Kraksport wreszcie zwycięski...

II LIGA A

Kraksport - BWI Group 3:2

Kraksport wreszcie zwycięski!

Wreszcie usatysfakcjonowani mogli zejść z boiska zawodnicy Kraksportu. Starcie z BWI do najłatwiejszych nie należało, ale koniec końców udało się odnieść długo wyczekiwane zwyciestwo. Mecz dobrze ułożył się dla gospodarzy, którzy po golu Tomasza Zielińskiego z rzutu karnego objęli prowadzenie. Gości to jednak nie podłamało i po upływie kilku minut odrobili straty, a po chwili wyszli na prowadzenie. Nadzieję w serca Kraksportu wlał Grzegorz Dziukiewicz, który eleganckim uderzeniem po dalszym słupku wyrównał stan meczu. Po przerwie obie ekipy za wszelką cenę dążyły do zdobycia zwycięskiego gola. Sztuka ta udała się gospodarzom, którzy odnosząc pierwsze zwycięstwo w sezonie uciekli z ostatniego miesjca w ligowej tabeli.

ggmedia.pl - State Street I 4:1

Udany rewanż lidera

State Street był jedyną drużyną, której udało się zatrzymać ggmedia. Nic dziwnego, że gospodarze do starcia rewanżowego podeszli maksymalnie skoncentrowani i zdeterminowani. Rewanż udał się w 100%. Wielką rolę w zwycięstwie odegrał Michał Szatan, który otworzył i zamknął wynik spotkania. Na szczególną uwagę zasługuje ostatnie trafienie zawodnika gospodarzy, który bez skrupułów wykorzystał błąd Tomasza Bielacha i bez zastanowienia uderzył z woleja, nie dając najmniejszych szans bramkarzowi. Po tym niezwykle cennym zwycięstwie tytuł mistrzowski dla ggmedia.pl jest już na wyciągnięcie ręki i tylko katastrofa mogłaby ten tytuł odebrać...

iCar II - Nidec 3:1

Moc emocji po przerwie

Po jednostronnej pierwszej części w której iCar zdominował rywala i zaaplikował mu dwa gole mało kto się spodziewał, że po zmianie stron czekają nas jeszcze jakiekolwiek emocje. Goście nie dali jednak za wygraną i solidnie nastraszyli Taksówkarzy. Kornel Apostolik strzelił gola kontaktowego, a po chwili stanął przed szansą na doprowadzenie do remisu, ale jego strzał z "11"metrów fenomenalnie obronił Dariusz Młodzianowski i to on został bohaterem tego pełnego emocji spotkania. Tuż przed jego zakończeniem wynik ustalił Mateusz Gomularz i iCar mógł odetchnąć z ulgą.

4F - Kompania Piwowarska 1:7

Rozkręcili się po przerwie

4F postawiło opór faworyzowanemu rywalowi i pomimo gry w osłabieniu pierwsza część gry należała właśnie do nich. Niestety dla gospodarzy to Piwosze w sytuacjach podbrakowych zachowali więcej zimnej krwi i po golu do szatni to oni prowadzili 2:1. Po zmianie stron Kompania wrzuciła wyższy bieg i odniosła bezapelacyjne zwycięstwo. Brak Miłosza Mikołajczyka w bramce był aż nadto widoczny, więc wynik 7:1 dziwić nie powinien. Świetny występ w barwach wicelidera zanotował Piotr Kapusta, który rządził i dzielił w środku pola, a także był autorem 4 trafień.

Lanster - Mega Taxi 3:6

Mistarz "Mojżeszem" Mega Taxi

Pełne emocji starcie Lanstera z Mega Taxi miało jednego bohatera. Jarosław Mistarz po raz kolejny pokazał, że bardzo duże możliwości zdecydowanie przewyższają rozgrywki II-ligowe i wszystko co dobre w zespole Taksówkarzy zaczyna się właśnie od niego. Świetnie zbudowany napastnik "żółtych" poprowadził swoją ekipę do "Ziemi Obiecanej", którą było zwycięstwo nad Lansterem. Zwycięstwo pewne, choć okupione olbrzymim wysiłkiem i jeszcze większymi nerwami. Zawodnicy Mega Taxi sytuacji mieli bez liku, ale nonszalancja i brak skuteczności były momentami nie do zniesienia, o czym dobitnie świadczą liczne głosy niezadowolenia, wygłaszane z ust wszystkich zawodników gości. Koniec końców Lanster udało się pokonać i w tabeli zmniejszyć stratę do drużyn wyżej położonych.

III LIGA A

Politechnika Krakowska - Pegasystems 3:1

Damian Krochmal przechylił szalę zwycięstwa

Wyrównana pierwsza połowa zakończyła się remis 1:1. Jednak w drugiej odsłonie Politechnika wrzuciła wyższy bieg i za sprawą świetnej dyspozycji strzeleckiej Damiana Krochmala wyszła na prowadzenie 3:1. Wtedy do głosu ponownie doszli gracze Pegasystems, ale świetnie w bramce studentów spisywał się Piotr Pluszyński, który kilkakrotnie wykazał się świetnymi interwencjami. Gdyby nie jego postawa, gracze Pegasystems mogli wrócić do rywalizacji o zwycięstwo w tym spotkaniu, a tak... 3 punkty inkasuje Poltechnika Krakowska.

Energoprojekt - Google 1:5

Google odjechał w drugiej odsłonie meczu

Energoprojekt dzielnie stawiał opór rywalowi w pierwszej połowie. Dzięki temu na przerwę czarni wyszli jedynie z przewagą jednej bramki, prowadząc 2:1. W drugiej części gry przewaga Google wzrosła, czego efektem kolejne trzy gole i pewna wygrana. Bardzo dobrze w tym spotkaniu spisywał się Kamil Kwaśny, który swój występ okrasił hattrickiem.

Lynka - Lumesse 0:1

Sensacja

Tego nikt się nie spodziewał, a jednak... Lumesse pokonało lidera rozgrywek i faworyta do tytułu, zespół Lynka. Do rozstrzygającej akcji doszło w drugiej odsłonie gry, kiedy to Mirosław Farajewicz posłał futbolówkę obok bezradnego Mariusza Papieża. W odpowiedzi Lynka nie wykorzystała sytuacji sam na sam z bramkarzem rywali i Lumesse sensacyjnie pokonało biało-niebieskich. Na spore pochwały zasłużyła cała linia obronna Lumesse, której gracze świetnie strzegli dostępu do swojej bramki.

Deutsche Bank - ZasadaAuto.pl 4:3

Cztery asy w rękawie Grędy

Ciężko nie zachwycać się nad grą Łukasza Grędy. Wszendobylski pomocnik po raz kolejny w tym sezonie zapewnił zwycięstwo swojemu zespołowi, tym razem strzelając cztery gole. Deutsche Bank miał sporo kłopotów z ambitnymi graczami ZasadaAuto.pl . Po pierwszej połowie bankowcy prowadzili skromnie 2:1, natomiast w drugiej odsłonie za każdym razem, gdy powiększali prowadzenie do dwóch bramek, Zasada odpowiadała golem. Nie inaczej było w ostatniej minucie meczu, ale na wyrównanie zabrakło czasu.

Selvita - ICEO 3:4

Blisko sensacji

Spotkanie, w którym nie przewidywaliśmy wielkich emocji okazało się być najciekawszym. Po pierwszej odsłonie zapachniało sensacją. Selvita prowadziła 2:1, grała lepiej od zagubionego rywala i była na dobrej drodze do wygranej. W drugiej odsłonie, co prawda czerwono-biali wyrównali, ale kolejny cios ponownie należał do Selvity. ICEO próbowało atakować wszystkimi siłami, ale akcje ofensywne drużyny Mateusza Klisia nie zawiązywały się przez długi czas. Dopiero w ostatnich minutach szczęście uśmiechnęło się do faworyta, który najpierw wyrównał, a chwilę później zdobył zwycięskiego gola. Gracze Selvity nie kryli rozgoryczenia, ale trudno im się dziwić. Byli o krok od wielkiej niespodzianki.

III LIGA B

SSC INTERNAZIONALE - CAPITA 2:5

Wynik lepszy od gry

Zwycięstwo lidera z zespołem zajmującym szóste miejsce wcale nie przyszło łatwo. Pierwsza część spotkania bardzo wyrównana nie wyłoniła zwycięzcy, faworyzowany zespół Capity grający bez swojego lidera długo męczył się z niżej notowanym SSC. Pomimo iż lepiej bo od strzelonej bramki rozpoczęła Capita, przeciwnicy zdołali wyrównać przed zmianą stron po indywidualnej akcji. Po zmianie stron oglądaliśmy już zupełnie inny spektakl, faworyt szybko wyszedł na prowadzenie i z minuty na minutę stwarzał sobie coraz większą przewagą, jednak SSC zdołało niespodziewanie wyrównać. Bramka wyraźnie podrażniła zespół grający w białych koszulkach i bardzo szybko bo zaledwie kilka sekund wystarczyło by wyjść na prowadzenie, Capita poszła za ciosem i kolejne bramki padały już jak na zawołanie. Ostatecznie skończyło się trzybramkowym zwycięstwem Capity po zaciętym i wyrównanym spotkaniu, w którym SSC bardzo długo stawiało opór.

CISCO – KRAKODLEW 4:2

Cztery bramki Węgrzyna przesądziły

Wicelider podejmujący zespół z dolnej części tabeli wygrał dzięki świetnej postawie swojego zawodnika, który ustrzelił aż cztery bramki czyli wszystkie jakie Cisco zdołało dziś strzelić. Spotkanie rozpoczęło się od szybkiej bramki Białych, którzy jednak rozluźnili się nie doceniając dobrze grającego Krakodlewu. Czerwoni wyrównali po rzucie wolnym i gdyby nie bramka samobójcza mogło zakończyć się remisem. Po zmianie stron spotkanie wyrównało się, atak za atakiem pędził to na jedną to na drugą bramkę, ostatecznie w dziesiątej minucie po fatalnym błędzie formacji obronnej Krakodlewu Cisco podwyższyło prowadzenie i po ładnym uderzeniu z dystansu Węgrzyna prowadziło już 4:1. Czerwoni zdołali strzelić jeszcze jedną bramkę zmniejszając tym samym rozmiary porażki. Gdyby nie wysoka skuteczność Węgrzyna kto wie jakby skończyło się to spotkanie.

MOSTOSTAL KRAKÓW – DAYMON STUDIO 4:11

Pewnie i wysoko

Trzeci w tabeli Daymon nie miał problemu z rozprawieniem się z „czerwoną latarnią" ligi. Na pochwałę zasługuje postawa fair-play Pomarańczowych, którzy pomimo przewagi liczebnej zdjęli jednego ze swoich zawodników i zespoły grały w sześcioosobowych składach. Od początku spotkania faworyt ruszył do ataku, akcja za akcją sunęły na bramkę przeciwnika co przyniosło efekt w postaci czterech bramek przed przerwą, Mostostal zdołał odpowiedzieć zaledwie jednym trafieniem. Po zmianie stron oglądaliśmy grad goli, którymi można by obdzielić nie jedno piłkarskie widowisko. Daymon ustrzelił tych bramek aż siedem co przy trzech trafieniach Mostostalu pozwoliło wygrać wysoko i przekonująco. Na pochwałę zasługuje występ bramkarza Granatowych, gdyby nie on mogło skończyć się zdecydowanie wyższą porażką.

KPR – REN-BET 1:10

Dwucyfrówka Ren-Betu

Siódmy w tabeli Ren-Bet podejmował KPR zajmujący przedostatnią pozycję. Niżej notowany zespół przystąpił do spotkania w pięcioosobowym składzie co skrzętnie zamierzali wykorzystać przeciwnicy. Mecz, w którym gole padały do jednej bramki ale nie mogło być inaczej w meczu w którym jeden zespół gra z przewagą dwóch zawodników. Ren-Bet rozpoczął od dwóch łatwo strzelonych bramek i gdy wydawało się, że kolejne są kwestią czasu KPR zdołał strzelić na 2:1. Wyraźnie rozdrażnieni Granatowi przed przerwą strzelili jeszcze trzy bramki. Po zmianie stron obraz gry nie uległ zmianie, coraz bardziej zmęczony zespół KPR stracił kolejne sześć bramek nie strzelając żadnej. Zwycięstwo Ren-Betowi przyszło łatwo i trzy zdobyte punkty przyniosły awans o jedną pozycję w tabeli trzeciej ligi B.

COLOREX – ROLLS ROYCE 3:4

Niezwykle ważne i niespodziewane zwycięstwo

W ostatnim spotkaniu wieczoru spotkały się zespoły sąsiadujące ze sobą w tabeli, zwycięstwo Rolls-Royce pozwoliło wyprzedzić rywala i zbliżyć się do miejsca na podium, do którego jednak brakuje aż osiem oczek. Wydawało się że wspaniała passa niebieskich ze zwycięstwami z wyżej notowanymi rywalami skończyła się po ostatniej porażce z nisko notowanym Krakodlewem, jednak Rolls-Royce chciał udowodnić, że był to tylko wypadek przy pracy i z Colorexem zagrał zdecydowanie lepiej. Już w siódmej minucie Niebiescy mogli cieszyć się z prowadzenia ale niezawodny Kubiak doprowadził do wyrównania i w pierwszej połowie więcej bramek już nie padło. Po zmianie stron szybko wyszedł na prowadzenie Colorex ale Godula równie szybko wyrównał, i gdy znowu Pomarańczowi po strzale Kosały prowadzili jedną bramką wydawało się, że z porażką musi pogodzić się Rolls-Royce. Jednak grający bez zmienników Colorex zaczął opadać z sił a determinacja i walka do końca Niebieskich zadecydowały o strzeleniu kolejnych dwóch goli, z których ostatni był na wagę bardzo ważnych trzech punktów.

 

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie