Lumesse – ICEO 3:4
Zacięty pojedynek
Spotkanie odważniej rozpoczęli zawodnicy w Czerwonych koszulkach co dało im po kilku minutach otwierającą bramkę. Lumesse wyrównało chwilę później, lecz ostatnie słowo w tej połowie należało do ICEO. Druga odsłona to wymiana ciosów z obu stron. Przy stanie 3:3, ICEO przestrzelili karnego i dwukrotnie trafiali w poprzeczkę, jednak w ostatnich minutach za spudłowaną „jedenastkę" zrehabilitował się Bartłomiej Potaczek i skutecznym trafieniem zapewnił swojej ekipie bezcenne, trzy punkty.
Biesiada z "Hudym Smalcem" – A.S.A 3:2
Rozstrzygnięcie w końcówce
Nadrabianie zaległości VIII kolejki YesSport I Ligi A rozpoczęliśmy od starcia drużyn z dolnych rejonów tabeli. Dla obu ekip było to bardzo ważne spotkanie, co miało przełożenie na obraz gry na boisku – zawodnicy nie odstawiali nóg i walczyli o każdą piłkę. Biesiada do przerwy prowadziła jednym trafieniem, lecz zaliczkę tą roztrwoniła już na początku drugiej części gry. Wynik 2:2 utrzymywał się praktycznie przez całą drugą połówkę, lecz na kilka chwil przed końcowym gwizdkiem, Biesiada zdobyła zwycięską bramkę, dającą już 9 punkt w ligowej tabeli.
Especto – ProEko 7:5
Imponujący „come back" Especto
Gracze ProEko poczuli się chyba zbyt pewnie schodząc na przerwę z korzystnym wynikiem 4:1. Po fantastycznej pierwszej odsłonie, w drugiej wyglądali na zupełnie inny zespół, który całkowicie oddał inicjatywę i pozwolił grać przeciwnikom. Ogromny wpływ na taką odmianę mogło mieć zmęczenie, wynikające z gry bez zmian. Natomiast Especto w drugiej połowie „wróciło z zaświatów". Wyjść z wyniku 1:4 na 7:5 to coś rzadko spotykanego, nawet na boiskach Biznes Ligi, dlatego wielkie brawa należą się zawodnikom w białych strojach za determinację i walkę do końca.
RMF Maxxx – Bank BPH 10:1
Nie ma mocnych na RMF Maxxx
Zawodnicy w czarnych trykotach nie przegrali w tej rundzie żadnego spotkania, lecz dla ambitnych zawodników Maxxxa strata punktów w starciu z ProEko to jak przysłowiowa łyżka dziegciu w beczce miodu. Pojedynek z Bankiem BPH był jednostronnym widowiskiem, gdzie przez cały mecz przeważali Czarni. Bankowcy byli w stanie ukłuć tylko raz, a autorem honorowej bramki został Waldemar Laszczyk. W drużynie RMFu ciężar strzelania bramek w głównej mierze na swoje barki wzięli: Karol Kościółek oraz Artur Domański, którzy w sumie siedmiokrotnie pokonali bramkarza Banku BPH.
FOOD CARE – PRZEDSZKOLE FAIR PLAY 2:4
(Nie)pewne zwycięstwo
W pierwszym spotkaniu zaległej pierwszej kolejki faworyt czyli Przedszkole podejmował „czerwoną latarnię" ligi, drużynę Food Care, która do tej pory zdobyła zaledwie trzy punkty. Zapowiadało się jednostronne widowisko, ale zawodnicy w czarnych strojach nie zamierzali się poddawać, zaprezentowali się bardzo dobrze grając jak równy z równym z wyżej notowanym przeciwnikiem. Jednak drużyna Przedszkola wraz z upływem czasu pokazała, że potrafi grać w piłkę a wysoka pozycja w tabeli nie jest dziełem przypadku, strzelając dwie bramki więcej od przeciwnika odniosła zasłużone zwycięstwo.
KRAK-AKCESORIA – GAZOWNICY KRAKOWSCY 6:1
Wysoko i zasłużenie
Pojedynek wicelidera tabeli z przedostatnią drużyną nie przyniósł niespodzianki. Zespół grający w czarnych koszulkach od początku przejął inicjatywę i nie pozwolił przeciwnikowi ani przez chwile pomyśleć o wywiezieniu korzystnego rezultatu. Świetne spotkanie rozegrała cała drużyna Krak-Akcesoriów ale zdecydowanie wyróżniał się Filip Dobosz, który miał udział przy większości strzelonych bramek, asystował i strzelał, był po prostu wszędzie. Gazowników stać było tylko na nieliczne kontry, z których jedna zakończyła się sukcesem, jak się później okazało była to ich jedyna bramka.
KRAKÓW AIRPORT TAXI – ERNST&YOUNG 2:4
Gra w przewadze wykorzystana
W pierwszym zaległym spotkaniu Kraksport Ekstraklasy zmierzyły się zespoły z dolnej części tabeli. Zespół Kraków Airport Taxi przystąpił do spotkania w sześcioosobowym składzie, jednak pomimo gry w osłabieniu przez całe spotkanie sprawili przeciwnikowi bardzo dużo kłopotów. Zawodnicy w czarnych koszulkach szybko strzelili bramkę i gdy wydawało się, że osłabieni przeciwnicy się nie podniosą, równie szybko odpowiedzieli i przejęli inicjatywę. Jednak wraz u upływem czasu brak sił dawał o sobie znać i Ernst zaczął grać lepiej, strzelając przeciwnikowi jeszcze dwie bramki do przerwy. Po przerwie obydwa zespoły strzeliły po jednej bramce i zakończyło się dwubramkowym zwycięstwem Ernst&Young, trzeba pochwalić za postawę zespół w białych koszulkach, który pomimo osłabienia zagrał bardzo dobre spotkanie.
ELEKTROWNIA SKAWINA – ICAR 6:3
Świetna pogoń Elektrowni
W ostatnim pojedynku tego wieczoru mnóstwo emocji zaserwowały nam obydwa zespoły. Lepiej rozpoczął iCar, który grając szybką i efektowną piłkę szybko strzelił dwie bramki, dokładając jeszcze jedną przed przerwą. Skawina była bezsilna wobec poczynań przeciwników, do przerwy nie wychodziło im nic poza jedną bramką, która wlała nadzieję w ich poczynania. Po przerwie obraz gry obrócił się całkowicie, zawodnicy w żółtych strojach rozpoczęli niesamowitą pogoń i niekorzystny dla siebie wynik 3:1 potrafili odwrócić i wygrać w ostatecznym rozrachunku aż trzema bramkami. ICar osiadł na laurach i został za to skarcony, ambitna pogoń przeciwników pokazała że nigdy nie można być pewnym zwycięstwa nawet pomimo prowadzenia trzema bramkami.