Bartyzel wprawia w euforie
Początek meczu pokazał, że obie drużyny są na podobnym poziomie i mecz będzie wyrównany. Kapitanowie obu zespołów zwracali swoim kolegom uwagi dotyczące gry defensywnej. To pokazało, że obydwoje przykładają dużą wagę do tego elementu gry. Było to widać, z kolejnymi minutami, które ciągle nie przynosiły otwarcia wyniku. Akcje podbramkowe, były rzadkimi obrazkami w tym meczu, ale gdy już danej drużynie udało się przedostać przez defensywę przeciwnika, były to stu procentowe okazje. Niewykorzystanymi okazjami zawodnicy obundrużyn chyba mieli na celu wspólnie wykrzyczeć hasło "Nam strzelać nie kazano!", bo tak to właśnie wyglądało z poziomu murawy. W drużynie Total Fitness, zawodnikiem, który sprawiał najwięcej problemów bramkarzowi rywali, był Piotr Tabor. Mostostal postawił na bardziej zespołowe konstruowanie akcji. Przyniosło to jedną akcję, która swoją szybkością podań przypominała Barcelonę za czasów Pepa Guardiolil. Brakowało jednak w zespole Mostostalu skutecznego napastnika. Decydująca bramka padła w drugiej w połowie. Autorem zwycięskiej bramki dla Total Fitness Concept, był Bartyzel. Wielka euforia towarzyszyła zawodnika po zdobyciu gola. Docenili ją bardzo mocno wiedząc jak długo trzeba, było na nią czekać. Wyrównane spotkanie, w którym zadecydowała jedna bramka.