Wiele emocji...

II Liga B

Lumesse - MPO Kraków 3:8

MPO zbyt mocne

Na rozpoczęcie piłkarskich zmagań z II ligą B spotkały się dwie teoretycznie najsłabsze drużyny, zwycięsko z meczu na "szczycie" wyszli zawodnicy MPO, którzy już w tym sezonie punktowali, czego nie można powiedzieć o ich przeciwniku. Pierwsza połowa niezwykle wyrównana zakończyła się wynikiem korzystnym dla Pomarańczowych. Po przerwie oglądaliśmy teatr jednego aktora, wyżej notowani zawodnicy w pomarańczowych trykotach rozwiązali worek z bramkami konsekwentnie punktując przeciwnika. Lumesse wobec świetnie grającego Korneluka do spółki z Nagórzańskim i Pawłowskim było bezsilne odnosząc kolejną porażkę. MPO dzięki wygranej awansowało na siódme miejsce w tabeli.

Dragon - State Street I 9:5

State w komplecie daje radę

Zdecydowanym faworytem tego spotkania był Dragon, zespół zajmujący czwarte miejsce w tabeli podejmował trzeci od końca State Street. Dragon wobec zespołu grającego jednego zawodnika mniej był bezlitosny punktując przeciwnika w pierwszej połowie 5:0. Bardzo słabo spisujący się ostatnio State Street po uzupełnieniu składu po przerwie spisywał się bardzo dobrze, kto wie czy gdyby od początku zawodnicy w niebieskich strojach zagrali w komplecie nie pokusiliby się o niespodziankę. Druga połowa zakończyła się bowiem wygraną zawodników w niebieskich koszulkach ale niestety dla nich nie wystarczyło już czasu na dogonienie faworyta.

Capita - IBM BTO 2:2

Bez Michalca jak bez nogi

Capita grająca bez zawieszonego za kartki Michalca miała utrudnione zadanie i pomimo że podejmowała zdecydowanie niżej notowanego rywala, brak swojego lidera kosztował Białych dwa punkty. Lepiej rozpoczęli zawodnicy w błękitnych koszulkach, Mateusz Pączek otworzył wynik ale Capita błyskawicznie odpowiedziała najpierw jedną bramką a drugą dołożyła tuż przed przerwą - Maciej Widlarz wyprowadził swój zespół na prowadzenie. Po zmianie stron Capita zmarnowała kilka dogodnych sytuacji, które się zemściły - IBM wyrównał z rzutu wolnego. IBM sprawił sprawił niespodziankę urywając punkty faworytowi, który jednak zagrał bez swojego najlepszego zawodnika.

BLACK MESA - Nidec 6:4

Dwa różne oblicza

Spotkanie sąsiadów z tabeli miało być wyrównanym pojedynkiem i takim też się okazało. Pierwsza połowa padła łupem zawodników Nideca, którzy dwa razy musieli gonić wynik w pierwszych minutach meczu. Przerwa przyniosła przemianę graczy w czarnych koszulkach. Black Mesa w drugiej części nie pozwoliła rywalowi praktycznie na nic, Czarni rozpoczęli pościg i dporowadzili do stanu 6:4 na swoją korzyść. Zawodnicy zaprezentowali ciekawy i wyrównany futbol, Black Mesa dzięki zwycięstwu odskoczyła rywalowi na pięć punktów zbliżając się tym samym do podium.

ProEko - Bank BPH 4:5

Filip Dobosz daje zwycięstwo

Na zakończenie piłkarskich zmagań z II ligą B Bank który nie stracił jeszcze ani jednego punktu podejmował drugi w tabeli tracący zaledwie trzy punkty do lidera zespół ProEko. Najciekawiej zapowiadające się dzisiaj spotkanie przyniosło sporo emocji, zwroty akcji i aż dziewięć bramek. Pierwsza część spotkania to przewaga optyczna Bankowców, trio Świder, Dobosz i Ryś rozgrywało świetne zawody dając sowjemu zespołowi jednobramkową przewagę przed przerwą. Po zmianie stron ProEko wzięło się w garść, swoją grą zawodnicy w fioletowych strojach napsuli sporo krwi faworytowi, który do samego końca musiał martwić się o wynik. Jednak mając w swoich szeregach świetnie grającego Filipa Dobosza, Błękitni zapewnili sobie ósme z rzędu zwycięstwo pozostając nadal obok Platinetu niepokonaną drugoligową drużyną.

II Liga C

Tesco – Zamak Mercator 6:5

Odrobili straty...

Tesco rozpoczęło to spotkanie grając w sześciu, ale nie przeszkodziło to biało-niebieskim w odniesieniu zwycięstwa. Zamak Mercator miał przewagę dwóch goli, gdy po kilku minutach do składu Tesco dołączył Miłosz Zachara. Wtedy to rozpoczęła się pogoń za wynikiem. Tesco jeszcze przed przerwą uzyskało gola kontaktowego, a na początku drugiej odsłony wyrównało. Później obydwa zespoły szły cios za cios do stanu 4:4. W końcówce jednak na dwa gole Tesco, Zamak Mercator zdołał odpowiedzieć jednym trafieniem i zwycięstwo tych pierwszych stało się faktem.

ZasadaAuto.pl – Amara 4:3

Zasada odpaliła i nie chce zwolnić

Niebiescy ogrywają Amarę i tym samym notują na swym koncie kolejną niespodziankę. To musi dawać Zasadzie duże nadzieje na zmianę niskiej pozycji w tabeli, tym bardziej, że przed drużynami jeszcze cała runda rewanżowa. Amara wyszła w tym spotkaniu na prowadzenie, jako pierwsza, ale to nie zniechęciło Zasady, która szybko wyrównała, przejęła inicjatywę w tym spotkania i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Amara ambitnie walczyła do końca, ale to Zasada sięgnęła po w pełni zasłużoną wygraną.

4F – Polplast 5:4

Nie tak miało być...

W zwycięstwo 4F przed tym spotkaniem... nie wierzyli nawet gracze tego zespołu, a Miłosz Mikołajczyk stwierdził wprost, że jego ekipa skazana jest na porażkę. To pokazuję, jak wiele szacunku do świetnie grającego w tym sezonie Polplastu, miała drużyna 4F, jednak czarny scenariusz bramkarza czarno-białych się nie sprawdził. Wręcz przeciwnie 4F grał swój najlepszy mecz w sezonie i zdobywając ładne bramki prowadził już 4:1. Ambitny Polplast nie myślał, jednak nawet przez sekundę by odpuścić. Granatowi strzelili gola kontaktowego i liczyli na więcej, ale chwilę później sędzia zakończył to bardzo ciekawe spotkanie.

Lynka – Dedax 3:4

Ślazyk bryluje

Lynka zaczęła ten mecz grając w czterech i na tym etapie swej liczebności straciła zaledwie jednego gola. Później do ekipy dołączyło dwóch spóźnialskich... i Lynka wyrównała. Przed przerwą Dedax jednak ponownie wyszedł na prowadzenie, a chwile później Lynka była już w komplecie zawodników. W drugiej odsłonie Lynka wyrównała i rzuciła wszystkie siły by ten mecz wygrać. Taki ruch okazał się kosztowny. Gracze Dedax konsekwentnie czekali na rywala i wykorzystali błędy przeciwników wygrywając ostatecznie 4:3. Po raz kolejny w tym sezonie dużą klasę pokazał Andrzej Ślazyk, który zapisał na swym koncie hattricka. Oglądanie gry tego zawodnika to duża przyjemność.

Rigor Mortis – PKO BP 5:1

Rigor maszeruje po tytuł

Mecz, który był dobrze znanym i przerabianym już scenariuszem. Rigor Mortis dość szybko wychodzi na pewne prowadzenie i kontroluje wynik spotkania. Taka gra nie jest piękna dla oka, ale najważniejsze, że prowadzi lekarzy do upragnionego tytułu i trudno sobie wyobrazić, że Rigor Mortis po niego nie sięgnie, skoro najgroźniejsi rywale regularnie gubią punkty. Świetnie w tym meczu zaprezentował się Konrad Nowosad. W grze zawodnika w pomarańczowej koszulce widać sporo jakości i spokoju. Bankowcy przegrywają z liderem, ale ta porażka musiała być wkalkulowana. Na Rigora nie ma mocnych.

III Liga C

Amusys Production – Qfinance 1:10

Nie dali szans

Pomimo ambitnej postawy Amusys Production nie był w stanie nawiązać równorzędnej walki z wyżej notowanym rywalem i poniósł wysoką porażkę. Od pierwszego gwizdka sędziego było jasne po czyjej stronie są wyższe umiejętności techniczno-taktyczne i która drużyna odniesie zwycięstwo. Qfinance raz za razem niepokoiło stojącego między słupkami gracza z pola i z dużą łatwością zaaplikowało 10 goli. Jedyne trafienie dla gospodarzy było dziełem Piotra Wójcika, który skrzętnie skorzystał z błędu bramkarza i strzałem głową wpakował piłkę do siatki.

HSBC– Energoprojekt 1:0

Zadecydował gol z pierwszej akcji

Gdy w pierwszej akcji meczu gola zdobył Tomasz Kowalik nikt nie przypuszczał, że będzie to jedyne trafienie tego spotkania. Obie ekipy miały swoje szanse, ale żaden z bramkarzy nie został zmuszony do wyciągnięcia piłki z siatki. Z gry zdecydowanie więcej mieli gospodarze, ale i goście starali się odgryzać i niepokoić goalkeepera rywala. Pomimo małej liczby goli było to bardzo dobre spotkanie i niejedno z dużo większą ilością trafień w rzeczywistości okazuje się gorsze.

Rolls-Royce – Contact Sales 2:7

Determinacja nie wystarczyła

Po stracie gola Rolls-Royce błyskawicznie ruszył do odrabiania strat i za sprawą Rafała Proszowskiego wyrównał. Niestety dla „niebieskich" w późniejszych fragmentach spotkania gra toczyła się pod zdecydowane dyktando gości, którzy zdecydowanie i jak najbardziej zasłużenie zgarnęli 3 punkty. Gospodarze przeciwko dobrze dysponowanemu rywalowi postawili na walkę oraz determinację, ale okazało się to jednak niewystarczające. Wydarzeniem spotkania było trafienie Roberta Kani, który ku uciesze partnerów z zespołu indywidualną akcję zakończył golem. Rozochocony Pan Robert w końcówce dołożył kolejne trafienie i w pełni zasłużenie został MVP spotkania oraz trafił do „7" kolejki.

TNT – Atal 7:14

Pishchevskiego i Gzyla pogoń po statuetki

Oglądając w akcji Atal nie sposób nie odnieść wrażenia, że gra drużyny w pełni podporządkowana jest indywidualnym osiągnięciom Marcina Gzyla i Andrija Pishchevskiego. Ten pierwszy walczy o koronie króla asyst, drugi marzy o tytuł najskuteczniejszego zawodnika ligi. Gra „czerwonych" polega więc na tym żeby odebraną piłkę jak najszybciej dostarczyć Gzylowi, by ten mógł ją zagrać Pishchevskiemu. Taktyka ta jest w 100% skuteczna gdyż i jeden i drugi są zdecydowanymi liderami obu klasyfikacji. TNT słabą grę obronną rekompensuje sobie bardzo solidną ofensywą. Pyla z Rumianem byli w tym meczu nie do zatrzymania, a obrońcy gości nie potrafili sobie z nimi poradzić. Koniec końców oglądaliśmy dobre, ofensywne spotkanie, zakończone niespotykany wynikiem...14:7.

HLD – SSC Internazionale 4:2

„Kokos" katem SSC

Sprowadzenie Tomasza Kokoszki po raz kolejny okazało się strzałem w dziesiątkę. Rozgrywający HLD potwierdził duże umiejętności i przy jego ogromnym udział gospodarze pokonali SSC 4:2. Goście kompletnie przespali pierwszą część gry, w której dali sobie zapakować 3 gole. Dopiero po zmianie stron „otrzeźwieni" Internazionale ruszyli do odrabiania strat, ale ostatecznie poza delikatnym nastraszeniem rywala na nic to się zdało. Co prawda na minutę przed końcem i przy wyniku 2:3 goście wierzyli jeszcze, że są w stanie wyrównać, ale szybki wypad z kontrą gospodarzy pozbawił ich złudzeń i sędzia zakończył mecz.

 

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie