Walka z deszczem...

I LIGA A

Bank BPH - Kraków Airport Taxi

odwołany z powodu opadów

Rigor Mortis 5 : 7 FIDELTRONIK
Mimo trudnych warunków atmosferycznych, które nękają  ostatnio nie tylko boiska Biznes Ligi ale i całego Krakowa, udało rozegrać się spotkanie pomiędzy ekipami Rigor Mortis i FIDELTRONIK. W każdym razie po pierwszej części prowadzili Gospodarze 4:3, lecz nie zdołali zdominować drugiej połowy, ponieważ ataki Gości przynosiły zamierzone cele, którzy cały czas deptali rywalom po piętach, aby w ostatniej fazie meczu odrobić straty i umocnić prowadzenie. Po raz kolejny z bardzo dobrej strony pokazał się Bartłomiej Podolecki, który w bardzo dużej mierze przyczynił się do zwycięstwa „białych” strzelając aż pięć bramek, pomagał mu w tym miedzy innymi Adam Kuraś (2 bramki). Zawodnikami bardzo aktywnymi w pierwszej części z ekipy Rigor Mortis okazali się Maciej i Bartosz Łabęcki wpisując po jednym oczku na swoje konto oraz Jakub Rybicki, który zliczył dwa trafienia. Warto wspomnieć o czerwonej kartce, którą zdobył Łukasz Drelicharz co bardzo osłabiło zespół. Gospodarze starali się jak mogli, aby odrobić straty, ale w efekcie w drugiej połowie wpadła tylko jedna bramka na ich konto zdobyta przez Bartosza Łabęckiego.

InPost 1 : 6 ERNST&YOUNG
Spotkanie pomiędzy zespołami InPost i ERNST&YOUNG zdominowali Goście, nie dając większych szans ekipie Gospodarzy. Pomimo, że pierwsze minuty spotkania nie zapowiadały takiego rozwoju wydarzeń, ponieważ siły były bardzo wyrównane to w dalszych odstępach czasowych Goście klarowali sobie dominację. Najpierw do bramki trafił Piotr Iwachow, a później kolejno Michał Durak i Maciej Zębala, którzy wyróżniali się w pierwszej fazie spotkania. Po chwili przerwy zawodnicy ERNST&YOUNG z duża pewnością i spokojem wychodzili na boisko. Kolejne 20min przyniosło kolejne bramki zdobyte przez Pawła Iwachowa i dwie strzelone w pięknym stylu przez Macieja Zębala. Dla InPost trafienie na otarcie łez pod koniec meczu przyłożył Karol Hajto. Zasłużone i wypracowane w przeciągu całego meczu zwycięstwo i komplet punków jak najbardziej należą się ekipie ERNST&YOUNG.

Especto 5 : 1 LORENZ
Pomimo końcowego wyniku 5:1 mecz pomiędzy ekipami Especto i LORENZ  był wyrównany, niestety tylko przed przerwą. Powoli, bez zbędnego pośpiechu dominację budowali sobie Gospodarze. Pierwsza połowa przyniosła tylko jedną bramkę, której autorem był świetnie spisujący się Paweł Kozub dostając świetnie zagraną piłkę przez Jacka Tomasza pod samą bramką. Oba zespoły ambitnie oraz z wielki zaangażowaniem walczyły w środku pola. Zatem chwila przerwy należała się obu drużynom, lecz lepiej wpłynęła ona na graczy Especto , którzy konsekwentnie atakowali zamieniając prawie każdy strzał na bramkę. Jako pierwszy w kolejnej fazie meczu trafienie zdobył Marcin Fudali, a kolejno za nim Paweł Kozub (2x) i Adam Piskorz. W miarę upływu czasu widać było swobodę gry Gospodarzy co w rezultacie przekładało się na ładnie konstruowane akcje zaciągnięte doświadczeniem z Ekstraklasy. Zespół LORENZ mimo, że nie był widoczny w drugiej części zodobył jedną bramkę dzięki Dawidowi Przybytkowi.   

Auchan Bonarka 0 : 15 J&J Skotniki
Na koniec wieczoru w meczu spotkały się ekipy Auchan Bonarka i J&J Skotniki. Drużyna Gości nie pozostawiła żadnej szansy rywalowi zdobywając aż 15 bramek. Miażdżąca przewaga była spowodowana brakami z jakimi spotyka się zespół „czerwonych”. Na iście hokejowy wynik przyczynili się Krzysztof Giermek, który trafił sześć razy poprawiając indywidualne statystyki, Norbert Szczypczyk oraz Marcin Dzidzic wpisując po trzy oczka na swoje konto, a po jednej bramce dołożyli Grzegorz Knotek, Łukasz Żurek i Bogdan Kaszuba - który popisał się wieloma asystami również zyskując poprawę swoich dotychczasowych wyników. Szybko, lekko i przyjemnie zdobyte punkty przechodzą na ekipę J&J Skotniki.
 

II LIGA A

BWI Group – Food Care
Mecz się nie odbył z powodu zalanego boiska.

VSoft – Amara 2:4
Po bardzo intensywnych opadach deszczu jakie przeszły przed tą kolejką spotkań udało się rozegrać dopiero mecz numer dwa, w którym spotkały się zespoły VSoft oraz Amara. Początek spotkania nie był porywającym widowiskiem, zawodnicy starali się tworzyć ładne ciekawe akcje, jednak znacząco grę utrudniały im kałuże wody, które znajdowały się jeszcze na boisku. Z czasem, gdy stan boiska się poprawiał, widoczna była również poprawa w grze obu drużyn. Zawodnicy zaczęli stwarzać coraz to groźniejsze akcje i pierwsi na prowadzenie mogła wyjść ekipa VSoft, jednak piłka po strzale ich zawodnika minimalnie minęła słupek bramki rywali. W odpowiedzi gospodarzy przed utratą gola uratował bramkarz broniąc bardzo mocny strzał piłkarza Amary. Tuż przed końcem pierwszej połowy padła pierwsza bramka meczu, jej strzelcem okazał się Paweł Sadowski z drużyny VSoft. Po zmianie stron więcej groźniejszych akcji zaczęli stwarzać sobie goście. W 25 minucie doprowadzili oni do remisu po golu Tomasza Czyżowskiego, a chwilę później wyszli już na prowadzenie 2:1, a strzelcem bramki był ponownie Tomasz Czyżowski. Dwie minuty potem było już 3:1, piłka po strzale Mateusza Donatowicza odbiła się od dwóch słupków i wpadła do bramki. Straty na 3:2 zmniejszył Wojciech Bryndza, jednak ostateczne słowo należało do gości, którzy zdobywając czwartą bramkę po katastrofalnym błędzie bramkarza przypieczętowali swoje zwycięstwo.

State Street I – Tauron Dystrybucja 2:4
W trzecim meczu zmierzyły się drużyny Tauron Dystrybucja oraz State Street I. Przed meczem zespół białych zajmował ostatnie miejsce w lidze, mając na koncie dwie porażki, natomiast zespół niebieskich plasował się na piątym miejscu z jednym zwycięstwem i jedną porażką. Drużyny rozpoczęły mecz od spokojnego rozgrywania piłki, gra toczyła się głównie w środku pola. Jako pierwsi groźną akcję przeprowadzili zawodnicy State Street I, ale piłka po strzale Tomasza Wachala zatrzymała się na poprzeczce bramki gospodarzy. W odpowiedzi po bardzo ładnej akcji do pustej bramki nie trafił Maciej Morasiewicz. W 10 minucie spotkania padł pierwszy gol, a jego strzelcem został Piotr Wojtasiewicz ze State Street I. Rywale szybko wyrównali za sprawą Karola Kęski i było 1:1. Jednak jeszcze przed końcem pierwszej połowy ponownie prowadzenie niebieskim dał Maciej Kusiński. Druga połowa toczyła się już tylko pod dyktando gości. W 27 minucie zdobyli oni bramkę na 2:2 ( Paweł Sadko). Biali stwarzali sobie więcej klarownych sytuacji do zdobycia gola i w efekcie tego udało im się strzelić jeszcze dwie bramki. Ich strzelcem był Andrzej Szafrański. Mecz zakończył się wynikiem 4:2 dla Tauron Dystrybucja. Białym udało się odnieść pierwsze cenne zwycięstwo, dzięki czemu opuszczają ostatnie miejsce w ligowej tabeli.

Expedition Club - Apriso 0:2
W kolejnym rozgrywanym dziś meczu naprzeciw siebie stanęły zespoły Expedition Club, a także Apriso. Gospodarze tego spotkania, a zarazem lider rozgrywek drużyna Expedition Club szybko musieli otrząsnąć się z utraty gola. Bowiem już w trzeciej minucie meczu bramkę na 1:0 zdobył Grzegorz Jaworski. Podrażnieni takim obrotem sprawy niebiescy próbowali szybko odpowiedź bramką kontaktową, jednak ich wysiłki nie przynosiły żadnego rezultatu. Zasługa w tym obrony, a także bramkarza bordowych, który rozgrywał dziś bardzo dobre zawody. W 16 minucie mogło być już 2:0 jednak piłka po strzale zawodnika Apriso piłka minimalnie minęła słupek bramki gospodarzy. W 20 minucie powinien paść kolejny gol, lecz tym razem znów po bardzo ładnej akcji z pierwszej piłki i strzale futbolówka ponownie minimalnie minęła słupek. W drugiej połowie meczu piłkarzom Aprsio udało się w końcu zdobyć drugą bramkę. Jej strzelcem był Adam Buras. Od tego momentu kontrolowali już oni przebieg spotkania. Nie popełniając żadnych błędów w defensywie spokojnie dowieźli wynik 2:0 do końca meczu. Lider rozgrywek doznaje zaskakującej porażki, natomiast drużyna Apriso wygrywa swój trzeci mecz, wskakując tym samym na miejsce wicelidera.

Kompania Piwowarska – Amway walkower 5:0
Drużyna Amway nie stawiła się na spotkanie.

 

III LIGA B

Shell – Kolporter II 4:2
W pierwszym meczu wieczoru, opóźnionym z powodu ulewy, ekipa Shella podejmowała Kolporter. Oba zespoły dzielił tylko punkt, zatem można było mieć nadzieję na ciekawy i trzymający w napięciu do końca pojedynek. I takim tez było to spotkanie; długo żadna ze stron nie mogła wypracować sobie przewagi. Gra toczyła się głównie w środku pola, gdzie z upływem czasu coraz śmielej poczynali sobie żółci. To dało im efekt w postaci gola: Eric Djeukam-Monkam efektownym strzałem piętą otworzył wynik meczu. Wynik, który do przerwy już się nie zmienił.
Druga połowa przyniosła ożywienie w ekipie Kolportera. Pomarańczowi starali się zaatakować i w końcu wyrównali: strzelcem gola był Marek Ropka. Dość długo na murawie utrzymywał się wynik remisowy. W końcu jednak to Shell ponownie objął prowadzenie: dwa szybko zdobyte przez gospodarzy gole mogły podłamać rywali. Ci jednak nie poddawali się i już kilka minut po dwóch otrzymanych ciosach wyprowadzili kontrę: Janusz Dziaduła wykazał się sprytem i głową umieścił piłkę w siatce obok zaskoczonego golkipera. Żółtych stać było na jeszcze jeden zryw, który zapewnił im bramkę i spokój w końcówce meczu. Gole dla nich, poza Djeukam-Monkamem strzelali: Paweł Kalinowski oraz Łukasz Ślusarczyk (2). Ostatecznie Shell wygrał 4:1 i po czterech kolejkach plasuje się na miejscu gwarantującym awans. Kolporter z kolei z trzema oczkami na koncie zajmuje ósmą lokatę.

SSC Internazionale – Korporaci 1:2
Drugie spotkanie wieczoru było bardzo zacięte. Pierwsze minuty upłynęły pod znakiem przewagi żółtych, którzy w końcu potwierdzili ją bramką. Po trafieniu na 1:0 cofnęli się jednak i oddali inicjatywę przeciwnikom, za co zapłacić mieli wysoką cenę: Korporaci z każdą minutą odzyskiwali rezon i w końcu doprowadzili do wyrównania. Drużyna SSC na szczęście w porę zrozumiała, że taka postawa może skończyć się dla niej porażką. Spróbowała ponownie zaatakować, lecz rozochoceni wyrównującym golem goście nie pozwalali jej już na tak wiele. Sami z kolei stwarzali sobie raz po raz groźne sytuacje, lecz brakowało im skuteczności. W końcu zadali jednak decydujący cios. Gol na 2:1 dla pomarańczowych co prawda nie złamał ducha walki gospodarzy, lecz próby ich ataków spełzały na niczym. Ostatecznie więc, po golu Macieja Cholewy i samobójczym trafieniu jednego z żółtych to Korporaci mogli się po derbowym pojedynku cieszyć z trzech punktów. SSC na osłodę pozostaje jedynie gol Rafała Bocheńskiego i możliwość rewanżu w kolejnej rundzie.

Ren-Bet – Kraksport 0:9
Trzeci pojedynek wieczoru, w odróżnieniu od dwóch wcześniejszych, miał swojego faworyta. Była nim drużyna gości, która jako nowy zespół zanotowała całkiem ładny start sezonu. Granatowi wciąż jednak walczą o swoje pierwsze od bardzo dawna punkty i można było być pewnym, że nie złożą broni bez choćby próby zaskoczenia przeciwnika. I przyznać trzeba, że tych było kilka. Parokrotnie zawodnicy gospodarzy zapuszczali się pod pole karne czerwonych a po atomowym strzale jednego z nich futbolówka zatrzymała się dopiero na słupku. Szczęścia jednak brakowało i pomimo niezłej gry, Ren-Bet inkasował kolejne bramki. Do przerwy licznik zatrzymał się na trzech. W drugiej części meczu Kraksport dołożył jeszcze sześć goli i przypieczętował swoje wysokie zwycięstwo. W nowej ekipie wyróżniał się zwłaszcza Bartłomiej Jamróz, który strzelił aż pięć goli. Swoją postawą w sukurs szli mu koledzy: dwa razy trafiał Grzegorz Dziukiewicz a po razie Grzegorz Mróz i Kamil Goły. Dzięki wygranej Kraksport, mając do rozegrania jeszcze zaległy mecz, awansował na piąte miejsce. Ren-Bet z kolei nadal nie może opuścić ostatniej lokaty.

iCar II – Capita 4:4
Przedostatnie spotkanie wieczoru okazało się być tym, które przyniosło najwięcej emocji. Oba zespoły miały na koncie tę samą liczbę punktów i oba zdążyły już się pokazać z bardzo dobrej strony. Wielką niewiadomą było jednak, który z nich okaże się lepszy w bezpośrednim starciu. Spotkanie rozpoczęło się od fatalnego kiksu bramkarza iCara, który podał piłkę wprost pod nogi napastnika gości a ten nie zmarnował prezentu. Po tej wpadce żółci zabrali się jednak do roboty. Dwa zdobyte gole pozwoliły im wyjść na prowadzenie. Biali po pewnym czasie zdołali odpowiedzieć golem wyrównującym stan pojedynku, lecz na murawie widać było różnicę w dyspozycji jednych i drugich. Wydawało się, że iCar zdobędzie kolejne gole i bez trudu wywalczy trzy oczka. Scenariusz ten się sprawdził, lecz tylko połowicznie. Żółci bowiem jeszcze dwukrotnie trafiali do siatki, lecz starczyło im to jedynie do wywalczenia remisu. Winni są sobie sami, bowiem przy stanie 4:2 dla nich dali się zaskoczyć białym. Ci najpierw przeprowadzili skuteczną kontrę a potem, w ostatniej akcji meczu wywalczyli rzut wolny, który na gola pięknym strzałem zamienił jeden z nich. Ostatecznie więc byliśmy świadkami podziału punktów, choć z przebiegu gry ani przez moment się na to nie zanosiło. Dla gospodarzy trafiali Paweł Latocha, Łukasz Wójcik oraz dwukrotnie Mateusz Gomularz. Po przeciwnej stronie boiska z kolei na listę strzelców wpisali się Radosław Frejowski i Adam Bielski, który aż trzykrotnie pokonywał bramkarza rywali.

Nidec – Lanster 2:6
Ostatni mecz, zapowiadający się jako hitowe spotkanie, spełnił pokładane w nim oczekiwania. Ekipy Nidec i Lanstera stworzyły porywające widowisko, choć jego przebieg był dość zaskakujący. Można było przypuszczać, iż będzie to bardzo wyrównane spotkanie. Dość niespodziewanie jednak od samego początku to goście prezentowali się znacznie lepiej od swoich przeciwników, co zaowocowało dość szybkim objęciem przez nich prowadzenia. Dość długo na murawie utrzymywał się wynik 0:1, lecz odważna i dobra gra gości dały im w końcu następne bramki. Do przerwy strzelili je jeszcze dwie. Po zmianie stron grający w znacznikach zawodnicy Lanstera dołożyli następne trzy gole i nie dali gospodarzom najmniejszych szans. Nidec w przeciągu 40 minut gry był w stanie tylko dwukrotnie trafiać do siatki. Czynili to Wojciech Suder i Kornel Apostolik. Ani przez chwilę wygrana gości nie była jednak przez nich zagrożona. Lanster zagrał doskonały mecz i sam sobie sprawił nagrodę, awansując na fotel lidera. Trzy gole strzelił Tomasz Sudoł, po jednym zaś Maciej Wejner, Kamil Stawiarski oraz Tomasz Bielach.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie