II Liga D
Dragon – Alexmann 1-1
Sprawiedliwy remis
Szlagierowe spotkanie lidera z trzecim zespołem ligowej tabeli zapowiadane było na ciekawe i wyrównane widowisko, które w rzeczywistości takim się okazało. Na otwierającą bramkę dane nam było czekać bardzo długo, bo aż do końcówki pierwszej połowy – Dean Rooney wykorzystał podanie Anthonyego Schacherera i skutecznym strzałem dał prowadzenie swojej ekipie. Pomarańczowi odpowiedzieli kilka minut po wznowieniu gry w drugiej odsłonie. Autorem tej arcyważnej bramki został Marcin Kurczek, który popisał się bardzo ładnym uderzeniem z woleja. Warta odnotowania jest również postawa obu bramkarzy, który naprawdę byli ostoją defensywy swoich zespołów.
LGBS – Lanster 7:2
Zabrakło sił
Biali przystąpili do tego spotkania w okrojonym, sześcioosobowym zestawieniu, co automatycznie zmniejszało ich szanse na zwycięstwo. Paradoksalnie, to właśnie Lanster prowadził do przerwy jedną bramką, jednak brak jednego zawodnika w polu skutkował ogromny zmęczeniem zawodników w białych strojach. Bezlitośnie wykorzystali to zawodnicy LGBS, którzy zaaplikowali rywalom sześć trafień w drugiej odsłonie.
Atal - Mostostal Kraków 6:1
W sześciu też można strzelać bramki
W czwartym spotkaniu siódmy Atal rozgromił ostatnią drużynę w tabeli Mostostal Kraków. Gospodarzom zwycięstwo przyszło wyjątkowo łatwo. W pierwszej odsłonie zapewnili sobie spokojne prowadzenie 3:0, dwa razy strzelając z dystansu oraz po przeprowadzeniu dobrej akcji. Po przerwie w ekipie Atal zabrakło jednego zawodnika przez co drużyna skazana została na grę w sześcioosobowym składzie. Nie pokrzyżowało to jednak ich planów do osiągnięcia zwycięstwa. Dodatkowo do sitaki trafili jeszcze trzy razy. Mostostal Kraków zdołał tylko zapisać bramkę na pocieszenie. W konsekwencji Czerwoni zbliżyli się do czołówki tabeli II ligi D.
HLD - Revo Drink Team 2:1
Gonili wynik
W ostatnim meczu wieczoru na boisku Biznes Ligi spotkały się ekipy HLD i Revo Drink Team. Faworytami byli Goście zajmujący drugie miejsce w tabeli II ligi D. Jednak to Gospodarzom od początku dobrze układał się ten mecz. W pierwszej połowie potrafili strzelić dwie bramki przeprowadzając składne akcje. W drugiej części spotkania zespół Revo Drink Team gonił wynik i w kulminacyjnym momencie zdobyli bramkę kontaktową. Dawało im to szansę na choćby remis w tym spotkaniu. Niestety dobra gra w defensywie HLD, a może po prostu słaba skuteczność nie pozwoliły na remis. HLD kończy to spotkanie z drugim zwycięstwem w tym sezonie, a Revo Drink Team ze względu na małe różnice punktowe w II lidze D spada na odległą siódmą pozycję.
III Liga C
Ren-Bet - FMCTI 1:2
Paliwa twardsze od betonu
W pierwszym meczu VII kolejki na boisku Biznes Ligi spotkały się drużyny Ren-Bet i FMCTI. W pierwszej połowie obie ekipy w krótkim odstępie czasu trafiły do bramki, jednak to była jedyna ciekawa część tej połowy. Pozostała część pierwszej połowy opierała się na rzadko celnych, szybkich wymianach strzałów obu ekip. W drugiej połowie, po domniemanym faulu na zawodniku Ren-Bet, Michał Tomczuk z rzutu rożnego precyzyjnie wrzucił piłkę do siatki, czym przeważył wynik tego spotkania.
Samsung - Kolporter 6:3
Zaskoczyli, znowu jakością wykonania
Po pierwszym golu Bartłomieja Bobera z drużyny Kolpolter, wydawać by się mogło, że to pomarańczowi będą bardziej aktywni. Nic bardziej mylnego, gdyż nie minęło dużo czasu, aby Szymon Szeliga i Bartłomiej Szysz z drużyny Samsunga trafili do siatki dwa razy pod rząd. Kolejna część tego spotkania mijała dalej pod dyktandem Samsunga, lecz Kolporter zdołał dość groźną sytuację podbramkową, którą pięknie wybronił Konrad Gołda w ostatniej chwili wybijając piłkę sprzed bramki. W drugiej połowie Kolpolter zaczął się budzić, lecz brakowało im zgrania, co doprowadziło do przegrania tego spotkania.
KPR - IP GBSC 0:11
Nie uratowali się przed porażką
W trzecim meczu VII kolejki spotkały się drużyny KPR i IP GBSC. Pierwszy gola dla zielonych ustrzelił Piotr Mitka, czym zmobilizował przeciwnika. Lecz pomimo tego, że większość akcji tego spotkania toczyło się pod bramką zielonych, to ich bramkarz nie przepuścił ani jednej piłki, która leciała w jego stronę. Cała reszta spotkania wyglądała tak samo - atak KPR, odebranie piłki i gol dla IP GBSC, o czym świadczy wynik 0:11.
PKO - Rolls-Royce 6:2
Przeksięgowali bramki
Przez całą pierwszą połowę ekipa z Rolls-Royce, pomimo usilnych próśb ich bramkarza zawodziła w jednym zadaniu - kryciu Jacka Dziduszko. Stracili przez to aż trzy bramki w pierwszej połowie meczu (w tym dwie pod rząd) i jedną zaraz po rozpoczęciu drugiej połowy. Pierwszą piłkę do siatki posłał Karol Krawczyk, zdobywając pierwszy punkt dla niebieskich. Jednakże nie powstrzymało to duetu Jarosława Kraula i Marcina Hyla od ustrzelenia dwóch bramek pod rząd, czym najwidoczniej rozzłościli Rafała Proszkowskiego, który zaraz po nich pobiegł po drugi punkt dla ekipy Rolls-Royce.
Colorex - SSC 3:3
Okrągły remis
Ostatnim spotkaniem VII kolejki był mecz pomiędzy ekipą Colorex a SSC. Od samego początku szanse na wygraną obu drużyn były wyrównane i żadna z nich nie dawała łatwo za wygraną. Pierwszy gol ekipy Colorex obudził SSC, którzy zaczęli znacznie mocniej nacierać na bramkę przeciwnika, zdobywając dwa gole. Colorex odpłacił się SSC pięknym za nadobne również zdobywając dwie bramki, próbował zdobyć jeszcze trzecią, lecz spudłował spod pierwszej lini podbramkowej. Jako ostatni do siatki trafił Bartosz Wołkowicz wyrównując wynik spotkania.