I Liga B
MPO – Jarwex 5:6
O włos od niespodzianki
Wychodząc na murawę Jarwex zlekceważył przeciwnika, co zaskutkowało szybką utratą trzech bramek. Dopiero na pięć minut przed końcem pierwszej połowy rozpoczęli strzelanie, na połowę schodząc już z remisem. W drugiej połowie zwiększyło się tempo gry, a obie drużyny wymieniały się strzałami. Na minutę przed końcem goście wyszli na prowadzenie jedna bramką , dzięki której wygrali to spotkanie.
LGBS – ElectronicOutlet 1:6
Utrzymują bezpieczny dystans
Lider podejmując przedostatnią drużynę z tabeli miał prawo spodziewać się łatwego spotkania i pomimo uporu graczy LGBS w ósmej minucie Maciej Skiba strzelił pierwszą bramkę na rzecz gości po podaniu Filipa Dobosza, który osiem minut później powiększył wynik o kolejną bramkę. Dopiero w dwudziestej siódmej minucie, gdy lider prowadził już czterema bramkami LGBS za sprawą Kamila Kobylca zdobyło swoją honorową bramkę. Spotkanie zakończyło się pięciobramkową przewagą lidera, który utrzymuje bezpieczny dystans od zespołu Jarwex.
HLD - ggmedia.pl 1:6
Wyczekiwane zwycięstwo ggmedia.pl
W kolejnym spotkaniu tego wieczoru Dawid Dragosz strzelając na długi słupek zdobył pierwszą bramkę w tym meczu. Sześć minut później Robert Sularz powtarzając wyczyn kolegi strzelił drugą i ostatnią bramkę w pierwszej połowie spotkania. Drugą odsłonę lepiej rozpoczęli gospodarze, w pięć minut po gwizdku łapiąc kontakt. Jednak goście niezadowoleni z takiego obrotu spraw raz za razem atakowali bramkę przeciwnika, nie dając mu dojść do głosu. Ostatecznie spotkanie zakończylo się wynikiem 1:6.
Revo Drink Team – Polplast 2:5
Ostatnie dziesięć minut zadecydowało
Strzelanie w tym meczu rozpoczął Kamil Podoba już w szóstej minucie meczu, jednak cztery minuty później gospodarze wyrównali wynik. Goście nie poddając się strzelili kolejną bramkę, ale na pięć minut przed końcem pierwszej połowy Arkadiusz Krzyszkowski ponownie wyrównał wynik, który utrzymał się do przerwy. Na kolejna bramkę musieliśmy czekać do trzydziestej trzeciej minuty, gdy po rzucie rożnym goście ponownie wyszli na prowadzenie. Po tej bramce zdeterminowani goście strzelili kolejne dwie, dzięki czemu wygrali spotkanie.
II Liga C
Korporaci – FMCTI 1:3
Dziedzic show
Pierwszy pojedynek i od razu hitowe starcie, bowiem lider podejmował czwarty FMCTI, faworytem byli Korporaci, ale FMCTI pokazało charakter i głównie dzięki świetnej postawie Dziedzica w bramce i Rybczyńskiego w polu, byliśmy świadkami niespodzianki. Od początku FMCTI przejął inicjatywę i do przerwy prowadził 2:0. Po zmianie stron poddenerwowani Korporaci wzięli się w garść ale dzisiejszego dnia bramkarz drużyny rywala pomylił się tylko raz. Dodatkowo Rybczyński dorzucił trzecie trafienie i niespodzianka stała się faktem.
Sparta – FIDELTRONIK 3:0
Wszystko zagrało
Trzecia Sparta w pojedynku z drugim od końca Fideltronikiem odniosła sukces pomimo, że spotkanie do najłatwiejszych nie należało. Fideltronik grał ze Spartą jak równy z równym ale detale przesądziły o tym, że Spartanie do przerwy prowadzili jednym trafieniem. Po zmianie stron Zieloni postawili wszystko na jedną szalę i to okazało się strzałem w dziesiątkę. Kuźdub najpierw podwyższył prowadzenie, strzelając swoją drugą dzisiaj bramkę a tuż przed końcem Pater ustalił wynik spotkania ku wielkiej radości swoich kolegów z drużyny.
IP GBSC Kraków – SSC Internazionale 3:7
Niespodzianka
Onur Oner szybko wyprowadził swój zespół na prowadzenie, na 2:0 podwyższył Marcjan i pierwsza połowa zakończyła się niespodziewanym prowadzeniem SSC. Druga połowa przyniosła zdecydowanie więcej bramek ale nie przyniosła zmiany jeśli chodzi o zespół, który prowadził. SSC tylko przez chwilę mógł poczuć się zagrożony, kiedy to IP GBSC zdobyło bramkę kontaktową (3:4). Od tego momentu strzelali już tylko zawodnicy w bordowych koszulkach. Świetną postawą ostatniej drużyny zaskoczony był na pewno rywal, który w żaden sposób nie potrafił zagrozić bramce rywala w ostatnich minutach.
Atal – TESCO 3:7
W drużynie siła
Tesco szybko rozpoczęło strzelanie, jednak równie szybko wyrównał Atal, ale Tesco w odpowiedzi do przerwy prowadziło różnicą dwóch bramek. Zaraz po zmianie stron zawodnicy w białych koszulkach podwyższyli prowadzenie. Pomimo, że Atal miał w swoich szykach świetnie grającego Pishchevskyiego, to nie zdołał zagrozić swojemu rywalowi, który zagrał drużynowo a lider Atalu w pojedynku ze świetnie współpracującymi rywalami nie miał nic do powiedzenia.
Deutsche Bank – Dragon 1:4
Zabrakło sił
Pierwsza połowa, bardzo wyrównana, długo nie przynosiła rozstrzygnięcia. Drużyny nie potrafiły stwarzać klarownych sytuacji strzeleckich, a pierwsza bramka padła tuż przed przerwą dla Bankowców – trafienie zanotował Żabicki. Druga połowa to już zupełnie inna historia, Dragon wziął się za odrabianie strat, a Deutsche Bank grający bez zmienników z każdą minutą opadał z sił. Pościg rozpoczął Bartłomiej Marona, na prowadzenie Dragon wyprowadził Maciej Marona. Ostatnie minuty to kolejne trafienia Dragona, który pomimo problemów w pierwszej połowie, odniósł bardzo ważne zwycięstwo.
II Liga D
ZasadaAuto.pl - FORMAT 5:5
ZasadaAuto.pl kontynuuje serię bez porażki
W spotkaniu rozpoczynającym XIV kolejkę zmagań II ligi D mierzyły się ze sobą FORMAT oraz rewelacja ostatnich tygodni, czyli ZasadaAuto.pl. Sytuacja w tym meczu zmieniała się co chwilę. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli zawodnicy ZasadaAuto. FORMAT bardzo szybko doprowadził do wyrównania, a następnie obie ekipy przed przerwą trafiły jeszcze po razie i po 20 minutach było 2:2. Ogólnie mimo wielu bramek trzeba przyznać, że mecz był dość chaotyczny i żadna z drużyn nie osiągnęła widocznej przewagi. Kilka sekund po zmianie stron ZasadaAuto ponownie wyszła na prowadzenie. W międzyczasie udało się je zwiększyć nawet do dwóch bramek, ale chwila dekoncentracji i FORMAT w ciągu kilkudziesięciu sekund doprowadził do remisu 5:5 i takim właśnie wynikiem skończył się ten mecz. Remis, który z przebiegu meczu wydaje się być wynikiem sprawiedliwym.
Dedax - HSBC 3:7
Osłabiony Dedax przegrywa z HSBC
Do spotkania z HSBC zespół Dedaxu podchodził bez nieobecnych A. Ślazyka i P. Kajdy co niewątpliwie mogło mieć duży wpływ na losy meczu. W pierwszej połowie HSBC trafiło dwukrotnie, a ich bramkarz Mateusz Durkalec był praktycznie bezrobotny. Biorąc pod uwagę te fakty na faworyta spotkania zdecydowanie wyrosła drużyna HSBC. Wraz z początkiem drugiej połowy kontynuowała ona popisy strzeleckie i prowadziła już w pewnym momencie 4 bramkami. Wtedy przebudził się Dedax i w dość krótkim odstępie czasu zdobył 3 bramki. Ostatnie słowo należało jednak do HSBC, które wygrało całe spotkanie 7:3 i potwierdziło, że ma aspiracje na awans.
Sappi - Rigor Mortis 6:2
Sypek show
Wynik tego spotkania fantastycznym strzałem z własnej połowy otworzył Piotr Morawski. Nie załamało to jednak graczy Sappi, którzy jeszcze przed przerwą zdobyli 2 bramki i na przerwę schodzili prowadząc. Ogólnie mecz toczony był w szybkim tempie, a obie drużyny stwarzały sobie wiele okazji bramkowych. Po zmianie stron zawodnicy Rigor Mortis skupili się w głównej mierze na kłótniach z sędzia zamiast na bronieniu własnej bramki przez co Sappi mogło powiększać prowadzenie. Bardzo dobre spotkanie zagrał Łukasz Sypek, który raz po raz trafiał do siatki rywali. Dla Rigor Mortis ładną bramkę głową zdobył jeszcze Konrad Nowosad, ale było to za mało i Sappi zasłużenie zgarnęło 3 punkty.
Lynka - ABB 2:5
Pewne zwycięstwo ABB
Lynka rozpoczęła ten mecz bez nominalnego bramkarza i zanim ten pojawił się na boisku jego drużyna przegrywała już 2:0. ABB grało dojrzalszą piłkę, długo się przy niej utrzymując i próbując tym samym znaleźć luki w obronie rywali. Do przerwy Lynce udało się zdobyć bramkę kontaktową, ale po zmianie stron przewaga ABB była jeszcze bardziej widoczna. Najpierw na 3:1 z rzutu wolnego trafił Mateusz Ziółko, a następnie jego koledzy dołożyli jeszcze 2 bramki. W końcówce Lynka trafiła po raz drugi, ale czasu do końca meczu było zbyt mało żeby móc marzyć o choćby punkcie. Tym samym zespół ABB wykorzystał potknięcie FORMATu i zbliżył się do tej ekipy na 2 punkty w ligowej tabeli.
Nokia - JJ Skotniki 1:4
Zagrali honorowo i wygrali
Zespół Nokii dotarł na to spotkanie w zaledwie 6-osobowym w składzie, więc ekipa J&J Skotniki również zdecydowała się grać w szóstkę pomimo, że na mecz stawili się w sile 10 osób. Nie pękli nawet, gdy Nokia po kilku minutach wyszła na prowadzenie. Paradoksalnie gra w okrojonych składach wyszła "gospodarzom" na dobre, gdyż jako drużyna lepsza piłkarsko miała ona więcej miejsca na grę piłką i szukanie okazji bramkowych. J&J przed przerwą zdobyło bramkę wyrównującą i po 20 minutach gry było 1:1. W drugiej połowie przewaga lidera rozgrywek stawała się coraz bardziej widoczna i regularnie trafiał on do siatki rywala. Licznik stanął na 4 trafieniach, a odpowiedzi ze strony Nokii nie było. Dzięki temu zwycięstwu J&J Skotniki ponownie odskakują goniącemu peletonowi na odległość 6 oczek i już chyba tylko cud może ich pozbawić awansu do I ligi.