Kraksport Extraklasa
Fideltronik - Mastercompo 4:5
Wspaniały pościg Mastercompo
Gdy po pierwszych pięciu minutach było już 2-1 to wszyscy wiedzieli, że ten pojedynek będzie wyjątkowy. Chwilowo jednak gra się uspokoiła i na przerwę Fideltronik schodził z korzystnym rezultatem 4-2, jednak nic nie zwiastowało katastrofy jaka nastąpiła w drugiej odsłonie. Bramkę kontaktową zdobył Kuźma, a na 6 minut przed końcowym gwizdkiem mieliśmy już remis. Jednak to co stało się w ostatnich chwilach tego spotkania przechodzi wszelkie pojęcie. Fenomenalne uderzenie z rzutu wolnego Marcina Kossaka w samo okienko bramki rywali zapewniło zespołowi Mastercompo pełną pulę.
iCar III – CEZ Skawina 2:3
Męczarnie lidera
Taksówkarze bardzo wysoko zawiesili poprzeczkę swoim rywalom. Co prawda, to Elektrownia rozpoczęła z „wysokiego C" bardzo szybko zdobywając trzy bramki, lecz jeszcze przed przerwą Czarni zdobyli swoją pierwszą zdobycz. To wydarzenie dało impuls Taksówkarzom do jeszcze bardziej ofensywnej gry w drugiej połowie. Drużyna w czarnych strojach zawzięcie atakowała, miała kilka naprawdę groźnych okazji, lecz Karol Hartabus skapitulował tylko jednokrotnie. W przyszłym tygodniu Skawina mierzy się z PKP, które jest na fali wznoszącej – będzie to ciężki sprawdzian dla przewodzącego w tabeli zespołu.
iCar – Mecidina/Bikershop 3:8
Medicina wskakuje na podium
Był to typowy, jednostronny mecz, w którym dominowała jedna drużyna. Medicina od samego początku ruszyła do ataków, co dało wymierny efekt w postaci czterech trafień jeszcze przed przerwą. W tej części gry, Taksówkarze byli w stanie pokonać Roberta Augustyna jednokrotnie. Druga część spotkania to bliźniaczy obraz pierwszej odsłony. Wciąż stroną przeważającą byli zawodnicy w białych koszulkach, lecz i tym razem nie ustrzegli się błędów w obronie, które Żółci bezlitośnie wykorzystali. Warto nadmienić, że Taksówkarze mieli jeszcze kilka dogodnych okazji lecz między słupkami znakomicie sprawował się Augustyn, który wielokrotnie ratował swoją ekipę przed stratą bramek.
ABB – RMF Maxxx 1:4
Pewna wygrana Radiowców
Pierwsze minuty widowiska należały do Domańskiego, który dwukrotnie pokonał bramkarza rywali. Jednak ABB również ukłuło i do przerwy mieliśmy wynik 2-1 na korzyść RMFu. Drugie dwadzieścia minut bezapelacyjnie należało do zawodników w białych strojach. Dzięki bramkom Dominika Paula i Łukasza Króla RMF odskoczył na trzy bramki. W końcowych minutach oba zespoły miały kilka groźnych sytuacji, lecz obronną ręką wychodzili bramkarze.
Hostel Deco – PKP Cargo 1:4
Biali pną się w górę
PKP ewidentnie znajduje się na fali wznoszącej... Po ubiegłotygodniowym remisie z RMFem również i w tej kolejce biali byli sprawcą sporego kalibru niespodzianki. Do przerwy PKP prowadzili 3-0 i już wtedy sensacja wisiała w powietrzu. Gra w drugiej odsłonie bardziej się wyrównała, Hostel zaczął dochodzić do groźnych sytuacji, lecz mało z tego wynikało. Niemoc strzelecką przełamał Adrian Bańka, lecz Biali bardzo szybko pozbawili marzeń o korzystnym wyniku swoich rywali aplikując im czwartą bramkę, która ustaliła wynik spotkania.
III Liga B
BAT – Colorex 5:1
Bezlitosny BAT
Oba zespoły postawiły na grę bez zmienników, taka taktyka może być zgubna i taka też stała się dla Colorexu, który wykartkowany w drugiej połowie kończył mecz bez dwóch zawodników. Pierwsza połowa to pojedynek Kamila Witka z Colorexem – Witek zdobył dwie bramki, Pomarańczowi odpowiedzieli tylko jedną. Po zmianie stron BAT przycisnął, czego efektem był rzut karny w efekcie, którego Granatowi osiągnęli podwójną korzyść – Witek strzelił swoją trzecią bramkę a czerwony kartonik obejrzał zawodnik Colorexu. Zawodnicy w pomarańczowych koszulkach nie wytrzymali napięcia, co zaowocowało drugą czerwoną kartką, taki obrót spraw znacznie pomógł w zdobywaniu kolejnych bramek przeciwnikom, którzy wygrali ostatecznie różnicą czterech trafień.
Jarwex – Sterling Credit Managment 9:1
Bez niespodzianki
Pojedynek Dawida z Goliatem nie przyniósł niespodzianki, Jarwex wygrał pewnie a wynik nie był zagrożony ani przez sekundę. Jarwex od początku „usiadł" na przeciwniku, który wobec świetnej gry ofensywnej lidera III ligi B walczył tylko o jak najmniejsze rozmiary porażki. Wysokie trzybramkowe prowadzenie do przerwy faworyta, w drugiej zostało potrojone. Sterling nie chciał kończyć spotkania z zerowym dorobkiem bramkowym, gola honorowego udało się zdobyć w końcowych fragmentach spotkania. Jarwex odniósł wysokie zwycięstwo umacniając się na pierwszej pozycji w tabeli.
Nokia – FMCTI 2:0
Niespodzianka po przerwie
Spotkanie czwartego FMCTI aspirującego do zajęcia miejsca na podium z szóstym zespołem III ligi B czyli Nokią przyniosło niespodziewany obrót spraw. Od początku spotkanie było wyrównane, pierwsza połowa nie przyniosła mnóstwa sytuacji a gra toczyła się głównie w środku pola. Długo musieliśmy czekać na pierwszą bramkę – padła ona dopiero w drugiej połowie za sprawą Jurkowskiego, który precyzyjnie przymierzył z rzutu wolnego. Nokia grająca po zmianie stron bardzo dobre spotkanie raz za razem nękała bramkę rywala czego efektem była druga bramka tym razem autorstwa Krygiera. Niespodzianka stała się faktem a FMCTI zwiększył dystans do miejsca premiowanego medalem.
Mota-Engil – Budimex 6:1
Dominiak „pokierował" do zwycięstwa
Mota-Engil, czyli piąty zespół III ligi B tracący zaledwie jeden punkt do trzeciego miejsca podejmował zamykający tabelę z dorobkiem zaledwie trzech punktów Budimex. Akcje Moty cechowała niesamowita dynamika, i choć w niektórych sytuacjach brakowało szczęścia i skuteczności pierwsza połowa zakończyła się dwubramkowym prowadzeniem faworyta. Po zmianie stron drużyna dowodzona z bramki przez Dominiaka rozkręcała się z minuty na minutę, chociaż Budimex trafił zaraz po przerwie na 1:2, to Mota grając ofensywny i skuteczny futbol poparty bardzo dobrą postawą bramkarza wygrała wysoko wskakując tym samym na premiowane awansem czwarte miejsce.
Selvita – OBI 2:7
OBI tak to robi
Na zakończenie piłkarskich zmagań z III ligą B zajmujący trzecie miejsce OBI podejmował ósmą dopiero Selvitę. Faworyt był tylko jeden, OBI już na początku zadało dwa mocne ciosy, na które jednak Selvita potrafiła odpowiedzieć bramką kontaktową, ale tuż przed przerwą zawodnicy w czarnych strojach podwyższyli prowadzenie. Zmiana stron nie przyniosła zmian, nadal grę prowadzili faworyzowani dzisiaj zawodnicy OBI, Selvita ograniczała się natomiast głównie do kontrataków. Z każdą kolejną minutą przewagę konsekwentnie powiększał faworyt, licznik Czarnych zatrzymał się na siedmiu trafieniach co pozwoliło zachować trzecią pozycję w tabeli.