Runda jesienna siatkarskich zmagań dobiegła końca. W ubiegły poniedziałek rozegraliśmy 9. kolejkę Siatkarskiej Biznes Ligi, którą zainaugurował mecz Urzędu Marszałkowskiego z 4F. Przed ty pojedynkiem było bardzo trudno wytypować zwycięzcę, ale większe szanse dawaliśmy zespołowi Tomasza Rzeżuchowskiego, który tydzień temu sprawił sporą niespodziankę, pokonując ALIOR Bank. W starciu z UM, zespół 4F w niczym nie przypominał drużyny sprzed tygodnia. Oddawał wiele punktów ,,Urzędnikom’’ po prostych błędach. Druga partia była już bardziej wyrównana. Niewiele brakowało, aby 4F doprowadziło do trzeciego seta, ale w kluczowym momencie siatkarzom UM ręka nie zadrżała i wygrali całe spotkanie 2:0 (25:16, 26:24).

Prawdziwą wisienką na torcie była konfrontacja Interii z ALIOR Bankiem. Pierwszy set mocno rozczarował, gdyż na parkiecie dominowała jedna drużyna. Zespół Interii popełniał proste błędy, został odrzucony do siatki mocnymi zagrywkami i nie radził sobie z ich przyjęciem. Na dodatek dobre zawody rozgrywała Wioletta Maślanka, skutecznie gubiąc blok rywala i popisując się niewygodnymi serwisami. Drugi set wyglądał podobnie, ale tym razem pierwsze skrzypce grał zespół Wojciech Wiśniewski, który doprowadził do trzeciej partii. ALIOR brylował na siatce. Kluczowe okazały się bloki Krystiana Soboty i spółki, które w dużym stopniu przyczyniły się do końcowej victorii (25:18, 17:25, 15:11).

Formalnością miało być spotkanie Biprotechu z HCL Poland. Aktualny mistrz nie zlekceważył beniaminka i pomimo braku Pawła Zajączkowskiego czy Michała Sowickiego gładko rozprawił się z niżej notowanym przeciwnikiem. W dwóch setach Biprotech stracił zaledwie 17 punktów. HCL, jak zwykle ambitnie walczył, ale ambicja i woli walki w tym starciu to za mało. Z dobrej strony pokazał się Paolo Cavalaglio, który starał się, aby porażka jego drużyny nie była zbyt wysoka.