I Liga A
Platinet – HCL Poland 0:6
Gładko i z polotem
Platinet grający bez swojego lidera – Marcina Gruszki od początku miał problemy ale po pierwszej połowie wydawało się, że zawodnicy w białych strojach spróbują jeszcze powalczyć o korzystny rezultat. Druga część pokazała jednak który zespół jest dzisiaj lepszy, HCL grając na luzie raz za razem stwarzał sobie sytuacje do strzelania kolejnych bramek, licznik zatrzymał się na sześciu trafieniach Niebieskich, którzy mogli wygrać zdecydowanie wyżej ale zabrakło skuteczności przy wykańczaniu stuprocentowych sytuacji.
Capgemini – A.S.A 2:5
„Pudło" A.S.A
A.S.A już w pierwszej akcji meczu objęła prowadzenie, zespół dowodzony przez popularnego Bolka nie zamierzał przechodzić do obrony i po kilku minutach na tablicy wyników było już 2:0. Zawodnicy w granatowych strojach konsekwentnie powiększali swoją przewagę prowadząc do przerwy różnicą trzech goli. Po zmianie stron Capgemini za sprawą Muchajera przypomniało sobie formę sprzed tygodnia, jednak skończyło się tylko na bramce kontaktowej, A.S.A w odpowiednim momencie obudziła się i podwyższyła prowadzenie pozbawiając złudzeń rywala będącego ostatnio na fali.
Sparta – RMF Maxxx
Ułatwione zadanie lidera
Sparta od początku pozbawiła się szans na korzystny rezultat w pojedynku ze zdecydowanym liderem I ligi A wychodząc na spotkanie w zaledwie pięcioosobowym składzie. Pierwsza część zakończyła się „zaledwie" pięciobramkowym prowadzeniem Radiowców. Po zmianie stron zawodnicy w białych strojach z każda kolejną minutą powiększali swoją przewagę strzelając rywalom kolejne jedenaście bramek. Festiwal strzelecki urządził sobie Patryk Oraczewski, który pewnie zmierza po koronę króla strzelców prowadząc ze zdecydowaną przewagą.
Poltynk – State Street II 3:3
Niesamowite emocje, dwa karne i remis
Niespodziewanie to Poltynk szybko osiągnął dwubramkową przewagę, zawodnicy w czarnych koszulkach grali ofensywnie i pewnie w obronie, jednak zawsze waleczny State Street jeszcze przed przerwą zdobył bramkę kontaktową. Druga połowa byłą zdecydowanie ciekawsza – mnóstwo sytuacji, sporo fauli i przed wszystkim bramki. Pogoń Pomarańczowych pozwoliła na wyrówanie rezultatu, kiedy na pięć minut przed końcem sędzia odgwizdał karnego dla ekipy Matlaka wydawało się, że State Street ma pewne trzy punkty. Nic bardziej mylnego, Poltynk ruszył do odrabiania strat i w ostatniej akcji meczu to Czarni wywalczyli karnego doprowadzając do remisu.
ElectronicOutlet – ggmedia.pl 6:5
Hit nie tylko z nazwy
Zdecydowanie najciekawiej zapowiadająca się dzisiaj rywalizacja nie zawiodła, zawodnicy walczyli o każdy skrawek boiska – były bramki, były emocje, mnóstwo ostrych i zaciętych pojedynków, nie zabrakło żadnego z futbolowych elementów. Pierwsza część padła łupem ElectronicOutlet, drużyna Tomasza Świdra głównie dzięki świetnej postawie Kęski zagrała koncertowo, dzięki czemu na przerwę schodziła z czterobramkową przewagą. Druga część to już zupełnie inna historia, zbyt pewni siebie zawodnicy w błękitnych koszulkach zapomnieli o defensywie z czego skrzętnie skorzystał rywal. Ggmedia rozpoczęła fenomenalny pościg, ale niestety zabrakło czasu – zespół wyżej notowany w pewnym momencie zmniejszył stratę do minimum ale zabrakło czasu i to ElectronicOutlet mógł cieszyć się z kolejnych trzech punktów.
II Liga C
4F - Extend Vision 1:4
Poszerzyli swoje horyzonty
Spotkaniem otwierającym XI kolejkę był mecz szóstej drużyny z czwartą. Od pierwszego gwizdka to szarzy dominowali na boisku raz za razem atakując bramkę przeciwnika, w tym raz trafiając w siatkę. Drużynie w bieli zabrakło skuteczności, kończenia akcji jak i zgrania. Obraz gry zmienił się gdy biali trafili w poprzeczkę ze wznowienia drugiej połowy. od tego momentu można było zobaczyć więcej akcji gdy biali atakowali bramkę przeciwnika, lecz tylko jedna z nich zakończyła się sukcesem. Natomiast szarzy wykorzystali trzy sytuacje, czym wygrali mecz.
Kraków Airport Taxi- Gazownicy 1:2
Już ich chyba nie podwiozą
Spotkanie drugiej drużyny z dziewiątą zapowiadało przewagę Taksówkarzy, jednak Gazownicy atakowali bramkę przeciwnika równie często jak oni ich. Gazownicy zaskakując zebranych jako pierwsi strzelili bramkę, lecz bramkarz zmarnował początkową przewagę faulując Taksówkarza, podczas gdy piłka swobodnie wtoczyła się do bramki. Druga połowa była znacznie bardziej agresywna, z racji że obie drużyny chciały ten mecz wygrać i nie obyło się bez żółtych kartek. Granatowi doskonale wykorzystując okazję strzelili drugą bramkę, którą wygrali to spotkanie.
IBM BTO - Zasada 4:0
Do zera
Mecz pomiędzy piątą a ósmą drużyną w tabeli zamknął dzisiejszą kolejkę. Od samego początku widać było, że to IBM przoduje na boisku, choć zespół w znacznikach nie dawał łatwo za wygraną atakując bramkę przeciwnika. Dzięki bramce w pierwszej połowie IBM prowadził 1:0. W drugiej połowie tego meczu, pomimo mobilizacji przeciwników nadal stosunkowo łatwo przedzierał się przez ich obronę i pomimo deszczu był w stanie ustrzelić kolejne trzy bramki, dzięki czemu wskoczył na trzecie miejsce w tabeli.
III Liga B
Nokia – Control Process Electric 3-0
Umiejętna gra z kontry
Przez dłuższą część tego spotkania utrzymywał się bezbramkowy remis, dopiero ładne uderzenie z dystansu Bartłomieja Cekusia przełamało strzelecki impas. W drugiej połowie, niespodziewanie stroną przeważającą byli zawodnicy w Niebieskich strojach, lecz nie miało to przełożenia na bramki. Nokia skutecznie kontrowała swoich rywali, co pozwoliło na zdobycie kolejnych dwóch bramek i odniesienie pewnego zwycięstwa nad niżej notowanym przeciwnikiem.
Sappi – Biprotech 1:4
Pewna wygrana Białych
Początkowe minuty to wzajemne badanie możliwości rywala, na pierwszą bramkę dane nam było czekać kilka minut... samobójcze trafienie zanotował jeden z zawodników w niebieskich koszulkach. Odpowiedź Sappi była błyskawiczna i już po chwili rezultat znów był remisowy. Biprotech nie składał broni - jeszcze przed przerwą zdobył drugą bramkę i w minimalnie lepszych nastojach schodził na przerwę. Po zmianie stron, Biali dominowali na boisku dokładając kolejne, dwa trafienia.
Fragmentum24.pl – Sterling Credit Managment 6:3
Spoczęli na laurach
Lider w pociągu początkowych pierwszych 15 minut rozstrzelał rywala, aplikując Zielonym aż 5 bramek – fakt ten zwiastował pogrom ze strony Żółtych, jednakże tak się nie stało. Sterling jeszcze przed przerwą zdobył dwa trafienia, by w wyrównanej drugiej połówce zdobyć jeszcze jedno. Żółci, którym nie szła gra w drugiej części gry również zdobyli jedną bramkę, co mimo wszystko pozwoliło na odniesienie zwycięstwa różnicą trzech bramek, choć pierwsze minuty tego pojedynku wskazywały na pogrom ze strony liderującego zespołu.
KM PSP KRAKÓW – Skanska 6:14
Festiwal bramek
Oba zespoły postawiły na atak, jednocześnie zapominając o bronieniu swojej bramki, co zaowocowało aż 20 trafieniami w tym pojedynku. Przewaga zespołu Skanska nie była aż tak wyraźna w pierwszej części gry, gdyż Różowi prowadzili jedynie 6-3. Dopiero w drugiej odsłonie Goście zaczęli uciekać swoim rywalom, aplikując 8 kolejnych trafień. Już sam fakt przegranej Strażaków z niżej notowanym rywalem zaskakuje, natomiast rozmiary tej przegranej są naprawdę ogromną niespodzianką.
Luxoft – Energoprojekt 10:2
Pogrom
Luxoft od samego początku ruszył z szaleńczymi atakami na swoich rywali, co skutkowało systematycznym powiększaniem prowadzenia. Do przerwy Gospodarze zdobyli 4 bramki, by w drugiej części gry dołożyć kolejne 6 trafień. Na szczególne pochwały zasługuje kat Energoprojektu – Stanislav Stasenko, który pokonał bramkarza rywala aż czterokrotnie, dokładając do tego dorobku trzy asysty.