YesSport I Liga B
Tauron Dystrybucja – HCL Poland 4:10
Futbol z polotem
Pierwsze spotkanie i od razu bardzo ciekawy mecz pomiędzy zespołami sąsiadującymi ze sobą w tabeli, trzeba dodać iż są to zespoły aspirujące do zajęcia miejsca na podium. Pierwsza część spotkania tak jak można było przypuszczać była ciekawa i obfitująca w sytuacje, pomimo tego że HCL szybko wyszedł na dwubramkowe prowadzenie to przed przerwą po bardzo dobrej grze Tauronu na tablicy widniał wynik 3:4. Po zmianie stron Tauron zdołał doprowadzić do wyrównania ale później na boisku rządził już tylko jeden zespół, bezradni zawodnicy w białych koszulkach nie potrafili znaleźć sposobu na finezyjne ataki Niebieskich. HCL robił co chciał, każdą akcję kończył efektownym uderzeniem, które zazwyczaj znajdowało drogę do bramki przeciwnika. Jeśli HCL utrzyma formę z drugiej połowy to ciężko będzie znaleźć pogromcę dla tak świetnie grającego zespołu.
Amway – Shell 4:8
Mocne uderzenie na początek i na koniec
Siódmy Amway z czterema oczkami na koncie podejmował Shell z zerowym dorobkiem punktowym, faworytem spotkania byli zatem Niebiescy ale trzeba pamiętać o tym, że boisko weryfikuje wszystko. Shell rozpoczął od mocnego uderzenia strzelając w krótkich odstępach czasu dwie bramki, na które Amway wprawdzie zdołał odpowiedzieć jedną, ale Shell dołożył kolejne dwie i do przerwy prowadził różnicą trzech goli czego chyba nikt się nie spodziewał. Zaskoczony takim obrotem spraw Amway wziął się w garść i w drugiej części spotkania zdołał doprowadzić nawet do remisu i kiedy wydawało się, że to Niebiescy wyjdą na prowadzenie zaatakował Shell czego efektem były cztery kolejne trafienia. Shell zdobył swoje pierwsze trzy punkty po bardzo dobrym meczu a zdobywanie kolejnych oczek z taką grą nie powinno stanowić problemu.
Teva – KDWT 5:14
Złe pogromu początki
Teva zajmująca ostatnie miejsce z ujemnymi punktami na koncie podejmowała KDWT, które do tej pory zgromadziło zaledwie jeden. Wzmocniona jak się wydawało Teva rozpoczęła od mocnego uderzenia, dwie szybko zdobyte bramki nie wskazywały na taki obrót spraw, którego byliśmy świadkami. Podrażnione i trochę oszołomione KDWT uporządkowało swoją grę czego efektem było prowadzenie 7:2 przed zmianą stron. Po przerwie nadal oglądaliśmy teatr dwóch aktorów – duet Dawid Witko i Maciej Borowiec robił na boisku z rywalem co tylko chciał, czego efektem było kolejnych siedem trafień i wysoka wygrana. Tevie wyraźnie zabrakło doświadczenia i biznesligowego ogrania, jeśli wyraźnie nie wzmocnią składu ciężko będzie opuścić ostatnie miejsce w tabeli.
Biesiada z „Hudym Smalcem" – Geo-Zenit 2:3
Hit dla Geodetów
Najciekawiej zapowiadające się dzisiaj spotkanie nie zawiodło, mecz pierwszego z trzecim zespołem przyniósł sporo emocji i do końca niewiadomo było kto w ostatecznym rozrachunku uzyska bardzo ważne trzy punkty. Niespodziewanie to Biesiada objęła prowadzenie i w kolejnej sytuacji oddała strzał w poprzeczkę, po niemrawym początku obudził się Geo-Zenit a bramkę wyrównującą zdobył niezawodny Grzesiak. Niezwykle zacięta i wyrównana pierwsza połowa zakończyła się wynikiem remisowym. Po przerwie Geodeci przejęli inicjatywę i kontrolowali przebieg spotkania, atak za atakiem sunął na bramkę Biesiady ale zabrakło przede wszystkim celności. Kiedy po wielu próbach Kubiak wyprowadził swój zespół na prowadzenie, niebiescy nie zamierzali na tym poprzestawać i po kapitalnym trafieniu Pasternaka wiadomo już było kto zgarnie trzy punkty.
Sparta – Probud 3:7
Probud nokautuje rywala
Szybka bramka Probudu i równie szybka odpowiedź Sparty, tak rozpoczęło się spotkanie wicelidera z szóstą Spartą. Probud wrzucił wyższy bieg, przycisnął rywala i szybko wpakował kolejne dwie bramki, zawodnicy w białych koszulkach zapomnieli o obronie za co zostali skarceni golem kontaktowym Sparty. Po chwili dekoncentracji Probud wrócił na właściwe tory i przed zmianą stron znowu prowadził różnicą trzech trafień. Druga część spotkania zdecydowanie bardziej jednostronna niż pierwsza z upływem kolejnych minut przynosiła coraz wyższe prowadzenie budowlańców, którzy byli lepsi pod każdym względem od rywala – owocem takiej gry były trzy kolejne bramki Probudu i zaledwie jedna Sparty.
II Liga A
iCar II - Lemar/Gazownicy Krakowscy 3:1
Planowo, ale z problemami...
iCar II pokonał niżej notowanych Gazowników, ale po drodze do zwycięstwa musiał się mocno namęczyć. Zapachniało sensacją, gdy Wojciech Jaskowski wyprowadził Gazowników na prowadzenie. Taksówkarze wyrównali jeszcze przed przerwą, ale to rywal w tej odsłonie sprawiał lepsze wrażenie. W drugiej połowie długo mieliśmy remis i dopiero w końcowych minutach iCar II dopiął swego zdobywając dwa gole.
Auchan Polska - LGBS 5:5
Witali się z gąską...
Auchan przez długi czas nadawał ton w spotkaniu przeciwko LGBS, ale to nie zdeprymowało tych drugich, którzy w końcówce meczu przejęli inicjatywę i doprowadzili do wyrównania. Auchan traci dwa punkty i pozycję w tabeli, ponieważ spada na trzecie miejsce. LGBS traci do czołówki pięć punktów. Spotkanie na długo utkwi w pamięci Tomasza Stachniak, który w ostatnich sekundach mógł dać komplet punktów dla Auchan, ale nie trafił z najbliższej odległości do opuszczonej przez golkipera bramki.
Extend Vision - Capgemini 2:4
Odwrócili losy meczu...
Gdyby cały mecz trwał 20 minut gracze Capgemini nie wracaliby z tego spotkania zbytnio zadowoleni, bo oznaczałoby to ich porażkę 0:2. Na ich szczęście tyle trwa jedynie połowa, a druga część gry w ich wykonaniu była zdecydowanie lepsza. Przełomowy okazał gol kontaktowy, a później poszło już z górki. Extend "stanął" po zmianie stron, a drużyna Capgemini skrzętnie to wykorzystała i utrzymuje się w czołówce ligi. Extend Vision spada na 5 pozycję, ale traci do liderów jedynie trzy punkty.
A.S.A. - MPEC 4:0
Myślami przy świętach...
MPEC nie pierwszy raz w obecnym sezonie przystąpił do meczu w "szóstkę" i po raz kolejny zostawił po sobie dobre wrażenie, pomimo nieuniknionej porażki. A.S.A. może być zadowolona jedynie z wyniku i kompletu punktów, bo grą nie imponowała. Wiele było nerwowości i niedokładności w szeregach granatowych. Najważniejszy dla nich jest jednak fakt, że zamierzony cel w postaci trzech punktów został osiągnięty i zachowuję oni kontakt z czubem tabeli.
Revo Drink Team - Visiona 5:3
Ostry zryw Revo...
Kluczowe dla losów spotkania okazały się początkowe minuty drugiej połowy Wtedy to Revo w małym odstępie czasu ze stanu 0:3 doprowadziło do remisu 3:3. W pierwszej połowie nic nie wskazywało na to, że Visiona może to spotkanie przegrać, jednak słabsza druga odsłona kosztowała ją kolejną stratę punktów. Revo nie poprzestało na remisie i dołożyło dwa nokautujące gole. Visiona była blisko pierwszych punktów, ale ostatecznie musi obejść się smakiem. Z kolei Revo wygrało po raz pierwszy, ale wciąż można się zastanawiać co dzieje się z drużyną, która w ubiegłym sezonie walczyła o medal, a obecnie jest w ogonie II Ligi.