Mecze: 1629
Żółte kartki: 389
Czerwone kartki: 41
Średnia ocena: 5
Tym razem było… inaczej
Zespół Decathlonu przyzwyczaił nas już do wygrywania spotkań przewagą kilku bramek oraz zdecydowanym górowaniem nad rywalem. Ten mecz był jednak inny. Może to za sprawą dość wąskiej tego dnia kadry lub po prostu innej randze przeciwnika, który wysoko postawił poprzeczkę liderom swojej grupy. Pierwszy gol bez zaskoczenia padł łupem właśnie Decathlonu. Miłek z dalszej odległości idealnie przymierzył po dalszym słupku. Jednak już szybkie wyrównanie rywali zastanawiało, czy czasem nie pachnie dziś niespodzianką. Gola na 1:1 strzelił jeden z najlepszych na murawie: Daniel Łatak. Po składnej akcji zdołał zaskoczyć golkipera rywali. Niedługo potem instynktem strzeleckim w polu karnym popisał się znów Miłek i piętką zdobył gola na 2:1. W kolejnych minutach przewaga została powiększona do rezultatu 4:1 i nic nie wskazywało, że w tym meczu mogą być jeszcze emocje. Dwa kolejne gole dla Welcome były zdecydowanie zapracowane ciężką praca wykonaną na boisku. Pierwszy to udany kontratak, drugi gol natomiast padł po nieustępliwości i szybkim odbiorze piłki. Należy tym bardziej docenić postawę Welcome, grali z ciężkim przeciwnikiem, natomiast sami zajmują dość niską pozycję. Mimo tego mogli sprawić ogromną niespodziankę.