Bramki
Asysty
W drugim meczu również faworyt był tylko jeden. Zdecydowanie była to ekipa Dragona. Zespół z kompletem punktów i znakomitym bilansem bramkowym mierzył swoje siły z Tevą, która w ubiegłej kolejce poniosła sromotną porażkę. W opozycji do przedmeczowych zapowiedzi, mecz nie był jednostronnym widowiskiem. Co prawda wynik otworzyli zawodnicy Dragona, lecz gospodarze wyrównali w przeciągu dwóch minut. Przed gwizdkiem kończącym pierwszą część spotkania Teva zdobyła jeszcze jedną bramkę co spowodowało że na przerwę zawodnicy w niebieskich strojach schodzili w bardzo dobrych nastrojach.
Po zmianie stron gospodarze mieli kilka dogodnych sytuacji do strzelenia bramki, a wykorzystali tylko jedną. Jednak po tym wydarzeniu, zawodnicy Dragona odrodzili się. Bardzo szybko zdobyli kontaktową bramkę, a kilku minut później wyrównali stan meczu. Kolejny raz dobre zawody w drużynie Dragona rozgrywał Tomasz Mrowca, który ustrzelił hat-tricka. To właśnie ten gracz zdobył bramkę na 3:4. Lecz Teva po raz kolejny wyrównała. Jednak ostatnie słowo należało do Tomasza Mrowca, który strzałem z dystansu, tuż przed końcowym gwizdkiem, dał zwycięstwo swojej drużynie.
Był to zdecydowanie najlepszy mecz czwartkowego wieczoru na murawie obiektu Wandy. Sytuacja na boisku zmieniała się jak w kalejdoskopie, a obie drużyny pokazały swoje mocne charaktery. Teva to druga drużyna w tej kolejce, która w ostatnich minutach straciła szansę na jednopunktową zdobycz.