RMF Maxxx ucieka rywalom, bez niespodzianek w III Lidze A

II LIGA B

Auchan Bonarka - Ericpol 1:10

Tak dobrego Ericpolu jak w meczu z Auchan jeszcze w tym sezonie nie widzieliśmy. Maksymalnie zaangażowani, skoncentrowani i konsekwentni w każdej kolejnej akcji. Goście byli w tym meczu zdecydowanie poza zasięgiem rywala pokazując futbol dojrzały i co najważniejsze ładny dla oka. Gospodarzy "napoczął" Robert Tłuczek, który indywidualną akcję wykończył mocnym strzałem po długim rogu. W dalszej części gry Ericpol napędzany przez trio: Tłuczek, Karbarz i Paloska robił z rywalem co chciał i po kilku naprawdę wysokiej jakości akcjach prowadził do przerwy 6:0. Druga odsłona nie przyniosła zmiany boiskowych wydarzeń. Goście kontrolowali grę, z rzadka pozwalając gospodarzom na zbliżenie się do własnego pola karnego. Honor Auchan lekko podratował Kękuś, który po podaniu Brandysa nie dał szans bramkarzowi Eircpolu. Może to spotkanie nie byłoby tak jednostronne, gdyby nie fakt, że już na początku meczu boisko opuścic musiał kontuzjowany Wojciech Wróbel i gospodarze zmuszeni byli grac w osłabieniu. Ostatecznie Ericpol wygrał 10:1 i wskoczył na 4 pozycję w tabeli.

TESCO - Amway 4:4

Amway bez wielkiego animuszu rozpoczął spotkanie z TESCO i zanim dobrze zaznajomił się z rywalem był już na dwubramkowym debecie. Do siatki trafili Zachara i Rak. Gospodarze od pierwszych minut imponowali determinacją i wolą walki, co było sporym zaskoczeniem dla zdezorientowanych gości. Po okresie ewidentnego szoku do głosu zaczęli dochodzic goście, i jak zwykle największe zagrożenie stwarzał niezawodny duet: Wyroba - Dolański. Ten drugi dośc często decydował się na uderzenia z dystansu, ale świetnie w bramce TESCO spisywał się Marcin Łukasiewicz. Kontaktowe trafienie zanotował Maciej Niec, a chwilę później do remisu doprowadził Dolański. Druga połowa zapowiadała się pasjonująco i w istocie taka była. Lepiej zaczęli ją goście, którzy po kolejnym golu Niecia wyszli na prowadzenie. Gdy wydawało się, że wszystko wraca do normy i faworyzowani goście zaczną strzelac kolejne gole do remisu doprowadził Dawid Cierpioł. Chwilę później akcję meczu przeprowadził Rak, który zabawił się w polu karnym z obrońcami rywala i zrobiło się 4:3 dla TESCO. Pomimo fenomenalnej postawie bramkarza gospodarzy nie udało im się jednak ograc wicelidera. Niezawodny Dolański po "ping-pongu" w polu karnym wyrównał stan meczu i ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami.

Extend Vision - Lynka 4:2

W starciu z Extend Vision zespół Lynki liczył na podreperowanie swojego punktowego dorobku i zbliżenie się do niego w ligowej tabeli. Ich marzenia niczym bańka mydlana prysły bardzo szybko, gdy do siatki trafił Piotr Waśkiewicz, a zaraz po nim Karol Szot. Gospodarze fenomenalnie ułożyli sobie spotkanie i do samego końca wystarczyło je tylko kontrolowac. Lynka starała się atakowac i w końcówce pierwszej połowy osiągnęła przewagę, której udokumentowaniem był gol strzelony przez Michała Dachowskiego. Niestety dla gości na przerwę schodzili przegrywając dwoma golami, po samobójczym trafieniu jednego ze swoich zawodników. Druga połowa to optyczna przewaga Lynki, która dwoiła się i troiła w ofensywie, ale piłka jak zaczarowana nie chciała wpaśc do siatki Extendu. Gospodarze nastawili się na kontry i trzeba przynac, że wyprowadzali je w sposób godny pochwały. Raz po raz kotłowało się pod bramką gości, ale tylko Filip Cena potrafił zamienic swoją sytuację na bramkę. Lynkę stac było jeszcze tylko na trafienie Grzegorza Pióreckiego i mecz zakończył się zwycięstwem Extend Vision 4:2.

Polplast - RMF Maxxx 3:4

Jeszcze żaden zespół w tej lidze nie był dla RMF-u tak niewygodny jak drużyna Polplastu. Gospodarze mieli swój pomysł na ten mecz i zaskoczyli nim faworywanych gości. Ostra gra na pograniczu faulu, szybkie kontrataki, żelazna defensywa - to były atuty gospodarzy, z którymi RMF nie umiał sobie poradzic. Co prawda goście po golu Michała Szczepańskiego prowadzili do przerwy 1:0, ale w ich grze nie było widac tej fantazji, którą czarują kibiców tydzień w tydzień. Początek drugiej połowy należał zdecydowanie do gości, którzy po dwóch składnych, zespołowych akcjach i golach Szczepańskiego wyszli na prowadzenie 3:0. I nagle coś złego stało się z drużyną lidera. Coraz śmielej zaczęli sobie poczynac gospodarze i Maciej Urbanek miał ręce pełne roboty. Ciekawie zrobiło się gdy do siatki trafił Rafał Braś, ale emocje sięgnęły zenitu kiedy to kapitan Polplastu strzelił swojego drugiego gola w tym spotkaniu i gospodarze doszli RMF na jednego gola. Sytuacji w której Maxxx zepchnięty jest do defensywy jeszcze w tym sezonie nie oglądaliśmy, a właśnie taka miała miejsce w ostatnich minutach meczu. Urbanek jednak wszystkiego nie jest w stanie "wyciągnąc" i do remisu na minutę przed końcem doprowadził Marek Łapa. Z 3:0 na 3:3, z nieba do piekła przeszli zawodnicy RMF-u. Niejedna drużyna już by się nie podniosła, ale nie RMF Maxxx. Rzut rożny. Ostatnie sekundy. Piłka trafia pod nogi Spasiuka, ten bez zastanowienia uderza ją w kierunku bramki Polplastu i daje swojej drużynie 3 punkty! RMF sam sobie "nawarzył piwa", ale ma w swojej drużynie niezawodnego Spasiuka, który postanowił to piwo "wypic"...

OSTC - Tauron Dystrybucja 1:3

Pierwsza połowa starcia OSTC z Tauronem zadowoliłaby nawet najbardziej wybrednych fanów taktyki. Mało było w niej składnych akcji i okazji bramkowych, dominowały żelazna defensywa i konsekwencja. Pomimo nielicznych okazji dla obu ekip na wyróżnienie zasłużyli bramkarze, którzy nawet przez chwilę nie stracili czujności. Po zmianie stron zobaczyliśmy wreszcie więcej składnych akcji i co najważniejsze goli. Strzelanie rozpoczął Michał Rękas, który wykończył szybką kontrę Tauronu. Parę minut później zrobiło się 0:2, a na listę strzelców wpisał się Krzysztof Bujak. Podrażnieni gospodarze odpowiedzieli za sprawą Piotra Piętki, gwarantując widzom końcówkę pełną emocji. OSTC dążyło za wszelką cenę do wyrównania ,ale świetne zawody w bramce Tauronu rozgrywał imponujący warunkami fizycznymi Łukasz Pałka-Kasiński. Na bohatera swojej drużyny wyrósł jednak Michał Rękas, który swoim drugim trafieniem w tym meczu przypieczętował wygraną Tauronu. Zawodnicy OSTC mogą pluc sobie w brodę, bo sytuacji szczególnie w drugiej połowie mieli naprawdę sporo. Za tydzień czeka ich starcie z liderem - RMF Maxxx i aby marzyc o jakiejkolwiek zdobyczy punktowej należy popracowac nad skutecznością.

III LIGA A

Capgemini - IBM 3 : 0

W pierwszym spotkaniu batalię o punkty toczyły dwie bardzo podobne w charakterze gry ekipy Capgemini i IBM. Pierwsze osiem minut nie wyłaniało zdecydowanego faworyta. Każdy zdawał sobie sprawę że dzisiejsze punkty są na wagę złota. Jako pierwszy do bramki trafił Mateusz Skotniczy (9') z Capgemini, który odebrał długie podanie i popisał się mocnym i zdecydowanym uderzeniem. W dwunastej minucie drużyna IBM mogła wyrównać po rzucie rożnym, ale brakło szczęścia - do końca nie odpuszczała groźnie atakując. W drugiej odsłonie Gospodarze stopniowo powiększali prowadzenie. Drugie oczko zanotował Maciej Dąbroś (24') po tym jak zawodnicy jego zespołu próbowali bez powodzenia pokonać bramkarza, obrał on prostą drogę do bramki uderzając z pierwszej piłki sprzed pola karnego. Dla poczucia pewności dodatkowo Paweł Andrzejewski dopisał się do listy strzelców wykorzystując sytuację 2na1. W rezultacie to wyżej uplasowani gracze Capgemini cieszyli się ze zwycięstwa i upragnionych trzech punktów.

Colorex – KPR 4 : 1

Zdecydowaną i konkretną postawę zaprezentowali gracze Colorex zapewniając sobie zwycięstwo z niżej notowaną w tabeli ekipą KPR. Gospodarze mieli ułatwione zadanie ponieważ Goście zaczynali w sześcioosobowym składzie, ale później uzupełnili braki murując swoje szyki obronne. Pierwsza odsłona nie przyniosła bramek choć akcję z obu stron pojawiały się dość często. Dopiero w drugiej części zawodnicy Colorex znaleźli sposób na obronę KPR. Najpierw Michał Sobol mocno i precyzyjnie górną piłkę umieścił w siatce. Później w ślad za nim poszli kolejno Tomasz Kras wykorzystując chwilę zawahania obrony i Michał Sambór skorzystał z podyktowanego rzutu rożnego. Autorem bramki kontaktowej był Adam Curyło, ale było już zbyt późno na obrabianie strat. Dla pewności jeszcze jedno oczko dołożył Tomasz Kras najbardziej aktywny zawodnik w meczu. Zwycięstwo ekipy Colorex przyszło z dużym spokojem i lekkością, choć gdyby wykorzystali wszystkie swoje okazje wynik mógłby znacznie się zwiększyć.

Atal – Lumesse 6 : 3

Trzecie spotkanie tego wieczoru Atal vs. Lumesse szybko wyłoniło ekipę która je zdominowała. Gospodarze sprytnie radzili sobie z obroną Gości i wykorzystywali każdą nadarzającą się okazję na strzelenie gola. W pierwszej odsłonie wyszli na czterobramkowe prowadzenie, a wszystko zaczęło się w trzeciej minucie od trafienia niepilnowanego Radosława Pochecia, który dostał idealne podanie od Daniela Pałasza. Zawodnicy poszli za ciosem i tak kolejno Marcin Gzyl i Daniel Pałasz szybko wpisali się na listę strzelców. Czwarte oczko zanotował znów Pałasz przed zakończeniem pierwszej części wykorzystując błąd obrony. W drugiej fazie pośpiesznie strzelona bramka dla ekipy Atal (Gzyl) dała większą swobodę w grze. Ekipa Lumesse wykorzystała to i stopniowo pomniejszała przewagę. Na listę strzelców stopniowo dopisali się David Martins, Wojciech Argaskiński i Kazimierz Chłopek zdobywając bramki z kontry, strzału z dystansu jak i bliskiej odległości. Gola który rozwiał nadzieje na choćby remis zdobył Rafał Mamro, który odegrał ważną rolę oraz dedykuje go dla nowo narodzonego szczęścia w jego rodzinie. W rezultacie komplet punktów przechodzi na konto Atal, którzy większość czasu dominowali na boisku.

YesSport – Platinet 5 : 1

Konsekwentnie wypracowane zwycięstwo na swoim koncie notuje ekipa YesSport pokonując drużynę Platinet, której formę ciężko przewidzieć. Gracze Gospodarzy metodycznie rozpoczęli od zdobycia dwóch bramek na ich konto – w czwartej i siódmej minucie autorem był Jakub Adamski. Gola kontaktowego na konto zapisał Rafał Ziaja (9'). Druga połowa zapowiadała się ciekawie, a wyrównanie było blisko. Jednak jak się później okazało to rolę dominującą pełnili zawodnicy YesSport. Kolejna zgrana akcja przyniosła trzecie oczko, a na listę strzelców wpisał się Marek Grajewski, który później jeszcze dwa razy trafił do siatki. Jego cechą charakterystyczną przy zdobywaniu bramek było zachowanie spokoju i techniczne strzały. YesSport zapisuje w rezultacie komplet punktów w ligowej tabeli.

Krak-Akcesoria - Rolls-Royce 15 : 1

W ostatnim spotkaniu tego wieczoru w którym na boisko Biznes Ligi wyszły ekipy Krak-Akcesoria i Rolls-Royce nie było niespodzianki. Gospodarze w roli zdecydowanego faworyta szybko obrali dobry rytm gry. Sukcesywnie dopisywali kolejne trafienia na swoje konto wykorzystując każdy słaby punkt przeciwnika. W pierwszej odsłonie prowadzili już 10:0 ! W drugiej części już nieco zwolnili, ale i tak w pełni kontrolowali spotkanie. Aktywnością popisali się Sebastian Dioniziak, Tomasz Świder, , Marcin Tyrawa, Tomasz Dziadowiec, Tomasz, Paweł i Maciej Wojtasik. Jedyna bramka dla Rolls-Royce wpadła na konto Wojciech Mielnika.

III LIGA B

Roban - Geo-Zenit 3:2

Efektywny i pełen emocji meczu oglądaliśmy pomiędzy ekipami Roban i Geo-Zenit. Obie drużyny prezentowały podobny poziom, ale na wyłonienie zwycięscy musieliśmy czekać aż do samego końca. Wielkie zaangażowanie z obu stron. Pierwsza odsłona lepiej zaczęła się dla Gości. Wynik otworzył Grzegorz Grzesiak wbiegając na pełnej prędkości w pole karne i uderzając z najlepszej dla niego pozycji. Bramkę wyrównującą w świetny sposób z rzutu wolnego zdobył Szymon Kiwacki celując w okienko bramki. Po niedługim czasie ten sam zawodnik wypracował sobie dobre miejsce przy rzucie rożnym i uderzeniem z główki umieścił piłkę w siatce. W drugiej odsłonie oglądaliśmy wiele składnych i precyzyjnych akcji po obu stronach. W 25 minucie rzut karny podyktowany po faulu świetnie wykorzystał Grzesiak. Po chwili ekipa Geo-Zenit mogła wyjść na prowadzenie ale strzał jednego z zawodników odbił się od słupka. Obrona Czerwonych zacieśniła swoje szyki obronne. Z upływem czasu spełniło się stare piłkarskie porzekadło „Nie wykorzystane sytuacje lubią się mścić". Zespół Roban na parę minut przed końcem meczu zdobył decydującą bramkę, a jej autorem był Stanisław Owca, który popisał się strzałem z dystansu. W rezultacie to ekipa Roban Zgarnia komplet ciężko wywalczonych punktów choć najsprawiedliwszym wynikiem byłby remis.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie