I LIGA B
FC Petarda Wieliczka – Greencell 1:3
Wyraźna zadyszka
Jeszcze niedawny lider złapał wyraźną zadyszkę. FC Petarda Wieliczka słabo radzi sobie z zespołami z dolnych rejonów tabeli. Najpierw sensacyjna porażka z Sabre (0:6), a teraz zespół Artura Turka musiał uznać wyższość Greencell (1:3). Na usprawiedliwienie ekipy z Wieliczki, boryka się ona ze sporymi problemami kadrowymi. Zaczęła dobrze, od prowadzenia do przerwy (1:0) po bramce Pawła Głuszaka, ale po zmianie stron to „Pantery” pokazały pazur i odrobiły straty z nawiązką. Wygraną Greencell zapewnili: Anthony Schacherer, Konrad Horwat i Michał Kica.
Korporaci – DIAMOND 7:2
„Czteropak” Salamona
W starciu dwóch niezwykle doświadczonych zespołów, z bogatym CV na biznesligowych boiskach górą – i to zdecydowanie – Korporaci (7:2). „Czerwoni” do przerwy prowadzili już 3:0. Po zmianie stron spokój w ich grze próbowali zaburzyć Andrzej Burda i Bartek Gorczyca, ale na niewiele to się zdało. Drugie w tym sezonie zwycięstwo zapewnia trio: Krystian Pać, Sławomir Zeszczuk (2) oraz Wojtek Salamon, który tylko wczoraj skompletował „czteropak”. Korporaci powoli uciekają przed strefą spadkową, a DIAMOND póki co znajduje się pod kreską (9).
MSHG – Flora Kraków 4:4
Sprawiedliwy remis
Dla Flory Kraków tak ułożyły się wyniki, że pomimo remisu z MSHG (4:4) to team Pawła Filipczyka jest liderem na ekstraklasowym zapleczu! „Zieloni” trzykrotnie obejmowali prowadzenie, ale za każdym razem przeciwnik odpowiadał. Obie połówki były niezwykle zacięte i zakończyły się tak samo, bo remisem 2:2. Patrząc na przebieg spotkania podział „oczek” wydaje się być sprawiedliwym rozstrzygnięciem, ale wiadomo, że zainteresowane strony mogą mieć z goła odmienne opinie w tej kwestii. MSHG notuje już trzeci remis. Strata nawet do podium wciąż do odrobienia!
GEO-ZENIT/SMASHER – Sabre 3:3
Małymi kroczkami do celu?
Za ciosem idzie Sabre, które po wygranej z FC Petardą Wieliczka (6:0) sprawia kolejną niespodziankę. W takich kategoriach należy rozpatrywać remis z innym kandydatem do medalu – Geo-Zenit/Smasher. To „Czerwoni” mogą czuć lekki niesmak po końcowym gwizdku sędziego. Dali sobie wydrzeć korzystny wynik, a do przerwy prowadzili 3:1. W drugiej połowie nie upilnowali Krystian Hewelta, który wyszarpał remis, kompletując w tym pojedynku hat-tricka. „Czarni” nie wykorzystują szansy na odrobienie strat do lidera, a Sabre krok po kroczku walczy o pierwszoligowy byt.
CallPage – Express Car Rental 1:4
Zmiana barw
Zmagania w ramach 10. kolejki I Ligi B kończymy meczem CallPage – Express Car Rental. W pojedynku sąsiadów z ligowej tabeli górą „Fioletowi”. Po dziesięciu minutach prowadzili 2:0. W drugiej połowie Mikhailo Kozoriz złapał kontakt, ale ostatnie słowo należało do rywala. Do składu Express Car Rental wróciło kilku starych znajomych, a największą niespodzianką był występ Grześka Chlebdy okraszony golem. Przez wiele sezonów strzelał dla DIAMONDU, a teraz przeszedł do ligowego rywala, który póki co radzi sobie nieco lepiej niż były ekstraklasowicz.
II LIGA C
Chomik Gdów – Zmączeni 1:2
Strzelali po przerwie
Zmączeni po raz drugi w tym sezonie pokonują Chomik Gdów. Na inaugurację wygrali 2:0, a wczoraj również dwie bramki dały im cenne trzy punkty. Z tą małą różnicą, że tym razem rywal zdołał trafić do siatki. Pierwsza połowa, mimo okazji jednych i drugich, zakończyła się bezbramkowo. Dopiero po zmianie stron strzelecki impas przerwali „Czarni”, a dokładniej Dominik Mołek. Nie minęło kilkadziesiąt sekund, a było już 2:0 (Kuba Ogórek). Kontaktowe trafienie Pawła Piwowarczyka było jedynym ofensywnym akcentem „Czerwonych”, którzy przegrywają już trzeci mecz z rzędu.
BNP Paribas – Cisco 4:5
Gol w końcówce na wagę zwycięstwa
Cisco ma sposób na BNP Paribas. Po raz drugi nie daje „Bankowcom” zdobyć nawet punktu, choć gracze w zielonych koszulkach byli tego naprawdę bliscy. Na potwierdzenie – do przerwy ekipa Piotrka Knapika prowadziła 2:1. Co więcej jeszcze trzydziestej minucie BNP było minimalnie z przodu, ale nie dowiozło tego korzystnego rezultatu! Wyrównał Trevor Motisi, a w samej końcówce szalę na korzyść Cisco przechylił Ruben Mendes. Cisco po siedmiu spotkaniach jest na drugim miejscu, ze stratą sześciu „oczek” do lidera. Z kolei BNP Paribas plasuje się w strefie spadkowej (8).
Kimberly-Clark – E-REMONTY 0:1
Spore problemy lidera
Gracze E-REMONTY w dwumeczu z Kimberly-Clark musieli zostawić naprawdę sporo zdrowia, aby zainkasować pełną pulę. W rewanżu spodziewaliśmy się raczej jednostronnego meczu, a tymczasem team Dragana Janeva zawiesił faworytowi wysoko poprzeczkę. W pierwszej połowie bramki nie padły. Dopiero w dwudziestej piątej minucie Paweł Suszek wykorzystał podanie Krzyśka Pogana i otworzył wynik tej rywalizacji. Jak się potem okazało – zdobył też jedyną, zwycięską bramkę w tej zaciętej konfrontacji. E-REMONTY bezpieczne na fotelu lidera, z sześciopunktową przewagą.
RMF MAXX – AMARA 5:7
„Aptekarze” odetchnęli z ulgą
W meczu RMF MAXX – AMARA padło aż dwanaście goli. Co ciekawe dziesięć z nich już w pierwszej połowie. Ku zaskoczeniu wielu częściej do siatki trafiał team Marcina Bąbały, który tym samym przełamuje nie najlepszą serię i wygrywa po raz pierwszy w tym sezonie! „Aptekarze” taki rezultat zawdzięczają skuteczności Kuby Wiatrowskiego (2), Mateusza Spolitakiewicza, Karola Boratyńskiego, Artura Boronia, Radka Mirkiewicza i Pawła Cudka. Dla przegranych strzelała „piątka”: Mateusz Ziółko, Kuba Maj, Mateusz Wiatr, Kuba Boratyński i Adrian Pallasch.
EPAM – Stawy Zjednoczone 2:3
Spory niedosyt
O sporym niedosycie mogą mówić zawodnicy EPAM-u. Do przerwy po bramce Antona Hermana prowadzili 1:0. W drugiej połowie na wydarzenia boiskowe odpowiednio zareagował Maksim Fedarovich, ale jak się potem okazało, później do głosu doszły już Stawy Zjednoczone i to ekipa Sebastiana Kozaka zgarnęła komplet punktów w tej parze. Do remisu doprowadził sam kapitan, a wygraną zapewnił Jarek Jaźwiecki. W tabeli EPAM jest tuż nad strefą spadkową, a Stawy Zjednoczone plasują się na najniższym stopniu podium, z drugoligowymi aspiracjami.