II LIGA A
ggmedia.pl - Nidec 3:0
Skrobowski "wziął to na siebie"
Pod nieobecność Sularza i Kowala Nidec mógł mieć nadzieje na korzystny wynik w starciu z liderem tabeli. Boisko szybko jednak zweryfikowała ich oczekiwania, a wobec absencji wiodących postaci gospodarzy odpowiedzialność za wynik wziął Bartek Skrobowski. Obrońca niebieskich trzema kapitalnymi asystami przechylił szalę zwycięstwa na korzyść swojej drużyny. Nidec stwarzał sytuacje bramkowe, ale Krzysztof Greniewicz zachował koncentrację i skupienie do ostatniego gwizdka sędziego.
BWI Group - Kompania Piwowarska 0:2
Niewysokie, ale zasłużone zwycięstwo Kompanii
"Piwosze" byli lepsi od BWI i odnieśli zasłużone zwycięstwo. W pierwszej połowie sytuacji strzeleckich było jak na lekarstwo, a lepsze wrażenie pozostawili po sobie goście. Przewagę swą udokumentowali tuż po zmianie stron, kiedy to Piotr Wojtasiewicz wepchnął odbitą przez bramkarza piłkę do siatki gospodarzy. BWI za wszelką cenę dążyło do wyrównania i odwrócenia losów spotkania, ale klarownych okazji stworzyć nie potrafili. Tuż przed zakończeniem spotkania Daniel Wójtowicz podwyższył na 2:0 i zapewnił Kompanii bardzo ważne 3 punkty.
State Street I - Mega Taxi 1:1
Taksówkarze bliscy sprawienia sensacji
Osłabiony brakiem Tomasza Bielacha State Street wyglądał dość przeciętnie w starciu z Mega Taxi. "Żółci" postawili wyżej notowanemu rywalowi trudne warunki i nie pozwolili mu na "swoją" grę. Gdy czerwoną kartką ukarany został Łukasz Cora wydawało się, że gol dla niebieskich jest kwestią czasu. Tak się jednak nie stało, a na domiar złego dla gospodarzy to goście za sprawą Jarosława Mistarza grając w osłabieniu wyszli na prowadzenie. Ich radość nie trwała jednak długo. Marcin Gacek wyrównał stan meczu i tchnął nowego ducha w swoją drużynę. Pomimo kilku dogodnych okazji z jednej, jak i z drugiej strony wynikł nie uległ już zmianie i Mega Taxi sprawiło sporą niespodziankę remisując ze State Street.
Lanster - Kraksport 5:3
Nieuchwytny Mróz
Tego wieczora nie było mocnych na napastnika gospodarzy - Piotra Mroza. Przebojowy, szybki i nieuchwytny zawodnik był nie do zatrzymania i głównie dzięki jego świetnej postawie Lanster zgarnął 3 punkty. Kraksport prezentowałs się całkiem nieźle, ale wszystko co wypracował w ataku, po chwili trwonił w obronie. Przełomowy okazał się gol na 4:3, którego przy ogromnej pomocy bramkarza strzelił Lanster. Przybici goście nie byli już w stanie odpowiedzieć i końcówce zostali dobici piątym golem.
4F - iCar II 3:4
iCar w grze o medale
Szalenie ważne 3 punkty dopisali sobie taksówkarze z iCar. Żółto-czarni musieli zostawić sporo zdrowia na boisku, ale koniec końców udało się pokonać 4F i zbliżyć się do pozycji medalowej na 4 punkty. Tak naprawdę mecz ten mógł zakończyć się każdym wynikiem. Obie drużyny pokazały sporo jakości, a o końcowym rezultacie zadecydowały detale. Gości do triumfu poprowadził duet Gomularz Mateusz - Dulemba Łukasz, który do 4 trafień dołożył kilka wysokiej klasy akcji i wymian piłki. W zespole gospodarzy na uwagę zasługuje debiut obrońcy znanego z występów w Ekstraklasowej Elektrowni Skawina - Jacka Okarmusa. Popularny "Jadzia" debiut okrasił golem, asystą i pewną grą, do jakiej zdążył już wszystkich przyzwyczaić, niestety dla niego na iCar było to za mało.
III LIGA A
ENERGOPROJEKT – ICEO 0:5
Mecz do jednej bramki
W pierwszym spotkaniu dzisiejszego wieczoru spotkała się czwarta z przedostatnią drużyną, niespodzianki nie było i zdecydowanie wygrał zespół wyżej notowany. Od początku inicjatywę przejęła drużyna ICEO, ofensywna gra i wysoka skuteczność przynosiła gola za golem, w pierwszej połowie Czerwoni strzelając trzy bramki, grając na zero z tyłu mogli spokojnie wyjść na drugą część spotkania. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie i bezradny dzisiaj Energoprojekt nie potrafił postawić sie rywalowi, który dołożył jeszcze dwa trafienia. Hat-trickiem popisał się najskuteczniejszy i najlepszy na boisku zawodnik ICEO Oliwer Kotecki.
LYNKA – SELVITA 7:0
Siódemka lidera
Spotkanie zespołów, które znajdują się po przeciwnych biegunach tabeli nie mogło przynieść innego rezultatu, lider bez problemu pokonał „czerwoną latarnię", która do tej pory zdobyła zaledwie trzy punkty. Pierwsza połowa to pewna gra lidera, szybkie i składne akcje przyniosly trzy bramki. Po zmianie stron Lynka nie zamierzała zwalniać tempa, w pełni kontrolowała spotkanie grając bardzo dobrze zarówno w formacji defensywnej, którą dowodził Sroka jak i ofensywnej reprezentowanej przez Dachowskiego i Szuma. Lider dobił rywala dokładając jeszcze cztery trafienia. Wygrywając ostatecznie 7:0 Lynka umocniła się na pozycji lidera i pewnie kroczy po awans do wyższej klasy rozgrywkowej.
ZASADAAUTO.PL – LUMESSE 2:2
Sprawiedliwy podział punktów
W meczu zespołów, które dzieliły zaledwie cztery punkty i dwa miejsca w tabeli oglądaliśmy ciekawe i wyrównane spotkanie. Zespół Zasady zaczął bardziej ofensywnie, jednak ataki kończyły sią na obronie przeciwnika, świetnie spisywał się również bramkarz nie dając sobie wbić żadnej bramki przed zmianą stron. Lumesse czyhając na swoją szansę nie zawiodło i do przerwy prowadziło jedną bramką. Po zmianie stron Niebiescy przycisnęli, przejmując w pełni inicjatywę co przyniosło już na początku bramkę wyrównującą. Od tej pory gra bardzo się zaostrzyła, mnóstwo fauli i brzydka dla oka gra zakończyła sie bramką na 2:1 dla Zasady, jednak nie długo utrzymał się taki wynik i błyskawicznie wyrównało Lumesse. Mecz zakończył się remisem, żadna z drużyn nie uzyskała wyraźnej przewagi i trzeba dodać że jest to jedyny sprawiedliwy wynik.
POLITECHNIKA KRAKOWSKA KNKS – DEUTSCHE BANK 1:1
Wicelider ratuje remis w ostatniej akcji meczu
Przedostatnie spotkanie przyniosło nieoczekiwany rezultat, Politechnika o mały włos nie wygrała z wiceliderem, który jednak trzeba podkreślić zagrał bez swojego najlepszego zawodnika. Spotkanie od początku było wyrównane, to jedni to drudzy atakowali bramkę przeciwnej drużyny przy czym sytuacji strzeleckich mieliśmy jak na lekarstwo, dodatkowo sporo nerwowości wkradło się w poczynania zespołów. Po zmianie stron nie zmieniło się nic, ataki nadal były nieskuteczne i na zdobycze bramkowe musieliśmy czekać aż do końca spotkania. Autorem pierwszej w tym meczu bramki został Damian Krochmal, jednak w ostatniej akcji meczu upragnioną bramkę wyrównującą zdobył Grzegorz Labus. Mecz pokazał że Deutsche Bank bez swojego lidera jest zespołem o klase słabszym.
GOOGLE – PEGASYSTEMS 10:1
Jednostronne widowisko
W ostatnim spotkaniu wieczoru spotkały się drużyna Google, aspirująca do awansu do wyższej klasy rozgrywkowej z zespołem z dolnej części tabeli grającym dodatkowo bez swojego najlepszego zawodnika. Google od początku pokazało kto będzie rządził na boisku, ofensywna i niezwykle skuteczna gra w pierwszej części spotkania przyniosła aż sześć trafień, przeciwnik nie zdołał odpowiedzieć żadną bramką. Po zmianie stron Google kontynuowało ataki, nie zamierzając odpuszczać zaaplikowali rywalowi dodatkowo jeszcze cztery bramki. Zespół Pegasystems na otarcie łez zdołał strzelić bramkę honorową. Spotkanie zakończyło się wysokim i zdecydowanym zwycięstwem Google, który mając w zanadrzu jeszcze zaległy mecz, wygrywając może awansować na drugą pozycję w tabeli.
III LIGA B
Cisco – Daymon Studio 4:2
Dobrego złe początki
Szlagierowe spotkanie w III Lidze B zapewniło nam wiele sportowych emocji. Lider, jakim przed tą kolejką był zespół Daymon, bardzo dobrze rozpoczął spotkanie. Dwie strzelone bramki to porządna zaliczka w starciu z aspirującym do mistrzostwa Cisco. Pomarańczowi nie dowieźli tego dwubramkowego prowadzenia do przerwy, gdyż na kilka chwil przed końcem pierwszej połowy Biali zdobyli kontaktową bramkę. Druga odsłona należała do zawodników Cisco, którzy w tym fragmencie spotkania zdobyli trzy bramki, nie tracąc żadnej. Biali zrównali się punktami z ekipą Daymon Studio, jednakże przed nimi znajduje się liderująca Capita, która ma o trzy oczka więcej.
Colorex – Ren-Bet 2:11
Fantastyczna czwórka
Flasinski, Kras, Latko, Mucha – oto bohaterowie poniedziałkowego wieczoru z Biznes Ligą. Zawodnicy Colorexu, nie chcąc tracić trzech punktów w postaci walkowera, postanowili po długiej naradzie przystąpić do spotkania z Ren-Betem w czteroosobowym składzie. Pomarańczowi niczym Spartanie pod Termopilami dzielnie odpierali ataki liczniejszego przeciwnika, jednak porażka była nieunikniona. Wynik 2-11 nie przynosi hańby zespołowi Colorex - wręcz przeciwnie, jest to sukces Pomarańczowych, gdyż nie dostali oni ujemnych punktów za walkower, a taki bramkowy bilans grając w 4 na 7 jest naprawdę przyzwoitym wynikiem.
Mostostal Kraków – SSC 2:2
Piękna postawa zawodników SSC!
Wielkie brawa należą się drużynie SSC. Żółci, gdy dowiedzieli się że przeciwnik dysponuje jedynie sześcioosobową kadrą, postanowili wycofać swojego zawodnika i również grać w sześciu. Kto wie jak skończyłby się ten pojedynek, gdyby internacjonałowie z SSC wykorzystali przewagę liczebną. Pierwsza połowa zakończona remisem 2-2 nie oddawała w pełni wydarzeń na boisku. Żółci byli stroną dominującą, lecz nie ustrzegli się błędów w obronie, przez co odnotowano właśnie taki wynik do przerwy. W drugiej odsłonie bramki nie padły, co nie oznacza że nie brakowało emocji. Zarówno Mostostal jak i SSC stworzyli sobie kilka dogodnych sytuacji, lecz zawodziła skuteczność snajperów.
II LIGA D
Korporaci - Kolporter 2 :10
Braki kadrowe Korporatów
Dokończenie XII serii gier w II Lidze D to pojedynek dwóch ostatnich zespołów w tabeli. Korporaci na to spotkanie stawili się jedynie w sześcioosobowym składzie, co już na starcie zmniejszało ich szanse na korzystny rezultat. Zawodnicy Kolportera bezlitośnie wykorzystali braki kadrowe swoich oponentów i urządzili sobie trening strzelecki. Do przerwy prowadzili już 5-1, by w kolejnej odsłonie dołożyć kolejne pięć trafień. Dzięki temu zwycięstwu, Koloporter zamienił się miejsca z Korporatami, którzy po tej kolejce zamykają tabelę.