KRAKSPORT EXTRAKLASA
J&J Skotniki – Medicina/Bikershop 2:5
Zwycięstwo zgodnie z planem
Był to pojedynek zespołów z dwóch różnych biegunów. Czerwona latarnia ligowej tabeli podejmowała nowego mistrza Kraksport Extraklasy – zespół Medicna/Bikershop. Pierwsza połowa tego spotkania nie obrazowała tak wielkiej różnicy punktowej pomiędzy zespołami. Co prawda, to faworyci prowadzili grę i stwarzali sobie mnóstwo dogodnych sytuacji, lecz J&J dobrze się bronił, a między słupkami dwoił się i troił bramkarz – Paweł Sekuła, który w tej części gry skapitulował tylko raz. W drugiej odsłonie zawodnicy Mediciny zdecydowanie poprawili skuteczność, co automatycznie miało przełożenie na ilość zdobytych bramek. Jednakże Biali nie ustrzegli się błędów w obronie, które dwukrotnie wykorzystali zawodnicy J&J.
Kraków Airport Taxi – ERNST&YOUNG 8:4
Spora niespodzianka!
Taksówkarze pomimo pewnego spadku do niższej klasy rozgrywkowej chcą pożegnać się z Kraksport Extraklasą w dobrym stylu. Wciąż walczący o utrzymanie ERNST&YOUNG musiał to spotkanie wygrać by nadal realnie myśleć o pozostaniu na tym szczeblu rozgrywek. Tak się jednak nie stało. KAT od samego początku rzucił się na rywali i systematycznie punktował przeciwników. Do przerwy, zawodnicy w białych koszulkach zaaplikowali Czarnym aż pięć trafień. Po zmianie stron dorzucili jeszcze trzy, dzięki czemu ich zaskakujące zwycięstwo stało się faktem.
MC Stone – Fideltronik 2:2
Bój o utrzymanie bez rozstrzygnięcia
Podstawowym celem Fideltroniku na to spotkanie było tego pojedynku nie przegrać... Hipotetyczne zwycięstwo MC Stone pozwalało na zrównanie się punktami z Czerwonymi, co zwiastowało by jeszcze większe emocje w ostatniej kolejce. Lepiej w to spotkanie weszli zawodnicy Fideltroniku. Już pierwsze minuty przyniosły otwierające trafienie. Wyrównanie nastąpiło po kilku minutach - bardzo dokładnym dośrodkowaniem na głowę Pawła Słoniny popisał się Piotr Chamerliński i mieliśmy 1-1. Biali poszli za ciosem i tuż przed przerwą zdobyli jeszcze jedną bramkę. Jednak ostatnie słowo w tym spotkaniu, już w drugiej połowie, należało do Adriana Kolana, który celnym uderzeniem zapewnił jakże ważny punkt swojej ekipie.
Auto-Gum – Mastercompo 3:3
Emocje do ostatniej sekundy
Szlagierowe spotkanie w najwyższej klasie rozgrywkowej nie zawiodło. Fanatycy zarówno piłki technicznej jak i siłowej z największą przyjemnością oglądali to spotkanie. Nie brakowało pięknych piłkarskich zagrań, jak i typowo męskiej, fizycznej walki. Auto-Gum do przerwy prowadził po dwóch fantastycznych asystach Dąbrowskiego, które na bramki wykorzystali: Morawiec oraz Lucarz. Po drugiej stronie, na listę strzelców w pierwszej odsłonie wpisał się jedynie Kamil Frasik. Druga połowa przyniosła nam taką samą liczbę bramek, lecz w odwrotnej konfiguracji. Najpierw Mastercompo doprowadzili do wyrównania, by kilka minut później wyjść na prowadzenie. Cenny punkt dla Auto-Gumu w ostatniej akcji spotkania, strzałem z rzutu karnego zapewnił Daniel Suchan.
iCar – Elektrownia Skawina 1-6
Gładko i przyjemnie
Zawodnicy iCara po porażce Ernst&Young byli pewni utrzymania. Kto wie jak ten fakt wpłynął na poczynania i motywację taksówkarzy w starciu z Elektrownią, która również ma o się o co bić.
Ostatnie spotkanie środowego wieczoru z Krakspor Extraklasą to typowy mecz do jednej bramki. Elektrownia pozbawiła złudzeń swoich rywali już w pierwszej połowie, którą wygrała trzema bramkami. Druga odsłona bliźniaczo przypominała swoją poprzedniczkę. Atakowali zawodnicy ze Skawiny, podczas gdy Taksówkarze ograniczali się do z gry z kontry, która w końcowym rozrachunku przyniosła im tylko jedno trafienie.
YESSPORT I LIGA
STATE STREET II – LORENZ 4:1
State nie dał szans faworytowi
Na rozpoczęcie piłkarskich zmagań z I ligą A piąty State Street II podejmował Lorenz, wicelider aby zachować jakiekolwiek szanse ma mistrzostwo musiał ten mecz po prostu wygrać i liczyć na potknięcie drużyny RMF Maxxx. Nieoczekiwanie to niżej notowany zespół w pomarańczowych koszulkach jako pierwszy wyszedł na prowadzenie już w 10 sekundzie. Mecz zacięty, to jeden to drugi zespół próbował zagrozić bramce rywala, niedługo jednak musieliśmy czekać na kolejne trafienia drużyny State Street II, zawodnicy podwyższyli na 2:0 i idąc za ciosem strzelili trzecią bramkę, nie ustrzegli się jednak błędu i przed przerwą Lorenz uzyskał bramkę dającą nadzieję. Po zmianie stron Lorenz przycisnął, ale świetnie między słupkami spisywał się bramkarz przeciwników i gdy Czerwoni się wyszumieli State ruszył do ataków podwyższając jeszcze prowadzenie, wygrywając ostatecznie różnicą trzech bramek.
VSOFT – ALIOR BANK 1:3
Łuczek wygrywa z Vsoftem
Czwarty w tabeli VSoft nie mający już szans na awans podejmował szósty Alior, który nadal nie był pewny utrzymania. Spotkanie wyrównane od początku, szanse dla jednych jak i drugich. W pierwszej części oglądaliśmy tylko jedną bramkę autorstwa Bankowców, u których widać było że grają „o coś" i bardzo zależy im na utrzymaniu, VSoft zagrał bez swojego lidera Niedojada co było widoczne w poczynaniach tej drużyny. Jednak VSoft potrafił wyrównać w piątej minucie drugiej połowy, taki obrót spraw podwójnie zmotywował przeciwników, Alior przejął inicjatywę i naciskając na rywala zaczął stwarzać sobie kolejne sytuacje. Najpierw słupek uratował Żółtych, później jednak zawodnicy w bordowych koszulkach mieli już więcej szczęścia i bramkarz VSoftu dwa razy musiał wyciągać piłkę z siatki. Alior odniósł bardzo ważne zwycięstwo w kontekście walki o utrzymanie głównie za sprawą Łuczaka, który popisał sie hat-trickiem.
BIESIADA Z „HUDYM SMALCEM" – A.S.A 4:2
Biesiada dzielnie walczyła o utrzymanie
Na półmetku dzisiejszych zmagań z I ligą A spotkały się drużyny sąsiadujące ze sobą w dolnej części tabeli, z tą różnicą, ze Biesiada aby myśleć o utrzymaniu musiała ten mecz wygrać natomiast A.S.A w tej walce już się nie liczyła. Granatowi chcąc pokrzyżować plany rywalom rozpoczęli od trafienia, ale przechodząc do obrony i oddając inicjatywę przeciwnikowi nie można liczyć na korzystny rezultat, taki obrót spraw wykorzystała Biesiada, strzelając najpierw bramkę wyrównującą by później wyjść już na prowadzenie i podwyższyć dodatkowo na 3:1. W tym momencie przebudziła się A.S.A i w tym emocjonującym spotkaniu obfitującym w sytuacje strzeleckie udało się zdobyć bramkę kontaktową. Jednak Biesiada odpowiedziała trafieniem zwiększając prowadzenie do dwóch bramek, tym samym zapewniając sobie jeszcze szanse w walce o utrzymanie dzięki bardzo ważnym trzem punktom.
ESPECTO – PROEKO 3:2
Piskorz zapewnia zwycięstwo
Ciekawie zapowiadające się spotkanie nie zawiodło, obydwie drużyny walczyły o trzy punkty, które były im bardzo potrzebne, Especto chciało wygrać aby znaleźć się na podium, ProEko musiało wygrać aby liczyć się w walce o utrzymanie. Niżej notowany zespół jako pierwszy wyszedł na prowadzenie, podrażnione Especto odpowiedziało bramką wyrównującą i przed przerwą dzięki bramce samobójczej zawodnika ProEko Biali mogli cieszyć się z prowadzenia. Dobre spotkanie obfitujące w okazje po zmianie stron przyniosło nie mniej emocji, ProEko wyrównało z rzutu wolnego i zrobiło się remisowo. Taki wynik utrzymywał się bardzo długo ale dzięki trafieniu Piskorza w końcowym fragmencie meczu Especto zapewniło sobie miejsce na najniższym stopniu podium, natomiast ProEko jest już pewne spadku z ligi, ponieważ ma niekorzystny bilans z Alior Bankiem, do którego traci trzy punkty.
RMF MAXXX – BANK BPH 10:0
Dziesiątka i tytuł mistrzowski dla RMF Maxxx
Na zakończenie dzisiejszych zmagań RMF Maxxx walczący o zapewnienie sobie tytułu mistrzowskiego na kolejkę przed końcem podejmował „czerwoną latarnię" Bank BPH nie liczący się już walce o ligowy byt. Dzięki przegranej Lorenza lider nie musiał już nic udowadniać bo mistrzostwo mieli już w kieszeni. Od początku jednak zawodnicy w białych koszulkach nie zamierzali odpuszczać szybko wychodząc na prowadzenie, nie pozwalając równocześnie Bankowcom na nic, Błękitni nie stworzyli w tym spotkaniu praktycznie żadnej sytuacji. Świetnie grający RMF Maxxx konsekwentnie budował swoją przewagę strzelając gola za golem, ozdobą spotkania było trafienia Spasiuka, który po otrzymaniu piłki od Augustyniaka trafił w samo okienko bramki, bramkarzowi pozostało tylko wyciągnąć piłkę z bramki. Lider konsekwentnie zwiększał z minuty na minutę zwiększał przewagę strzelając aż dziesięć bramek, świetna gra całego zespołu spowodowała że również z tyłu zagrali na zero.