Rigor Mortis wciąż bez porażki. Sensacyjne zwycięstwo Energoprojektu

II LIga B

Dragon - Lumesse 5:2

Nie było lekko

W starciu z Dragonem Lumesse zagrało całkiem niezłe zawody, swoją postawą sprawiając wiele problemów faworyzowanemu rywalowi. Gospodarze długo nie mogli znaleźć sposobu na złamanie defensywy przeciwnika, a sztuka ta udała się dopiero niezawodnemu Marcinowi Kurczkowi. Takiego impulsu potrzebowała cała drużyna i od tego momentu "pomarańczowym" grało się łatwiej. Goście strzelili w tym meczu dwa gole, ale okazji mieli zdecydowanie więcej. Bez zarzutów w bramce Dragonu spisywał się Michał Wisowski, broniąc kilka naprawdę trudnych piłek.

ProEko - IBM BTO 5:1

"Czerwień" Nawrockiego, IBM bez szans

Świetnie w mecz weszli gospodarze, którzy szybko objęli prowadzenie, a kolejne boiskowe wydarzenia pozwoliły "zielonym" odnieść przekonujące zwycięstwo. Przy stanie 1:0 źle zachował się lider IBM - Paweł Nawrocki. Napastnik gości piłkę zmierzającą do bramki wybił ręką, za co słusznie ukarany został czerwoną kartką. Na domiar złego gospodarze pewnie wykorzystali rzut karny i zrobiło się 2:0. Te wydarzenia dodały wiatru w żagle wiceliderowi, które kontrolował mecz aż do ostatniego gwizdka sędziego. Ozdobą spotkania było kapitalne trafienie Grzegorza Gorzkowskiego. Gracz "zielonych" huknął w same "widły" nie dając szans zdezorientowanemu bramkarzowi, wzbudzając zachwyt wyraźnie uradowanych partnerów z zespołu.

Capita - Nidec 0:5

Zabójczo skuteczni

Gdyby do niezłej gry zawodnicy Capity dołożyli nieco skuteczności, to mecz ten mógłby się ułożyć dla nich zdecydowanie lepiej. Niewykorzystane szanse Bielskiego czy Dziektarza zemściły się i to goście odnieśli efektowne zwycięstwo. Do przerwy po trafieniu Kornela Apostolika Nidec prowadził 1:0, ale po zmianie stron "biało-zieloni" urządzili prawdziwy koncert, punktując bezradnego rywala. Na szcególną uwagę zasługuje drugie trafienie Apostolika w tym spotkaniu. Napastnik gości świetnie opanował długą piłkę, po czym bez zastanowienia huknął lewą nogą po dalszym słupku. Bramka stadiony świata!

BLACK MESA - MPO 2:3

Podnieśli się

To był klasyczny mecz o dwóch obliczach. Przed przerwą ton grze nadawali rozpędzeni gospodarze, którzy po trafieniach Drochomireckiego prowadzili 2:0. Prowadzenie powinno być wyższe, ale kilka niezłych okazji na gola zamienić się nie udało. Po zmianie stron do odrabiania stron ruszyli goście i to oni po końcowym gwizdku sędziego mogli cieszyć się z bezcennych 3 punktów. Duet Korneluk - Pawłowski był motorem napędowym "pomarańczowych" i to on przechylił szalę zwycięstwa na korzyść MPO. BLACK MESA zbyt szybko uwierzyła, że mecz jest już wygrany, za co zapłaciła wysoką cenę.

Bank BPH - State Street I 4:4

Świder vs Gacek

Świetne widowisko zgotowały nam ekipy Banku BPH i State Street I. Trzymające w napięciu do ostatnich sekund spotkanie ostatecznie zakończyło się remisem, pozostawiając niedosyt u jednych, jak i u drugich. Gospodarze po trafieniu Świdra wyszli na prowadzenie, ale jeszcze przed zmianą stron gościom udało się wyrównać i dołożyć drugiego gola. Po przerwie lider ruszył do huraganowych ataków i szybko strzelił dwa gole, ale "niebieskich" to nie załamało. Kolejne minuty i kolejne dwa gole. Bank BPH przegrywał i sprawy w swoje ręce musiał wziąć niezawodny Świder. Świetny strzał z rzutu wolnego dał gospodarzom punkt, ale kryzys formy tej drużyny widoczny jest gołym okiem. Ozdobą spotkania był korespondencyjny pojedynek Tomasza Świdra z Konradem Gackiem. Obaj mecz zakończyli z trzema golami na koncie, pokazując przy tym dużą piłkarską wartość.

__________

II Liga C

PKO Bank Polski - Zamak Mercator 5:0 - walkower

TESCO - ZasadaAuto.pl 0:5 - walkower 

4F - AMARA 2:0 

Kartka nie przeszkodziła w zwycięstwie

W pierwszej połowie oglądaliśmy sporo walki w środkowej strefie boiska, a co za tym idzie, niewiele sytuacji bramkowych. Jedną z nielicznych okazji wykorzystał Marcin Tomeczek i 4F schodziło na przerwę prowadząc 1:0. AMARA grała zbyt nerwowo, traciła wiele piłek, co nie ułatwiało jej zadania. Mariusz Stopa i spółka oddawali liczne strzały z dystansu, ale albo były one niecelne, albo dobrze ,,łapał" je Miłosz Mikołajczyk. W drugiej połowie żołta kartka mogła pokrzyżować plany 4F, ale znakomicie spisał się golkiper 4F, a Marcin Tomeczek umieścił piłkę w siatce, ustalając wynik meczu.

Lynka - Polplast 1:4

Zadecydowała skuteczność

Borykająca się ostatnio ze sporymi problemami kadrowymi Lynka musiała uznać wyższość Polplastu, choć wynik nie do końca odzwierciedla wydarzeń boiskowych. Lynka potrafiła sobie stworzyć kilka naprawdę ciekawych akcji, ale brakowało im wykończenia. W słupek huknął Tomasz Majchrowicz, a liczne próby z dystansu świetnie bronił Piotr Figlewicz. Polplast był tego wieczoru skuteczniejszy i wyprowadzał zabójcze kontry, po których Łukasz Nowak, czy Michał Popek wpisywali się na listę strzelców. Do siatki trafił także kapitan ,,Polplastu'' Rafał Braś, uderzając piłkę ze szpica w długi róg. 

Rigor Mortis - Dedax 3:3

Zabójczy duet postraszył lidera

Rigor zaczął to spotkanie z ogromnym animuszem i szybko objął prowadzenie. Dedax z minuty na minutę rozkręcał się, a pierwsze skrzypce grał duet Andrzej Ślazyk - Piotr Kajda. Powrót tego pierwszego po kontuzji okazał się zbawienny dla Dedaxu. Dyspnujący atomowym uderzeniem z lewej nogi zawodnik ,,Żółtych'' wyrównał stan meczu uderzając z rzutu wolnego. Michał Starmach mógł tylko przyglądać się, jak piłka odbija się od słupka i wpada do bramki. Wcześniej bardzo dobrze spisał się Marcin Ślazyk, broniąc rzut karny. Po zmianie stron fantastycznym strzałem w okienko popisał się Piotr Kajda, a kilka minut później asystował przy golu Andrzeja Ślazyka. Rigor Mortis skutecznie zabral się za odrabianie strat. Punkt liderowi w samej końcówce uratował doświadczony Piotr Morawski. 

__________

III Liga C

Rolls-Royce  - Qfinane 1-4

Zgodnie z planem

Początkowe minuty to ataki lidera, lecz bardzo dobrze spisywała się obrona Niebieskich. Do czasu… gdy do własnej bramki piłkę skierował jeden z zawodników Rolls-Royce. Niżej notowana drużyna nie poddała się jednak i kilka minut później doprowadziła do wyrównania – Tomasz Madej świetnie wykończył ładną, zespołową akcję. Ostatnie słowo w pierwszej odsłonie należało do Mateusza Palucha, który uderzeniem z dystansu dał prowadzenie Qfinance. W drugiej połowie Biali kontrolowali wydarzenia na boisku, dokładając dwie kolejne bramki do swojego dorobku.

Contact Sales – Energoprojekt 1:2

Sensacja

Pierwsze zwycięstwo Niebieskich stało się faktem… Jest to ogromna niespodzianka, gdyż rywalem Energoprojektu był zespół Contact Sales, który walczy o awans do wyższej klasy rozgrywkowej. Wszystko zaczęło się po myśli Białych, gdy wynik otworzył Paweł Nowicki. Jednak była to ostatnia zdobycz Contact Sales. Niebiescy jeszcze przed przerwą zdobyli wyrównującą bramkę, a chwilę potem upragnione trafienie, dające prowadzenie. Autorem obu bramek został skuteczny tego dnia Krzysztof  Jackowski. Druga połowa to ataki z obu stron, lecz każdorazowo brakowało skuteczności. Szczególnie w brodę mogą sobie pluć zawodnicy w białych strojach, którzy nie wykorzystali kilku naprawdę dogodnych okazji.

Amusys Production  – Atal 2:5

Druga odsłona decydująca

Po pierwszej odsłonie mieliśmy sensacyjny rezultat. Zieloni prowadzili 2-1, lecz po zmianie stron wszystko wróciło do normy. Czerwoni przejęli inicjatywę i systematycznie zdobywali kolejne trafienia. Trzeba jednak przyznać, że  gra Atalu nie porywała. Ich akcje nie były składne, a większości przypadków decydowały indywidualne umiejętności. Najlepszym zawodnikiem na placu gry był Marcin Gzyl, zdobywca trzech bramek.

HSBC– HLD 3:5

Ważne zwycięstwo Białych

HLD przeważali, lecz to Czerwoni niespodziewanie prowadzili przez większą część pierwszej odsłony. Biali trafili na 3:3 dopiero w ostatniej akcji pierwszej połowy. Druga odsłona należała jednak w stu procentach do zawodników w białych koszulkach. Prowadzenie dał Tomasz Kokoszka, a w samej końcówce Biali zdobyli jeszcze jedno trafienie. HLD wciąż walczą o miejsce premiowane awansem – jeśli zwyciężą zaległe spotkanie to będą tracić jedynie trzy oczka do SSC.

TNT – SSC Internazionale 1:2

SSC na podium

Arcyważne spotkanie w kontekście rywalizacji o lokaty dające awans do II ligi. W pierwszej połowie działo się niewiele, dopiero w 17 minucie Maurycy Adamski zdobył premierową bramkę dla SSC. Jednak Daniel Cieśliński wyrównał kilka chwil później i do przerwy mieliśmy remis 1:1. W drugiej połowie ponownie kluczowym zawodnikiem okazał się Adamski, który pokonał bramkarza TNT po raz drugi. Biali rzucili się do szaleńczych ataków, lecz skuteczność nie była ich najmocniejszą stroną.

 

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie