Nieco odmieniony kadrowo HCL postawił trudne warunki zespołowi UBS, który mógł być lekko zaskoczony postawą jednej z najsłabszych jak do tej pory ekip w Siatkarskiej Biznes Lidze. UBS kontrolowało przebieg spotkania, było skuteczniejsze przy siatce i na zagrywce i pewnie zwyciężyło w dwóch setach. Dwóch partii do wyłonienia zwycięzców potrzebowaliśmy także w starciu Interii.pl z BWI Group. Ekipa Wojciecha Wiśniewskiego od pierwszej piłki kontrolowała przebieg spotkania. Nerwowo zrobiło się jedynie pod koniec drugiego seta, gdzie BWI doprowadziło do stanu 23:23 i miało szansę doprowadzić do trzeciego seta. W końcówce więcej zimnej krwii zachowała Interia i zgodnie z przewidywaniami, dopisuje do swojego konta kolejne dwa punkty.
Niezwykle ciekawie zapowiadało się starcie ALIOR Banku z Four Music Club. ,,Bankowcy’’, którzy musieli radzić sobie bez swojego asa Krystiana Soboty, dzielnie odpierali ataki beniaminka. Po raz kolejny dał o sobie znać niewygodny serwis Wioletty Maślanki czy atomowe ataki Bartosza Olszewskiego. Druga część meczu była znacznie bardziej wyrównana. FMC chciał za wszelką cenę doprowadzić do dogrywki i ta sztuka dzięki skuteczności m.in. Michała Orzińskiego im się udała. W tie-breaku walka toczyła się punkt za punkt, ale w końcówce Four Music Club popełniał proste błędy, o co sporo pretensji do kolegów z drużyny miał Krzysztof Karpiński, i przegrał seta oraz całe spotkanie.
Sporo emocji mieliśmy w starciu State Streeta z Ericpolem. Murowanym faworytem do wygranej był obrońca mistrzowskiego tytułu, ale ,,Czerwoni’’ pokazali siatkarski pazur i w pierszym secie zaskoczyli ,,biało-niebieskich’’. State w drugim secie miał nóż na gardle, ale wyszedł z opresji. W trzecim secie sytuacja na boisku, jak i na tablicy wyników zmieniała się jak w kalejdoskopie. W szalonej końcówce więcej szczęścia miał Ericpol i to on mógł cieszyć się z victorii, co było sporą niespodzianką.
Blisko sprawienia sobie miłego prezentu był LORENZ, który dzielnie walczył z Finansowaniem24.pl. Ekipa Piotra Karcza dość długo się rozkręcała. O pierwszym secie można szybko zapomnieć, ale w drugim LORENZ pokazał wolę walki i ambicję, co przyczyniło się do wygrania tej partii. W trzecim secie zabrakło już sił. Na nic zdały się ofiarne interwencje Moniki Duchnik i LORENZ, który był bliski wygranej, schodził z parkietu jako przegrany.
Trzysetowej konfrontacji mogliśmy się spodziewać także w parze Biprotech – 4F, ale czwarta ekipa poprzedniego sezonu w dwóch setach rozprawiła się z 4F, które przed tą kolejką zajmowało wysokie, drugie miejsce. Mecz z Biprotechem był prawdziwym testem dla ,,Błękitnych’’. Plany mocno pokrzyżowała im kontuzja Agnieszki Zygar, której życzymy szybkiego powrotu do zdrowia. Maciej Brzyski i spółka pierwszą partię wygrali do 12, a drugą do 16 i w dobrych nastrojach opuszczali halę ComComZone.