Wysokie zwycięstwa OSTC i Amway, zmiana lidera w III Lidze A...

II LIGA B

Auchan Bonarka - RMF Maxxx 3:8

W pierwszym spotkaniu po przerwie świątecznej RMF Maxxx pewnie pokonał ostatnią ekipę w tabeli Auchan Bonarka utrzymując tym samym świetną formę. Pierwsze trafienie oglądaliśmy po paru minutach od pierwszego gwizdka. Tomasz Rzadkowski rozpoczął akcję prawą stroną i idealnie podał do Michała Szczepańskiego, który znajdował się tuż przed polem karnym, wywalczył on sobie miejsce i umieścił piłkę w siatce idealnym strzałem na konto Radiowców. Po chwili Oskar Brandys miał wyśmienitą sytuację na wyrównanie, ale świetnie zachował się Maciej Urbanek. Za to w dziewiątej minucie Michał Spasiuk pewnie wyszedł ze swojej pozycji w obronie i uderzeniem sprzed pola karnego powiększył prowadzenie. Kolejne trzecie oczko zapisał znów Szczepański podcinając piłkę nad bramkarzem tuż po indywidualnej akcji Jarosława Pioterczaka, który w ostatniej chwili podał do wbiegającego kolegi. Nim sędzia odgwizdał pierwszą część spotkania jeszcze jedną bramkę precyzyjnym strzałem dopisał Wojciech Wolan, jak na lidera strzelców przystało. Zawodnicy w czerwonych strojach nie mieli pomysłu na pokonanie dobrze spisującego się Maćka Urbanka. Uczynili to dopiero w drugiej odsłonie wykorzystując chaos w grze Gości. Najpierw gola z bliskiej odległości mocnym strzałem zdobył Piotr Farbaniec, a tuż po chwili cieszył się z kolejnego (22' i 25'). Jego koledzy szybko przejęli piłkę i wyszli trójką zawodników z szybką kontrą. Emocje zwiększyły się po bramce na 3:4, którą na konto zapisał Oskar Brandys, po wielu próbach strzału. Wyrównanie było na wyciągnięcie ręki, ale gracze RMF Maxxx nie pozwolili na kolejne straty. Szybko uszeregowali szyki w linii defensywnej jak i ofensywnej co przełożyło się na cztery trafienia do dorobku. Skutecznością popisali się: Wojciech Wolan dopisując jeszcze trzy oczka i Karol Kościółek - jedno. Przerwa świąteczna dobrze wypłynęła na grę obu zespołów, ale to Radiowcy okazali się zdecydowanie lepszą ekipą i pewnie zgarniają komplet punktów.

Lynka – Ericpol 5:6

Wyrównany i pełen emocji mecz oglądaliśmy w wykonaniu ekip Lynka i Ericpol, którzy przez cały czas szli „łeb w łeb", lecz ostatecznie lepsi okazali się Goście wykorzystując szansę w końcowych minutach. Wynik otworzył gracz Ericpol w czwartej minucie – Damian Jeleń, strzałem z bliskiej odległości, tuż po podaniu piłki i dużej zasłudze Aleksandra Kowala, który wywalczył piłkę po lewej stronie boiska. Prowadzenie powiększył Seweryn Łach (7') trafieniem po krótkim słupku z którym nie poradził sobie goalkeeper rywala. Zawodnicy Lynka po niedługim okresie czasu zdołali wyrównać. Najpierw sprytnie z obrońcami dał sobie radę Tomasz Bojczuk, a po chwili strzałem z daleka popisał się Łukasz Wyroba wymierzonym wprost w dolny róg bramki. Obie ekipy przed zakończeniem pierwszej fazy spotkania wpisali jeszcze po jednym trafieniu. Najpierw dla Gości – Seweryn Łach, a po chwili dla Gospodarzy – znów Łukasz Wyroba. Moment przerwy dobrze wpłynął na zawodników co przełożyło się na boisko. Początek drugiej części meczu nie odsłonił drużyny dominującej, a na bramki musieliśmy trochę poczekać. Za to oglądaliśmy dużo walki w środku pola. Kolejny gol należał do ekipy Lynka po uderzeniu sprzed pola karnego najskuteczniejszego Wyroby, lecz po niedługim czasie strzałem z rzutu wolnego wyrównał Łukasz Dudziński. Kolejne trafienie znów na konto zapisał Wyroba tym razem po kontrze jego zespołu. Bramkę z bliskiej odległości na 5:5 dopisał Robert Tłuczek umieszczając piłkę pod poprzeczkę. Decydujące trafienie należało jednak do Seweryna Łacha, który na koniec popisał się ładnym i precyzyjnym strzałem dającym zwycięstwo w tym meczu, a co za tym idzie komplet ciężko wywalczonych punktów do ligowej tabeli na konto Ericpol.

OSTC - Extend Vision 8:2

Na boisku Biznes Ligi po okresie świątecznym w trzecim meczu OSTC vs. Extend Vision skuteczniejsi okazali się Ci pierwsi. Pewnie i dużym spokojem odnosząc zwycięstwo. Nim padła pierwsza bramka dla OSTC brakowało im szczęścia, ponieważ piłka odbijała się dwa razy od słupka. Wynik w końcu otworzył Damian Popsuła uderzając z dość dużego kąta, a w ślad za nim po niedługim czasie poszedł Piotr Piętka trafiając z połowy boiska i wykorzystując brak pewności w obronie goalkeepera. Worek z bramkami otworzył się dopiero w drugiej odsłonie spotkania w której to gracze OSTC rozkręcili się na dobre. Na domiar złego tuż po wznowieniu padła bramka samobójcza. Później Piotr Piętka umieścił piłkę w siatce po strzale z główki. Extend Vision wykorzystali szansę z rzutu karnego a konkretnie Piotr Waśkiewicz. Po chwili Filip Cena zdobył drugiego gola dla swojej drużyny, ale było już za późno na odrobienie strat. Dodatkowo Gospodarze tego wieczoru pokazali komu należy się zwycięstwo. Oglądaliśmy ładne i składne akcje po których padły jeszcze trzy bramki autorstwa aktywnego Piotra Piętki (2x) i Jacka Mindziaka, którzy dobrze ze sobą współpracowali. Komplet łatwo zdobytych punktów przechodzi na konto OSTC .

Amway - Tauron Dystrybucja 6:1

Mecz pomiędzy ekipami Amway i Tauron Dystrybucja nie zapowiadał takiego obrotu spraw. Oba zespoły zajmują wysokie pozycje w tabeli i wydawać by się mogło, że prezentując podobny poziom. Jednak zdecydowanie lepsi okazali się Gospodarze spotkania choć akcji po stronie Gości nie brakowało, za to zawodziła skuteczność. Mocnym i precyzyjnym strzałem z daleka wynik otworzył Dawid Dolański z Amway po wyjściu z linii obrony. Po chwili idealnej okazji na wyrównanie nie wykorzystał Michał Rękas. Drugie oczko na konto zapisał Mariusz Wyroba, a jego potężna bomba wylądowała idealnie w bramce przeciwnika, moment później znów cieszył się z kolejnego trafienia. Autorem gola kontaktowego był Maciej Morasiewicz, umieszczając piłkę w siatce, która po drodze odbiła się jeszcze od słupka. Przed końcem pierwszej połowy na listę strzelców wpisał się jeszcze Artur Myszka. W drugiej odsłonie ekipa Amway jeszcze bardziej przechylała szalę na swoja korzyść i powiększyła prowadzenie o dodatkowe dwie bramki do rezultatu autorstwa Dawida Dolańskiego i Roberta Gawędy. Dominująca przez cały mecz drużyna Amway zgarnęła ważne punkty do ligowej tabeli i umacnia swoją pozycję.

Polplast – TESCO 3:3

Na najciekawszy i pełen emocji mecz musieliśmy czekać do końca wieczoru. Na boisku spotkały się drużyny Polplast i TESCO, jak się później okazało bardzo podobne w charakterze gry. Akcje rozkładały się równo dla obu ekip, które tworzyły je z dużym zaangażowaniem i wolą walki. Pierwsze trafienie zanotował gracz TESCO – Krystian Rak po pewnym i ładnym strzale, wcześniej próbując już parę razy pokonać bramkarza. Po niedługim czasie oglądaliśmy bramkę wyrównującą zdobytą przez Roberta Kowalczyka, który w ostatnim momencie dołożył nogę. Nim skończyła się pierwsza faza spotkania Krystian Rak wpisał się jeszcze raz na listę strzelców wykorzystując trójkową akcję. Marcin Żak strzałem z dystansu mógł wyrównać, ale trafił tylko w poprzeczkę. W drugiej odsłonie spotkania działo się o wile więcej. Zaczęło się od zdobycia trzeciego oczka przez Łukasza Bąka, który dostał piłkę na środek pola karnego i od słupka umieścił ją w siatce. Wydawać by się mogło, że Goście kontrolują wynik, ale determinacja ekipy Polplast była tak duża, że udało im się doprowadzić do remisu. Najpierw wzorowo przeprowadzoną akcję wykończył Robert Kowalczyk, a wynik ustalił Rafał Braś wykorzystując kontrę zespołu. Sprawiedliwy podział punktów na koniec wieczoru.

III LIGA A

Lumesse – IBM BTO 2:2

Od dziś zawodników IBM śmiało można nazywać mistrzami „podawania rywalowi pomocnej dłoni". Drużyna gości wykazała się olbrzymim altruizmem, no bo jak inaczej nazwać postawę, w której prowadzisz od pierwszej minuty, jesteś zespołem lepszym i nagle z bliżej nieokreślonych przyczyn oddajesz inicjatywę i jesteś tłem dla coraz lepiej poczynających sobie rywali? Gospodarzy dwa razy do „tańca" zapraszać nie trzeba było i za sprawą Szymona Kiebziaka doprowadzili do wyrównania. Obraz gry w dalszym ciągu się nie zmieniał. Lumesse atakowało, a IBM niczym przykładny chrześcijanin nadstawiało „drugi policzek". Gdy Szymon Włodyka wyprowadził gospodarzy na prowadzenie żarty się skończyły. Wreszcie na twarzach zawodników gości widać było większe zaangażowanie i determinację. Wyrównanie przyszło szybko. Z rzutu wolnego przymierzył Istvan Szeles, Dawid Mach tak skutecznie absorbował uwagę bramkarza, że ten za wszelką cenę postanowił nie dopuścić, aby ten doszedł do piłki. Lider IBM w istocie do piłki nie doszedł, ale tak naprawdę nie musiał, bo ta bez jego pomocy zatrzepotała w siatce. Do końca wynik nie uległ już zmianie i Lumesse dość niespodziewanie „urwało" faworyzowanym gościom dwa oczka.

Atal – KPR 4:1

Bardzo długo „wchodzili" w mecz zawodnicy obu drużyn, ale kiedy już im się to udało to dostarczyli widzom zgromadzonym na trybunach emocji do ostatniego gwizdka. Od początku minimalnie lepsze wrażenie sprawiali goście i to oni powinni prowadzić, ale dwukrotnie na drodze do ich szczęścia stanął bramkarz. Sytuacje te dały do myślenia gospodarzom i gdy tylko nadarzyła się okazja wyszli z zabójczą kontrą, którą na gola zamienił Rafał Mamro. Stracona bramka nie podłamała ambitnej drużyny KPR, która za sprawą Tomasza Skorupy doprowadziła do remisu. Warto pochwalić w tej akcji strzelca, gdyż od połowy boiska biegł z piłką niczym Leo Messi w pamiętnym meczu z Getafe mijając rywali jak przysłowiowe tyczki. Po zmianie stron do zdecydowanych ataków ruszył Atal. Nieprawdopodobnie z dystansu huknął Daniel Pałasz i bramkarz gości był bez szans. Tak naprawdę w tym momencie spotkanie się „zakończyło". KPR nie był w stanie przeciwstawić się atakującym z pasją i rozmachem gospodarzom, a Ci za sprawą Pawła Kmiecia i po raz kolejny Rafała Mamro dołożyli kolejne dwa gole i rozprawili się z rywalem 4:1.

Colorex – Platinet 2:0

Niezaprzeczalne i jak najbardziej zasłużone zwycięstwo odnieśli zawodnicy Colorexu. Od samego początku ruszyli do zdecydowanych ataków i zanim widzowie rozsiedli się wygodnie w fotelach i zapięli pasy było już 2:0. Na listę strzelców wpisali się Michał Sobol i Tomasz Kras. Dwubramkowe prowadzenie nie zadowalało rozochoconych gospodarzy. Raz za razem sunęła szarża na bramkę Platinetu, ale albo brakowało wykończenia albo na wysokości zadania stawał bramkarz. Goście odważniej zaatakowali dopiero po przerwie, ale ich próby były chaotyczne i pozbawione cierpliwości, przez co zagrożenia pod bramką Colorexu tak naprawdę było bardzo mało. Gracze w pomarańczowych strojach straszyli groźnymi kontrami, ale żadna z nich nie zakończyła się bramką. Gospodarze zaimponowali dziś konsekwencją taktyczną, bez której to zwycięstwo z pewnością nie miałoby miejsca. Za tydzień mecz z KPR i okazja aby udowodnić, że dobra postawa w meczu z Platinet to nie był przypadek. Kto wie może Colorex okaże się czarnym koniem rozgrywek i jeszcze doskoczy do czołówki...

YesSport – Rolls-Royce 7:1

Początek w wykonaniu gości był bardzo obiecujący i nic nie zapowiadało nadchodzącej katastrofy. Gdy gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Marek Gajewski z gości uszło powietrze i już do samego końca byli tylko tłem dla świetnie bawiących się tego dnia zawodników YesSport. Wodzirejem na „weselu" gospodarzy był Jakub Adamski, wyróżniający się wyszkoleniem technicznym i dość rzadko spotykanym na tym poziomie przeglądem pola. Do przerwy YesSport prowadził 2:0, ale gdyby prowadził 5 czy 6 to w pełni odzwierciedlałoby to boiskowe wydarzenia. Piłka jak zaczarowana nie chciała jednak po raz trzeci zatrzepotać w siatce przybitych gości. Sztuka ta udała się dopiero Krystianowi Łupieniakowi, a później jak to mówią: „już poszło". Gospodarze grali z polotem, raz za razem popisując się kombinacyjnymi rozegraniami. Honor gości uratował aktywny jak zwykle Rafał Proszowski, ale na więcej zabrakło czasu i co najważniejsze...umiejętności. YesSport był zespołem o dwie klasy lepszym i zasłużenie wygrał z Rolls-Royce 7:1.

Capgemini – Krak-Akcesoria 2:3

Emocji miało nie zabraknąć w meczu na szczycie pomiędzy Capgemini a Krak-Akcesoria i w istocie ich nie zabrakło. Nawet przez minutę z boiska nie wiało nudą, co potwierdziło tylko, że stanęły naprzeciwko siebie dwie najlepsze drużyny tej ligi. Od początku minimalnie lepsze wrażenie sprawiali goście, którzy starali się długo utrzymywać przy piłce, szukając okazji do zadania ciosu. Z dystansu próbowali szczęścia Tomasz Świder i Sebastian Dioniziak, ale ich próby były niecelne. Wraz z upływem czasu do głosu coraz odważniej zaczęli dochodzić gospodarze. Zwieńczeniem okresu ich przewagi był gol Mateusza Skotniczego, który zakończył pierwszą połowę. Po przerwie goście przestali kalkulować i ruszyli do zdecydowanych ataków, narażając się przez to na kontry. Do wyrównania przepięknym strzałem doprowadził Tomasz Świder, który rządził i dzielił w środku pola. Strata gola nie podłamała lidera i za sprawą Rubena Serrano Mendesa znowu wyszli na prowadzenie. W końcówce stawka meczu coraz bardziej dawała znać o sobie, czego efektem żółte kartki dla graczy obu ekip. Gdy na 2:2 trafił Tomasz Wojtasik sektor kibiców gości oszalał, ale nie wiedzieli jeszcze wtedy, że powodów do świętowania będą mieli jeszcze więcej. Rzut wolny dla Krak-Akcesoria. Piłkę ustawia Świder, delikatnie wrzuca ją w pole karne, tam wyskakuje do niej Dioniziak i uprzedza bramkarza. Gooooooooooooooooooool! Euforia radości w sektorze zajmowanym przez kibiców gości. Gdyby nie bali się konsekwencji ze strony wojewody to pewnie odpaliliby race. Sędzia kończy mecz! Koniec! 3 punkty dla Krak-Akcesoria!

 

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie