Widowiskowa wygrana

I Liga B

TechnipFMC – MPO 4:6

Genialne widowisko

Przed spotkaniem było wiadomo, że w tym meczu emocji nie zabraknie, bowiem mierzyły się ekipy z czołówki ligi. Już w drugiej minucie tego meczu na prowadzenie wyszli gracze gości. Obie ekipy jak można było się spodziewać stwarzały świetne widowisko, obfitujące w piękne akcje. W 12 minucie Technip doprowadził do wyrównania. W końcówce pierwszej części gry drużyny pokazały nam pokaz bardzo ofensywnej gry z obu stron, zakończonej strzeleniem trzech bramek. Dwie z nich zdobyli gospodarze, którzy na przerwę schodzili z prowadzeniem 3:2. Druga połowa rozpoczęła się dosyć spokojnie i pomimo kilku naprawdę dogodnych sytuacji, szwankowała skuteczność. Dopiero w 26 minucie ponownie do remisu, lecz długo taki wynik się nie utrzymał, ponieważ MPO po raz kolejny  pokonał ich bramkarza. Gdy niedługo potem zapanował remis wydawało się, że obie ekipy podzielą się punktami, jednak ostanie słowo należało do MPO, którzy w ostatniej fazie spotkania zdobyli dwie bramki, które ustaliły wynik spotkania na 4:6. Dzięki temu zwycięstwu goście znacznie zbliżyli się do czołówki, pokazując wysokie aspiracje.

Elita-Bud - Sparta 16:4

Robili co mogli

Liderujący w rozgrywkach zespół Elita-Bud mierzył się z piątą drużyną ligi Spartą. Od samego początku sytuacja Sparty w tym meczu wyglądała bardzo źle, gdyż stawili się na mecz w sześcioosobowym składzie. Elita-Bud od razu siadła wysoko na przeciwnikach i stwarzała niebezpieczeństwo pod ich bramką. Już w drugiej minucie otwarli wynik meczu, a kolejne gole były tylko kwestią czasu. Do przerwy prowadzili już 8:2, nie dając rywalom zbyt wielu okazji na wykazanie się. Druga część gry miała identyczny scenariusz jak poprzednia. Sparta broniła się jak mogła, lecz osłabiona nie była w stanie podjąć walki. Skutkowało to kolejnymi bramkami ze strony gospodarzy, którzy to spotkanie wygrali pewnie 16:4, umacniając się tym samym na pozycji lidera.

Teva – HCL Poland 1:0

Decydujący strzał

Teva zajmująca czwartą pozycję w lidze grała przeciwko siódmej ekipie HCL. Początkowo obie ekipy nie porywały nas swoją grą. Z minuty na minutę jednak ten mecz rozkręcał się coraz bardziej, a drużyny pokazywały się z coraz lepszą jakość. Pomimo kilku świetnych okazji na objęcie prowadzenia, bramkarze obu ekip świetnie spisywali się na linii bramkowej nie kapitulując w pierwszej połowie ani razu. W drugiej części gry w poczynaniach obu ekip wkradło się mnóstwo nerwowości. Dlatego też przez długi okres nie mogliśmy się doczekać na zmianę rezultatu. Dopiero w 33 minucie Teva umieściła piłkę w siatce rywali po raz pierwszy i jak się później okazało ostatni, wygrywając dzięki temu ten mecz 1:0 i przybliżając się do czołówki.

II LIga D

Sappi – Colorex 5:5

Zwroty akcji

W pierwszym meczu XVI kolejki wciąż czekająca na zwycięstwo ekipa Colorex podejmowała sąsiada z tabeli, a więc zespół Sappi. Lepiej spotkanie rozpoczęła drużyna Patryka Muchy, która dosyć szybko wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Na te wydarzenia błyskawicznie odpowiedział rywal, który zaliczył trafienie kontaktowe. Po chwili jednak obydwie drużyny znów dzieliły dwie bramki po samobójczym trafieniu jednego z zawodników Sappi. Po tym golu gracze występujący w biało-niebieskich koszulkach niespodziewanie otrząsnęli się. Jeszcze przed przerwą zmniejszyli stratę to jednego gola, a zaraz po rozpoczęciu drugiej odsłony doprowadzili do remisu. Przy takim rezultacie obydwie ekipy miały bardzo dobre sytuacje do zdobycia kolejnych bramek, ale to Sappi po raz pierwszy w tym meczu wyszło na prowadzenie i wydawało się, że nie odda go już do końca. Nic bardziej mylnego, Colorex nie tylko wyrównał, ale i zdobył piątego gola, który dawał spory promyk nadziei na pierwsze zwycięstwo w tym sezonie. Zawodnicy Sappi ugasili go jednak bardzo szybko, a na ,,tablicy wyników" znów widniał wynik remisowy, który mimo ogromnych starań z obydwu stron nie uległ już zmianie. Jest to zapewne rozczarowujący rezultat dla każdej z ekip, a szczególnie dla Sappi, które nie wykorzystało szansy na wyjście ze strefy spadkowej.

Ulma – LGBS 2:1

Wymęczone

Wciąż niepewna utrzymania drużyna LGBS podejmowała tego wieczoru Ulmę, która nadal ma realne szanse na tytuł mistrzowski. Od pierwszych minut grę starali prowadzić się zawodnicy w białych koszulkach, długo utrzymywali się przy piłce, ale niestety dla nich nie przekładało się to na sytuacje bramkowe. Niespodziewanie dla wszystkich wokół zgromadzonych na prowadzenie wyszła drużyna LGBS. Po bramce zawodnicy tej drużyny cofnęli się jeszcze bardziej do defensywy, co skumulowało problemy Ulmy, która nie mogła przedostać się pod bramkę przeciwnika, co w pewnym momencie wprowadzało nerwowość wśród zawodników tej drużyny. W końcu udało się przełamać impas i zdobyć bramkę wyrównującą, ale to był wciąż niezadowalający wynik. Gracze LGBS próbowali się odgryźć poprzez nieliczne kontry, ale nie sprawiały one większego zagrożenia. Wydawać się mogło, iż zawodnicy w ciemniejszych koszulkach za bardzo cofnęli się do defensywy. Ulma wciąż napierała, a ich wysiłek został w końcu nagrodzony. Udało się zdobyć gola dającego prowadzenie, a jak się ostatecznie okazało zwycięstwo. To wymęczona, ale jakże ważna gloria wciąż utrzymuje ich w walce o mistrzostwo.

Dragon – Atal 3:12

Zaskakujące rozmiary

W najciekawiej zapowiadającym się spotkaniu tej kolejki zmierzyły się Dragon oraz Atal, a więc ekipy ze ścisłej czołówki. Zwycięstwo którejś z drużyn mogłoby znacząco obniżyć szanse rywala na zajęcie miejsca premiowanego awansem czy nawet medalem. Koncertowo w to spotkanie weszli zawodnicy drużyny Atal, którzy bardzo szybko wyszli na prowadzenie, a chwilę później wykorzystali grę w przewadze i dołożyli drugie trafienie. Dragon był tak zaskoczony postawą przeciwnika, że miał spory problem ze skonstruowaniem jakiejkolwiek akcji. Przebudzili się na chwile przy rezultacie 0:5, kiedy to udało im się strzelić pierwszego gola, ale w kolejnych minutach koncert trio Kiełbus – Gzyl – Skałbania trwał dalej. Licznik zatrzymał się dopiero na dwunastu golach, co przy trzech rywali wydaje się ogromną różnicą. Atal zasłużenie wygrywa to spotkanie, co przy porażce Decathlon Zakopianka oznacza, że staje się nowym liderem. Warto zaznaczyć, iż jest to piąte zwycięstwo z rzędu tej drużyny.

Ortotop Centrum Medyczne – Deutsche Bank 5:3

Odskoczyli

Spotkanie Ortotop Centrum Medyczne i Deutsche Bank wydawało się być bardzo ważne w kontekście walki o utrzymanie. Ci pierwsi w przypadku zwycięstwa mogliby odskoczyć na bezpieczną ilość punktów od strefy spadkowej. 3 punkty dla ,,bankowców" oznaczałyby, że w ostatnich kolejkach o dwa bezpieczne miejsca rywalizowałyby cztery drużyny. Pierwsze minuty spotkania były dosyć wyrównane, więcej szczęścia mieli zawodnicy w białych koszulkach, którym udało się wyjść na prowadzenie. Nie było im jednak dane długo się z niego cieszyć, bo po bardzo ładnym wykończeniu akcji przez Męzika było 1:1. Ortotop Centrum Medyczne jakby w ogóle nie wzruszone tym golem wciąż starało się robić swoje, co stosunkowo szybko zaowocowało drugim trafieniem. Gracze w ciemniejszych koszulkach starali się błyskawicznie odpowiedzieć, ale udało się to dopiero w pierwszych minutach drugiej połowy. Wynik remisowy po raz kolejny widniał na ,,tablicy" tylko przez chwilę, świetne dośrodkowanie kolegi w równie ładny sposób wykończył Starzyk. Zawodnicy w białych koszulkach mieli szanse na dobicie rywala, ale nie wykorzystali okazji, co bardzo szybko się na nich zemściło. Po szybkim kontrataku Deutsche Bank wyrównał i tym samym ,,wrócił" do gry. W końcowych minutach obydwie drużyny zdecydowanie bardziej zaryzykowały, nikogo nie satysfakcjonował podział punktów. Skuteczniejsi i bardziej konsekwentni okazali się być piłkarze Ortotop Centrum Medyczne, którzy odskoczyli przeciwnikowi na dwie bramki i utrzymali taki rezultat do ostatniego gwizdka arbitra. Dzięki temu zwycięstwu powiększyli przewagę na strefą spadkową do 6-ciu punktów, co na 3 kolejki przed końcem wydaje się być bezpieczną różnicą.

ANTRANS Wisła Kraków – Decathlon Zakopianka 10:3

Niespodzianka

Przed spotkaniem można było usłyszeć w rozmowach pomiędzy zawodnikami drużyny ANTRANS Wisła Kraków, że grają już praktycznie o nic. Całkowicie inaczej sytuacja wyglądała u ekipy Decathlon Zakopianka, która podchodziła do meczu bardzo zmotywowana i liczyły się dla nich tylko i wyłącznie 3 punkty. Spotkanie jednak lepiej rozpoczęło się dla ,,przewoźników", którzy zaskoczyli wszystkich zgromadzonych wokół, a przede wszystkim rywala. W ciągu kilku minut wypracowali sobie przewagę czterech bramek na co rywal w końcu odpowiedział jedną i wydawało się, że może wrócić do meczu, bo jego gra wyglądała coraz lepiej. Szybko z tropu zbili go jednak gracze ANTRANS Wisła Kraków, którzy jeszcze przed przerwą dołożyli dwa trafienia. W drugiej odsłonie scenariusz specjalnie nie uległ zmianie. Zawodnicy Decathlon Zakopianka próbowali wszystkiego, ale dzisiejszego wieczoru szczęście im ewidentnie nie sprzyjało. Luźne podejście rywali sprawiało, że jemu akurat udawało się prawie wszystko, a sama gra dawała im ogromną radość. Ostatecznie ANTRANS Wisła Kraków dosyć niespodziewanie pokonała Decathlon Zakopianka 10:3 i ku zdziwieniu zawodników tej drużyny wracają oni do walki o medale.

III liga E

mytaxi – DIAMOND  1:4

Lider nie zwalnia tempa

Na początek rozgrywek z III ligą E spotkały się zespoły znajdujące się na przeciwnych biegunach w tabeli. Zdecydowanym faworytem był liderujący DIAMOND, który jednak podszedł do spotkania na zbytnim luzie, największy brak koncentracji widać było w formacji obronnej, co pozwoliło mytaxi zdobyć gola kontaktowego. Po zmianie stron Pomarańczowi zagrali zdecydowanie lepiej, nie pozostawiając rywalowi złudzeń. Do ofensywnej i skutecznej gry, dołożyli szczelną obronę dlatego mytaxi nie pokonało już bramkarza DIAMONDU i lider mógł cieszyć się ze zwycięstwa.

PKO Bank Polski - ZasadaAuto.pl  2:3

Minimalnie lepsi

Pojedynek piątego z szóstym zespołem miał być wyrównany i taki też był, widać było, że oba zespoły nie przypadkowo zgromadziły do tej pory podobną liczbę punktów. Lepiej rozpoczęli zawodnicy w czarnych koszulkach, ale na każdą z bramek trafieniem odpowiadali przeciwnicy. Drużyna dowodzona przez Jacka Dziduszkę wyszła na druga połowę niezwykle zmotywowana i za wszelką cenę PKO Bank Polski chciał wyjść na prowadzenia. Ta sztuka jednak się nie udała, a zwycięskiego gola w końcówca spotkania zdobyli zawodnicy ZasadaAuto.pl i to oni zgarnęli komplet punktów.

Klinika Vesuna – Codewise  5:1

Gładkie zwycięstwo na szczycie

Zdecydowanie najciekawiej zapowiadający się dzisiaj mecz rozegrały druga z czwartą drużyną, więcej szans wszyscy dawali Vesunie, która jednak stawiła się na mecz bez zmienników, czym utrudniła sobie zadanie. Pierwsze dwadzieścia minut było bardzo wyrównane, ale Klinika Vesuna wykazała się większą skutecznością co zaowocowało dwubramkowym prowadzeniem. Druga połowa przyniosła znacznie więcej emocji, nie tylko tych pozytywnych. Klinika Vesuna wraz z upływem czasu zaczęła osiągać przewagę optyczną, ich efektowna gra była także efektywna, co przyniosło kolejne trzy bramki. Codewise za wszelką cenę starał się przeszkodzić przeciwnikom, zawodnicy w białych koszulkach uciekali się przy tym do ostrej gry, za co zostali ukarani przez sędziego.

Cathay Pacific - u2i  8:3

Rozkręcali się  

Zakończenie zmagań z III ligą E to starcie ligowych trójek, z tym, że Cathay jest na podium, a u2i po przeciwnej stronie tabeli zajmując trzecie miejsce od końca. Pierwsza część spotkania była bardzo wyrównana, minimalnie lepsi okazali się wyżej notowani zawodnicy.  Cathay Pacific po słabszej pierwszej połowie na drugą wyszedł aby udowodnić, że miejsce w tabeli nie jest przypadkiem. Już w trzeciej minucie padł kolejny gol, a następne padały jak na zawołanie – licznik zatrzymał się na ośmiu trafieniach faworyta, który udowodnił dzisiaj, że tytuł mistrzowski jest jak najbardziej w ich zasięgu.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Kamil Dulański

Masz pytania? Porozmawiaj Administracja rozgrywek
T: +48 505 200 998 biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator
Działu Multimedialnego
T: +48 530 713 312 t.duda@biznesliga.pl Zadaj pytanie