KRAKSPORT EXTRAKLASA
KRAKOW AIRPORT TAXI – FIDELTRONIK 3:4
Minimalne zwycięstwo
W pierwszym spotkaniu dzisiejszego wieczoru zmierzyły się drużyny okupujące dolną część tabeli, lepiej zaprezentował się Fideltronik wygrywając różnicą jednej bramki. Pierwsza część spotkania stała pod znakiem remisu, delikatnie zarysowywała się przewaga gości, którzy udokumentowali to jednobramkowym prowadzeniem przed przerwą. Po zmianie stron Fideltronik przejął inicjatywę i po upływie kilku minut prowadził już trzema bramkami, jednak KAT po świetnym pościgu potrafił doprowadzić do wyrównania i mecz rozpoczął się od początku. Taksówkarze zostali jednak skarceni bramką w ostatnich minutach, próbowali jeszcze wyrównać ale poprzeczka w końcówce uratowała bramkarza przeciwników. Fideltronik dzięki zwycięstwu awansował o jedno oczko w tabeli kosztem iCara i zbliżył się wyraźnie do piątego Ernsta.
ICAR – J&J SKOTNIKI 0:4
Pierwsze trzy punkty
Mecz ostatniej drużyny z iCarem zajmującym szósta pozycją przyniósł nieoczekiwany rezultat, „czerwona latarnia" ekstraklasy pokazała charakter udowadniając, że ostatnia pozycja wcale nie oznacza, że oddadzą trzy punkty bez walki. Spotkanie lepiej rozpoczął zespół w błękitnych strojach już na początku strzelając bramkę iCarowi. Z każdą kolejną minutą rosła przewaga gospodarzy obiektu, która ostatecznie przełożyła się na wysokie i przekonujące zwycięstwo. Świetnie zaprezentował się Piszczek, który miał udział przy trzech z czterech strzelonych bramek swojej drużyny. Dzięki tej wygranej drużyna J&J Skotniki opuściła ostatnie miejsce w tabeli.
HOSTEL DECO/MC STONE – MASTERCOMPO 5:3
Hostel niespodziewanie wygrywa
Wicelider walczący o mistrzostwo Kraksport Ekstraklasy zmierzył się z trzecim od końca zespołem, mecz przyniósł nieoczekiwany rezultat i faworyt musiał uznac wyższość beniaminka. Od początku widać było, że Hostel nie przyjechał żeby się bronić, ruszając od początku na rywala po super ofensywnej grze zdobył trzy bramki dając sobie wbić zaledwie jedną. W drugiej części spotkania dał o sbie znać Łukasz Sosin, jego kolejne dwa trafienia doprowadziły do remisu i gdy wydawało się, że to Mastercompo przechyli szalę zwycięstwa na swoją korzyść, zawodnicy w białych strojach odpowiedzieli dwoma trafieniami pokazując, że te trzy bramki przed przerwą nie były przypadkiem. Nowe białe stroje okazały się szczęśliwe dla gospodarzy, ich świetną grą w każdej formacji udowodnili, że nie poddadzą sie tak łatwo w walce o utrzymanie.
ERNST&YOUNG – ELEKTROWNIA SKAWINA 2:12
Dwucyfrówka Elektrowni
Festiwal strzelecki w czwartym dzisiejszym meczu urządziła sobie Elektrownia, choć w tabeli obydwa zespoły dzielił zaledwie jeden punkt, wyżej notowana Skawina wygrała różnicą aż dzięsięciu bramek. Od początku widać było, że to zawodnicy w żółtych strojach będą dyktować warunki w tym spotkaniu, świetna gra ofensywna poparta doskonałą grą w obronie, którą dyrygował jacek Okarmus przyniosła wysoką bo aż dwunastobramkową zdobycz. Ernst nie miał pomysłu i atutów, pozostało tylko ratowanie honoru, udało się strzelić dwie bramki dzięki czemu wysoka przegrana nie bolała aż tak bardzo. Po tym zwycięstwie Skawina umocniła się na trzecim stopniu podium, odjeżdżając na trzy punkty drużynie Auto-Gum.
AUTO-GUM – MEDICINA/BIKERSHOP 1:3
Mecz na szczycie dla Bizonia
Spotkanie lidera Kraksport Ekstraklasy z czwartym Auto-Gumem nie przyniosło niespodzianki ale za to emocji nie brakowało. Początek spotkania bardzo nerwowy z jednej jak i z drugiej strony przyniósł ostrą grę i mnóstwo fauli, najlepiej w tej nerwówce odnalazł sie Bizoń, którego rajdy przyniosły pierwszą bramkę dla Mediciny. Jednak Czarni nie zamierzali sie poddawać i po jednym z ataków bramkę wyrównującą strzelił Lucarz. Po zmianie stron obraz gry nie zmienił się, zawodnicy grali ostro, często dając ponosić się emocjom. Znowu ze świetnej strony zaprezentował się niezawodny dzisiejszego wieczoru Bizoń, po jego świetnej akcji Medicina wyszła na prowadzenie, przeciwnicy ruszyli do odrabiania strat ale po raz trzeci Bizoń pokazał swoje nieprzeciętne umiejętności i strzelając hat-tricka ustalił wynik spotkania na 3:1. Dzięki zwycięstwu Medicina umocniła się na pozycji lidera, powiększając swoją przewagę nad drugim zespołem aż do sześciu oczek.
VSoft – ProEko 6:2
Jednostronny szlagier
Drużyna w żółtych koszulkach gładko pokonała zespół ProEko. Stawką tej rywalizacji była lokata na najniższym stopniu podium po tej serii gier. Presję pojedynku zdecydowanie lepiej znieśli zawodnicy VSoftu i to oni mogą cieszyć się z bezapelacyjnego zwycięstwa.
Na osobny akapit zasługuje Tomasz Niedojad. Zawodnik ekipy w żółtych koszulkach był zdecydowanie najjaśniejszą postacią na boisku. Fantastyczna gra w obronie oraz dwie zdobyte bramki - z tego zostanie zapamiętany zawodnik VSoftu po tym spotkaniu.
Biesiada z „Hudym Smalcem" – State Street II 3:3
Sprawiedliwy remis
Oba zespoły przed tym spotkaniem miały po 12 punktów na swoim koncie, co zwiastowało wielkie emocje na boisku. W pierwszej połówce oglądaliśmy tylko dwa trafienia, po jednym z obu stron. Po zmianie stron zawodnicy poprawili skuteczność co miało bezpośrednie przełożenie na ilość zdobytych bramek. Podobnie jak w pierwszej połowie, druga odsłona przyniosła nam tyle samo trafień po obu stronach, lecz żadna drużyna nie jest chyba zadowolona z takiego przebiegu spotkania – jedna akcja, jeden błąd ze strony przeciwnika i zwycięstwo było w zasięgu ręki.
Alior Bank – Bank BPH 10:2
Alior lepszy w starciu bankowców
Był to kolejny pojedynek w którym drużyny na starcie miały po tyle samo punktów. Ciężko było wyłonić faworyta tego spotkania, lecz boisko szybko pokazało kto zasługiwał na komplet punktów. Alior gładko ograł swoich rywali, choć to Bank BPH otworzył wynik spotkania. Czerwoni jednak nie załamali się i wraz z upływem czasu systematycznie zwiększali bramkową przewagę. Na pochwałę zasługują wszyscy zawodnicy Alior Banku, lecz szczególną laurkę należy wystawić Grzegorzowi Suszkowi, który swoimi trzema bramkami walnie przyczynił się do tak spektakularnego zwycięstwa.
A.S.A – RMF Maxxx 0:2
Lider męczy się z outsiderem
Drużyny z zupełnie innych biegunów, lecz na boisku ciężko było to odczuć. Lider niemiłosiernie męczył się z czerwoną latarnią ligi, lecz indywidualne umiejętności poszczególnych zawodników grających w czarnych trykotach przesądziły o końcowym rezultacie tego pojedynku. Należy wyróżnić dwóch graczy: Macieja Urbanka oraz Michała Spasiuka. Pierwszy z nich bardzo dobrze spisywał się między słupkami, wielokrotnie chroniąc swój zespół przed utratą bramek. Drugi był ostoją defensywy, a w kluczowym momencie zdobył bramkę na 2-0 ustalając wynik spotkania.
Especto – Lorenz 6:2
Niespodzianka wieczoru
Drużyna Especto pewnie pokonała zespół Lorenz. Do przerwy prowadzili dwoma bramkami i jedynie na początku drugiej połowy ich sytuacja skomplikowała się, gdyż Lorenz doprowadził do remisu 2-2. To wydarzenie podziałało na zawodników w białych koszulkach mobilizująco i przyniosło wymierny efekt w postaci kolejnych bramek.
Czerwoni odnieśli już trzecią porażkę w tym sezonie. Lidera już raczej nie dogonią, lecz muszą uważać na tyły, bo za plecami czai się VSoft, który również ma chrapkę awans do najwyższej klasy rozgrywkowej.