Kraksport Extraklasa
BAD-MAR/Mastercompo - Probud 2:2
To jest Extraklasa!
Dwubramkowe prowadzenie nie wystarczyło debiutującego w Biznesligowej Extraklasie Probudowi do odniesienia zwycięstwa. Beniaminek zaczął z rozmachem i po dwóch kapitalnych, zespołowych akcjach prowadził 2:0. Pierwszwego gola w sezonie zdobył Andrii Pishchevskiy, a drugiego gola dołożył Tomasz Armatys. Przyczajony BAD-MAR ruszył do odrabiania strat i tuż po przerewie za sprawą fenomenalnego uderzenia Daniela Suchana doszedł rywala na jedną bramkę. Gospodarze z minuty na minutę rozpędzali się co raz bardziej i wreszcie dopięli swego. Marcin Kossak z najbliższej odległosci wepchnął piłkę do siatki ustalając wynik na 2:2.
Medicina/Bikershop - Geo-Zenit 2:4
Geo zaczyna sezon zwycięstwem
Medicina/Bikershop z całą pewnością nie była zespołem słabszym od rywala, ale wobec braku etatowego bramkarza nie mogła liczyć na korzystny wynik. Gospodarze piłką operowali bez zarzutu, ale sposobu na świetnie dysponowanego Dominika Trześniewskiego długo znaleźć nie potrafili. Porblemów ze skutecznością nie miał za to goleador gości - Grzegorz Grzesiak, który perfekcyjnie wykończył dwie kontry swojego zespołu, wyprowadzając "niebieskich" na dwubramkowe prowadzenie. Gdy po zmianie stron Michał Spasiuk podwyższył na 3:0 stało sie jasne, że były mistrz ma mizerne szanse na korzystny rezultat. Co prawda Grzegorz Bizoń golem na 1:3 przywrócił nadzieje gospodarzy, ale gol Piotra Krawczyka zamknął ostatecznie to spotkanie. Geo-Zenit zmagania w najwyższej klasie rozgrywkowej zaczyna od zwycięstwa, co może stanowić dobrą wróżbę na długi i szalenie trudny sezon.
CEZ Skawina - Kompania Piwowarska 10:0
Skawina, znaczy mistrz
Lepiej nowego sezonu obrońca trofeum rozpocząć nie mógł. Starcie z Kompanią Piwowarską było czystą przyjemnością dla graczy ze Skawiny, którzy futbol pełen polotu okrasili okrągłą "dyszką". Po raz kolejny gracze gospodarzy udowodnili, że ich największym atutem jest kolektyw. Każdy zawodnik tej ekipy jest bardzo ważny i dobro drużyny przekłada ponad prywatne osiągnięcia. Dla beniaminka było to bolesne zderzenie z Extraklasową rzeczywistością i tylko od nich zależy jakie wnioski z tej cennej lekcji wyciągną...
Especto - PKP Cargo 1:2
"Złoty gol" Patera
Pierwsze 10 minut to absolutny popis gości, którzy raz po raz meldowali się w polu karnym Kamila Czarneckiego. Jedynym ich problemem była skuteczność, a będąc bardziej precyzyjnym jej brak. Bezbramkowy remis to jedyny pozytyw dla zdezorientowanych gospodarzy, którym sporo czasu zajęło złapanie charakterystyczną dla siebie rytmu. Gdy wydawało się, że Especto uspokoiło boiskowe wydarzenia do siatki Czarneckiego trafił Maciej Zębala wyprowadzając PKP na prowadzenie. Tuż po zmianie stron Konrad Stępień zdobył upragnionego gola dla beniaminka i wynik znów był sprawą otwartą. Końcowe fragmenty to ogromna determinacja z obydwu stron. Akcja za akcję, fantastyczna wymiana ciosów. Gdy sędzia Grzegorz Hamowski trzymał już gwizdek w ustach na ostatni zryw zdecydowali sie goście. Dwójkową akcję Zębala - Pater wykończył ten drugi, zapewniając swojej ekipie cenne 3 punkty.
Hostel Deco - FIDELTRONIK 3:8
Istnieje życie bez Podoleckiego
Prawdziwą lekcję futbolu urządzili zawodnikom Hostelu Deco gracze Fideltronika. Świetnie usposobieni goście imponowali rozmachem w akcjach ofensywnych, szybko uciekając rywalowi na kilka bramek. Wydawać by się mogło, że bez Bartłomieja Podoleckiego goście nie będą w stanie grać efektownej, a zarazem skutecznej piłki. Nic bardziej mylnego. Rafał Lisowski pokazał, że jest zawodnikiem nie gorszym od popularnego "Podola" zapewniając swojej ekipie efektowne zwycięstwo. Do poziomu swojego napastnika dostosowali się pozostali gracze "biało-czerwonych", którzy byli tego dnia nie do zatrzymania. Fideltronik pokazał w tym meczu dużą jakosć i z ogromnym zaciekawieniem wyczekujemy kolejnych ich spotkań.
I Liga B
iCar III - iCar 3-7
Żółci lepsi
Pierwsze derby iCarowców dla Taksówkarzy z „jedynki". Chociaż w 3 minucie przegrywali już dwoma bramkami, to nie załamali się i konsekwentnie odrabiali straty by w końcu wyjść na prowadzenie. Do przerwy Żółci wygrywali już 3-2, a w kolejnej odsłonie dołożyli cztery trafienia. Taksówkarzy w czarnych strojach stać było tylko na jedno skuteczne uderzenie, przez co w bratobójczym starciu spadkowiczów lepsi okazali się zawodnicy ubrani na żółto.
VSoft – ProEko 3:1
Druga odsłona decydująca
Pierwsza część gry nie była ciekawych widowiskiem – więcej było walki w środku pola, aniżeli groźnych akcji podbramkowych. Wynik spotkania otworzył w ostatniej akcji pierwszej odsłony Mieszko Pacanowski, lecz jak się później okazało, była to ostatnia bramka w tym spotkania zawodników w fioletowych strojach. Po zmianie stron do głosu doszli gracze VSoft. Bramki Kiermasza, Niedojada i Sołowija dały arcyważne trzy punkty i pozwoliły Żółtym bardzo dobrze wejść w nowy sezon.
Alior Bank – J&J Skotniki 3:6
Pewna wygrana J&J
Kolejne spotkanie, które zostało rozstrzygnięte w drugiej odsłonie... Po pierwszej, niemrawej połówce nadeszła z odsieczą druga część gry, która obfitowała w wiele ciekawych akcji czy interwencji bramkarzy. Błękitni zaczęli grać coraz skuteczniej i miało to przełożenie na pięć trafień w drugich 20 minutach. Bankowcy, za sprawą Grzegorza Suszka również zdobyli 2 bramki, a sam Suszek skompletował hat-tricka, lecz było to za mało na dobrze dysponowanych zawodników rywala.
Amway – Rigor Mortis 3:0
Udane rozpoczęcie sezonu
Wzmocniony przed sezonem zespół Amway był drużyną zdecydowanie lepszą, dłużej utrzymującą się przy futbolówce. Nie zmienia to faktu, że jedną z najlepszych postaci tejże drużyny był bramkarz, który kilkukrotnie ratował swoich kolegów przed stratą bramki. Pokazuje to, że zespół Rigor Mortis dobrze czuje się grając z kontry i potrafi w ten sposób stwarzać sobie dogodne okazje. Spotkanie bardzo dobrze rozpoczęło się dla gospodarzy, gdyż już w 3 minucie zdobyli pierwszą bramkę. Przed przerwą, zawodnicy Amway podwyższyli na 2-0 i sytuacja Lekarzy stała się nie do pozazdroszczenia. W drugiej połówce Dolański i spółka wbili gwóźdź do trumny rywali i zaaplikowali im trzecie trafienie.
Polplast – iCar II 1:2
Nieudany pościg
Taksówkarze za sprawą Rafała i Łukasza Jurkowskich do przerwy prowadzili dwoma bramkami. Polplast obudził się dopiero w drugiej odsłonie, ruszył do ataków i po kilku minutache taka gra opłaciła się – bramkę zdobył Tomasz Sabała. Pewnym było, że Granatowi nie odpuszczą tego meczu i ze zdwojoną siłą atakowali bramkę Dariusza Młodzianowskiego, który bardzo dobrze spisywał się między słupkami swojej bramki. Ostatecznie Polplastowi nie udało się wyrównać, lecz z taką wolą walki, zresztą do której nas już przyzwyczaili, będą mogli przeciwstawić się każdemu zespołowi w I Lidze B.
III Liga C
Samsung – FMCTI 6:3
Wejście smoka beniaminka
Spotkanie inaugurujące III ligę C było wielką niewiadomą, dobrze znany nam FMCTI podejmował nowicjusza, czyli zespół Samsung. Bardziej doświadczony zespół musiał uznać wyższość świetnie grającego beniaminka, który od początku postawił poprzeczkę bardzo wysoko prowadząc w pewnym momencie aż 3:0. FMCTI wprawdzie wzięło się do roboty ale sił wystarczyło zaledwie na zdobycie bramki kontaktowej, na którą Niebiescy odpowiedzieli w najlepszy z możliwych sposobów wygrywając wysoko i zasłużenie.
IP GBSC Kraków – SSC Internazionale 6:1
Kolejny mocny beniaminek
Kolejny pojedynek bliźniaczo podobny do pierwszego – beniaminek podejmował doświadczoną w biznesligowych bojach drużynę SSC. Pomimo bardzo wyrównanej gry na początku z każdą kolejną minutą IP przy wsparciu swoich niesamowitych kibiców zwiększało swoją przewagę, do przerwy prowadząc różnicą dwóch bramek. Po zmianie stron niesieni dopingiem zieloni nie zamierzali bronić korzystnego rezultatu i hołdując zasadzie, że najlepszą obroną jest atak w ciągu kilku minut osiągnęli wysoką przewagę nie dając żadnych szans doświadczonym rywalom. Okazałe zwycięstwo smakuje tym bardziej, iż IP pokazało postawę fair ściągając jednego zawodnika wobec osłabienia kadrowego rywala.
KPR – Kolporter II 1:1
Remis na starcie
Trzeci dzisiejszy mecz to zdecydowanie najbardziej wyrównany pojedynek. W pierwszej połowie drużyny stworzyły sytuacji jak na lekarstwo toteż nie oglądaliśmy bramek. Po zmianie stron gra toczyła się głównie w środku boiska, drużyny zagrały podobnie jak w pierwszej części. Pomimo iż to Kolporter co raz częściej dochodził do głosu to KPR niespodziewanie wyszedł na prowadzenie. Radość zawodników w białych strojach nie trwała jednak długo, bo do odrabiania strat przystąpili Pomarańczowi, którzy dzięki swojemu uporowi doprowadzili w końcówce do remisu.
PKO Bank Polski – REN-BET 7:3
Chwilowy kryzys Banku
W kolejnym starciu spadkowicz z II ligi podejmował zespół, który na dobre zadomowił się w niższej klasie rozgrywkowej. Zdecydowanym faworytem tego pojedynku był Bank, zawodnicy w białych strojach nie zawiedli oczekiwań i do przerwy prowadzili pewnie 5:0. Gdy wydawało się, że zwycięstwo Bankowcom przyjdzie niezwykle łatwo do roboty wzięli się zawodnicy w granatowych strojach zmniejszając w pewnym momencie do trzech różnicę bramek. Niestety Ren-Bet za zbyt otwartą grę przypłacił stratą w postaci dwóch bramek, które dały Bankowi zdecydowane i pewne zwycięstwo.
Rolls-Royce – Colorex 2:1
Proszowski bohaterem ostatnich minut
W ostatnim dzisiejszym spotkaniu zmierzyły się drużyny o podobnym potencjale. Colorex bardzo szybko wyszedł na prowadzenie, przyjmując następnie taktykę polegającą na przede wszystkim obronie korzystnego rezultatu – taki pomysł bardzo długo zapewniał drużynie w pomarańczowych strojach trzy punkty. Jednak ostatnie minuty spotkania to już zupełnie inna historia bowiem Rolls-Royce wziął się w garść i rzucił wszystkie siły do ataku co zaowocowało najpierw trafieniem wyrównującym, a w jednej z ostatnich akcji meczu kapitalną akcję przeprowadził Proszowski dając swojemu zespołowi premierowe trzy punkty.