I LIGA
State Street – Nordic Semiconducotr 1:2 (21:25, 25:12, 9:15)
Sprawili niespodziankę
To był ,,czarny wieczór’’ State’a. W dwóch meczach ekipa Marcina Pazgana zdobyła zaledwie punkt, właśnie w konfrontacji z Nordic Semiconductor. Kapitan ,,Biało-niebieskich’’ w ostatnich dniach ma spory orzech do zgryzienia – skompletowanie składu. W szeregach utytułowanej już drużyny pojawiło się sporo nowych twarzy. Widać, że potrzeba trochę czasu, aby wszystkie trybiki zaczęły ze sobą odpowiednio współpracować. Nordic wykorzystał problemy rywala, zagrał na swoim dobrym poziomie. Skuteczny na siatce był Łuksza Duda, czy Michał Grochala. Kilka punktów z pola serwisowego zdobył także Krzysztof Krauzowicz.
Capita – HAYS 2:0 (25:13, 25:14)
Udany rewanż
Capita bardzo chciała wziąć rewanż za porażkę z poprzedniego sezonu i ta sztuka im się udała. Jeden z głównych kandydatów do medalu w I lidze gładko rozprawił się z firmą HAYS, tracąc w dwóch setach zaledwie 27 punktów! Kolejny popisowy mecz rozegrał Jacek Fedorczak. Z jego ,,gwoździami’’, mimo ogromnej ofiarności, nie radzili sobie Matteo Cazzulani i spółka. W szeregach ,,Niebieskich’’ zabrakło Adrianny Sosnowskiej, którą w roli kapitana w najbliższym czasie będzie zastępował Kamil Małysiak. Capita po tym pewnym zwycięstwie umocniła się na pierwszym miejscu, a HAYS wciąż czeka na przełamanie i opuszczenie strefy spadkowej.
Ericsson – Biprotech 0:2 (16:25, 20:25)
Zwycięski powrót
Faworytem tego spotkania był Biprotech i potwierdził to również na parkiecie. W składzie Ericssona zabrakło kontuzjowanego Dominika Wołowca, któremu życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia. Nową twarzą, znaną doskonale z parkietów Biznes Ligi, w składzie ,,Niebieskich’’ jest Dariusz Mika. W poprzednim sezonie był czołowym zawodnikiem ALIOR Banku, a teraz będzie pracował na konto ekipy pod kierownictwem Michała Kisiela-Dorohinickiego. Do Biprotechu po dłuższej nieobecności powrócił Bartosz Oleksy i od razu przypomniał o sobie, zostając MVP meczu. To właśnie jego skuteczne ataki w dużej mierze przyczyniły się do wygranej w dwóch setach.
IAG GBS – State Street 2:0 (25:21, 25:15)
Urodzinowy prezent
Zawodnicy IAG GBS przed meczem byli zaskoczeni tym, jak teraz kadrowo wygląda zespół State Street, który praktycznie w całości uległ przemeblowaniu. Inaczej jest w przypadku ,,Czarnych’’, którzy zmienili tylko kapitana, którym teraz jest Paweł Morawiec, ale skład pozostał taki sam, jak w poprzednich edycjach i to zaprocentowało na parkiecie. Pierwszy set, to walka punkt za punkt, ale w końcówce tej części meczu więcej zimnej krwi zachował IAG GBS. Taki obrót wydarzeń zupełnie podciął skrzydła przeciwnikowi, który po zmianie stron zdobył tylko 15 punktów! IAG wygrywa i robi miły, urodzinowy prezent swojej zawodniczce Izie Guzy.
II LIGA
EPAM – Choice Club 0:2 (13:25, 20:25)
Skład na medal?
Przed meczem spodziewaliśmy się, że Choice może namieszać w tej lidze, ale nie wiedzieliśmy, w jakim składzie przystąpi do rywalizacji w sezonie wiosna-lato 2018. Okazało się, że ekipa nieobecnej tego dnia Magdy Maślichy niewiele się zmieniła od czasu, kiedy zdobywała medale w Siatkarskiej Biznes Lidze i potwierdziła swoje wysokie umiejętności na parkiecie hali Com-Com Zone. Świetny występ zanotował Jakub Popardowski, który rozdzielał piłki na siatce, a Tomkowi Żurkowi i jego kolegom nie pozostało nic innego, jak tylko zakończyć akcję skutecznym atakiem. EPAM, to jedyna ekipa bez punktu. Chęć przełamania złej passy trzeba odłożyć na kolejny tydzień.
Heineken – Shell 2:1 (24:26, 25:7, 15:10)
Zaskoczyli faworyta
Jeden z głównych kandydatów do mistrzostwa o dziwo miał sporo problemów z pokonaniem Shell’a. Do meczu z ,,Żółto-czerwonymi’’ Heineken przystąpił w sześcioosobowym składzie i musiał zostawić sporo zdrowia na boisku, aby wygrać drugi mecz w tym sezonie. Ekipa Wojtka Sitarczyka napotkała na skuteczny blok rywala, a przede wszystkim Zijpa Derka, który pokazał kilka efektownych, a przede wszystkim skutecznych akcji na siatce. W dużej mierze dzięki niemu Shell nieoczekiwanie wygrał pierwszego seta, co tylko podrażniło Heineken’a. ,,Biało-czarni’’ w drugiej części stracili tylko 7 punktów, a w tie-breaku wygrali 15:10 i cały mecz 2:1.
Menard – Alexmann 1:2 (20:25, 25:15, 10:15)
Podrażniony debiutant
Alexmann po trzysetowym boju pokonuje Menard, choć jeszcze przed pierwszym gwizdkiem sędziego, wydawało się, że powinien poradzić sobie z rywalem bez większego problemu. Debiutant przystąpił do starcia w prawie pełnym składzie i od początku próbował narzucić swój styl gry. Skuteczne ataki Andreia Kowalenki, czy Darka Kozyry przyniosły efekt w postaci wygranego pierwszego seta do 20. W drugim w tej całkiem nieźle działającej maszynce coś się zacięło i do głosu zaczął dochodzić Menard. ,,Niebiescy’’ niespodziewanie doprowadzili do tie-breaka, wygrywając drugiego seta do 15! W ostatniej części pojedynku więcej sił i zimnej krwi zachował zespół Kasi Stereckiej, który dzięki temu zwycięstwu wskakuje na ,,pudło’’.
ABB – IP GBSC 2:0 (25:15, 25:13)
Zgodnie z planem
Takich problemów, jak Heineken nie miał inny kandydat do mistrzostwa II Ligi, czyli ABB. Zespół Krzyśka Kieresa gładko rozprawił się z IP GBSC, które tego dnia było osłabione brakiem swojego czołowego zawodnika, jakim niewątpliwie jest Rafał Kosmal. Tym razem ciężar gry ABB na swoje barki wziął sam kapitan, który popisał się wieloma skutecznymi atakami i blokami. Świetnie w defensywie grał Łukasz Soboń. Były gracz Capgemini świetnym ustawieniem i licznymi obronami przyprawiał oponenta o prawdziwy ból głowy. ABB, jako jedyny team w II lidze nie stracił jeszcze punktu i z przewagą aż czterech oczek przewodzi na zapleczu siatkarskiej biznesligowej elity i jest na jak najlepszej drodze, aby znaleźć się w niej już w przyszłym sezonie.