II Liga A
Mota-Engil - Contact Sales 13:4
Pewna wygrana
Spotkanie szóstego zespołu z dziesiątym otworzyło XV kolejkę Biznes Ligi. Od pierwszego rozegrania wyraźnie było widać przewagę zespołu Mota-Engil, którzy szybko wysunęli się na prowadzenie. Druga połowa przyniosła trochę lepszą grę zespołu Contact Sales, lecz nie zdołali oni podołać takiemu przeciwnikowi. Uwagę zwraca na siebie duet Bartek Kiełbus z Mateuszem Kapustą, którzy to zdobyli najwięcej bramek i asyst w meczu dla zespołu Mota-Engil, jak i Paweł Nowicki z Contact Sales, który ustrzelił w tym meczu hattricka.
Lynka - State Street 4:3
Pokonali lidera
Kolejne spotkanie było meczem piątej Lynki z liderem - State Street. Mogłoby się wydawać, ze lider pokona zespół Lynka bez większego trudu, lecz nie można się było bardziej pomylić. Pierwsza połowa przebiegła na szybkiej wymianie strzałów obu drużyn, lecz tylko jeden zakończył się bramką. Druga połowa była zdecydowanie bardziej ciekawa, gdyż obie drużyny zawzięcie walczyły o bramki, obie zdobywając ich po trzy - w zespole State Street wszystkie trzy zdobył Marcin Gacek - przez co spotkanie skończyło się na przegranej lidera. Taki wynik meczu nie wpłynął na pozycję żadnej z drużyn.
Qfinance - BWI 8:2
Błąd bramkarza?
Na spotkaniu drugiego zespołu z siódmym iskrzyło juz od pierwszej minuty, gdy to bramkarz BWI otrzymał żółtą kartę. Zaraz po tym rozpoczął się grad ciosów zadawanych przez zespół w bieli. Pomimo prób obrony i ofensywnej gry niebieskich, nie udało im się powstrzymać przeciwnika przed wyjściem na prowadzenie czterema golami już w pierwszej połowie meczu. Druga połowa oprócz odrobinę lepszej gry BWI niewiele różniła się od pierwszej, przez co wynik po drugiej połowie był dokładnie dwukrotnie wyższy niż w pierwszej. Wynik 8:2 nie zmienił pozycji żadnej z drużyn.
Kolorysta.pl - Dedax 2:3
Pierwsza połowa zadecydowała
Spotkanie czwartego zespołu Kolorysta.pl z trzecim Dedax było przedostatnim spotkaniem tej kolejki. Spotkanie, było wyrównane już od pierwszego gwizdka sędziego, choć zespół Dedax wysunął się na prowadzenie trzema golami już w pierwszej połowie. Niezbyt zgrana gra zespołu w czerni przeważyła o zdobyciu jednej bramki w pierwszej połowie tego spotkania. O drugiej połowie powiedzieć można.. odbyła się. Niewiele sytuacji podbramkowych oraz tylko jeden gol dla zespołu w czerni, który złapał kontakt, lecz nie zdołał już wyrównać wyniku to jedyne co mogliśmy w niej zobaczyć.
TNT - AMARA 3:3
Wybuchowe spotkanie
Od pierwszych minut meczu widać było, że spotkanie ósmego TNT z dziewiątą AMARĄ nie będzie nudne. Oba zespoły szły łeb w łeb wymieniając się strzałami i ciągle zmieniając połowę na której walczyli o piłkę. Faul w polu karnym na zawodniku TNT spowodował utratę gola z wykonania rzutu karnego i wynik 2:1 w pierwszej połowie. Druga połowa również owocowała w niespodziewane zwroty akcji i szybkie wymiany strzałów, lecz najciekawszą akcją tego meczu było wyjście bramkarza AMARY, bieg na bramkę przeciwnika i w ostatniej minucie wyrównanie wyniku na 3:3.
II Liga B
Auchan Bronowice - Shell 4:3
Pokazali charakter
Jak mocną ekipą jest Auchan udowodniło starcie z Shellem. Gospodarze do tego spotkania przystąpili w 6-osobowym składzie, ale na boisku kompletnie nie było tego widać. Goście pomimo przewagi nie potrafili znaleźć na boisku wolnych przestrzeni, rozgrywając swoje akcje zdecydowanie zbyt wolno. Świetnie ustawiony w defensywie i wyśmienicie przesuwający Auchan nastawił się na szybkie kontry, w których prym wiedli Mateusz Ziółko i Dariusz Tarnopolski. Ta dwójka dała się we znaki obrońcom Shella, którzy z wyborną techniką rywali nie mogli sobie poradzić. Na słowa pochwały zasłużył również Adrian Brela. Bez jego dobrej postawy zwycięstwo gospodarzy byłoby niemożliwe.
Capita - OBI 10:1
Ciężki tydzień OBI
0:11 z Jarwexem i 1:10 z Capitą. To z pewnością nie jest dobry tydzień dla OBI. Zdecydowane porażki z faworytami ligi obnażyły słabości "czarnych", którzy szybko muszą wyciągnąć wnioski i wrócić na zwycięską ścieżkę. Capita od pierwszych minut spotkania rzuciła się do zdecydowanych ataków, ale dość długo się rozkręcała. Tak naprawdę dopiero po przerwie duet Michalec - Bielski wskoczył na wyższy poziom, dobijając oszołomionego rywala. Goście mecz zdecydowanie przegrali, ale absolutnie nie byli dla Capity tłem. Kilka świetnych akcji napędzanych przez Pawła Fiusta mogło się podobać, ale na nieszczęście między słupkami gospodarzy stał Maciej Dębski. Interwencje na naprawdę wysokim poziomie potwierdziły jego dużą klasę, a mając za sobą takiego bramkarza Michalec z Bielskim mogą robić to co potrafią najlepiej...
EC Engineering - Deutsche Bank 2:6
Łuczak show
Jak ważnym zawodnikiem dla EC Engineering jest Maciej Golmento pokazało starcie z Deutsche Bankiem. Bez swojego najlepszego zawodnika gospodarze nie byli w stanie zagrozić rywalowi, który nie miał problemów z odniesieniem zwycięstwa. Już pierwsze minuty tego starcia wskazały nam jego zdecydowanego faworyta. Rozgrywający swoje akcje z ogromną łatwością Deutsche Bank narzucił rywalowi swój styl gry, z którym EC Engineering nie potrafił sobie poradzić. Prawdziwym liderem gości okazał się Maciej Łuczak. Rosły snajper "Bankowców" swój stempel stawiał na praktycznie każdej ofensywnej akcji zespołu, imponując przy okazji skutecznością oraz ostatnim podaniem.
Jarwex - BAT 17:2
Trio jakiego może zazdrościć cała liga
To był pokaz ogromnej siły i umiejętności. BAT zebrał spore "BATy" od Jarwexu, który w ostatnich tygodniach prezentuje się naprawdę wybornie. Goście cieszyć mogli się tylko z pierwszych minut w swoim wykonaniu. Bramka po stałym fragmencie gry przyniosła im prowadzenie, które niestety szybko stracili. Jarwex rozkręcał się z minuty na minutę, pokazując przy tym grę na bardzo wysokim poziomie. Barcelona ma swoje trio MSN. Real ma BBC. A Jarwex ma Borowiec - Ozimirski - Krawczyk. Takiego trójkąta mogą zazdrościć nawet drużyny z Kraksport Extraklasy. Świetni technicznie, z nieprawdopodobnym zmysłem do gry kombinacyjnej i parciem na bramkę. Powstrzymać ich jest praktycznie niemożliwe. Za tydzień postara się o to Cisco, ale zadanie będzie bardzo, bardzo trudne...
III Liga A
Trater - Plac Nowy 15:1
Trater wypunktował rywali
Mecz rozpoczął się od bramki zdobytej przez Trater, ale na odpowiedź zawodników Placu Nowego 1 trzeba było czekać niecałą minutę. Po tych bramkach gra się nieco uspokoiła, ale na przerwę przy prowadzeniu 2:1 udała się drużyna Trateru. Po przerwie Trater kontynuował swoją ofensywę, co zaowocowało kolejnymi trafieniami. Na pewno pomogły w tym też osłabienia drużyny grającej w granatowych strojach spowodowane żółtymi kartkami, a także nieobecnością swojego podstawowego bramkarza - Macieja Urbanka.
EY - Amusys Production 1:6
Amusys odskakuje od outsiderów
Pierwszą bramkę w meczu ładnym strzałem pod poprzeczkę zdobył zawodnik EY. Wynik po indywidualnej akcji wyrównał Piotr Wójcik. W następnych akcjach drużynę EY ratowała poprzeczka oraz dobrze spisujący się w bramce Daniel Draga. Z czasem jednak Amusys atakowało co raz mocniej i przyniosło to efekt w postaci prowadzenia do przerwy. Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się znacząco. Przewaga Amusys wzrosła jeszcze bardziej i odnieśli oni wysokie, przekonywujące i zasłużone zwycięstwo, które pozwoli tej drużynie w ostatnich kolejkach powalczyć o miejsce w pierwszej połówce tabeli.
Oknoplus Dindecor - HSBC 3:4
Postraszyli lidera
Na papierze mecz miał zdecydowanego faworyta i był nim lider rozgrywek - drużyna HSBC. Mimo tego wynik po kuriozalnej bramce otworzył Oknoplus. Prowadzenie nie trwało jednak długo. HSBC nieco składniej budowało swoje akcje i do przerwy udało im się odrobić straty z nawiązką. Po przerwie to Oknoplus był zespołem, który stwarzał więcej sytuacji co przyniosło wyrównującą bramkę. Następne minuty to bardzo wyrównana gra, która po wymianie ciosów kończy się ostatecznie zwycięstwem HSBC 4:3. Należy jednak pochwalić Oknoplus za to jak twarde warunki postawili wyżej notowanemu rywalowi i śmiało można stwierdzić, że był to najlepszy mecz tej drużyny w ciągu ostatnich tygodni.
Pegasystems - mBank 7:1
Mecz bez historii
Obie drużyny przed rozpoczęciem spotkania dzieliło zaledwie 5 punktów, więc można było spodziewać się dość wyrównanego spotkania. Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. Drużyna Pegasystems od początku "siadła" na swoich rywalach, nie zostawiając im zbyt wiele miejsca na rozwinięcie skrzydeł. Przyniosło to efekt w postaci prowadzenia 4:0 do przerwy. Drugie 20 minut nie zmieniło zbyt wiele. W dalszym ciągu stroną przeważającą było Pegasystems, które wbiło rywalom kolejne 3 bramki. mBank odpowiedział jedynie ładną bramką po rzucie rożnym.
Polwar - Selvita 6:1
Kolejne pewne zwycięstwo Polwaru
W ostatnim meczu kolejki spotkały się drużyny okupujące dwa skrajne rejony tabeli. Faworytem był niewątpliwe Polwar, który z tydzień po tygodniu pokonuje kolejnych rywali. Sytuacji Selvity nie poprawiał fakt, że zjawili się oni na meczu w raptem 6-osobowym składzie. Według przewidywań pierwszą bramkę zdobył Polwar. Jednak po błędzie bramkarza Selvita zdołała szybko wyrównać. Wynik do przerwy tuż przed ostatnim gwizdkiem tej części gry, po rzucie rożnym ustalili zawodnicy Polwaru. Po zmianie stron przewaga Polwaru rosła. Warto docenić, że mimo gry w liczebnym osłabieniu Selvita dość skutecznie rozbijała ataki rywali. Prawdopodobnie zabrakło jednak sił i w końcówce spotkania na boisku rządziła już tylko jedna drużyna.