Finansowanie24.pl nie składa broni w walce o ,,srebrną grupę''. Mało kto typowałby porażkę ,,Finansistów'' w starciu z HCL Poland, które mimo zmian kadrowych, ciągle plasuje się w dolnych rejonach tabeli. Niebezpiecznie dla Grzegorza Rutki i spółki zrobiło się jedynie w końcówce seta, gdzie HCL przy odrobinie szczęścia mogło wygrać seta i doprowadzić do dogrywki. W pozostałej części spotkania lepsze wrażenie sprawiali siatkarze Finansowania i zasłużenie wygrali ten pojedynek.
Prawdziwy dreszcowiec mieliśmy w meczu BWI Group - Ericpol. Pierwszy set to walka punkt za punkt. BWI nie pomógł nawet blok i as serwisowy Ryndaka. Po zmianie stron BWI zagrało z większą zadziornością i przyniosło to efekt w postaci wygranego seta. W dogrywce pierwsi na dwupunktowe prowadzenie wyszli zawodnicy pod kierownictwem Michała Senkowicza. Jak się później okazało, w dogrywce Ericpol ani razu nie prowadził, a w końcówce popełnił prosty błąd, który kosztował bardzo wiele.
Nadzwyczaj gładko z 4F uporał się zespół. Tomasz Rzeżuchowski i spółka nie mają najlepszych tygodni, ale nie tracą nadziei i będą walczyć do samego końca. W starciu poniedziałkowym, wyraźnie ustępowali nowicjuszom w Biznes Lidze, którzy po raz kolejny potwierdzili, że ich mocnym punktem jest zagrywka. Z nią kompletnie nie mogli sobie poradzić ,,Błękitni''.
Bardzo w podobnych rozmiar z rywalem rozprawiła się Interia.pl. LORENZ próbował zaskoczyć rywala niewygodną zagrywką, ale podopieczni Wojciecha Wiśniewskiego ani na moment nie stracili koncentracji, wygrali 2:0 i do ,,pudła'' tracą punkt. LORENZ z tygodnia na tydzień pokazuje coraz lepszą siatkówkę, ale Interia nie pozwoliła rywalowi rozwinąć skrzydeł.
Na zakończenie 8. kolejki mieliśmy prawdziwą wisienkę na torcie. Starcie lidera z wiceliderem, a stawką tego pojedynku było pierwsze miejsce. Biprotech prowadził długo w pierwszym secie, ale pod koniec dał się zepchnąć do defensywy. ,,Bankowcy'' chyba lekko się rozluźnili, kilka razy zostali zablokowani i przegrali do 23. Po zmianie stron ALIOR zagrał wręcz koncertowo i wygrał wysoko, do 14. W dogrywce podrażniony Biprotech na siatce stanowił prawdziwą skałe nie do przejścia. Liczne bloki, dobra gra defensywna oraz skuteczne ataki przyczyniły się do wygranej do 7, a w całym meczu 2:1 w setach. Biprotech pokazał, że nie powiedział jeszcze ostatniego słowa i mocno zaznaczył swoje mistrzowskie aspiracje.