazykowi i jego świetnej lewej nodze utrzymywał się w grze do końca spotkania, dwukrotnie goniąc wynik, ale to Polplast zadał decydujący cios w końcówce spotkania i wciąż może cieszyć się statusem drużyny niepokonanej. Gola na wagę trzech punktów dla granatowych zdobył Michał Popek.

Lynka - PKO BP 5:3

Powrót na właściwe tory...

Po wygranej w trzeciej kolejce, Lynka ogrywa kolejnego rywala. Tym razem jest nim rozgrywający dobry sezon zespół PKO. O ile wcześniejsza wygrana nie była specjalnie imponująca, to ta przynosi zdecydowanie większą wartość zespołowi Jakuba Sroki, jako że rywal był trudniejszy i postawił twarde warunki przez 40 minut. PKO po dwóch wygranych ponosi drugą porażkę w sezonie i ma tyle samo punktów co... Lynka. Dla obydwu ekip już najbliższe kolejki powinny przynieść weryfikację ambitnych celów.

III Liga C

Amusys Production – Energoprojekt 4:1

Porażka mimo dzielnej postawy

Niezłe zawody w wykonaniu Energoprojekt nie wystarczyły do zdobycia choćby jednego punktu. Amusys okazał się rywałem zbyt silnym, więc punktów trzeba będzie szukać w kolejnych spotkaniach. Ubrani na zielono gospodarze pomimo kilku zaprzepaszczonych szans mogą być zadowoleni ze swojej postawy, a ich zwycięstwo nawet przez chwilę nie było zagrożone. Co prawda na kilka minut przed końcem goście trafili na 1:2, ale Amusys błyskawicznie odpowiedział dwoma trafieniami i wygrał ostatecznie 4:1.

Rolls-Royce – SSC Internazionale 1:1

Waleczny Rolls-Royce nagrodzony punktem

Pierwsze minuty tego starcia wskazywały na bezproblemowe zwycięstwo gospodarzy, którzy po kilku efektownych akcjach oraz trafieniu Mateusza Zięby objęli prowadzenie. Jednak z minuty na minutę impet SSC słabł, a Rolls-Royce zaczął stwarzać sytuacje bramkowe. Im bliżej do końca, tym szans dla gospodarzy było więcej. Wreszcie Rafał Proszowski znalazł sposób na dobrze dysponowanego Piotra Zielowskiego i doprowadził do remisu. W końcówce podrażnieni goście robili wszystko żeby przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale dobrze zorganizowani „niebiescy" wbić gola sobie nie pozwolili i mecz zakończył się podziałem punktów.

HSBC – Atal 2:7

Atal nie zwalnia tempa

„Nie ma bata na Atala" - zapewne tak wyglądałyby czołówki sportowych gazet, gdyby te interesowały się rozgrywkami Biznes Ligi. Dobrze naoliwiona maszyna prze do przodu i ani myśli zwalniać. Współpraca Pishchevskiego z Gzylem z meczu na mecz wygląda coraz lepiej, a cała drużyna sprawia wrażenie niepokonanej. Ambitne HSBC robiło co mogło, ale rywal był tego wieczora na innym poziomie. Zawodnikom gospodarzy nie brakowało umiejętności, ale w kluczowych sytuacjach przegrywali pojedynki z graczami gości. Czy ktoś będzie w stanie ograć Atal grający tak jak w starciu z HSBC? Przekonamy się w najbliższych kolejkach.

HLD - Qfinance 3:4

Grunt to dobra zabawa

Z tygodnia na tydzień postawa Qfinance wzbudza coraz większe zainteresowanie sympatyków futbolu. Świetnie wyszkoleni technicznie gracze bawią się grą w piłkę, a przy okazji wygrywają kolejne mecze. Ciężko przeciwstawić się kombinacyjnej grze „białych", na którą HLD znalazło jednak sposób po zmianie stron. Przegrywając 0:3 gospodarze przerzucili wszystkie siły w okolice bramki rywala i po kilku minutach dominacji doprowadzili do remisu. Taki stan rzeczy rozwścieczył faworyzowanych gości, który strzelili czwartego gola i wygrali trzeci mecz z rzędu.

TNT – Contact Sales 1:9

Dominacja absolutna

Niewykorzystany rzut karny przy stanie 0:3 ostatecznie dobił leżące już TNT i mecz zakończył się pogromem w wykonaniu Contact Sales. Od pierwszego gwizdka sędziego goście imponowali akcjami w szybkim tempie oraz niekonwencjonalnymi zagraniami. Najjaśniejszą postacią w zespole lidera był Kamil Kwaśny, który w defensywę rywala wjeżdżał jak w masło, raz po raz nękając bramkarza TNT. Trzybramkowe prowadzenie uśpiło czujność gości, którzy sprokurowali rzut karny, jednak Ruben Latko nie wykorzystał szansy i pozwolił rywalowi na przebudzenie. 6 kolejnych goli dołożyli rozluźnieni zawodnicy Contact Sales, a honorowe trafienie Latki padło na kilka sekund przed końcowym gwizdkiem.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie