II Liga D
Korporaci - LGBS 0:7
Fatalny błąd
Początek meczu to dobra postawa gospodarzy, którzy odważnie sztumowali bramkę rywala. Nieskuteczność sprawiała jednak, że utrzymywał się wynik bezbramkowy. Gdy do głosu zaczęli dochodzić goście z pomocą przyszła im defensywa Korporatów. Nieroztropne wyprowadzenie piłki i łatwa strata były przyczyną utraty gola. Od tego momentu na boisku niepodzielnie dominowali Kobylec i spółka. 4:0 do przerwy załatwiało sprawę, ale po zmianie stron goście nie zamierzali się zatrzymywać. 3 kolejne gole i ostateczne zwycięstwo 7:0 mówią same za siebie. Lider ma się dobrze.
Dragon - MPO Kraków 3:3
Piorunująca końcówka
To co wydarzyło się w ostatnich minutach tego starcia na stałe wryje się w pamięć zawodników uczestniczących w tym spotkaniu. Grający świetne zawody MPO prowadziło już 3:0, ale wygrać meczu mu się nie udało. Rozluźnienie z końcowych fragmentów kosztowało ich pewne wydawać by się mogło 3 punkty. Po golu na 3:2 gospodarze złapali żółty kartonik i mecz kończyć musieli w osłabieniu. Nie przeskodziło im to jednak w zdobyciu gola wyrównującego, który otumianionych gości bardzo musiał zaboleć.
Mostostal Kraków - Alexmann 0:7
Mecz bez historii
Zbyt wiele o starciu Mostostalu z Alexmannem powiedzieć się nie da. Grajacy w piątkę gospodarze byli tylko tłem dla rywala, który zbytnio się nie przemęczając odniósł pewne zwycięstwo. Słowa uznania za wolę walki należą się zawodnikom gospodarzy. Niejedni oddali by taki mecz walkowerem, ale nie Mostostal. Widząc sportową pasję rywala zawodnicy Alexmanna postanowili zdjąć z boiska jednego zawodnika i grać w bardziej wyrównanych składach.
HLD - Atal 3:2
Działo się
Bez cienia wątpliwości starcie HLD z Atalem było najlepszym spotkaniem tej serii gier w II Lidze D. Akcja za akcję, dużo spięć i sporo piłkarskiej jakości, było na czym zawiesić oko. Gdy na 2:1 tafił Pishchevskiy wydawało się, że Atal utrzyma prowadzenie i zainkasuje 3 punkty. Ambitni gospodarze nie załamali się jednak i ruszyli do odrabiania strat. Po upływie kilku minut udało im się wyrównać, a za chwilę po fatalnym błędzie zawodnika gości HLD trafiło po raz trzeci. Na nic zdały się huraganowe ataki Atalu i 3 punkty powędrowały do "Białych".
III Liga C
Samsung – FMCTI 1-7
Bez emocji
Spotkanie drugiego i trzeciego zespołu ligowej tabeli okazało się być jednostronnym widowiskiem. Żółci, za sprawą Artura Burkieta, bardzo szybko wyszli na trzybramkowe prowadzenie co niewątpliwie „ustawiło mecz". Tuż przed przerwą, Niebiescy zdołali pokonać bramkarza rywali, lecz jak się potem okazało było to jedynie honorowe trafienie. W drugiej odsłonie, FMCTI zagrali bardzo skutecznie, co pozwoliło na dołożenie kolejnych czterech bramek.
IP GBSC Kraków – SSC 2:2
Oko za oko, ząb za ząb
Jako pierwsi na prowadzenie wyszli zawodnicy SSC – skutecznym uderzeniem popisał się Łukasz Dąbrowski, lecz radość Gości nie trwała długo, chwilę później, zawodnicy w zielonych strojach wyrównali stan rywalizacji. Analogiczna sytuacja miała miejsce w drugiej odsłonie – bramka Dąbrowskiego, a minutę później wyrównujące trafienie IP GBSC Kraków. Co prawda oba zespoły miały jeszcze kilka groźnych okazji, lecz każdorazowo zawodziła skuteczność, bądź też brakowało szczęścia.
PKO Bank Polski – Ren-Bet 0:3
Ogromna niespodzianka
Futbol po raz kolejny pokazał jak nieprzewidywalną jest grą. Starcie Dawida z Goliatem, Lidera z zespołem z dołu tabeli – skazywani na pożarcie zawodnicy Ren-Betu pokazali jednak, że nie liczy się ligowa pozycja, a chęć i wola zwycięstwa. Stroną dominującą w tym spotkaniu byli gracze w białych strojach, lecz piłka jak zaczarowana nie chciała znaleźć drogi do siatki rywali. Natomiast Żółci nastawieni na grę z kontry wykorzystali swoje nieliczne okazje, dzięki czemu ich drugie zwycięstwo w bieżących rozgrywkach stało się faktem.
Rolls-Royce – Colorex 0:3
Pewna wygrana
Oba zespoły dzielił tylko jeden punkt w ligowej tabeli, co mogło zwiastować wyrównany i emocjonujący pojedynek. Tak się jednak nie stało – Colorex od pierwszych minut ruszył do ataków co zaowocowało dwoma bramkami w pierwszej części gry. W kolejnej odsłonie, Pomarańczowi dołożyli jeszcze jedno trafienie, co dało jeszcze większy komfort i pewność siebie na kolejne minuty tego pojedynku. Dzięki temu zwycięstwu, Colorex awansował na 5 lokatę, mając jedno jeszcze jedno zaległe spotkanie do rozegrania.