Pegasystem – Kraksport 2:3 (1:0)
Po remisie z GG Medią, tym razem Kraksport zdobył trzy punkty, ale zwycięstwo z Pegasystemem wcale nie przyszło im łatwo. Pierwszy sygnał do ataku dał Łukasz Nosanowicz, ale trafił tylko w słupek. "Systemowcy" odpowiedzieli dwoma strzałami Łukasza Korzenia oraz Bartłomieja Pisulaka, ale w obu przypadkach bez zarzutów spisał się Grzegorz Dziukiewicz. Jeszcze przed przerwą do siatki trafił Denis Jasik, który dość przypadkowo znalazł się w dogodnej sytuacji i strzałem w długi róg pokonał golkipera Pegasystemu. Po zmianie stron prowadzenie Pegasystemu podwyższył Tomasz Machnicki. Kraksportowi zaczął palić się grunt pod nogami, ale temperaturę nieco zmniejszył Damian Gruchała, który szybko doprowadził do remisu. Najpierw skierował piłkę do pustej bramki, a później popisał się celnym strzałem z rzutu wolnego. Gdy wydawało się, że spotkanie zakończy się podziałem punktów, szalę zwycięstwa na korzyść Kraksportu przechylił Krzysztof Marek.
Roban – Krakodlew 3:2 (0:1)
Sporo emocji dostarczył nam także pojedynek Robanu z Krakodlewem, gdzie losy spotkania rozstrzygnęły się w samej końcówce. Od początku wyraźną przewagę na boisku mieli zawodnicy gospodarzy, ale nie potrafili jej udokumentować golem. Swoje okazje marnowali: Mariusz Kopijka oraz Filip Łątk, który uderzył minimalnie obok słupka. O centymetry z drugiej strony pomylił się Paweł Wesołowski. Roban grał, a Krakoldlew zdobył bramkę. Tomasz Cabaj wycofał piłkę do Zbigniewa Cielocha, a ten mocnym strzałem otworzył wynik spotkania. Po przerwie mogliśmy oglądać koncertowe zawody w wykonaniu Tomasza Białeckiego, który niesiony dopingiem swojej kierowniczki zaliczył hatt-ricka. W między czasie Krakodlew ponownie objąłprowadzenie, ale szybko sprawy w swoje ręce, a raczej nogi wziął aktywny duet Robanu: Białecki – Łatka, który raz po raz rozmontowywał defensywę rywala. Po końcowym gwizdku sędziego w szeregach Robanu zapanowała ogromna radość.
KPMG – GEO-ZENIT 0:5 – walkower
Energoprojekt – GG Media 3:8 (2:4)
GG Media po zeszłotygodniowym wysokim zwycięstwie, tym razem poradziły sobie z Energoprojektem – ale już nie było tak łatwo. Strzelanie rozpoczął Robert Sularz, który przedarł się przez linię obrony i płaskim strzałem pokonał golkipera oponenta. Szybko odpowiedział Krzysztof Jachowski, uderzając po długim rogu. Ponownie za sprawą Roberta Sularza goście prowadzili, ale tym faktem nie cieszyli się zbyt długo. Błąd rywala wykorzystał Krzysztof Gruszka. Podrażnione GG Media odpowiedziały fantastycznym uderzeniem Rafała Stokołsy, który z połowy wrzucił piłkę za kołnierz Marcinowi Jermaczkowi. Przed przerwą po szybkiej wymianie piłki między Michałem Szatanem a Mateuszem Kowalem mieliśmy 4:2. Energoprojekt nie dawał za wygraną i Krzysztof Jackowski załapał kontakt z rywalem. Był to ostatni zryw "Energetycznych". W końcówce dzieliły i rządziły GG Media. Dwukrotnie do siatki trafiał Robert Sularz, a po jednym golu dołożyli jeszcze Damian Jodłowski i Michał Szatan.
Food Care – Kolporter II 7:5 (4:2)
Na zakończenie 2. kolejki Food Care po bardzo zaciętym pojedynku pokonał rezerwy Kolportera. Na boisku oglądaliśmy ciekawą dla oka rywalizację, - wymianę ciosów z ładnymi bramkami zarówno jednych, jak i drugich. Food Care po niemrawym początku (prowadził Kolporter II) rozkręcał się z minuty na minutę. Po bramce Przemysława Kaliskiego objął prowadzenie, choć bliski obrony był Bogusław Szewczyk. Ten sam zawodnik po asyście Dariusza Dębosza podwyższył rezultat. Kontakt z rywalem przed przerwą złapał Kolporter II. Mocnym uderzeniem z dystansu popisał się Janusz Dziaduła, ale odpowiedź gości była natychmiastowa. Rzut karny pewnie egzekwował Tomasz Krok. Po zmianie stron oglądaliśmy wymianę ciosów, która ostatecznie zakończyła się victorią Food Care'u. Dwa trafienia Michała Fieta nie zapewniły "Kolporterowcom" nawet punktu. Ozdobą spotkania była bramkowa akcja gospodarzy, kiedy po bardzo precyzyjnych podaniach, piłkę głową do siatki skierował filigranowy Dariusz Dębosz.