Wciąż nic nie jest wiadome...

YesSport I LIGA A

Apriso - ERNST&YOUNG 3:9

ERNST&YOUNG od początku dyktował warunki gry, a na efekty nie trzeba było długo czekać. Pierwszy do siatki trafił Maciej Zębala. Apriso chciało szybko odpowiedzieć, ale strzał Rafała Kołacza obronił golkiper gości, a piłka po uderzeniu Marcina Malca zatrzymała się na słupku. Swoich sił próbował również Paweł Mierzwa - także bezskutecznie. Na 2:0 trafił za to Michał Durak, sprytnie wyprzedzając interweniującego Łukasza Gatkiewicza. Jeszcze przed przerwą bramkę kontaktową zdobywa Szymon Goc, wykorzystując podanie Grzegorza Jaworskiego. Po zmianie stron ERNST&YOUNG zadał dwa szybkie ciosy (Maciej Zębala, Dawid Godula). Na boiskowe wydarzenia zareagował Grzegorz Jaworski, który po ładnym podaniu Dominika Wajdy ulokował futbolówkę w bramce. Później na boisku dzielił i rządził faworyt tej konfrontacji. Po szybkich, składnych i co najważniejsze skutecznych kontrach zrobiło się 2:9. Zawodnicy Apriso mieli moment dekoncentracji, popełniali proste błędy, a dobrze radzący sobie w bramce Łukasz Gatkiewicz był bezradny. Pod koniec spotkania rozmiary porażki zmniejszył Piotr Świst.

Motorola - DiscoverCracow 0:5 - walkower

iCar - Bank BPH 5:3

Hit 17. kolejki YesSport I Ligi A dostarczył nam sporo emocji, a po spotkaniu powody do zadowolenia mieli zawodnicy iCara, którzy dzięki zwycięstwu nad Bankiem BPH zrobili duży krok w stronę awansu do Extraklasy. Wynik spotkania pięknym strzałem z dystansu otworzył Konrad Kowalski. Szybko odpowiedzieli "Bankowcy", a dokładniej Maciej Leśniewski. Goście mogli zadać drugi cios, ale uderzenie Adama Grudnia zatrzymał Maciej Luty. Do siatki trafił za to iCar. Skutecznie próbę kolegi dobijał Fryderyk Ogórek. Rezultat pierwszej połowy ustalił Dawid Wrzodek. Druga odsłona rozpoczęła się od mocnych ataków Banku BPH. Strzał Macieja Leśniewskiego obronił golkiper "Taksówkarzy", a Adam Grudzień trafił tylko w boczną siatkę. Lepiej celowniki mieli nastawieni gospodarze. Na 4:1 strzelił Mirosław Stach, a po stronie iCaru gola zanotował jeszcze Dawid Wrzodek. Rozmiary porażki zmniejszali Grzegorz Burmer oraz Radosław Woźniczka.

Kompania Piwowarska - iCar III 3:12

Mecz był jednostronny, a jego niekwestionowanym bohaterem był Dariusz Janiszyn, który strzelał i asystował jak na zawołanie. To właśnie dwie jego bramki otworzyły to spotkanie. Kontakt złapał Mariusz Janiszyn, ale był to tylko chwilowy zryw Kompanii. Na 3:1 trafił Łukasz Wojciechowski, a kilkanaście sekund później po podaniu Dariusza Janiszyna drogę do siatki znalazł Marek Mazurek. Drugiego gola dla "Piwowarów" zdobył Adam Wójtowicz, który zaskoczył wszystkich szybkim wykonaniem rzutu wolnego. Jeszcze przed przerwą bramkę zanotował Marek Mazurek. Początek drugiej połowy bliźniaczo przypominał wydarzenia z pierwszej. Szybkie dwa ciosy iCaru i bramka dla Kompanii, a później koncert gry iCara III. W całym meczu aż sześciokrotnie do siatki trafiał Dariusz Janiszyn, a przy pięciu bramkach kolegów z drużyny asystował. iCar III plasuje się na 3. miejscu i sprawa awansu wciąż jest otwarta. Wszystko wyjaśni się za tydzień.

Especto - Rigor Mortis 4:0

Przez większość spotkania pachniało bezbramkowym remisem. Gole padały dopiero w pod koniec drugiej części pojedynku. Sytuacji bramkowych nie brakowało, ale obie drużyny miały mocno rozregulowane celowniki. Adam Piskorz trafił w poprzeczkę, a chwilę później posłał futbolówkę obok bramki. O centymetry pomylił się także Michał Jakubowski. Ładną indywidualną akcję przeprowadził Paweł Fiust, ale wykończenie pozostawiało już wiele do życzenia. Strzał Marcina Fudali zatrzymał Michał Starmach. Bramkarz Rigoru bez zarzutów spisał się także przy mocnym uderzeniu Sebastian Witek, a strzał Konrada Stępnia został zablokowany przez obrońców. Wynik spotkania w drugich 20. minutach otworzył Marcin Fudali, wykorzystując podanie Roberta Czopka. Wyrównać mógł Mateusz Ostachowski, ale pomylił się nieznacznie, a chwilę później przegrał pojedynek z Kamilem Czarneckim. Na 2:0 trafił Adam Piskorz, a prowadzenie Especto podwyższył Robert Czopek. Mikhail Kisialewski był blisko bramki honorowej, ale zabrakło wykończenia. Wynik spotkania w końcówce ustalił Paweł Fiust.

II LIGA A

BWI Group - Nidec 3:1

Początkowe minuty starcia BWI z Nideciem nie rozpieściły kibiców zgromadzonych na trybunach. Na boisku dominował chaos, mało było składnych akcji, dominowały przypadkowe strzały. Z całego tego marazmu wybijał się Bartek Gągol, na którym opierała się cała ofensywna gra gospodarzy. Zawodnik z numerem "12" na niebieskiej koszulce dwoił się i troił, ale wobec braku wystarczającego wsparcia skazany był na niepowodzenie w starciach z dwoma, a czasami nawet trzema obrońcami Nidecu. Ostra rozmowa w szatni przyniosła zamierzony efekt i na prowadzenie wysunęło się BWI. Gągol zagrał prostopadłą piłkę do Marcina Majkowskiego i zrobiło się 1:0. Minutę później było już praktycznie po meczu. Maciej Chabko zaskoczył bramkarza gości strzałem z własnej połowy i sytuacja zawodników w zielonych koszulkach stała się bardzo trudna. Gospodarze napędzeni dwoma trafieniami zaczęli atakowac z pasją, ale kolejne świetne okazje marnowali Majkowski i Drozd. Z pomocom napastnikom BWI przyszedł bramkarz gości, który wyłożył piłkę Gągolowi jak na tacy i było 3:0. Nidec stac było tylko na honorowe trafienie, ale za to przedniej umowy. Tadeusz Pytraczyk huknął jak z armaty i świetnie spisujący się tego dnia w bramce Gerard Bednarczyk musiał wyciągac piłkę z siatki. BWI pokonało Nidec 3:1 i zrobilo milowy krok w kierunku utrzymania w II lidze.

VSoft - Lanster 3:2

Zgodnie z przewidywania nie zabrakło emocji w meczu VSoftu z Lansterem. Mecz na szczycie zapowiadał się jako nie lada wydarzenie i zdecydowanie nie rozczarował. Jak z procy wystrzelili gospodarze, którzy już po upływie dwóch minut wyszli na prowadzenie. Dośrodkowanie z rzutu rożnego wykorzystał Radomir Sołowij, wprawiając w euforię kolegów z drużyny. Radośc ta nie trwała jednak długo. Po chwili wyrównał Jarosław Bielach i mecz zaczynał nam się od początku. Szybkie wyrównanie podbudowało lidera, który osiągnął przewagę, ale nie potrafił wykorzystac żadnej z wypracowanych sytuacji. Czego nie zrobił Lanster zrobił VSoft. W polu karnym najsprytniejszy okazał się Jakub Kielar i plasowanym strzałem nie dał szans bramkarzowi. W końcówce pierwszej części obie drużyny stworzyły sobie po jednej znakomitej okazji, ale najpierw Michał Chmielik, a po chwili Piotr Plajzer pokazali, że bramkarzami są wysokiej klasy. Drugą połowę ponownie lepiej rozpoczęli gospodarze, raz po raz meldując się w polu karnym Plajzera. Bardzo aktywny w tej części gry był napastnik VSoftu Adam Łuszcz, który siał prawdziwe spustoszenie w defensywie lidera. Gdy wydawało się, że Lanster otrząsnął się z przewagi rywala, ten ruszył z zabójczą kontrą, którą na gola zamienił Łuszcz. Emocje w końcówce zapewnił nam Tomasz Kucharczyk, który błyskawicznie odpowiedział, trafiając na 3:2. Pomimo kilku dogodnych okazji z jednej, jak i z drugiej strony gole już nie padły i w meczu na szczycie VSoft pokonał Lanster i wyprzedził go w tabeli.

Shell - max-meble.pl 5:2

Pierwsze minuty starcia wicelidera z drużyną walczącą o ligowy byt pokazały, że nawet będąc zdecydowanym faworytem nie można byc pewnym 3 punktów. Shell wyglądał bardzo niemrawo i dał się zdominowac dobrze operującej piłką drużynie max-meble. Akcje gości napędzał Dominik Rymarczyk, który co chwilę popisywał się wysokimi umiejętnościami technicznymi. Z minuty na minutę do głosu zaczęli dochodzic gospodarze i powinni nawet objąc prowadzenie, ale strzał napastnika w żółtej koszulce zatrzymał się na słupku. W odpowiedzi w słupek trafił również Rymarczyk i w dalszym ciągu na świetlnej tablicy widniał wynik 0:0. Goście swój cel jednak osiągnęli i objęli prowadzenie. Jan Guenther wykorzystał fatalny błąd bramkarza i trafił do pustej bramki. Odpowiedź Shella była jednak natychmiastowa. Wyrównał Dariusz Nowak, a chwilę później było już 2:1, gdy fatalny błąd bramkarza max-meble wykorzystał Łukasz Bąk. Tuż przed przerwą mogło byc 3:1, ale atomowy strzał Nowaka zatrzymał się na poprzeczce. Drugie 20 minut to już pełna dominacja zawodników w żółtych koszulkach. Wyraźnie osłabieni goście nie byli w stanie dotrzymac kroku rozpędzonym gospodarzom . Co prawda na gola Łukasza Ślusarczyka szybko odpowiedział Guenther, ale to było wszystko na co stac było zawodników w czarnych koszulkach. Gdy bramkarz gości - Michał Feret-Guja został wykluczony na 2 minuty Dariusz Nowak golem na 4:2 "zamknął" ten mecz. W samej końcówce napastnik Shella skompletował jeszcze hattrick i ostatecznie max-meble uległy Shellowi 2:5.

iCar II - Kolporter 2:1

Starcie iCaru II z Kolporterem nie rozpieściło kibiców zgromadzonych na trybunach. Mało było klarownych okazji, boiskowymi wydarzeniami rządził przypadek. Optyczną przewagę osiągnął iCar, ale poza kilkoma niemrawymi strzałami Łukasza Dulemby nie zagroził bramce gości. Wreszcie efektownie piłkę na klatkę "skleił" Mateusz Kubik i bez zastanowienia huknął w kierunku bramki gości. Bramkarz był w tej sytuacji bez szans i zrobiło się 1:0. Więcej emocji zrobiło się po zmianie stron. Kolporter ruszył do odważniejszych ataków, chcąc za wszelką cenę doprowadzic do wyrównania. Swoje okazje mieli Janusz i Piotr Dziaduła, ale szczęście nie było tego dnia sprzymierzeńcem zawodników w pomarańczowych koszulkach. Gospodarze widząc, że coraz lepiej poczynają sobie goście zaczęli dłużej utrzymywac się przy piłce, szukając okazji do zaskoczenia rywala. Dobrą szansę miał Dulemba, ale fatalnie pomylił się w sytuacji "1na1" z bramkarzem. Lider klasyfikacji strzelców jednak swojego gola strzelił. Po dobrym prostopadłym podaniu minął obrońcę i nie dał szans bramkarzowi. Kolporter nie złożył jednak broni i za sprawą Piotra Dziaduły wrócił do gry. W końcówce goście za wszelką cenę szukali gola wyrównującego, ale zabrakło im dokładności, cierpliwości i czasu. iCar II pokonał Kolporter 2:1.

LGBS - Crazbud/Dexbud 2:5

W zaległym meczu II ligi C Crazbud dał LGBS bolesną lekcję futbolu. Od pierwszego gwizdka sędziego zarysowała się zdecydowana przewaga gości, którzy dominowali w każdym aspekcie futbolowego rzemiosła. Wszystko zaczęło się od fenomenalnego podania Piotra Filipka za linię obrony do Damiana Kukli, który strzałem głową, przy biernej postawie bramkarza wyprowadził Crazbud/Dexbud na prowadzenie. Po chwili cudowną wymianą piłki popisali się Bartosz Dziektarz i Paweł Musiałek, ale ten drugi spudował w 100% sytuacji. Po kilku minutach Musiałek się jednak zrehabilitował i po kolejnym klasowym podaniu Filipka podwyższył na 2:0. Goście nie zwalniali tempa i po chwili było już 3:0. Damian Kukla popędził prawym skrzydłem i strzałem w krótki róg kompletnie zaskoczył bramkarza. Gospodarze jednak szybko odpowiedziali i za sprawą Ramancou wydawało się, że wracają do gry. Gola do szatni zdobył jednak Musiałek i na przerwę schodzilismy przy stanie 1:4. Druga częśc gry nie była prowadzona już w tak szybkim tempie. LGBS zaczął dochodzic do głosu, ale nie zdołał stworzyc sobie klarownych okazji. Po jednej bramce w tej części gry dołożyli Ramancou i jakżeby inaczej...Musiałek i mecz zakończył się efektownym 5:2 dla Crazbud/Dexbud.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie