Rewelacyjny strzał Bielacha dał punkt Lansterowi, iCarowcy nadal na czele...

YesSport I LIGA A

iCar III - DiscoverCracow 6 : 4

Pierwsze spotkanie było pojedynkiem iCara III z DiscoverCracow. Był to mecz w czubie stawki, który decydująco wpłynął w kwestii awansu. „Taksówkarze" po bardzo zaciętej i wyrównanej grze zgarnęli komplet ważnych punktów lecz Biali do końca walczyli o choćby jeden punkt.
Wszystko zaczęło się w trzeciej minucie w której to wynik otworzył Paweł Siwor z iCar III, uderzając z dużego kąta po tym jak piłka dość długo utrzymywała się w posiadaniu jego zespołu. Po niedługim czasie Marek Mazurek na połwślizgu z bliska powiększył prowadzenie. W 12minucie Goście mogli złapać kontakt, ale strzał jednego z zawodników odbił się tylko od słupka. Nim skończyła się pierwsza część przewaga Gospodarzy znacznie się wyklarowała, a dodatkowo Marcin Bryndza zaskoczył bramkarza sprzed pola karnego i zapisał się pewnie na listę strzelców. Na przerwę zawodnicy schodzili przy stanie 3:0. W drugiej odsłonie działo się znacznie więcej i to DiscoverCracow zaczął ją zdecydowanie lepiej. Dwie bramki Arkadiusza Machaja po szybkich akcjach w przeciągu 10minut gry zmniejszyły przewagę. „Taksówkarze" nie odpuszczali i tak po odbiciu piłki od słupka w którego trafił Mazurek, strzał Tomasza Maca był bardziej precyzyjny. Musieli Oni liczyć się z tym, że Goście deptają im po piętach. Kolejnym strzelcem był Konrad Gołoś, który wykorzystał fakt, że futbolówka utrzymała się w polu karnym po rzucie wolnym. Obie ekipy szły „łeb w łeb", a czas nieubłaganie leciał. Autorami kolejnych trafień byli: Dariusz Janiszyn z iCar III oraz Arkadiusz Machaj z DiscoverCracow. Decydującego gola na konto zapisał Marek Mazurek, który wykorzystał szybką kontrę drużyny „Taksówkarzy". Przewaga dwóch bramek zadecydowała o zwycięscy, który po tym meczu jest znacznie bliżej awansu.

Apriso - Especto 1 : 5

W drugim starciu zagrały ekipy Apriso i Especto. Było to kolejne ważne spotkanie, tym razem w grze o utrzymanie. Skromną przewagę mieli goście i to oni dominowali. Bordowi zacięcie walczyli od pierwszych minut, ale ostatecznie nie przełożyło się to na skuteczność.
Pierwsze 10 minut gry nie zapowiadało takiego obrotu spraw. Obie drużyny walczyły o każdy centymetr na boisku nie odpuszczając nawet na chwilę. Poziom gry był wysoki, a tempo szybkie. Wynik otworzył Konrad Stępień (11') z Especto wykorzystując sprytnie błędy Gości w których szeregi wkradł się chaos. Powiększenie wyniku było zasługą Sebastiana Witka, który precyzyjnie i z dużym spokojem wymierzył w światło bramki. Do przerwy oglądaliśmy wynik 0:2. W drugiej odsłonie ekipa Apriso po wielu próbach przedarcia się przez obronę rywala z nadzieją na utrzymanie w końcu w 30 minucie zapisała pierwsze trafienie, którego autorem był Dominik Wajda wbiegający w pole karne na pełnej prędkości. Na Gości podziałało to jak „płachta na byka". Chwilę później Adrian Sadowski po odbiciu się piłki od słupka umieścił ją w siatce z niedużej odległości. Czwarte oczko to znów zasługa sprytnego Sadowskiego, który wykorzystał bezpośredni strzał z rzutu wolnego nim zawodnicy zdążyli się ustawić. Na koniec ten sam zawodnik zapisał na swoje konto hattricka. W rezultacie trzy ważne punkty przechodzą na dorobek Especto.

Bank BPH - Motorola 6 : 4

Jako trzecie zaprezentowały się drużyny Bank BPH i Motorola. Ostatnia z walczących jeszcze o awans ekip cały czas liczy się w stawce. Niżej notowani Czarni nie zaskoczyli choć na konto wpisali sporo bramek i do remisu zabrakło niewiele. Pierwsze 10 minut spotkania to rozgrywanie piłki między zawodnikami, ale bez pomysłu z obu stron na zdobycie trafienia. W końcu szybka akcja Banku BPH przyniosła efekt, a na listę strzelców zapisał się Paweł Podsiadło. Wyrównanie przyszło natychmiast, a autorem trafienia był Michał Smęder wykorzystując dwójkowe przedsięwzięcie. Później zaczął się dobry okres gry Gospodarzy. Znaleźli oni swój rytm gry i konsekwentnie zapisywali kolejne oczka. Z dość bliskich odległości trafiali Adam Grudzień oraz Maciej Leśniewski. Na koniec pierwszej odsłony po raz drugi na listę strzelców zapisał się Grudzień popisując się sprytem przy wyjściu bramkarza. Na przerwę zawodnicy schodzili przy stanie 4:1. W drugiej części tempo gry wyraźnie zwolniło, ale nie narzekaliśmy na brak akcji. Piątego gola zapisał Piotr Staroń idealnie wbiegając w tempo akcji. Później przyszedł dobry okres dla Motoroli, którzy konsekwentnie pomniejszali stratę. Kolejno bramki zdobywali: Dariusz Potańczyk, Maciej Piasecki oraz Jarosław Butanowicz. Groźnie zrobiło się pod koniec spotkania, ale Gospodarze kontrolowali stan, a decydującego gola zapisał Staroń na 1 min przed końcem co przesądziło o zwycięstwie. W konsekwencji Bank BPH zgarnia komplet punktów do ligowej tabeli.

Kompania Piwowarska - iCar 4 : 4

Jako przedostatnie zagrały ekipy: Kompania Piwowarska i iCar. Miał to być jedyny mecz tego wieczoru z wyraźnym faworytem. Liderzy w stawce. Do spotkania z outsiderem przystąpili jakby ospale co miało fatalne konsekwencje. Kompania zaskoczyła nas konsekwentną grą jaką prezentowała przed sezonem w II lidze. Sensacją pachniało tu od początku.
Wszystko zaczęło się bez zaskoczenia. Fryderyk Ogórek wpisał się na listę strzelców pewnie i dość szybko bo już w 4 minucie strzałem po długim słupku. Tempo gry wyraźnie wzrosło, narzucali je jedni i drudzy prezentując podobny poziom. W końcu Gaweł Tyrpa wyrównał spotkanie zaskakująco uderzając z daleka pod nogami bramkarza. ICar później nie miał szczęścia ponieważ piłka odbijała się dwa razy od słupka, dlatego zawodnicy na przerwę schodzili przy stanie 1:1. Drugą odsłonę lepiej zaczęli Czerwoni konsekwentnie zapisując bramkę, a konkretnie Daniel Wójtowicz. Chwilę później Fryderyk Ogórek znów stanął na wysokości zadania i wyrównał mocnym strzałem. 30 minuta przyniosła kolejnego gola Kompanii Piwowarskiej, którego autorem był nieustępliwy Tyrpa dobijając strzał kolegi. Kolejne oczko zapisał Tomasz Chmielewski, a jego ekipa nie dała odskoczyć rywalowi. W miarę upływu czasu bardzo aktywny Tyrpa zanotował hattricka, a Czerwoni byli blisko sensacji w postaci wygranej. Sytuację mógł uratować tylko Ogórek, który ustalił wynik spotkania na 4:4 co w rezultacie dało niespodziewany podział punktowy.

ERNST&YOUNG - Rigor Mortis 9 : 1

Na zakończenie Ernst&Young walczył o trzy oczka z Rigor Mortis. Zespoły mają inne cele, co widać było na boisku lecz równie mocno marzyły o zwycięstwie. Pomarańczowi tego wieczoru wyraźnie odstawali poziomem i na marzeniach się skończyło. Przed gospodarzami otworzyła się historyczna szansa awansu do Kraksport Extraklasy. Pokazali Oni dzisiaj, że odnaleźliby się wśród ekip z wyższego poziomu rozgrywkowego. Przekształcając spotkanie w jednostronne.
O ile pierwsza połowa była bardzo wyrównana to w porównaniu z druga to „niebo i ziemia". Rigor Mortis szybko objął prowadzenie po bramce z dużego kąta Michała Jakubowskiego. Po paru minutach gola wyrównującego zapisał Michał Śliwa wykorzystując kontratak. W konsekwencji zawodnicy na przerwę schodzili przy stanie 1:1. W drugiej odsłonie w ekipie Rigor Mortis wyraźnie coś „pękło" nie byli w stanie obronić się przed atakami Gospodarzy, tracąc aż osiem oczek. Katem pola karnego okazał się Michał Durak, który był autorem pięciu trafień, a dołączyli do niego Maciej Zębala i Łukasz Sobesto. Ten ostatni jako obrońca popisał się świetnym strzałem nad linią obrony i bramkarzem. Opisując, krótko ERNST&YOUNG to dominowały zgranie, konsekwencja oraz duże opanowanie co w rezultacie dało lekkie i przyjemne zwycięst

II LIGA A

iCar II – Nidec 3:3

Pierwsze na murawę wybiegły zespoły ze środka tabeli. Rywalizujące ze sobą ekipy dzielił tylko punkt, co miało swoje odzwierciedlenie w wydarzeniach na boisku.
Wynik spotkania otworzył gracz ekipy iCar II, Łukasz Dulemba. Gol wyrównujący padł dopiero po jakimś czasie. Piotr Pliszka „huknął" z dystansu prosto w okienko bramki strzeżonej przez Miłosza Rudnickiego. Jeszcze przed przerwą, gospodarze po raz drugi wyszli na prowadzenie. W sytuacji „oko w oko" z bramkarzem, snajperskim instynktem wykazał się po raz kolejny Dulemba.
Po przerwie obserwowaliśmy wyrównane widowisko. Hat-tricka skompletował Łukasz Dulemba, co dało gospodarzom zbyt wielką pewność siebie, a to bezlitośnie wykorzystali goście. Nidec w odstępie kilku minut doprowadził do wyrównania. Bramkę kontaktową zdobył Kornel Apostolik, a cenny punkt powędrował na konto białych za sprawą celnego uderzenia Piotra Pliszki.

VSoft – max-meble.pl 2:1

Obowiązkiem drużyny VSoft było zwycięstwo w pojedynku z siódmą drużyną w ligowej tabeli jaką przed tą kolejka była ekipa max-meble.pl
Grający o awans gospodarze niemiłosiernie męczyli się z Czarnymi, którzy rozegrali bardzo dobre spotkanie. Początek pierwszej połowy przebiegał pod dyktando Żółtych, którzy szybko wyszli na prowadzenie. Nienaganną techniką popisał się Adam Łuszcz, który z gracją minął jednego
z obrońców, po czym potężnym strzałem nie dał szans bramkarzowi rywali na skuteczną interwencję. Gospodarze posiadali przewagę w posiadaniu piłki, jednak nie przekładało się to na bramkowe sytuacje. W pierwszej odsłonie, drużyna max-meble.pl doprowadziła do wyrównania. Dośrodkowanie z głębi pola uderzeniem z "woleja" na bramkę zamienił Dominik Rymarczyk.
W drugiej połowie obserwowaliśmy dużo chaosu, a groźnych akcji było jak na lekarstwo. Jedną z tych nielicznych sytuacji na bramkę zamienił Łuszcz, który wykorzystał błąd obrońcy w wyprowadzaniu piłki.

GG Media – Pegasystem 9:2

Ekipa Pegasystem nie sprawiła niespodzianki i nie urwała punktów liderowi. Drużyna GG Media bardzo gładko wygrała mecz z ósmą drużyną tabeli.
Pierwsza połowa przebiegała zgodnie z przewidywaniami. Gospodarze szybko wyszli na prowadzenie, a potem systematycznie powiększali swoją przewagę. Dwie pierwsze bramki to efekt strzałów z dystansu w wykonaniu Mateusza Kowala. Na 3:0 trafił Przemysław Greniewicz, który wykorzystał dobre podanie Kowala. Kolejną bramkę zanotowali goście. Niestety był to gol samobójczy i faworyci prowadzili już 4:0. Wtedy właśnie pierwsze skuteczne trafienie, już do odpowiedniej bramki, odnotowali zawodnicy Pegasystem. Aleksander Kardas bezbłędnie wykorzystał rzut karny. Lider odpowiedział błyskawicznie. Strzał z prawego skrzydła po długim rogu, autorstwa Krzysztofa Ulmana po raz kolejny znalazł drogę do siatki rywali. Gospodarze zdobyli jeszcze jedno oczko w pierwszej odsłonie. Do pustej bramki piłkę wpakował Damian Jodłowski.
Druga część spotkanie nie obfitowała w tak dużą ilość bramek. Wydatnie wpłynęło na to polepszenie gry obronnej Pegasystem. To właśnie goście pierwsi ukłuli po przerwie. Tomasz Syguła bezlitośnie wykorzystał błąd obrońcy. Ekipa GG Media odpowiedziała trzema bramkami, ustalając wynik spotkania 9:2 na swoją korzyść.

Shell – Lanster 6:6

Ozdoba XIV kolejki II Ligi A to starcie trzeciej drużyny z liderem. Szlagier nie zawiódł naszych oczekiwań. Mecz do samego końca trzymał w napięciu, a wynik spotkania został ustalony tuż przed gwizdkiem sędziego, kończącym spotkanie.
Drużyna Shell rozpoczęła mecz w sześcioosobowym składzie. Mogło by się wydawać, że taki ubytek wydanie wpłynie na grę Żółtych. Tak się jednak nie stało. Co prawda, gospodarze błyskawicznie stracili bramkę, jednakże bardzo szybko doprowadzili do wyrównania. Lanster, za sprawą Tomasza Sudola drugi raz wyszedł na prowadzenie. Jednak Shell ponownie doprowadził do wyrównania. Zaraz po tym wydarzeniu, stan personalny obu drużyn wyrównał się, co automatycznie zwiększało szanse gospodarzy. To właśnie oni, po raz pierwszy w tym spotkaniu wyszli na prowadzenie. Genialne dośrodkowanie Łukasza Baka, uderzeniem głową na bramkę zamienił Dariusz Nowak. Jeszcze przed przerwą Lanster, za sprawą Macieja Wejnera doprowadził do wyrównania.
Drugą połowę zdecydowanie lepiej zaczęła drużyna Shell. Dwie strzelone bramki dały dużą zaliczkę ekipie Żółtych, którzy jednak roztrwonili zdobytą przewagę. Kontaktowy gol dla Lanster to efekt świetnego dośrodkowania z rzutu rożnego bezpośrednio na głowę Wejnera, a wyrównujące trafienie zdobył Jacek Stawiarski. Wydarzenia te nie podcięły skrzydeł ekipie Shell, która po raz kolejny wyszła na prowadzenie. Łukasz Ślusarczyk pakuje piłkę do pustej bramki, po fantastycznym dograniu ze skrzydła. Tym sposobem na tablicy wyników widniał stan 6:5 na korzyść Żółtych. Lanster coraz groźniej atakował, miał kilka wyśmienitych okazji, lecz wyrównał dopiero w końcówce. Fantastyczne uderzenie z rzutu wolnego Tomasza Bielacha wylądowało w okienku bramki przeciwników. Chwilę później sędzia zakończył to arcyciekawe widowisko.

Kolporter – State Street 1:6

Ostatnie spotkanie to pojedynek drużyn z dwóch odmiennych biegunów. State Street przed tą kolejką plasował się na drugiej pozycji i jest na dobrej drodze by awansować do wyższej klasy rozgrywkowej, natomiast Kolporter okupował ósmą pozycję.
Również w tym pojedynku nie było niespodzianki. Jednakże Ekipa State Street jako pierwsza straciła bramkę. Potężne uderzenie Janusza Dziaduły wylądowało w siatce rywali. Potem do głosu doszli goście. Drużyna State Street kontrolowała przebieg wydarzeń na boisku. Niebiescy trafiali do bramki rywali sześciokrotnie, nie tracąc przy tym już ani jednego oczka. Architektem zwycięstwa gości był Maciej Fafara, który w tym spotkaniu ustrzelił hat-tricka. Bardzo dobrze zaprezentował się także Marcin Gacek. Dopisujemy dwie bramki oraz dwie asysty na konto zawodnika z numerem 9 na niebieskiej koszulce. Większość bramek strzelonych przez zawodników gości była bardzo podobna. Szybkie, krótkie podania dezorientowały poczynania obronne gospodarzy, co stwarzało okazje dla graczy State Street, a ci ich nie marnowali.

 

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie