I LIGA B
DIAMOND – MSHG 2:7
Bez goli do przerwy
Wszystkie dziewięć goli, jakie oglądaliśmy w meczu kończącym 14. kolejkę padły dopiero w drugiej połowie. Pierwsza, mimo okazji jednych i drugich, zakończyła się bezbramkowym remisem. Strzelecki impas w 24. minucie przerwał Vitalii Pryshlyak, czym otworzył prawdziwy worek trafień. Po półgodzinie gry było już 4:0 dla MSHG. „Granatowi” nie zamierzali na tym poprzestać. W końcówce rozmiary porażki zmniejszali Łukasz Bator i Marcin Sołtys. Kropkę nad „i” postawił Kacper Kęska, kompletując hat-tricka.
II LIGA C
Chomik Gdów – RMF MAXX 2:6
Dwukrotne prowadzenie nie pomogło
Ostatnie dni są niezwykle pracowite dla RMF MAXX, ale nie przeszkadza to w osiągnięciu korzystnych wyników. „Radiowcy” po pokonaniu EPAM-u (9:2) tym razem rozprawili się z Chomikiem Gdów. Ekipa Bartka Zgłobickiego dwukrotnie obejmowała prowadzenie po samobóju Łukasza Kaszuby i trafieniu Kuby Juszczaka, ale trafienie tego ostatniego kończyło strzeleckie popisy drużyny z Gdowa. Jeszcze w pierwszych dwudziestu minutach RMF MAXX odrobił straty z nawiązką (4:2), a po zmianie stron kropkę nad „i” postawili Grzesiek Ziobro i Mateusz Ziółko.
E-REMONTY – BNP Paribas 4:7
Arcyważne zwycięstwo
Do sporej niespodzianki, żeby nie powiedzieć sensacji doszło w rywalizacji E-REMONTY z BNP Paribas. W tabeli oba zespoły dzieli punktowa przepaść (25-8). Zespół Grześka Suszka walczy o mistrzostwo, a wczorajszy rywal musi martwić się o utrzymanie. To nie przeszkodziło „Bankowcom” w świetnym rozpoczęciu. Po trzech minutach i dublecie Patryka Niemczuka prowadzili 2:0, a do przerwy 5:3. Snajper w zielonej koszulce skończył to spotkanie z „pięciopakiem”, prowadząc BNP Paribas do arcyważnego zwycięstwa z liderem (7:4).
EPAM – Cisco 0:8
Skuteczni z przodu i z tyłu
To nie był dzień EPAM-u. Gracze w niebieskich koszulkach nie byli w stanie znaleźć sposobu na pokonanie Jake’a Hendricka. Golkiper Cisco zachował czujność i koncentrację od pierwszej do ostatniej sekundy meczu. W nagrodę skończył ten mecz z „czystym kontem”. A Cisco do świetnej gry w defensywie dorzuciło wysoką skuteczność w ofensywie. Michał Maziarka (4), Rafael Vila Boas, Dheeraj Reddy, Gido Smid i Piotr Dulnik poprowadzili „Biało-niebieskich” do okazałego zwycięstwa (8:0). Cisco utrzymuje trzecią lokatę, ale musi uważać na atak grupy pościgowej.
Stawy Zjednoczone – Kimberly-Clark 4:2
Błyskawiczny początek
Stawy Zjednoczone zaczęły mecz zgodnie z planem, od trafienia Mateusza Jędrasiaka. Błyskawicznie wyrównał Yildiz Cem i po szalonym początku gra się uspokoiła. Na tyle, że w pierwsza połowa zakończyła się remisem (1:1). W drugiej po raz pierwszy na prowadzenie wysunął się Kimberly-Clark, po trafieniu Vitaliego Nakonechnego. Stawy Zjednoczone mają jednak w swoim składzie Mateusza Jędrysiaka, który skompletował hat-tricka, a w międzyczasie piłkę do bramki skierował jeszcze Sebastian Kozak i mecz zakończył się wygraną Stawów Zjednoczonych (4:2).
III LIGA D
IAG GBS – GRID Dynamics 5:1
Punkt do podium
Już w czwartej minucie wynik spotkania otworzy Filip Skipioł. Jeszcze przed przerwą stan rywalizacji wyrównał Konrad Surmacz i oba zespoły na przerwę schodziły remisując (1:1). Po chwili na złapanie oddechu i łyk wody zaczęła się druga część spotkania, w której to do siatki trafiali już tylko gracze w biało-bordowych koszulkach. Hat-tricka skompletował Filip, a w ofensywie wspierał go Mikołaj Szydłowski, który do domu wrócił z „dubletem”. Ostatecznie IAG GBS pokonuje GRID Dynamics (5:1), odnosząc drugie zwycięstwo w tym tygodniu. Do podium brakuje już tylko punktu!
Socios Wisła Kraków – SALESmanago 5:1
Wracają na właściwą ścieżkę
Po dwóch porażkach z rzędu na zwycięską ścieżkę wraca Socios Wisła Kraków. Zespól Jacka Rollauera celuje w mistrzostwo III Ligi D i nie może pozwolić sobie na kolejne potknięcia, na które tylko czyha GBC – ich najgroźniejszy rywal. Kibice „Białej Gwiazdy” po kwadransie gry prowadzili 2:0. Przed przerwą kontakt złapał Kamil Przebinda, ale było to jedyne trafienie SALESmanago. W drugiej odsłonie wygraną Socios Wisły Kraków przypieczętowali Marcin Łącz, Adrian Sikora i kapitan tego czerwonego statku – Jacek Rollauer.
Inglorious Bastards – Herbalife 2:2
Pierwszy punkt!
Chrapkę na trzecie z rzędu ligowe zwycięstwo miał Inglorious Bastards. Plany te zespołowi Juliusa Radauskasa pokrzyżował Herbalife, który przerwał złą passę i wczoraj zdobył swój pierwszy punkty w tym sezonie! To właśnie „Biało-zieloni” jako pierwsi znaleźli drogę do siatki (gol Martina Tesio). Wyrównał Alessandro Varlonga, a „Bękarty Wojny” na prowadzenie wysunął Giancarlo Marchesi. Kiedy wydawało się, że pójdą za ciosem, to rywal wyprowadził cios. Remis Herbalife zapewnił strzelec pierwszego gola – Martin Tesio.
Remitly – GBC 3:6
5:0 po kwadransie gry!
Liderem III Ligi C pozostaje GBC. Team Rafała Babuli bardzo szybko wypracował sobie solidną przewagę i już po nieco ponad kwadransie gry prowadził z Remitly aż 5:0. Formą strzelecką błysnęli Mateusz Ziółko (2) i Rafał Milcz, który skompletował klasycznego hat-tricka. Jeszcze przed przerwą zespół do walki próbował poderwać Dominik Serafin (2). Druga część zaczęła się pechowo, bo od trafienia samobójczego Piotrka Dziuli. Rozmiary porażki Remitly w 34. minucie zmniejszył Mariusz Więcek.
ASSA – PepsiCo 3:5
Nieobliczalne PepsiCo
PepsiCo ma jeszcze zamiar sporo namieszać. O nieobliczalności tej drużyny przekonał się już Socios Wisła Kraków, a wczoraj „Biali” pokonali innego kandydata do medalu – ASSA ABLOY. „Czarni” wzmocnieni nowymi twarzami już w 20. sekundzie napoczęli rywala (gol Janka Pawlaka). Na przerwę to PepsiCo schodziło w lepszych nastrojach (3:1). W drugiej połowie kontakt złapał Murad Gojayev, ale odpowiedź Fernando Ramosa i Arkadiusza Wojtasika była natychmiastowa. W końcówce Murad zmniejszył rozmiary porażki (3:5).