I LIGA B
CallPage – Sabre 4:3
Z nadziejami do przerwy
Gracze Sabre wciąż bez punktów! Po pierwszej połowie mogli mieć nadzieje, że ta zła passa się skończy. Po dwudziestu minutach prowadzili z CallPage 2:1, ale zaraz po wznowieniu gry rywal wyprowadził dwa, szybkie ciosy i odrobił straty z nawiązką. „Czerwoną latarnię” I Ligi B dobił Volodymyr Hladchenko. Sabre się nie poddawało, ale sił, energii i skuteczności starczyło jedynie na gola kontaktowego, autorstwa Wojtka Pasieki.
Korporaci – Flora Kraków 6:8
Kwartet za trzy
Aż czternaście bramek padło w starciu Korporatów z Florą Kraków. Powody do zadowolenia po końcowym gwizdku sędziego mieli gracze w zielonych koszulkach, którzy wygrali ten zacięty bój (8:6)! Wicelidera I Ligi B do zwycięstwa poprowadził kwartet: Daniel Obtułowicz (4), Dominik Matuszczyk, Michał Kot i Mateusz Trela. Na nic zdał się „czteropak” Sławka Zeszczuka i wsparcie w postaci dubletu Andrzeja Polachowa. Korporaci kolejnych punktów szukać będą za tydzień.
Express Car Rental – DIAMOND 5:4
Nagrodzeni za upór
DIAMOND może czuć piłkarską złość. Drużyna Łukasza Batora prowadził przez znaczną część pojedynku. Kwadrans przed końcem było 4:3, po bramkach Grześka Gaduli (2) i Szymona Chlebickiego (2), a mimo to nie udało się zdobyć nawet punktu! Express Car Rental gonił byłego ekstraklasowicza, będąc cały czas krok za nim, ale „Fioletowi” zostali nagrodzeni za upór i trafienia Antka Gawryluka i Olafa Niepokoja dały im minimalne zwycięstwo (5:4)!
Greencell – GEO-ZENIT/Smasher 1:6
Trzy plus dwa Helweta
GEO-ZENIT/Smasher przez niemal całe spotkanie miał sytuację pod kontrolą. A to ogromna zasługa Krystiana Hewelta, który brał udział przy pięciu z sześciu goli „Czarnych”. Gracz z „dwudziestką dwójką” na plecach zaliczył hat-tricka, dorzucając dwie asysty. Oprócz niego do siatki trafiali Konrad Nowakowicz, Mateusz Majcherczyk i Nikodem Wszołek. Honor Greencell ratował kapitan „Panter” – Konrad Horwat. Po czterech spotkaniach on i jego koledzy plasują się w strefie spadkowej, z niewielką stratą do wyższych lokat.
FC Petarda Wieliczka – MSHG 3:2
Czwarta wygrana z rzędu
FC Petarda ten sezon zaczęła z wysokiego „C”, podobnie jak sam mecz z MSHG! Już w trzydziestej sekundzie do siatki trafił Wiktor Strzelecki. Jeszcze przed zmianą stron wyrównał z rzutu karnego Kacper Kęska. Skutecznie „jedenastkę” egzekwował także w drugiej części rywalizacji, dając „Granatowym” prowadzenie (2:1). Lider wrócił w wielkim stylu. Do remisu doprowadził Wiktor Strzelecki, a czwartą z rzędu wygraną ekipy Artura Turka zapewnił Arek Palonek. Drużyna z Wieliczki kontynuuje znakomitą serię, co nie ukrywamy jest lekkim zaskoczeniem.
II LIGA C
Stawy Zjednoczone – Chomik Gdów 3:2
Błyskawiczny początek bez happy endu
Chomik po pierwszej połowie był na dobrej drodze, aby pokonać Stawy Zjednoczone. Team w czerwonych koszulkach prowadził do przerwy 2:1, a strzelanie rozpoczął już w trzydziestej sekundzie. Mocne otwarcie to zasługa Kacpra Gniadka. W drugiej połowie do siatki trafiał już tylko zespół Sebastiana Kozaka. Wyrównał Dawid Flak, a cenną wygraną „Szarym” zapewnił tym razem Paweł Gniadek. Wygrani utrzymują miejsce na podium, mając już pięć punktów przewagi nad drużyną z Gdowa.
EPAM – BNP Paribas 2:2
Podział punktów
W pierwszej połowie goli nie oglądaliśmy. Zarówno zawodnicy EPAM-u, jak i BNP Paribas mieli problem z ostatnim podaniem, czy skutecznością w polu karnym rywala. W drugiej połowie oba teamy poprawiły się w tym aspekcie. Wynik meczu w dwudziestej ósmej minucie otworzył Andrii Sukhoversha. Niespełna minutę później miał już dublet. Kiedy wydawało się, że „Niebiescy” mają ten mecz pod kontrolą, stan rywalizacji wyrównali – i jak się później okazało ustalili – Daniel Piskorz i Paweł Karwowski.
RMF MAXX – Zmączeni 4:3
Rewanż za przedsezonowy sparing
W przedsezonowym sparingu górą – i to wyraźnie – byli Zmączeni, ale w lidze, kiedy stawką są punkty i walka o podium minimalnie lepsi okazali się zawodnicy RMF MAXX (4:3). Po niespełna kwadransie gry „Radiowcy” prowadzili 2:0. Przed przerwą kontakt złapał Maks Wróbel. W drugiej połowie Mateusz Ziółko zdobył swoją drugą bramkę. Zmączeni cały czas gonili oponenta, dwukrotnie łapiąc z nim jeszcze kontakt, ale bez happy endu. Na końcu trzeba było pogodzić się z minimalną przegraną.
AMARA – E-REMONTY.PL 6:7
Sześciu strzelców, punktów brak
Gracze E-REMONTY nie spodziewali się aż takiego oporu ze strony AMARY. „Biało-fioletowi” plasują na przedostatniej pozycji, z zaledwie punktem. Wczoraj team Marcina Bąbały był bliski sprawienia niespodzianki, jaką niewątpliwie byłby remis z liderem. Zryw w pogoni za przeciwnikiem okazał się zbyt późny. Straty były spore. Mimo usilnych starań i goli szóstki „Aptekarzy” mecz ten zakończył się minimalną porażką (6:7)
Kimberly-Clark – Cisco 1:2
Odpowiedzieli dwukrotnie
W pierwszej połowie oba zespoły dochodziły do okazji bramkowych, ale goli nie oglądaliśmy. Strzelecki impas po zmianie stron dopiero w trzydziestej minucie przełamał Bartek Bałut i to Kimberly-Clark dość nieoczekiwanie objęło prowadzenie. Radość „Niebieskich” nie trwała jednak zbyt długo. Wyrównał Diego Jimenez, a szalę na korzyść Cisco w końcowych fragmentach gry przechylił Filip Gacek, wykorzystując podanie Magdy Gozdeckiej.