Podsumowanie II Ligi C...

 Leader Service International
Przebieg sezonu: Choć rozpoczęli nieźle, bo od trzeciej lokaty po pierwszej kolejce, piłkarze Leader Service zamknęli stawkę ekip. Co więcej, ze względu na wycofanie się z rozgrywek po XIV kolejce, nie udało im się nawet uzyskać dodatniego salda punktowego. Białych charakteryzowała w przeciągu całego sezonu ogromna ambicja i chyba to ona paradoksalnie była przyczyną ich słabej gry. Po prostu, czasami chcieli aż za bardzo...

Najlepszy mecz: Pierwsza kolejka i „demontaż" Apply Poland. Wygrywając aż 6:0 biali dali sygnał, że mogą być w rozpoczynającym się dopiero sezonie niezwykle groźną drużyną. Dlaczego tak się nie stało, trudno nawet jednoznacznie powiedzieć...

Niespodzianka: Wycofanie się z rozgrywek. Nie wiadomo, czy wpływ na tę decyzję miała klęska z RMF Maxxx (2:23), czy może po prostu braki kadrowe. Pewny jest natomiast fakt, że na rezygnacji z gry najwięcej stracił... sam Leader Service, który zabrał sobie chociażby możliwość zmierzenia się z najeżoną gwiazdami drużyną Gray Line. Wspominając poniekąd świetne wyszkolenie techniczne drużyny nie sposób zrozumieć, dlaczego zabrała sobie możliwość prawdziwego sprawdzenia swoich umiejętności.

Gwiazda: Kamil Tęczar. Mimo wycofania się jego ekipy i rozegrania tylko piętnastu spotkań, strzelił on aż 28 goli i zajął czwarte miejsce w klasyfikacji strzelców. Gdyby jego ekipa dograła sezon, istniała realna szansa nawet na trzecią lokatę. Trzeci strzelec ligi, który jest reprezentantem ostatniej drużyny stawki? Nie najlepiej to o kolegach świadczy...

Apply Poland
Przebieg sezonu: Debiutanci zapłacili frycowe – tak można sezon w wykonaniu Apply podsumować najkrócej. Niebiescy z każdym kolejnym meczem starali się ze sobą zgrywać, doskonaląc swoją grę, lecz w efekcie pozwoliło to na odniesienie tylko trzech zwycięstw w całym sezonie. Mimo to, zawodnicy tej ekipy nie mogą chyba mówić o niezadowoleniu. Zebrali przecież sporo doświadczenia, które z pewnością zaowocuje już w następnych rozgrywkach.

Najlepszy mecz: Remis w czwartej kolejce z OSTC 3:3. Spadkowicz z pierwszej ligi wydawał się być faworytem, lecz niebiescy nie przestraszyli się i do samego końca walczyli o zwycięstwo. Wywalczony przez nich punkt był jednocześnie pierwszym zdobytym w rozgrywkach, dlatego smakował podwójnie.

Niespodzianka: Klęska poniesiona w pierwszym spotkaniu z Gray Line. Już tydzień po remisie z OSTC niebiescy stanęli naprzeciw zdecydowanie najsilniejszej drużyny ligi. W meczu byli bez szans. Zaskoczeniem są jednak rozmiary ich klęski: 3:22, co oznacza, że Gray Line aplikował im bramkę średnio częściej niż co dwie minuty. Co prawda to nie jedyna tak okazała wygrana białych, lecz mimo wszystko, takie wyniki nie zdarzają się często.

Gwiazda: Grzegorz Czaja. 17 bramek z 44 całej ekipy to więcej niż 1/3 dorobku Apply. Podobnie jak w przypadku Tęczara z Leader Service, piłkarz ten zdecydowanie wyrastał ponad swoich kolegów. Jeżeli oni w kolejnym sezonie dotrzymają mu kroku, niebiescy powalczą o znacznie więcej niż dziewiąta lokata.

Sklepy Kocyk
Przebieg sezonu: Zaczeło się pięknie – od drugiej lokaty po pierwszej kolejce. Potem jeszcze przez chwilę zieloni zaliczali się do czołówki, lecz dość szybko zaczęli spadać w tabeli. Wylądowali nawet na dziewiątej pozycji, lecz ostatecznie udało im się pozbierać i awansować na ósmą. To jednak i tak wynik grubo poniżej ich potencjału. Patrząc na niezwykle liczną kadrę, z łatwością wskazać można kilku piłkarzy, którzy wyróżniają się na tle innych ekip. Dlaczego zatem dopiero trzecia od końca lokata? Na to pytanie odpowiedzieć muszą sobie sami.

Najlepszy mecz: Rozbicie Amway na otwarcie rozgrywek. To co prawda była dopiero pierwsza z sześciu wygranych zielonych, lecz animusz i determinacja, jaką wykazali się podczas tego meczu sprawiała, że ręce same składały się do oklasków. Ten pojedynek mógłby być pokazywany juniorom, by wpoić im, co znaczy zaangażowanie.

Niespodzianka: Lot koszący w tabeli. Po takim początku, z tak szerokim i wcale nie słabym składem Kocyk, jak się wydawało, miał realne szanse na pierwszą piątkę. To, że wylądował znacznie niżej to naprawdę duże zaskoczenie. Wydaje się, że z czasem w ekipie nastąpiło wypalenie i zmęczenie sezonem, co wykorzystywali rywale. A szkoda, bo miejsce wśród najlepszych już w debiucie byłoby bardzo wymownym sygnałem.

Gwiazda: Artur Burkiet. 17 bramek i 11 asyst. Choć to wynik najlepszy z całej drużyny, niewiele przewyższał osiągnięcia innych graczy. To pokazuje, że Kocyk to bardzo wyrównany i naprawdę niezły zespół. Czegoś mu jednak do osiągnięcia sukcesu zabrakło...

Amway
Przebieg sezonu: Amway ani razu nie znalazł się powyżej siódmej lokaty, na której zakończył rozgrywki. Choć w samej końcówce było blisko (jedynie bilans bezpośrednich meczy zadecydował o tym, że zespół ten znalazł się za Kolporterem), nie udało się wskoczyć wyżej. W porównaniu z poprzednim sezonem i tak widać jednak postęp w grze drużyny. Jeżeli będzie on nadal następował, kolejne rozgrywki zapowiadają się ciekawie.

Najlepszy mecz: Bez cienia wątpliwości przegrane spotkanie pierwszej rundy z Gray Line. Przez pierwsze dwadzieścia minut Amway walczył z wyżej notowanym rywalem jak równy z równym. Ba, był nawet lepszy, na przerwę schodząc z prowadzeniem 2:1. W drugiej połowie co prawda lider wrzucił piąty bieg i ostatecznie zdeklasował rywala, lecz mimo wszystko za tak odważną i skuteczną grę Amwayowi należą się brawa.

Niespodzianka: Poczyniony postęp. W poprzednim sezonie Amway, delikatnie mówiąc, nie należał do najsilniejszych ekip. W tym pokazał jednak pazur i niejednokrotnie (jak choćby w spotkaniu z Gray Line) prezentował się z naprawdę dobrej strony. Zaowocowało to też lepszym niż wtedy miejscem w stawce.

Gwiazda: Maciej Nieć. Najlepszy asystent drużyny (11 otwierających podań) i jej najlepszy strzelec (tyleż samo goli), który był filarem ekipy i jednym z jej najważniejszych punktów. Na wyróżnienie zasłużyło również i paru innych zawodników, takich jak Felipe Jorge Garcia, lecz to mimo wszystko dorobek Niecia prezentuje się najbardziej okazale.

Kolporter
Przebieg sezonu: Występujący w dwóch ligach jednocześnie (grupa C i Express Liga) Kolporter, przez większość sezonu spisywał się przeciętnie. Dobre mecze przeplatał słabymi. Mimo to udało mu się uplasować w końcowym rozrachunku na szóstej lokacie, będącej na tę chwilę chyba optimum jego możliwości. Spora strata do piątego Tauronu mówi bowiem wiele.

Najlepszy mecz: Wygrana z dziewiątej kolejce ze Sklepami Kocyk 10:2. Mało kto przypuszczał, że pomarańczowych stać na tak okazałe zwycięstwo i to z przeciwnikiem, który, jak się wydawało, dysponuje ogromnym potencjałem. Stało się ono jednak faktem, w dużej mierze dzięki duetowi Bartłomiej Bober – Janusz Dziaduła, który praktycznie we dwójkę rozmontował zielonych.

Niespodzianka: Postawa napastników. To nie przypadek, że Kolporter zdobył w lidze o jedną bramkę więcej niż trzeci Nidec. Atakujący pomarańczowych zasłużyli na duże słowa pochwały, będąc najlepszym elementem swojej drużyny. Teraz potrzeba tylko poprawy gry w defensywie i walka o podium w następnym sezonie będzie jak najbardziej realna.

Gwiazda: Janusz Dziaduła. Podobnie jak w Ekspress Lidze, także i w grupie C II ligi Dziaduła był wyróżniającym się napastnikiem. Piąte miejsce w klasyfikacji strzelców mówi samo za siebie. Każdy ze zdobytych przez niego goli zapadał w pamięci na dłużej, sprawiając, że na sam widok napastnika obrońcy rywali podupadali na morale.

Tauron Dystrybucja
Przebieg sezonu: Tauron do samego końca walczył o czwartą lokatę z OSTC, ostatecznie tę walkę przegrywając. Mimo to, sezon zaliczyć może chyba do udanych, choć przed jego startem ambitnie zapowiadał grę o podium. Strata do niego nie była jednak tak duża (dziewięć oczek), by nie móc myśleć o nim w następnych rozgrywkach. Poprawa kilku drobnych elementów powinna przynieść pożądany efekt i wydaje się, że o ile się dokona, zawodnicy z ul. Dajwór będą mogli po sezonie letnim założyć na szyję medale.

Najlepszy mecz: Dziesiąta kolejka i zwycięstwo po morderczej walce z OSTC 5:4. Wtedy nie było to jeszcze jasne, lecz później okazało się, że ta wygrana o mały włos nie zapewniła białym czwartego miejsca. Niestety, na drodze do niego stanęła dotkliwsza niż jednobramkowa, porażka z pierwszej kolejki. Rewanżowy pojedynek z fioletowymi pokazał jednak, że Tauron ma nie tylko ambicję, ale i umiejętności pozwalające na walkę o wyższe cele.

Niespodzianka: Dopiero piąta lokata. Choć tak naprawdę ta grupa II ligi była jedną z mocniej obsadzonych, dopiero piąta pozycja Tauronu to spora niespodzianka. Przed sezonem spodziewać się można było nieco lepszego wyniku, zresztą, taki też zakładał sam zespół.

Gwiazda: Z wszystkich ekip w grupie, Tauron to team, w którym najtrudniej wskazać prawdziwą gwiazdę. Cała ekipa stanowiła zgrany kolektyw, bez szczególnie wyróżniających się punktów. Jeżeli już kogoś wyróżniać, to Macieja Morasiewicza, który z 17 trafieniami uplasował się na szczęśliwym, siódmym miejscu wśród najskuteczniejszych.

OSTC
Przebieg sezonu: Fioletowi, jako spadkowicz z wyższej ligi naturalnie byli jednymi z głównych faworytów do wygrania grupy. Los spłatał im jednak psikusa; nie tylko nie wywalczyli oni pierwszej lokaty, ale nawet nie zmieścili się na podium! To na pewno dla OSTC spora porażka, zważając na to, że powrót na zaplecze Ekstraklasy był chyba ich nadrzędnym celem.

Najlepszy mecz: Zwycięstwo nad RMF Maxxx w szóstej kolejce. Wygrana nad przyszłym wicemistrzem ligi pozwoliła OSTC przedłużyć nadzieje na przynajmniej drugie miejsce w tabeli. Jak się później okazało, nadzieje te były płone, lecz mimo to w meczu z białymi fioletowi wnieśli się na wyżyny swoich możliwości. W spotkaniu, które poziomem przypominało bardziej pojedynek pierwszoligowy niż drugoligowe rozgrywki byli górą i pokazali, że w piłkę, mimo spadku z I ligi, grać potrafią.

Niespodzianka: Z pewnością tak niska lokata. Nie wiadomo, dlaczego OSTC, ograne na wyższym poziomie rozgrywek i doświadczone, tak łatwo odpadło z batalii o podium. Czy to wina dekoncentracji, lekceważenia przeciwników, czy może zwykłego pecha? Trudno to stwierdzić. Pewne jest natomiast, że fioletowych czeka kolejny sezon w drugiej lidze, co najbardziej boli chyba ich samych.

Gwiazda: Tomasz Dubiel. 7 goli i aż 13 asyst każą go stawiać w czołówce najlepszych pomocników. Wypadałoby mu tylko poprawić nieco skuteczność, by dołączyć do ścisłej czołówki playmakerów, w której znaleźć można takie nazwiska jak choćby Konrada Gołosia. A to mówi samo za siebie.

Nidec
Przebieg sezonu: Rewelacja rozgrywek, debiutujący Nidec pokazał się ze świetnej strony, już w pierwszych swoich rozgrywkach zdobywając miejsce na podium. Choć zaczęło się dla nich fatalnie (od ostatniej lokaty) potem było już tylko lepiej. Od czwartej kolejki, w której po raz pierwszy wskoczyli na „pudło", opuścili je już tylko na dwa tygodnie. W konsekwencji dało im to brązowe medale, czyli coś o czym przed startem sezonu nawet pewnie nie myśleli.

Najlepszy mecz: Wygrana w piętnastej kolejce z Tauronem 1:0. To wymęczone zwycięstwo, choć na pewno nie było popisem polotu i pokazem umiejętności Nidec, pozwoliło na dobre pozbyć się jednego z kontrkandydatów do podium i rozpocząć triumfalny masz po trzecią lokatę. Zwycięstwo z wciąż zagrażającym im białym na pewno też dodało piłkarzom zespołu pewności siebie.

Gwiazda: Tadeusz Pytraczyk. Zdecydowanie najlepszy strzelec drużyny, który zdobył tyle goli, co dwaj kolejni najskuteczniejsi gracze ekipy razem wzięci. Filar i główny autor końcowego sukcesu. Ni tylko pogratulować i życzyć podobnej formy w kolejnym sezonie, w którym biali z pewnością będą jednym z faworytów.

RMF Maxxx
Przebieg sezonu: W wiosenno-letnich rozgrywkach RMF nie należał do potentatów. Zimą jednak od razu wystartował efektownie i łącznie przez piętnaście kolejek był na drugim miejscu. Na takim też zakończył sezon, co z pewnością uznać można za sukces, tym bardziej, że pierwsza lokata od początku była poza zasięgiem.

Najlepszy mecz: Nie jeden, a dwa: konkretniej, dwie wygrane nad Nidec, czyli zespołem, który swego czasu deptał dość mocno RMF-owi po piętach. Podwójna, odniesiona co ważne, w przekonującym stylu wiktoria, pozwoliła pokazać nowicjuszom, kto tutaj rozdaje karty i obronić się przed jego atakami na drugą lokatę.

Niespodzianka: Zajęte miejsce. Kto śledził poczynania RMF w poprzednim sezonie ten wiedział, że nie jest to zespół, który może walczyć o najwyższe cele. Tym bardziej dziwi metamorfoza ekipy, która, co ważne, nie dokonała żadnych poważniejszych transferów. Tylko pogratulować wspaniale przepracowanego okresu pomiędzy kolejnymi rozgrywkami.

Gwiadza: Wojciech Wolan i Maciej Urbanek. Ten pierwszy został trzecim strzelcem ligi, tuż za znanym nie tylko z Biznes Ligi deutem Jop-Gołoś. Ten drugi z kolei był pewnym punktem ekipy i swoimi interwencjami niejednokrotnie ratował drużynę przed stratą gola. Z pewnością i w następnym sezonie wyniki osiągane przez radiową ekipę będą w dużej mierze zależeć od tej dwójki.

Gray Line
Przebieg sezonu: Nie ma się nad czym specjalnie rozwodzić – absolutni dominatorzy. Niczym SPOiW w poprzednim sezonie, Gray Line wygrało wszystkie osiemnaście spotkań, nie dając złudzeń, kto jest w lidze najlepszy. Plan został więc wykonany w stu procentach. Teraz pozostaje tylko czekać na popisy białych o szczebel wyżej. Czy tam też będą niepokonani?

Najlepszy mecz: XIII kolejka i zdemolowanie Sklepów Kocyk. Zwycięstwo 26:0 to rekord w historii całej Biznes Ligi i wynik, w który aż trudno uwierzyć. Jop i spółka jednak naprawdę aż tak rozmontowali zielonych, że ci nie byli w stanie odpowiedzieć nawet honorowym trafieniem.

Niespodzianka: Skuteczność dawnego reprezentacyjnego obrońcy, Mariusz Jopa, który na potrzeby zespołu przewerbowany został na napastnika. Już od początku pokazał swoje umiejętności i szybko stał się niemal tak skutecznym strzelcem, jak przed rokiem Robert Banaszek. 67 strzelonych goli to ponad trzy na mecz – wynik, którego nie powstydziliby się najlepsi napastnicy Ekstraklasy.

Gwiazda: Wspomniany Mariusz Jop. Dlaczego? To zostało już de facto opisane powyżej. Jeżeli podtrzyma swoją imponującą dyspozycję (a nic nie wskazuje na to, by miało być inaczej), także i w I lidze biali mogą być chyba spokojni o swoich napastników.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie