I LIGA B
DiscoverCracow - MPO Kraków 4:4
W pierwszym meczu ostatniej kolejki na boisku spotkały się ekipy DiscoverCracow i MPO Kraków. Goście od razu ruszyli do ataku i szybko wyszli na prowadzenie strzelając dwa gole autorstwa Piotra Nagórzańskiego i Tomasza Biernacika. „Czyściochy" grali konsekwentną piłkę i składnie budowali kolejne akcje przyniosło to kolejne dwa trafienia na ich konto, które dopisał Grzegorz Korneluk. Druga odsłona meczu należała jednak do drużyny DiscoverCracow, która zdołała wyrównać rezultat i odrobić stratę. Bramki po metodycznych akcjach zdobyli Arkadiusz Machaj (2x), Robert Janur i Bartek Skrobowski. MPO Kraków nie potrafiło zdominować meczu. Zabrakło jednej bramki do utrzymania zwycięstwa. W rezultacie zespoły podzieliły się punktami.
KOMPUTEO - "Przybylski DV-BOX" 5:6
W drugim meczu czwartkowego wieczoru walkę o punkty toczyły ekipy KOMPUTEO i "Przybylski DV-BOX". Zdecydowany lider i mistrz ligi nie odpuszczał do samego końca, a to spotkanie było dobrym sprawdzianem przed grą w Kraksport Ekstraklasie ponieważ Gospodarze w poprzednim sezonie występowali w tej klasie rozgrywkowej. Pierwsza bramka padła parę minut po pierwszym gwizdku, a jej autorem był najlepszy strzelec ligi Grzegorz Grzesiak z "Przybylski DV-BOX". Po niedługim czasie mieliśmy wyrównanie dzięki trafieniu Pawła Nogi. Kolejne gole należały jednak do Gości, którzy powoli budowali dominację nad meczem. Oczko numer dwa zdobył znów Grzegorz Grzesiak mocnym strzałem z bliska, a w ślad za nim poszli Mateusz Ziółko i Maciej Golmento. W drugiej fazie spotkania Goście dołożyli jeszcze dwie bramki autorstwa Roberta Voigta i Macieja Golmento. Wynik mógł powiększyć bramkarz Dariusz Szewczyk, ale przestrzelił rzut karny. Duża swoboda w grze tego zespołu spowodowała, że stracili w krótkim czasie trzy gole, które na swoje konto wpisali gracze KOMPUTEO, a konkretnie Paweł Noga, Kamil Mazurkiewicz i Łukasz Wietecha. Piąte oczko na sam koniec zaliczył Kamil Mazurkiewicz. Komplet punktów zdobyli mistrzowie I ligi B.
Przedszkole Fair Play - Sok-Pol 5:2
Trzecie spotkanie rozegrały drużyny Przedszkole Fair Play i Sok-Pol, które miały zapewnione pewne miejsca w układzie tabeli. Mecz rozgrywał się w sympatycznej atmosferze, ale nie zabrakło walki i determinacji. Pierwsza połowa była dość wyrównana. Wynik otworzył Grzegorz Motak, ale po paru minutach mieliśmy wyrównanie dzięki trafieniu Mariusza Stanuły. Nim sędzia odgwizdał pierwsze 20 min Adrian Sadowski dał prowadzenie dla ekipy Gospodarzy. W drugiej odsłonie pojawiło się wiele strzałów, a bramkarze obu drużyn mieli pełne ręce roboty. Niektóre z nich odbijały się od słupka lub poprzeczki, gdyby nie to wynik byłby o wiele wyższy. Szalę na swoją korzyść przechyli jednak gracze Przedszkole Fair Play, najpierw trzecie oczko zdobył Adrian Sadowski. Po chwili Wojciech Zięba wywalczył rzut karny dla swojej drużyny, którego wykorzystał Łukasz Żurek. Dalszy przebieg spotkania to przewaga Gospodarzy. Po wielu próbach w końcu Grzegorz Motak strzelił bramkę numer cztery i pięć dając swojemu zespołowi upragnione zwycięstwo.
DHL Express - Galaxy Hotel 5:0
Walkower
II LIGA D
Sparta – Teva 1-2
W pierwszym spotkaniu tego wieczoru zmierzyły się drużyny Sparta kontra Teva. Gospodarze mieli problem z frekwencją i wystąpili w bardzo osłabionym składzie, cały mecz rozegrali pięcioma zawodnikami. Pomimo to przewaga gości nie była tak widoczna na boisku, ale udało im się wyjść na prowadzenie w siódmej minucie po strzale z głowy Łukasza Banaśkiewicza. Gospodarze przeprowadzają kilka groźnych akcji, ale nie wykorzystują swojej szansy w pierwszej połowie i tracą kolejnego gola strzelonego przez Ryszarda Lewczuka. Druga część gry to bardzo mocny pressing Spartan, nawet bramkarz wychodził wysoko przed swoje pole karne żeby wyrównać szanse. Tym sposobem udaje się strzelić gola dającego nadzieję, strzelcem jest Jacek Tympalski. Ale niebiescy nie popełnili więcej tego samego błędu i nie pozwolili strzelić sobie kolejnego gola przez tak liczebnie osłabiony zespół.
IBM SWG – Dragon 3-2
Ten mecz rozpoczyna się od gola samobójczego strzelonego sobie przez gości. Obrońca chcąc przeciąć dośrodkowanie, kieruje piłkę do własnej bramki. Po tej sytuacji gra jest zacięta i bardzo wyrównana. Oba zespoły tworzą groźne sytuacje. Dopiero w ostatniej sekundzie pierwszej połowy Tomasz Górka z IBM wykorzystuje jedną z nich i podwyższa prowadzenie. Druga część to bardzo szybka gra w środku pola. Piłka podawana jest bardzo dokładnie od nogi do nogi. Teraz to dragon przejął inicjatywę i zaczął strzelać bramki. Pierwsza z nich wpadła w 22 minucie a jej strzelcem jest Bartłomiej Marona. Na strzelenie drugiej potrzebowali kolejnych czterech minut, tym razem celnie trafia Bartłomiej Wolsza. Końcówka spotkania staje się jedną wielką niewiadomą. Gospodarze zaczynają grać bardzo nerwowo i często faulują rywali. Po jednym z tych przewinień sędzia pokazuje żółty kartonik zawodnikowi IBM. Dragon ma kolejną szansę na poprawienie wyniku, niestety dla nich okazuje się ona zgubna, ponieważ przeciwnicy zagrali bardzo konsekwentnie i to im udaje się strzelić trzeciego gola dającego zwycięstwo. Wynik ten przypieczętował Wojciech Szyszko celnym strzałem z głowy.
ABB – Kolporter 1-1
Na ten mecz ABB wychodziło z nastawieniem na wygraną, która dałaby im mistrza w swojej grupie. Ale ta sztuka nie okazała się łatwa. Pierwsza połowa to bardzo dużo ładnych akcji z obu stron, ale równie dobrze pokazała się defensywa, na której kończyły się wszystkie ataki. Żadna z drużyn nie pokusiła się o bramkę w pierwszej część meczu. W drugiej połowie też nie mogliśmy się doczekać gola. Padł on dopiero w 30 minucie po strzale z daleka Janusza Dziaduła z Kolportera, psując plany i założenia gospodarzy. Jednak to jeszcze nie koniec meczu i gospodarze nie mają zamiaru pogodzić się z takim wynikiem. Ruszają bardzo mocno do ataku i wykorzystują jeden z podyktowanych im rzutów wolnych. Wykonuje go Robert Płatek, który uderza bardzo mocno w kierunku bramki a jego kolega z zespołu Krzysztof Rysz przecina ten strzał i zmienia kierunek lotu piłki, myląc tym samym bramkarza. Pozostało niewiele czasu do końca spotkania, ABB próbuje jeszcze strzelić zwycięskiego gola. Mają kilka sytuacji, ale obrońcy Kolportera skutecznie bronią własnej bramki. Mecz kończy się kontrowersyjnym remisem stawiającym znak zapytania nad miejscem w tabeli dla ABB.
Art Black – Napad.pl 3-6
W tym spotkaniu Napad.pl był zdecydowanym faworytem. Rządził na bisku od pierwszych minut. Gospodarze próbowali się jedynie bronić, ale i to nie wychodziło im najlepiej. Po dziesięciu minutach goście prowadzili już dwa do zera. Jednak nadzieja dla gospodarzy przyszła w dwunastej minucie, kiedy to strzelają bramkę kontaktową. Jednak szybko zostają pozbawieni złudzeń, kilka chwil później niebiescy podwyższają prowadzenie. Druga połowa zaczyna się podobnie jak i pierwsza. Napad dokłada kolejnego gola do swojego konta. Od tej pory zaczynają grać luźniejszą piłkę, co pozwala na przeprowadzenie groźnych akcji ze strony przeciwnika. Kilka z nich ratuje golkiper, ale w kolejnej Art Black nie pozostawia mu szans na obronę i gospodarze doprowadzają do wyniku cztery do dwóch. Niebiescy już nie są tacy pewni swojej wygranej i znów wprowadzają grę na wysokich obrotach, tym razem nie odpuszczają aż do końca i wynik zatrzymuje się na rezultacie sześć do trzech dla Napadu, co w konsekwencji daje tytuł mistrzowski Niebieskim!
Interia.pl - Morele 14-0
Ostatni mecz tego wieczoru okazał się formalnością dla gospodarzy. Widać było łatwość w grze, w której prowadzili i dyktowali warunki. Goscie pomimo dużych chęci nie mogli powstrzymać rywala nie mówiąc juz o strzeleniu bramki. W ten sposób wynik pierwszj połowy zatrzymuje się na sześciu golach strzelonych przez Interie. W drugiej połowie nic się nie zmienia, bramkarz Morele wciąż wyciąga piłkę z własnej siatki. W końcówce biali odpuszczają i bramki padają jedna za drugą. Rezultat końcowy to bardzo łatwa i wysoka wygrana Interia.pl.
II LIGA B
Bajer Miki - RMF Maxxx 3-1
W zaległym spotkaniu RMF Maxxx vs Bajer Miki Kraków do samego końca czekaliśmy na rozwój sytuacji. Żadna z drużyn nie potrafiła objąć pewnej dominacji nad meczem. Wynik został otwarty przez niepilnowanego Pawła Krężel z Bajer Miki Kraków, który dobijał świetnie obroniony pierwszy mocny strzał. Po paru minutach Igor Jabłoński popisał się indywidualną akcja po której trafił do bramki mocnym i precyzyjnym uderzeniem. W drugiej odsłonie szale na swoją korzyść przechylili Goście. Najpierw błąd obrońcy sprytnie wykorzystał Władysław Kliś. Trzecie decydujące trafienie należało do Karola Jakubowskiego. W rezultacie ostatni komplet punktów w tym sezonie do ligowej tabeli dopisali zawodnicy Bajer Miki Kraków.