Dąbrowski przechylił szalę zwycięstwa, pierwsze punkty LGBS...

KRAKSPORT EXTRAKLASA

FIDELTRONIK - Art-Gum 2 : 6

W pierwszym spotkaniu III kolejki beniaminek FIDELTRONIK podejmował Mistrza Art-Gum. Tym razem po dwóch porażkach lepsi okazali się Goście. Jednak jako pierwsi do bramki trafili Gospodarze, a konkretnie Patryk Strona. Po paru minutach Mikołajczyk wystawił piłkę na wbiegającego Kamila Frasika i mieliśmy wyrównanie. Ekipie FIDELTRONIK brakowało szczęścia przy wykończeniu. Nim skończyła się pierwsza połowa oglądaliśmy trafienie Mariusza Badonia z ostrego kąta, ale blisko bramki. W drugiej odsłonie rolę dominującą ogrywali zawodnicy Art-Gum. Trzecie oczko wpisał Marcin Kossak wbiegając pewnie na pole karne. Kolejny gol którego autorem był Patryk Strona należał do ekipy FIDELTRONIK co dawało duże szanse na remis. Na 5 minut przed końcem błąd obrony wykorzystali znów Goście powiększając wynik, a na listę strzelców zapisał się Dariusz Gębala. Piąta i szósta bramka dobiła tylko Gospodarzy. Autorami kolejno byli Dariusz Kuźma i po raz drugi Dariusz Gędala. Gdyby nie słupki i poprzeczki wynik znacznie uległby zmianie. Pierwsze i długo wyczekiwane trzy punkty przechodzą na konto Mistrzów z poprzedniego sezonu.

Kraków Airport Taxi - "Przybylski DV-BOX" 2 : 3

W drugim spotkaniu III kolejki Ekstraklasy na boisku pojawiły się ekipy Kraków Airport Taxi i "Przybylski DV-BOX". Był to jeden z najciekawiej zapowiadających się meczy tego wieczoru. Zawodnicy nie zawiedli i zapewnili nam dużo emocji do ostatnich minut. Rolę dominującą Goście budowali konsekwentnie i w swoim tempie, stopniowo nabierając „wiatru w żagle". Szybko rozegrana piłka między Ziółko i Grzesiakiem otworzyła wynik spotkania. Po chwili oglądaliśmy już drugie trafienie autorstwa Piotra Krawczyka, który świetnie spisywał się w roli środkowego pomocnika. Nim skończyła się pierwsza połowa Jan Tota wybiegając z obrony dołączył się na pełnej prędkości do akcji i zapisał trzecie oczko na konto jego zespołu. W drugiej odsłonie wydawać by się mogło, że zespół "Przybylski DV-BOX" kontroluję grę. Jednak pomimo wielu prób nie powiększyli oni wyniku, a dodatkowo stracili dwie bramki. Remis był blisko, ale „Taksówkarze" za późno zabrali się na odrabianie strat. Pięć minut przed końcem strzelili oni gola kontaktowego, a konkretnie Tomasz Piórkowski. Na drugą bramkę nie musieliśmy długo czekać, zdobył ją Tomasz Kokoszka wcześniej rozgrywając idealnie piłkę, ale na remis zabrakło czasu choć ekipa Kraków Airport Taxi walczyła do końca. Szczególne brawa należą się bramkarzowi Dariuszowi Szewczykowi za zaangażowanie na pozycji bramkarza. W rezultacie kolejny już komplet punktów przechodzi na konto "Przybylski DV-BOX".

Oknoplast - Elektrownia Skawina 0 : 9

W meczu ekip Oknoplast i Elektrownia Skawina wynik od początku był przesądzony, a to dlatego że Gospodarze przybyli w sześcioosobowym składzie. „Żółci" od razu ruszyli do ataku. W pierwszej połowie zdobyli oni aż dziewięć goli. Zdekompletowanie składu Oknoplast nie pozwoliło na rozegranie drugiej części spotkania.

DHL Express - ALIOR BANK 6 : 6

W meczu o 21:45 w którym na boisku Biznes Ligi spotkały się zespoły DHL Express i ALIOR BANK doszło do sprawiedliwego podziału punktowego. Jednak nie obyło się bez emocji i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Wynik spotkania otworzył Wojciech Salamon z DHL, który zachował się świetnie ogrywając bramkarza. Drugie i trzecie trafienia zapisał Tomasz Podsiadło. Najpierw precyzyjnym strzałem po ziemi z prawej strony boiska, później po przejęciu wybicia jednego z obrońcy „Bankowców", zachował się poprawnie w polu karnym. W drugiej odsłonie tuż po wznowieniu Wojciech Salamon powiększył prowadzenie. Wydawać by się mogło, że „Kurierzy" mają ten mecz w garści, ale „Bankowcy" przypomnieli sobie jak strzelali bramki w poprzednim sezonie. Na parę minut przed końcem doprowadzili do wyniku 5:5,a do bramki trafiali Rafał Szyndlerx2 , Maciej Łuczak x2 i Mateusz Martyka. Ze strony DHL gola zaliczył Wojciech Salamon. Końcowe minuty były ekscytujące i trzymały w niepewności do samego końca. Wydawać by się mogło, że bramka Mariusza Brzoskwini w jednej z ostatnich akcji doprowadzi zespół DHL do zwycięstwa. Jednak zapomnieli oni o tym, że „gra się do końca". Gracze Alior Bank zachowali zimną krew i dzięki Mateuszowi Martyka po rozegraniu rzutu wolnego zdołali zremisować to spotkanie.

Auto-Gum - Fitness Platinium/CentroClima 5 : 2

Ostatnie spotkanie III kolejki Ekstraklasy pomiędzy ekipami Auto-Gum i Fitness Platinium/CentroClima było najciekawszym tego wieczoru. Drużyny nie grały ze sobą po raz pierwszy, ale tym razem byliśmy bardzo ciekawi jak poradzi sobie Wicemistrz z poprzedniego sezonu z mocno wzmocnionym składem „Oponiarzy". Pierwsze minuty przebiegały spokojnie. Zespoły jakby od nowa rozpoznawały swoje style gry. W końcu po ładnie skonstruowanej akcji - Daniel Suchan dopadł do piłki przed polem karnym i zdecydował się na strzał, odbiła się ona jeszcze od jednego z obrońców myląc tym samym Roberta Augustyna i wpadła do siatki. W kolejnych minutach oglądaliśmy walkę w środku pola i zarazem świetnie konstruowane akcje, ale nie przełożyło się to na kolejne bramki w pierwszej połowie. W drugiej odsłonie oglądaliśmy popis umiejętności technicznych zawodników. Wynik powiększył Robert Dąbrowski poprawiając strzał Tomasza Armatysa, który świetnie zachował się w polu karnym. Gra zdecydowanie się zaostrzyła. Po paru minutach sędzia pokazał żółty kartonik Arturowi Nazarewiczowi, a przewagę jednego zawodnika szybko wykorzystali gracze Auto-Gumu, a konkretnie Wojciech Pituła wpisując trzecie oczko na konto jego drużyny. Kolejna żółta kartka tym razem dla Roberta Augustyna. Zawodnicy Fitness Platinium/CentroClima nie zamierzali tracić czasu i zdobyli bramkę kontaktową, a konkretnie Dawid Dolański, który uderzał mocno z prawej strony boiska. Pozostało 4minuty do końca, ale oglądaliśmy jeszcze trzy bramki. Kolejna należała do Dąbrowskiego, ale „Biało-zieloni" walczyli do końca. Drugie trafienie zaliczył Mariusz Wyroba dając nadzieje, którą szybko rozwiał swoim trzecim oczkiem Dąbrowski uderzając piłkę tak że przeleciała ona nad Augustynem, który pełnił rolę obrońcy. To spotkanie pokazało jak mocna może być ekipa Auto-Gum i w rezultacie dzisiaj zgarnia komplet ciężko wypracowanych punktów.

II LIGA C

Korporaci – Crazbud/Dexbud 0:4

Crazbud to nowa drużyna w II lidze C. Zajęli miejsce Rosy, która w poprzednim tygodniu nie zjawiła się na murawie, a ostatecznie wycofała sie z rozgrywek. Dlatego też, Korporaci mieli prawo myśleć, że nowicjusze będą łatwym kąskiem. Nic bardziej mylnego.
W pierwszej części spotkania mogliśmy odnotować jedynie kilka akcji obu drużyn. Głównie kończyły się one niecelnymi strzałami z dystansu. Gra wyraźnie nie kleiła się. Do czasu gdy skuteczny szturm przypuścili gracze Crazbudu. Piękna klepka dwóch zawodników z pierwszej piłki, została zakończona skutecznym strzałem. Była to jedyna bramka w pierwszej odsłonie. Po zmianie stron przeważali zawodnicy debiutujący w lidze II C. Po kilku, zespołowych i składnych akcjach dołożyli trzy bramki, a rolę kata odegrał Bartosz Dziektarz, który skompletował hat-tricka.

PKO – HCL 1:0

W drugim spotkaniu środowego wieczoru na obiekcie Wandy zmierzyły się ze sobą ekipy: bankowców i HCL. Bardzo trudnym zadaniem było wyłonienie faworyta tego spotkania. Sytuacja panująca na boisku dobitnie to pokazała. Początkowo, za konstruowanie gry wzięli się zawodnicy HCL, lecz nie przynosiło to wymiernego skutku w postaci bramek. Bankowcy również mieli swoje okazje. Najgroźniejszym strzałem w pierwszej części spotkania popisał się kapitan PKO, Jacek Dziduszko, który z półwoleja uderzył piłkę, a ta wylądowała na poprzeczce. Po przerwie atakowali głównie goście, lecz bardzo skutecznie swojej bramki strzegł bramkarz Konrad Nawarol. Gdy wszyscy już myśleli, że mecz zakończy się remisem, sprawy w swoje ręce wziął Jacek Dziduszko. Zachował się jak na prawdziwego kapitana przystało i strzałem w końcówce spotkania dał swojej drużynie upragnione zwycięstwo.

LGBS – Gazownicy Krakowscy 3:0

LGBS w trzecim meczu podjął Gazowników. Był to mecz dla obu drużyn bardzo ważny. Gospodarze mieli okazję do przetarcia, bowiem na ich pierwsze spotkanie nie wstawili się przeciwnicy. Granatowi z kolei po inauguracji czuli chyba lekki niedosyt i chcieli zgarnąć pełną pulę. Jednak mecz nie potoczył się po ich myśli. Od początku oddali inicjatywę zawodnikom LGBS. Gospodarze długo utrzymywali się przy piłce i kontrolowali sytuację panująca na boisku. Jednak do przerwy zdobyli tylko jedną bramkę. Po przerwie, sytuacja na boisku nie zmieniła się. Stroną przeważającą wciąż byli gospodarze. Grali bardzo konswekwentnie czego wynikiem była dwubramkowa zdobycz w drugiej części spotkania. Gazownicy na pewno nie są zadowolenie ze swojej sytuacji po dwóch pierwszych kolejkach. W przyszłym tygodniu zmierzą się z Ren-Betem. Muszą wygrać to spotkanie, aby wciąż liczyć się w walce o wyższe cele.

SSC – MPEC 3:4

W przedostatnim spotkaniu środowego maratonu z II ligą C zmierzyły się zespoły: SSC oraz MPEC. Zespół złożony głównie z obcokrajowców na mecz wstawił się tylko w sześcioosobowym składzie. Zgodnie z duchem 'fair play' zachowali się zawodnicy MPEC, którzy zgodzili się na grę w sześcioosobowych składach. Początkowo ta decyzja mogła okazać się katastrofalna w skutkach, ponieważ to oni stracili jako pierwsi bramkę. Jednak szybko odpowiedzili na to trafienie, a stzelcem bramki został, kapitan, Paweł Szopa. Takim wynikiem zakończyła się pierwsza połowa. A w drugiej obejrzeliśmy jeszcze więcej goli. Na prowadzenie ponownie wyszli gospodarze, ale MPEC nie pozostawał dłużny. W niedługim czasie to zawodnicy w białych strojach strzelili kontaktową bramkę, by zaraz zdobyć trafienie dające prowadzenie. Internacjonałowie z SSC również nie odpuścili i zdobyli wyrównującą bramkę. Lecz jak się potem okazało, było to za mało by cieszyć się ze zdobyczy punktowej. W końcówce spotkania, Paweł Szopa po zespołowej akcji wbił piłkę do bramki strzeżonej przez Piotra Zielowskiego. Tym sposobem goście zgarnęli całą pulę.

ProEko – Ren-Bet 11:0

Doświadczenie zebrane na boiskach Kraksport Extraklasy po raz kolejny zaprocentowało. Zawodnicy ProEko gładko pokonali gości. Jednak początkowo, mecz zapowiadał się na bardzo wyrównany. W pierwszych minutach oba zespoły stworzyły sobie kilka ciekawych, groźnych sytuacji. Jednak umięjętnościami strzeleckimi wykazywali się tylko zawodnicy ProEko, a przede wszystkim Mieszko Pacanowski, strzelec 5 bramek. Po stracie pierwszej bramki Ren-Bet zgasł. Inicjatywę przejęli gospodarze i rozpoczęli wielkie strzelanie. Odnotowano wynik do przerwy 5:0. Po zmianie stron gracze w zielonych strojach dołożyli jeszcze 6 oczek. Każda z tych bramkowych akcji to nie dzieło przypadku, lecz efekt zgrania drużyny. Wszystkie podania znajdywały swoich adresatów, a ci wiedzieli gdzie przekierować dalej futbolówkę. A, że działo się to na jeden kontakt, to obrona Ren-Betu bardzo często się gubiła, czego rezultatem jest dwucyfrowy wynik.

 

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie