Czwarty mecz inaugracyjnej kolejki to spotkanie pomiędzy zespołami: Lorenz w czerwonych koszulach i beniaminkiem ABB, prezentujących się w białych strojach.
W początkowej fazie meczu piłkarze piłkarze Lorenz przeprowadzali dobrze skonstruowane akcje, piłka słuchała się ich, lecz zawodnicy nie potrafili przełożyć tego na zdobycz bramkową. ABB odgryzali się kontrami, ale również te metody nie przynosiły wymiernych skutków. Do czasu, gdy na strzał z półwoleja zdecydował się Miłosz Miśkiewicz. Drugiej bramki doczekalismy się jeszcze przed przerwą. Klepka w środku pola, podanie na skrzydło do Krzysztofa Rysza, a ten idealnym podaniem obsłużył Wojciecha Kędziorę. I tym sposobem do przerwy odnotowano wynik 0:2 .
Po zmianie stron, tak jak na początku pierwszej połowy, przeważali czerwoni. Ich ackje były składne, lecz zawsze brakowało ostatniego podania. Wykorzystali to biali i po kontrze zdobyli bramkę na 0:3. Wydarzenie to podziałało na Lorenz jak płachta na byka. Szybko zdobyli bramkę, jednak jak się poźniej okazało był to tylko gol honorowy. Natomiast ABB dołożyło czwartą bramkę po bardzo dobrze rozegranym stałym fragmencie gry. Mecz zakończył się wynikiem 1:4, a zawodnicy ABB pokazali, że konsekwentną grą w obronie, którą w tym meczu doskonale dyrygował Dariusz Maciocha oraz szybkimi kontrami mogą powalczyć o wyższe cele w tegorocznych rozgrywkach.