I Liga
Capita - ABB 0:2 (11:25, 10:25)
Koncertowa gra ABB! Rywal na kolanach!
Tylko dwadzieścia jeden punktów zdobyła wczoraj Capita! Tak, to nie jest pomyłka. Jacek Fedorczak i spółka zostali rozbici przez walczące o mistrzostwo ABB, które zagrało wczoraj koncertowo. Silna i skuteczna zagrywka, świetna gra blokiem, przyjęcie bez zarzutu i wysoka efektywność ataku m.in. Marcina Borkowskiego sprawiła, że mecz ten potrwał niecałe trzydzieści minut! Chyba nikt nie spodziewał się tak łatwej przeprawy ,,Białych'', którzy pokazują, że doskonale znają swoje połozenie w ligowej tabeli i wiedzą, że historyczne mistrzostwo siatkarskiej elity w Totolotek Biznes Lidze mają na wyciągnięcie ręki. Wszystko prawdopodobnie rozstrzygnie bezpośrednie starcie z Choice Club, a Capita musi szybko wyciągnąć wnioski z tej porażki, jeśli myśli o medalu.
Heineken - State Street 0:2 (20:25, 23:25)
Idą, jak burza! Już opuścili strefę spadkową!
Już trzecie zwycięstwo w rundzie rewanżowej odniósł State Street. ,,Biało-niebiescy'' przegrali tylko z liderem, po trzysetowym boju. O świetnej dyspozycji tej utytułowanej drużyny na własnej skórze przekonali się siatkarze Heinekena, którzy wczoraj nie byli w stanie ugrać nawet seta! Trzeba pamiętać, że State grał ,,gołą piątką'' i tym większe brawa należą się tej drużynie, która błyskawicznie opuściła strefę spadkową, i co wydawało się praktycznie niemożliwe po pierwszej części sezonu, włączyła się do walki o medale. Ale to byłaby historia!
Choice Club - morele.net 2:0 (25:15, 29:27)
Niewielki margines błędu
Gracze Choice Club doskonale zdają sobie sprawę, że już w kolejnych meczach margines błędu jest niewielki, a na każde ich potknięcie, czy też stratę seta czeka tylko ABB. Niewiele brakowało, aby ,,Klubowicze'' po świetnej pierwszej części, którą wygrali do 15, w drugiej musieli uznać wyższość rywala. morele.net zagrało zdecydowanie lepiej w przyjęciu i obronie, a liczne ataki Dawida Kokoszki, czy Rafała Pstrusińskiego przynosiły efekt w postaci punktów. ,,Czarno-czerwoni'' prowadzili już 24:23 i mieli w górze piłkę setową. Ostatecznie niepokonany lider wygrał tę nerwową końcówkę (29:27) i zrobił kolejny krok w stronę obrony mistrzowskiego tytułu.
II Liga
UBER - Shell 2:0 (25:21, 25:20)
Nieudany powrót z urlopu
Graczom Shell'a sytuacja powoli wymyka się spod kontroli. Druga z rzędu porażka mocno komplikuje im kwestię walki o ligowe podium. Jak na razie plasują się na jego najniższym stopniu podium, ale Nordic Semiconductor traci tylko do nich tylko trzy oczka, a ma o dwa mecze rozegrane mniej! Mało kto spodziewał się, że UBER zgarnie w tej parze pełną pulę. Tym bardziej, że do składu ,,Żółto-czerwonych'' po krótkim urlopie powrócił Derk Zijp. Holender nie pomógł jednak swojej drużynie, która przegrała 0:2. ,,Biało-czarni'' póki co plasują się tuż, tuż nad strefą spadkową, ale nie powiedzieli ostatniego słowa w walce o ligowe ,,pudło''.
Nordic Semiconductor - Przybylski 0:2 (23:25, 18:25)
Mocny debiut!
Świetnie do drużyny wprowadził się Przemek Podhorodecki, do którego trafiało większość piłek, a debiutant nie miał problemu z ich skończeniem. Gracze Nordic Semiconductor nie radzili sobie z jego atakami, a także przede wszystkim z zagrywką Oli Pacułt. Zawodniczka Przybylskiego napsuła wczoraj przeciwnikowi sporo krwi. Team w niebieskich strojach pierwszego seta przegrał nieznacznie 23:25, ale po zmianie stron przewaga aktualnego wicelidera nie podlegała dyskusji. Przybylski wygrywa 2:0 i awansuje na drugą lokatę, tracąc do liderującego IAG GBS tylko dwa punkty! Walka o mistrzostwo II ligi zapowiada się pasjonująco!
Karcher - MSHG 2:0 (25:0, 25:0) - walkower
III Liga
Schibsted - Samsung 2:0 (25:15, 25:16)
Przyjęcie do poprawy
Cztery punkty - tyle wynosi przewaga Schibsted nad drugą w tabeli Nokią. ,,Niebiescy'' z tygodnia na tydzień przybliżają się do mistrzostwa III ligi! W meczu z Samsungiem nie pozostawili rywalowi żadnych złudzeń, rozbijając go w dwóch setach. Znowu zespół Piotrka Pabiana ma ogromne problemy z przyjęciem zagrywki. Wczoraj niemiłosiernie obijani przez Rafała Piwowara, czy Konrada Sowulę. W tym elemencie nie pomógł były zawodnik Ericssona Olek Kowal, który wczoraj zaliczył debiut w nowej drużynie. Schibsted już na początku wypracował sobie wyraźną przewagę i ze spokojną głową mógł rozgrywać kolejne akcje, nie denerwując się zbytnio w przypadku ewentualnej pomyłki.
Nokia - FIDELTRONIK 2:0 (25:22, 25:14)
Wskoczyli na drugie miejsce
Tylko w pierwszym secie Nokia miała problem z FIDELTRONIKIEM. ,,Błękitni" nie radzili sobie z atakami Adama Frączaka, Szymka Króla czy Maćka Szczerby, który zaliczył całkiem niezły powrót po dłuższej przerwie, a zarazem debiut w nowej drużynie. Nokia wygrała tę wymianę ciosów do 22 i w dobrych nastrojach przystąpiła do drugiego seta. W nim nie pozostawiła żadnych złudzeń, rozbijajać rywala do 14 i wygrywając całe spotkanie 2:0. Drużyna Patryka Serwatki zgarnia komplet punktów i wskakuje na drugie miejsce w ligowej tabeli, spychając oczko niżej Samsung.
Green Cell - Nidec 2:1 (16:25, 25:13, 15:11)
Kosztowne rozluźnienie
Nidec w pierwszym secie pokazał, że lubi grać z Green Cell. To właśnie z tym rywalem ,,Biało-zieloni'' wygrali jak do tej pory jedyne spotkanie w Totolotek Biznes Lidze! Początek meczu nie zapowiadał niczego złego dla teamu Marcina Dorożki, który wygrał do 16. Po zmianie stron oglądaliśmy zgoła odmienną sytuację. Na boisku dzieliły i rządziły ,,Pantery'', a Nidec w niczym nie przypominał zespołu sprzed kilkunastu minut. W efekcie Green Cell wygrywa do 13! W tie-breaku rywalizacja była już zdecydowanie bardziej zacięta, ale ostatecznie to Bartek Poręba i spółka cieszyli się z wygranej, a Nidec musiał niestety obejść się smakiem. Chyba zbyt szybko uwierzył w to, że ten mecz zakończy się ich gładką wygraną.