KRAKSPORT EXTRAKLASA
iCar – Fideltronik 5:5
Oblana matura z matematyki
Drużyna iCara może mieć mieszane uczucia po tym spotkaniu. Po pierwszych minutach prowadzili 2:0. Później Fideltronik doprowadził do remisu i mieliśmy istny pojedynek bokserki - cios za cios, który ostatecznie zakończył się remisem ,,Taksówkarzom'' przy jednym z trafień pomógł bramkarz, który nie domknął ,,koszyczka''. Niewiele brakowało, a Fideltronik wykorzystałby brak organizacji iCara. Przez ponad minutę gospodarze grali o jednego mniej. Nie było to spowodowane żadnym wykluczeniem. Po prostu zaszwankowało liczenie do siedmiu.
J&J Skotniki – ERNST&YOUNG 1:4
Zaskoczyli samych siebie
Pojedynek z J&J Skotnikami pokazał, jaka ważną role w zespole ERNST&YOUNG odgrywa duet Michal Durak – Maciej Zębala. Ich ekipa do meczu przystąpiła gola ,,siódemką,,, a J&J Skotniki mogliby wymienić cały skład. Skuteczna gra w defensywie i zabójcze kontry – to jeden z przepisów na sukces. Doskonale o tym wiedział ERNST, który bardzo umiejętnie rozłożył sily. Wazne trzy punkty, choć przed meczem trudno było szukać zawodnika gości, który typował by ich zwycięstwo.
Krakow Airport Taxi – Art-Gum/Mastercompo 1:3
Ambicja nie wystarczyła
Art-Gum/Mastercompo musiał zostawić sporo sil na boisku, aby pokonać Kraków Airport Taxi. W ich szeregach zabrakło najlepszej strzelby – Daniela Klima oraz gościa od brudnej roboty – Marcina Kossaka, który na boisku jest prawdziwym liderem. ,,Taksówkarze'' atakowali, ale ciężko było im przebici się przez dobrze zorganizowane zasieki obronne. Górę wzięło doświadczenie trzeciej ekipy poprzedniego sezonu. Tylko przez chwilę zrobiło się gorąco – bramka Kamila Piórkowskiego, ale kropkę nad ,,i'' postawił Kamil Frasik.
Hostel Deco – Medicina/Bikershop 0:5
Debiuty ,,in plus''
Gra Mediciny/Bikershop naprawdę mogła się podobać. Kilkadziesiąt podań, składne akcje. Brakowało tylko skuteczności. Hostel, mający w swoich szeregach Pawła Słoninę, liczył tylko na kontry, ale dużo starsi od napastnika gospodarzy stoperzy Mediciny skutecznie uprzykrzali mu życie i odbierali chęć do gry. W drugiej Polowie rozwiązał się worek z bramkami. Strzelała tylko Medicina/Bikershop, czyli były Fitness Platinium. Ten mecz pokazał, że goście będą się liczyli w walce o najwyższe laury. Potrzeba tylko czasu na zgranie się z nowymi zawodnikami.
Auto-Gum – Elektrownia Skawina 0:0
Bramkarze w rolach głównych
Hit kolejki, pomimo ze zakończył sie bezbramkowo, na pewno nie rozczarował. Obie ekipy pokazały bardzo dobrą grę obronną. Bramkarze wyczyniali niesamowite rzeczy między słupkami, sprawiając, że zawodnicy mogli się tylko łapać za głowy. Nieco więcej pracy miął golkiper Elektrowni, który po meczu odebrał zasłużone gratulacje od kolegów z zespołu. Gołym okiem widoczny był brak najlepszego żądła ,,Oponiarzy'' - Roberta Dąbrowskiego. Ciężar gry brał na siebie Daniel Suchan, ale jego podania były skutecznie przecinane. Duży plus dla obu drużyn za grę w destrukcji.
YESSPORT I LIGA
VSoft – A.S.A 2:1
Granatowi w pokonanym polu
Mająca za sobą występy w Kraksport Extraklasie ekipa A.S.A mierzyła się z beniaminkiem I ligi – drużyną vSoftu. Już pierwsze minuty pokazały, że nie będzie to dla granatowych łatwe starcie. To żółci byli stroną dominującą i ich przewaga potwierdziła się strzelonym jeszcze przed przerwą golem. Druga odsłona wyglądała już w wykonaniu ekipy Bolesława Michałowskiego znacznie lepiej: A.S.A doprowadziła do remisu i kiedy już wydawało się, że może nawet pokusić się o wygraną, z marzeń wyleczył ją Tomasz Niedojad. Kapitalne uderzenie z dystansu tego, bezsprzecznie najlepszego na boisku zawodnika dało gospodarzom drugiego gola i w ostatecznym rozrachunku trzy oczka.
Especto – State Street II 2:2
Sprawiedliwy remis
Drugi mecz kolejki stał na bardzo wysokim poziomie. Wydawało się, że to Especto będzie faworytem, lecz ambitni pomarańczowi szybko zdominowali grę. Pierwsza połowa upłynęła pod ich totalne dyktando i zakończyła się prowadzeniem State 1:0. Doświadczeni rywale nie składali jednak broni. Dwoma golami udało im się odwrócić losy starcia i objąć prowadzenie, lecz po kapitalnej akcji, na kilka minut przed końcem do wyrównania doprowadzili goście. Spotkanie rozgrywane było w bardzo szybkim tempie i naprawdę mogło się podobać kibicom.
RMF Maxxx – Lorenz 4:3
Beniaminek z historycznym zwycięstwem
Piłkarze RMF wchodzili na murawę pozytywnie nabuzowani niczym nasza reprezentacja na spotkanie z Rosją podczas Euro 2012. W odróżnieniu od niej jednak, wysiłki radiowców nie były bezowocne. Od początku rzucili się oni na rywala i szybko objęli prowadzenie. Jeszcze przed zmianą stron podwyższyli je do trzech goli i wydawało się, że w praktyce rozstrzygnęli już kwestię zwycięstwa na swoją korzyść. Mało jednak brakło, by wygrana wymknęła im się z rąk. Po przerwie bowiem Lorenz doprowadził do remisu. Gospodarze wzięli się w garść i ostatecznie zdobyli czwartego gola, choć przyznać trzeba, że pierwszy pojedynek na tym szczeblu był dla nich ważną lekcją.
Bank BPH – ProEko 3:2
Ostre strzelanie przed przerwą
Powracający powoli do walki o najwyższe cele zespół zielonych mierzył się z BPH, które w poprzednim sezonie bliskie było awansu do Kraksport Extraklasy. Miał więc to być dla gości ważny test już na samym starcie rozgrywek. I test ten został oblany, głównie przez proste błędy w środkowej strefie boiska. Gospodarzom było trudno zbliżyć się do bramki ProEko, lecz nadrabiali to uderzeniami z dystansu, po których padły dwa z trzech ich goli. Na uwagę zasłużyło zwłaszcza trafienie Adama Grudnia, który po podaniu z głębi boiska przyjął piłkę, obrócił się i kapitalną bombą nie dał szans golkiperowi gości. Ci co prawda gonili wynik i przed zmianą stron przegrywali tylko jednym golem, lecz nie zdołali w drugich dwudziestu minutach odrobić strat.
II LIGA D
Korporaci – Dragon 6 : 8
Grad bramek po obu stronach
Niezwykłe widowisko zafundowały nam ekipy Korporaci i Dragon. Gole padały w zawrotnie szybkim tempie. Całe zamieszanie rozpoczęli zawodnicy Dragon występujący w znacznikach. Korporaci non stop deptali im po piętak, a wynik bliski był remisu. Ostatecznie 8 trafień Gości przechyliło szalę zwycięstwa na ich stronę. Gdyby nie Tomasz Mrowca na czele, kto wie jak potoczyły by się ich losy. Dużo emocji oraz walki w tym widowisku to jest to co chcemy oglądać w Biznes Lidze.
YesSport – Kolporter 6 : 1
Konsekwentne budowanie przewagi
W spotkaniu YesSport vs. Kolporter konsekwentnie wyłonił się faworyt. Gospodarze bez pośpiechu brnęli do przodu zdobywając kolejne gole. Na początku wyglądało to jakby badanie terenu II ligi po awansie, ale szybko rozkręcili się w dobrym kierunku. Pomarańczowi zawiedli tego wieczoru nasze oczekiwania. Niebiescy z Jakubem Adamskim na czele najlepszym zawodnikiem III ligi rozgromił doświadczoną ekipę pewnie zapisując na swoje konto trzy punkty.
Geo-Zenit - HCL Poland 2 : 1
Spotkanie pełne emocji to ostatniego gwizdka
Mecz Geo-Zenit vs. HCL Poland śmiało można nazwać najciekawszym tego wieczoru. Dwie ekipy, które na pewno zawojują w II lidze D. Świetną formę widać na pierwszy rzut oka. Gospodarze zaczęli agresywnie i to się opłaciło. Karny oraz piłka rozgrywana w szybkim tempie miała przełożenie na dwa trafienia. Obcokrajowcy nie odpuszczali i złapali kontakt. Do remisu brakowało niewiele, a najlepszą okazję na taki rozwój sytuacji w ostatniej minucie miał gracz HCL Poland przy rzucie karnym, którego nie wykorzystał. Konsekwencją była strata punktów na rzecz Geo-Zenit, którzy zgarnęli całą pulę.
Capgemini - Auchan Bonarka 2 : 3
Mecz charakternych drużyn
W spotkaniu Capgemini vs. Auchan Bonarka również nie zabrakło emocji oraz ducha walki. Gospodarze chcieli z jak najlepszej strony pokazać się po awansie do II ligi. U Gości spadek z wyższego poziomu rozgrywkowego wywołał sportową zaciekłość co było kluczem do zwycięstwa. Dwie ekipy, które wiedzą co mają robić na boisku. Każdy z zawodników zna swoje miejsce. Aktywnością wśród czerwonych wykazywał się nowy nabytek Mateusz Ziółko dobrze znany z boisk Biznes Ligi, który czuje się tutaj jak ryba w wodzie. Warty uwagi był również bramkarz Gospodarzy - Szczotka Andrzej, gdyby nie on wynik mógłby wyglądać inaczej. Przez większość czasu rezultat oscylował na granicy remisu. Jednak to właśnie Ziółko dołożył ostateczne zwycięskie trafienie.
HLD - MPO Kraków 5 : 0
Walkower.