II Liga A
TNT - State Street 2:7
Alfa i Omega
Spotkanie skrajnych drużyn w tabeli nie mogło być wyrównane. Zgodnie z oczekiwaniami niebiescy bardzo szybko, bo w pierwszych trzydziestu sekundach meczu wysunęli się na prowadzenie strzelając bramkę, potem kolejną i tak aż do wyniku 0:5, gdy to kurierzy wybudzili się z letargu, kończąc akcję bramką. Druga połowa minęła mniej więcej jak poprzednia. Niebiescy strzelili dwie bramki w pierwszych pięciu minutach, lecz na tym się skończyło. Kurierzy zawzięcie próbowali odgryźć się przeciwnikowi, lecz udało im się strzelić jeszcze jedna bramkę.
BWI - Dedax 2:14
Kolosalna różnica
Drugim spotkaniem tej kolejki był mecz piątej drużyny z trzecią. BWI od początku grało bez zmian, przez co szybko się męczyli, na czym skorzystał Dedax stosunkowo szybko wychodząc na prowadzenie w pierwszej połowie meczu, tracąc tylko jedną bramkę. Druga połowie przebiegła w większej mierze tak samo, Dedax ciagle grał w pressingu męcząc przeciwnika, który zdobył jeszcze jedną bramkę, co jednak nie wystarczyło na wygranie tego meczu. Spotkanie skończyło się wynikiem 2:14, przez co BWI spadło na szóste miejsce w tabeli.
Kolorysta - Amara 2:1
Mota-Engil - Lynka 5:2
Długo wyczekiwany sukces
W czwartym spotkaniu zmierzyły się ekipy Mota-Engil i Lynka, czyli dziewiąta drużyna z czwartą. Poziom był bardzo wyrównany, czym można się było zdziwić biorąc pod uwagę różnicę aż pięciu miejsc. Już po pierwszej połowie widać było, że obu ekipom zależy na zwycięstwie, lecz to biali wysuneli się na prowadzenie trzema bramkami. Dopiero w drugiej odsłonie zobaczyliśmy lepszą grę Lynki, która ustrzeliła bramkę i próbowała złapać kontakt, lecz przeciwnicy ją prześcignęli strzelając kolejną bramkę. Koniec końców spotkanie zakończyło się dość zaskakującym wynikiem 5:2, dzięki czemu drużyna w bieli wspięła się na siódme miejsce.
Qfinance - Contact Sales 5:1
Ciekawe spotkanie na koniec kolejki
W ostatnim meczu tego wieczoru Qfinance dość łatwo poradziło sobie z ekipą Contact Sales. Goście nie mieli większych szans na zwycięstwo ponieważ sześć miejsc różnicy w tabeli to naprawdę sporo. Żółta kartka w drugiej połowie nie ułatwiła sprawy. Pierwsza połowa zamknęła się remisem 1:1. Później konsekwentnie przewagę budowali zawodnicy Qfinance sprawnie radząc sobie w ofensywie. Pięć bramek na ich koncie potwierdziło dobrą grę. W konsekwencji zgarnęli oni komplet zasłużonych punktów.
II Liga B
Capita - Shell 3:3
Zaskakujący remis
To nie był łatwy mecz dla faworyzowanego lidera. Capita przyzwyczaiła już obserwatorów do efektownej i skutecznej gry, których w starciu z Shellem kompletnie nie było widać. Goście z ogromną determinacją walczyli przez pełne 40 minut, a za swoją nieustępliwość i walkę zostali nagrodzeni remisem. Z perspektywy całego spotkania wynik ten wydaje się być sprawiedliwy i żadna z drużyn nie powinna czuć się pokrzywdzona. Podział punktów w meczu z liderem powinien dać pozytywnego kopa "żółto-czerwonym", dla których każde kolejne punkty mogą być na wagę złota.
EC Engineering - Teva 3:5
Nagroda za ambicję
Mimo słabszego początku gracze Tevy otrząsnęli się z letargu i zdołałi wygrać mecz. Gospodarze w pierwszych fragmentach spotkania prezentowali się naprawdę dobrze, czego efektem było prowadzenie 2:1. Świetną partię rozgrywał Maciej Golmento, który z defensorami rywala robił co chciał, raz po raz wypracowując swoim kolegom sytuacje bramkowe. Skuteczność nie była jednak tego wieczora mocną stroną gospodarzy. Prowadzona przez Dawida Augustyna Teva po zmianie stron ruszyła do mocniejszych ataków, zapewniając sobie 3 punkty. Goście w tym fragmencie gry pokazali ogromny hart ducha, a za swoją postawę zostali nagrodzeni zwycięstwem.
OBI - Deutsche Bank 7:6
Grande partido!
Goście pierwszą połowę rozegrali porywająco, pewnie przy tym prowadząc. Bezradni gospodarze nie potrafili znaleźć sposobu na dobrze dysponowanego rywala, marnując przy okazji kilka świetnych okazji. Wszystko jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki zmieniło się po przerwie. Natchniony zespół OBI raz po raz szturmował bramkę Tomasza Kondeja, który nie wiele mógł zdziałać przy strzałach Łukasza Izbińskiego. Snajper "czarnych" mecz zakończył z 6 golami na koncie, wygrywając prywatny pojedynek z superstrzelcem rywala - Łukaszem Grędą. Lider Deutsche Banku do siatki trafiał pięciokrotnie, ale po ostatnim gwizdku sędziego nie mógł być zadowolony. "Bankowcy" wypuścili z rąk pewne wydawać by się mogło zwycięstwo, a pretensje mogą mieć tylko do siebie.
Auchan Bronowice - Jarwex 8:4
Niespodzianka
Obie drużyny mające w swoich składach graczy zaawansowanych technicznie stworzyły widowisko na wysokim poziomie. Efektowne dryblingi, gra na jeden kontakt, wreszcie piękne gole. Nawet największy malkontent byłby zachwycony poczynaniami Auchan i Jarwexu. Po końcowym gwizdku zadowoleni byli jednak tylko gospodarze. W starciu z faworyzowanym rywalem pokazali kawał dobrej piłki, udowadniając, że w tej lidze są w stanie pokonać każdego. Dla gości porażka z niżej notowanym rywalem musi być sporym rozczarowaniem, gdyż poza brakiem skuteczności pod bramką rywala rozgrywali oni naprawdę dobre spotkanie.
Cisco - BAT 3:1
Zrobili swoje
Dla graczy Cisco zwycięstwo nad ostatnią drużyną w tabeli było obowiązkiem i pomimo kilku problemów udało się to zadanie wykonać. Goście szczególnie w pierwszej części spotkania postawili rywalowi bardzo ciężkie warunki i na drugą połowę wychodzili przy remisie 1:1. Bardzo dobre zawody w bramce gości rozgrywał Grzegorz Małysa, ratując swój zespół w kilku naprawdę trudnych sytuacjach. Druga połowa to już duża przewaga Cisco, które za wszelką cenę dążyło do zdobycia zwycięskiej bramki. Sztuka ta udała się Janowi Węgrzynowi, który z zimną krwią wykorzystał błąd w defensywie rywala, pewnie umieszczając piłkę w siatce. Wynik meczu na 3:1 w końcówce ustalił Artem Tkachov, podkreślając dobre zawody w swoim wykonaniu.
III Liga A
EY – Plac Nowy 1 1-4
Druga połowa decydująca
Starcie zespołów z dolnych rejonów tabeli było wyrównanym widowiskiem jedynie do przerwy, na którą zawodnicy schodzili z bramkowym remisem 1:1. Dopiero po zmianie stron wyraźną przewagę osiągnęli zawodnicy w granatowych strojach, którzy zaaplikowali rywalowi trzy bramki w drugiej części gry. W drużynie Gości można wyróżnić przede wszystkim Jakuba Kaczora, strzelca dwóch bramek w starciu z ekipą EY.
Polwar – HSBC 7:2
Niespodzianka
Błękitni jako pierwsi zdobyli bramkę i przez długi okres pierwszej odsłony prowadzili minimalną różnicą bramek, HSBC wyrównali dopiero w 14 minucie za sprawą Szyndlera, lecz Polwar tuż przed przerwą boleśnie ukłuł po raz drugi i to Gospodarze w lepszych nastrojach schodzili na przerwę. Druga odsłona to całkowita dominacja Błękitnych, którzy dołożyli pięć kolejnych trafień, tracąc jedynie jedno oczko.
Oknoplus Dindecor – Trater 2:2
Udany pościg
Sąsiadów z tabeli dzieliły jedynie dwa punkty, czego jednak nie odzwierciedlały wydarzenia na boisku przez blisko 35 minut. Trater do przerwy prowadził jedną bramką, by na początku drugiej połówki dołożyć kolejną. Biali również próbowali swoich sił pod bramką rywala, lecz tam niesamowitymi interwencjami popisywał się bramkarz Gości, Piotr Misiak, który wielokrotnie ratował swoich kolegów. Oknoplus dopiął jednak swego i w 16 minucie drugiej odsłony złapał kontakt, by w ostatniej minucie spotkania zdobyć wyrównujące trafienie.
Selvita – mBank 2:5
Wygrana, nie bez problemów
Bankowcy prowadzili do przerwy 2-0, co mogło wpłynąć na ich dekoncentrację na początku drugiej połowy kiedy to Selvita doprowadziła do wyrównania. Do utrzymania korzystnego rezultatu dla Niebieskim zabrakło jednak sił i finalnie Różowi pokonali bramkarza Gospodarzy jeszcze trzykrotnie. Architektami zwycięstwa mBanku byli: Ernest Solak oraz Konrad Swałdek, którzy solidarnie zdobyli po dwie bramki.