II Liga A
Contact Sales - Dedax 1:5
Konsekwentny Dedax
Grający mądrze i efektownie Dedax okazał się przeszkodą nie do przeskoczenia dla Contact Sales. Gospodarze mieli ogromne problemy z nawiązaniem równorzędnej walki, a fakt, że ich najlepszy zawodnik - Tomasz Makowski musiał wcielić się w rolę bramkarza z pewnością im w tym nie pomógł. Mimo wszystko bardzo długo udawało się utrzymać korzystny rezultat, dopiero końcówka spotkania przesądziła o efektownym zwycięstwie gości. Konsekwentni goście w kilka chwil strzelił 4 gole, pozbawiając rywala złudzeń. Za tydzień arcyciekawie zapowiadające się starcie z Qfinance. Jeżeli Dedax na poważnie myśli o czołowych lokatach to musi to pokazać w starciu z bardzo wymagającym rywalem.
TNT - Lynka 1:2
Dwa oblicza
Pierwsze minuty tego spotkania mogły wskazywać na to, że zespół TNT pozytywnie zareagował na zeszłotygodniową porażkę z Amarą i w starciu z Lynką pewnie zmierza po 3 punkty. Niestety gospodarze pozytywne wrażenie zostawili po sobie tylko po pierwszych 20 minutach, wychodząc na drugą połowę kompletnie odmienieni. W tym miejscu warto docenić wyczyn gości, którzy szybko zapomnieli o bezbarwnej pierwszej części gry, wychodząc na drugą z ogromną wolą odmienienia losów spotkania. Sztuka ta udała im się przy ogromnym udziale Mariusza Papieża w bramce. Świetnie dysponowany goalkeeper gości był prawdziwym liderem swojego zespołu, w wielu sytuacjach ratując "skórę" całej drużynie.
Qfinance - AMARA 5:4
Zaskakujący początek
Gdy po zaledwie 3 minutach goście prowadzili 2:0 zdezorientowani gospodarze głowili się jak nie doprowadzić do klęski jakim byłaby porażka. Na szczęście dla nich pozytywny impuls wysłał Bartosz Kozieł, który strzałem z rzutu karnego zdobył kontaktowego gola. Z minuty na minutę maszyna Qfinance zaczynała wchodzić na coraz wyższe obroty, raz po raz niepokojąc bramkarza Amary. Goście już nie z taką pasją jak w pierwszych fragmentach spotkania, ale starali się odgryzać, dzięki czemu byliśmy świadkami spotkania otwartego i trzymającego w niepewności aż do samego końca. O zwycięstwie gospodarzy przesądziły indywidualności, które po raz kolejny pozwoliły Qfinance wyjść z opresji i zapisać 3 punkty na swoim koncie.
Kolorysta.pl - BWI Group 2:2
Remis starych znajomych
Rywalizacja Kolorysty.pl z BWI Group zapoczątkowana w poprzednim sezonie rozpala zawodników obu ekip na długo przed pierwszym gwizdkiem sędziego. Atmosferę ogromnej determinacji i woli walki czuć na każdym centymetrze boiska, dlatego obraz tego starcia specjalnie dziwić nie może. Nie było w nim dużo dobrej piłki, walki i agresji jednak nikomu odmówić nie można. Prawdziwe piłkarskie emocje zaczęły się więc dopiero na 2 minuty przed zakończeniem spotkania. Goście po składnej, zespołowej akcji wyszli na prowadzenie i myślami witali się już z trzema punktami. Niestety dla nich po raz koljeny swój piłkarski warsztat pokazał Dawid Godula, który indywidualną akcją dał Koloryście jeden punkt. Podział punktów, który tak naprawdę nie cieszy nikogo był chyba najbardziej sprawiedliwym wynikiem tej rywalizacji.
Mota-Engil - State Street I 3:3
Szaleńczy pościg Mota-Engil
Gospodarze po raz kolejny udowodnili, że trzeba się z nimi liczyć i nawet mając 3 bramki zapasu nie można spokojnie myśleć o kolejnym rywalu. State Street miał wszystko we własnych nogach. Grał świetnie, strzelał gole, nie dopuszczał rywala pod własne pole karne. Niestety dla "niebieskich" mecz nie zakończył się po 30 minutach i zamiast pewnych 3 punktów na ich kontro trafia skromne jedno oczko. Wielkie brawa należą się w tym miejscu gospodarzom, którzy nie złożyli broni i pomimo niekorzystnego rezultatu dążyli do odrobienia strat. Szalone 2 minuty, w ciągu których dwukrotnie pokonali bramkarza rywali pokazały, że możliwości w tej ekipie drzemią olbrzymie i z ogromną uwagą będziemy śledzić ich kolejne mecze.
II Liga B
Capita - Teva 6 : 0
Pogrom w drugiej połowie
W pierwszym meczu na boisku Biznes Ligi spotkały się ekipy Capita i Teva. Pierwsza z nich była podwójnie zmotywowana ponieważ walczyła o drugą lokatę w II lidze B. W pierwszej odsłonie Gospodarze ostro zabrali się za kreowanie sytuacji i to oni częściej oblegali bramkę przeciwnika. Jedna bramka zdobyta do przerwy to efekt słabej skuteczności lub po prostu braku szczęścia. Po zmianie stron Capita konsekwentnie dążyła do zwycięstwa. Polepszyli celność, co przełożyło się na pięć trafień. W rezultacie to oni zgarnęli ważne trzy punkty do ligowej tabeli co daje im walkę o pozycję wicelidera.
EC Engineering - OBI 3 : 4
Mało zabrakło de remisu
Drugi mecz to stracie piątej i czwartej drużyny w II lidze B - EC Engineering i OBI. Goście jako faworyci w pierwszej odsłonie, rozgrywali lepsze zawody. Pojawiały się konstruktywne akcje oraz celne strzały. Po dwudziestu minutach oglądaliśmy wynik 1:3. W drugiej połowie gra znacznie się wyrównała i to OBI musiało bronić zwycięskiej pozycji. Końcówka przy stanie 3:4 była bardzo emocjonująca i do ostatnich minut nie było jasne kto skończy z kompletem punktów to spotkanie. Wszelkie wątpliwość rozwiał gwizdek sędziego. Ostatecznie OBI zapewniło sobie komplet punktów choć EC Engineering zepsuło im trochę nerwów w końcówce.
Auchan Bronowice – BAT 12 : 0
Pewna wygrana Auchan z Ziółkiem na czele
W trzecim spotkaniu: Auchan Bronowice vs BAT zwycięstwo było z góry przesądzone. Goście którzy od jakiegoś czasu borykają się z problemami kadrowymi przegrali wysoko. Gospodarze na czele z bramko szczelnym graczem, Mateuszem Ziółko sprawnie poradzili sobie z rywalem. Do przerwy prowadzili już 6:0 wykorzystując każdy błąd przeciwnika. W drugiej odsłonie sytuacja nie zmieniała się. Gracze Auchan Bronowice strzelali jak tylko nadarzyła się okazja - z każdej pozycji na boisku. Na listę strzelców dopisał się nawet bramkarz. W rezultacie skończyło się na wyniku 12:0 i łatwo zdobytych punktach na koncie Gospodarzy.
Cisco – Jarwex 1 : 1
Spotkanie na najwyższym poziomie
Na ten mecz czekaliśmy przez cały wieczór. Na boisku Biznes Ligi spotkały się ekipy z czołówki II ligi B Cisco i Jarwex. Od początku widać było, że o punkty żadnej z drużyn nie będzie łatwo. Pojawiła się ostra gra na pograniczu faulu. W pierwszej odsłonie delikatną przewagę zaczęli zdobywać Zieloni i to oni otworzyli wynik spotkania. Ich konstruktywne akcje z wymianą pozycji cieszyły oko. Jednak przydała by się lepsza skuteczność przy ich wykańczaniu. W drugiej odsłonie walka była już nie każdy centymetr, a milimetr boiska. Gracze Jarwexu za wszelką cenę pragnęli zdobyć drugą bramkę co rozluźniło by ich grę. Jednak za bardzo otworzyli się oni na tylnych szeregach i stracili gola. Do końca z niecierpliwością czekaliśmy na rozstrzygnięcie tego spotkania. W rezultacie skończyło się na podziale punktowym. W końcu Lider trafił na godnego rywala i musiał pogodzić się z takim obrotem sytuacji.
Shell - Deutsche Bank 2 : 10
Z góry przesądzone spotkanie
W ostatnim meczu tego wieczoru na boisku spotkały się ekipy Shell i Deutsche Bank. Przebiegał on w bardzo luźnej atmosferze. Wszystko to za sprawą słabej frekwencji Gospodarzy, którzy stawili się w pięcioosobowym składzie. Bankowcy stopniowo i bez pośpiechu zdobywali kolejne trafienia. W pierwszej połowie zapisali na swoje konto dwa oczka. W drugiej polepszyli skuteczność i dołożyli ich jeszcze osiem. Gracze Shell pomimo braków starali się jak mogli i zanotowali dwa gole. Spodziewaliśmy się lepszego spotkania ponieważ obie ekipy walczą o pozycję w środkowej strefie tabeli. Ciężko wytłumaczyć postawę żółtych. Może to seria urlopów, a może zbyt późna pora. Fakt jest taki, że Bankowcy dzisiaj zgarnęli komplet punktów i cieszą się z szóstej pozycji.
III Liga A
Pegasystems – Selvita 3-0
Łatwa wygrana
Nadzwyczaj dobrze radzący sobie zespół Pegasystems podejmował niżej notowanych rywali jakim byli zawodnicy Selvity, którzy w dotychczasowych potyczkach uzbierali jedynie sześć punktów. Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami, już w 5 minucie pierwsze trafienie zanotowali Gospodarze, a na listę strzelców wpisał się Tomasz Machnicki. Na kolejną bramkę dane nam było czekać równe 10 minut, kiedy to rezultat spotkania podwyższył Radosław Piegza. Trzecie, a zarazem ostatnie trafienie to dzieło pierwszego strzelca – Tomasza Machnickiego, który bramką w drugiej połówce przypieczętował swój znakomity występ.
Oknoplus Dindecor – Plac Nowy 1 1:0
Jedna bramka zadecydowała
Oba zespoły dzielił punkt w ligowej tabeli, jednakże Plac Nowy 1 grali o dwa spotkania mniej... ten fakt czynił Granatowych faworytem tej potyczki, jednak futbol po raz kolejny okazał się nieprzewidywalny. W pierwszej odsłonie bramek nie oglądaliśmy, obie ekipy miały kilka groźnych akcji, lecz nie przynosiły one wymiernych efektów w postaci bramek. Dopiero w 30 minucie niemoc strzelecką przełamał Krzysztof Bolek, który swoim uderzeniem zapewnił bardzo ważne trzy punkty swojemu zespołowi.
Polwar – Amusys Production 2:4
Przełom w drugiej połowie
Teoretycznie spotkanie zespołów z dwóch różnych biegunów... Trzeci Polwar grał z trzecim od końca zespołem Amusys, a mimo tego poniósł porażkę. Oba zespoły dzieliło tylko cztery punkty, co pokazuje jak zacięta i wyrównana rywalizacja panuje w III Lidze A. Podobnie jak w drugim spotkaniu, na pierwsze trafienie dane nam było czekać bardzo długo – w 15 minucie Rafał Gruchała strzałem pod poprzeczkę wyprowadził Błękitnych na prowadzenie, którego już do przerwy zawodnicy Polwaru nie oddali. Przełom nastąpił w drugiej odsłonie, kiedy to Zieloni pokonali bramkarza rywala aż czterokrotnie, co pozwoliło na odniesienie wielkiego sukcesu jakim jest zwycięstwo nad wyżej notowanym rywalem.
EY – Trater 3:4
Niebiescy minimalnie lepsi
Najbardziej wyrównane i zacięte widowisko poniedziałkowych zmagań na obiekcie sportowym w Skotnikach. Żółci prowadzili już 2-0 po kilku początkowych minutach, lecz Trater jeszcze przed przerwą zdołali wyrównać. Na uwagę zasługuje trafienie na 2-2 – potężnym, soczystym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Grzegorz Mizera. W drugiej połówce, po bardzo dobrym widowisku minimalnie lepsi okazali się Niebiescy, którzy zdobyli o jedną bramkę więcej od swoich rywali i to oni mogą cieszyć się ze zwycięstwa.
HSBC – mBank 8:2
Lider z kolejną wygraną
Czerwoni w bieżących rozgrywkach zadziwiają formą... szóste spotkanie zakończone wygraną – wyrósł nam właśnie faworyt do awansu. W starciu z mBankiem stroną dominującą oczywiście byli gospodarze, już do przerwy wiadomo było kto odniesie zwycięstwo w tym spotkaniu. 5:0 na korzyść Czerwonych nie pozostawiało żadnych złudzeń Bankowcom, którzy lepiej zaczęli grać w drugiej połowie – zdobyli dwie bramki, tracąc zaledwie trzy.