II LIGA B
Polplast – Ericpol 4:5
Przed meczem Polplastu z Ericpolem było jasne, że żadna z drużyn nie jest w stanie poprawić już swojej pozycji w tabeli, więc jedyną motywacją było w tym spotkaniu udane zakończenie sezonu. Świetnie w mecz weszli zawodnicy w czarnych koszulkach, a trafienie sytuacyjnym strzałem ze „szpica" zapisał na swoje konto Jerzy Kurowski. Podrażnieni goście z miejsca ruszyli do odrabiania strat, ale w początkowych minutach meczu razili nieskutecznością. Wreszcie po indywidualnej akcji Pawła Karbarza do siatki trafił Seweryn Łach i mieliśmy remis. Zawodnicy w białych koszulkach nie zwalniali tempa, a bramkarz Polplastu na brak okazji do zaprezentowania swoich umiejętności nie narzekał. Okres zdecydowanej przewagi golem udokumentował Karbarz i Ericpol wyszedł na prowadzenie. Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego z rzutu wolnego bramkarza pokonał Robert Tłuczek i na przerwę goście schodzili przy prowadzeniu 3:1. Druga połowa dostarczyła nam nie lada emocji. Wydawało się, że gospodarzom brak już nadziei na uzyskanie korzystnego rezultatu, a jednak stać ich było na „powrót" do gry. Ericpol miał mecz pod kontrolą, stwarzał sobie sytuacje i powinien strzelić kolejne bramki. Tak się jednak nie stało, a Polplast niczym wytrawny bokser to wykorzystał. W pewnym momencie było już 4:3 dla gospodarzy, ale wtedy sygnał do ataku dał Tłuczek, który ponownie trafił z rzutu wolnego. Na minutę przed końcem zwycięskiego gola zdobyli goście i na zakończenie sezonu inkasują 3 punkty.
Amway – Lynka 9:2
Punktu w starciu z Lynką brakowało do awansu do YesSport I ligi drużynie gospodarzy, ale mecz z czerwoną latarnią ligi nie zaczął się dla nich najlepiej. Krzysztof Szum uderzył z dystansu i Lynka objęła prowadzenie. Na gospodarzach nie zrobiło to jednak większego wrażenie, gdyż świadomi swoich możliwości cierpliwie budowali ataki i wyczekiwali okazji do wyrównania. Ta okazja otworzyła się przed Dawidem Dolańskim, który pędząc z piłką od połowy boiska nie dał szans bramkarzowi i zrobiło się 1:1. Bramka wyrównująca dodała skrzydeł gospodarzom, którzy od tego momentu niepodzielnie panowali na boisku. Gola na 2:1 zdobył Tomasz Wolak i stało się jasne, że awans gracze w białych koszulkach mogą przegrać już tylko sami ze sobą. Przed przerwą faworyt dołożył jeszcze 4 trafienia, a najładniejszą z nich było wykończenie akcji przez Macieja Niecia, który otrzymał CU-DO-WNE podanie od Felipe Jorge Garcii. Po zmianie stron obraz gry się nie zmienił, Amway kontrolował boiskowe wydarzenia, a goście nie mieli pomysłu na sforsowanie szczelnej defensywy rywala. Z pomocą Lynce postanowił przyjść Bartłomiej Latoszek, który źle wyprowadził piłkę z własnego pola karnego i podał ją wprost pod nogi Jakuba Sroki. Ten z prezentu skorzystał i było to ostatnie trafienie gości w tym sezonie. Ostatecznie Amway wygrał 9:2 i na gali zakończeniowej świętować będzie awans do YesSport I ligi.
TESCO – Tauron Dystrybucja 4:3
Tesco nie miało już szans na przeskoczenie w tabeli Tauronu, ale nie zabrakło im motywacji, aby na zakończenie sezonu pokonać rywala w bezpośrednim pojedynku. Mecz lepiej zaczął się jednak dla gości, którzy po trafieniu Macieja Morasiewicza wyszli na prowadzenie. Gospodarze starali się szybko wrócić do gry, ale próby strzałów z dystansu nie potrafiły znaleźć drogi do bramki Tauronu. Wreszcie ładnym strzałem popisał się Dawid Cierpioł i zrobiło się 1:1. Po chwili gospodarze byli już na prowadzeniu. Fantastyczną, zespołową akcję pięknym strzałem na bramkę zamienił Krystian Rak. Gdy tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie do siatki trafił Łukasz Tyszka wydawało się, że jest już po meczu. Goście jednak w ostatnich minutach ligowego sezonu postanowili pokazać, że brązowe medale jak najbardziej im się należą i ruszyli do zdecydowanych ataków. Krzysztof Bujak wykorzystał okres przewagi i zrobiło się już tylko 3:2. Tesco zareagowało jednak pozytywnie i Piotr Janowicz wyprowadził swoją drużynę na dwubramkowe prowadzenie. Tuż przed końcowym gwizdkiem sędziego swojego drugiego gola zdobył Morasiewicz, ale na więcej zabrakło już czasu i Tesco pokonało Tauron 4:3.
OSTC – RMF Maxxx 3:10
Aby być pewnym utrzymania gospodarze musieli swoje ostatnie spotkanie co najmniej zremisować. Zadanie mieli jednak wybitnie trudne, gdyż przyszło im mierzyć się z mistrzem II ligi B, a więc drużyną RMF Maxxx. Od pierwszych minut zarysowała się zdecydowana przewaga zawodników w czarnych strojach, co zbytnio dziwić nie mogło. Gole jednak nie padały, co z pewnością mogło cieszyć gospodarzy. Wreszcie mocniej nacisnęli goście i po podaniu Wojciecha Wolana do siatki trafił Michał Szczepański. Król strzelców ligi – Wojciech Wolan przed meczem życzył sobie 6 trafień i zakończenie sezonu z okrągłą liczbą – 50 goli. Marsz ku temu wynikowi zaczął tuż przed przerwą, kiedy to podwyższył na 2:0. Gospodarzy stać było jednak na szybką odpowiedź i po trafieniu Damiana Popsuły było 1:2. Po zmianie stron byliśmy świadkami teatru jednego aktora. Wojciech Wolan długo nastawiał celownik w tym spotkaniu, ale gdy tylko się wstrzelił, piłka lądowała w siatce OSTC. Dobra współpraca z Michałem Szczepańskim zaowocowała 5 golami w drugiej połowie i 50 w całym ligowym sezonie! Do dobrej postawy Wojtka dostosowali się pozostali koledzy z zespołu. Dwa trafienia zapisał na swoim koncie Jarosław Pioterczak, wykańczając dwie wspaniałe akcje całego zespołu. Ostatecznie mecz zakończył się zwycięstwem RMF-U 10:3. Powodów do świętowania na gali będzie co najmniej kilka.
Extend Vision – Auchan Bonarka 3:6
W starciu z Extend Vision dla Auchan Bonarka liczyły się tylko 3 punkty, które dałyby utrzymanie w II lidze. Cel swój goście zaczęli realizować od pierwszego gwizdka sędziego, nie pozwalając gospodarzom na rozwinięcie skrzydeł. Na 0:1 trafił Filip Kasperkiewicz, który wykończył szybka kontrę. Po chwili było już 0:2. Mikołaj Pyś utrzymał się przy piłce w polu karnym rywala i podwyższył prowadzenie. Ozdobą meczu było trafienie na 0:3. Oskar Brandys przejął piłkę, podprowadził ją kilka metrów i huknął, nie dając szans bramkarzowi. Jeszcze przed przerwą Bartłomiej Kękuś i ponownie Brandys dołożyli po golu i do szatni obie drużyny schodziły przy prowadzeniu Auchan 5:0. W drugiej połowie do głosu zaczęli dochodzić gospodarze i byli w stanie trzykrotnie pokonać bramkarza gości. Na pochwałę zasługują dwaj zawodnicy gospodarzy. Grzegorz Domek trzy razy podał piłkę Piotrowi Waśkiewiczowi, który zamienił je na bramki. Ostatnie trafienie dla Auchan w tym sezonie padło łupem Kasperkiewicza i goście pokonując Extend Vision 6:3 utrzymali się w II lidze!
III LIGA A
Capgemini - IBM BTO 1:2
Na początku na boisku Biznes Ligi Capgemini zagrało z IBM BTO. Na dwie kolejki przed końcem obie ekipy nadal nie były pewne miejsca na podium, dlatego oglądaliśmy pasjonującą walkę. Obie drużyny miały podobne szanse na sukces, a dodatkowo przez cały mecz towarzyszyły nam spore emocje. Pierwsza połowa była dość wyrównana, ale to Gospodarze strzelili jedynego gola w tej części. Jego autorem był Maciej Dąbroś, który nie zastanawiając się długo skierował opadającą z dość wysokiego punktu piłkę do siatki. W drugiej odsłonie zauważyliśmy pogłębiającą się przewagę IBM BTO co przełożyło się na dwie bramki autorstwa bardzo aktywnego Wojciecha Wąsika. Pierwsze trafienie tego zawodnika oglądaliśmy tuż po wznowieniu, a drugie 5 minut później. Gospodarze starali się z całych sił, aby doprowadzić do remisu lecz zabrakło sporo szczęścia. W szczególności w ostatniej akcji meczu. W konsekwencji zespół IBM BTO zgarnia ciężko wywalczone trzy punkty do ligowej tabeli.
YesSport – Platinet 3:2
Jako drugie zagrały drużyny YesSport i Platinet. Trzeci zespół w tabeli ostro i konsekwentnie walczył z szóstym o utrzymanie medalowej pozycji. Platinet tego wieczoru okazał się trudnym przeciwnikiem, stawiając poprzeczkę bardzo wysoko. Wszystko rozpoczęło się w 6 minucie, kiedy to Rafał Ziaja z Platinet pewnie przymierzył po lewej stronie boiska i umieścił piłkę w siatce. Od razu wyrównali Gospodarze, a konkretnie nie zastanawiający się długo Łukasz Lepczyński. W miarę upływu czasu Jakub Adamski z ekipy YesSport trafił do bramki z dość dużego kąta w końcowych minutach pierwszej połowy. Dlatego zawodnicy schodzili na przerwę przy stanie 2:1. Druga odsłona lepiej zaczęła się dla Białych. Znów Rafał Ziaja dopisał się do listy strzelców, tym razem pewnym uderzeniem z daleka co dało wyrównanie. W kolejnych etapach spotkania oglądaliśmy groźne i przemyślane akcje po obu stronach lecz brakowało skuteczności. Dopiero 38 minuta przyniosła decydującego gola którego autorem był Jakub Adamski. Posłał on potężną bombę w stronę bramkarza, który nie miał żadnych szans na obronę. W rezultacie ekipa YesSport zgarnia komplet ważnych punktów oraz zachowuje dobrą pozycję w tabeli.
Colorex - KPR 2:4
W trzeciej parze oglądaliśmy ekipy Colorex i KPR. Sąsiedzi w stawce grali o udane zakończenie sezonu. Charakter spotkania był raczej towarzyski, sam sędzia nie miał podstaw do dość częśtego używania gwizdka. Dodatkowo zespół KPR miał ułatwione zadanie ponieważ graczy w pomarańczowych koszulkach było tylko sześciu. W pierwszej połowie widać było przewagę Gości. Szybko zdołali oni zdobyć dwie bramki, a ich autorem był Tomasz Stryjakowski. Popisując się precyzyjnym i pewnym strzałem oraz ładną główką po rozegraniu rzutu rożnego. W końcowych minutach pierwszej części błąd obrony KPR sprytnie wykorzystał Kamil Rerak. Na przerwę zawodnicy schodzili przy stanie 1:2. W drugiej odsłonie niespodziewanie szybko wyrównali Pomarańczowi, a konkretnie Rerak, ale w miarę upływu czasu widać wśród nich coraz większe zmęczenie. Ekipa KPR pokusiła się o jeszcze dwa trafienia(Grzegorz Marczyk) , które zdobyli niezwykle łatwo co w konsekwencji dodało komplet punktów do ligowej tabeli.
Atal – Lumesse 7:3
Przedostatnim akordem było starcie Atalu z Lumesse. Czerwoni niestety wypadli z gry o awans, lecz nadal ich przewaga nad białymi była niepodważalna. Bez kłopotu zgarnęli Oni trzy oczka, wypracowując sobie pięciobramkową przewagę. Spotkanie zgodnie z planem lepiej rozpoczęli Gospodarze, ponieważ Marcin Gzyl jako pierwszy wpisał się na listę strzelców. Jednak po niedługim czasie Kazik Chłopek niespodziewanie wyrównał. Podziałało to na Czerwonych jak płachta na byka i tak w miarę upływu czasu zdobywali oni kolejne trafienia. Najpierw Gzyl popisał się uderzeniem z dystansu, później Laurencjusz Krzystolik dobijał strzał kolegi, a dodatkowo niezawodny Rafał Mamro dostawił sprytnie nogę w polu karnym. Dawało to wynik do przerwy – 4:1. W drugiej odsłonie Gospodarze zwolnili tempo, ale dodatkowe dwa oczka Mamro i jedno Krzystolika dały pewne zwycięstwo oraz komplet punktów. Ekipa Lumesse nie odpuszczała do samego końca, ale zdobyli oni tylko dwa gole - Paweł Mucha i David Martins, które miały charakter honorowy, ponieważ do choćby remisu brakowało dużo.
Krak-Akcesoria - Rolls-Royce - 5:0
Walkower.