Probud nie przestaje zadziwiać...

Kraksport Extraklasa

Geozenit – Probud 0:2

Zwycięstwo Probudu za 6 punktów...

Nie było potrzeby sprawdzania nazw firm na meczowych koszulkach, niekoniecznie trzeba było też znać zawodników poszczególnych drużyn – sam obraz gry jaki wykreowali oni już od pierwszej minuty świadczył o tym, że potykają się główni pretendenci do zdetronizowania w tym sezonie aktualnie panujących mistrzów Biznes Ligi grających w barwach CEZu Skawiny. Pierwsza połowa na bezbramkowy remis – brak bramek nie oznaczał jednak braku emocji i sytuacji podbramkowych po obydwu stronach boiska. W drugiej odsłonie optyczna przewaga Probudu, którego zawodnicy coraz bardziej spychali 'Geodetów' do defensywy. Choć Ci próbowali odgryzać się w kontrach, to jednak zawodnicy grający w białych strojach bliżsi byli wyjścia na prowadzenie, i chyba tylko umiejętnemu kierowaniu przez Spasiuka blokiem obronnym Geozenit zawdzięczał utrzymywany jeszcze przez jakiś czas bezbramkowy remis. Wszystko co dobre, musi się jednak kiedyś skończyć – w tym przypadku zasada ta sprawdziła się w przypadku drużyny Geo. Dwa szybkie ciosy zawodników Probudu rozstrzygnęły losy tej arcyważnej rywalizacji na ich korzyść – potwierdzili oni tym samym opinię jednego z głównych faworytów tegorocznych rozgrywek.

Fideltronik – PKP Cargo 3:2

Walka do końca...

Bardzo wyrównane spotkanie ukazało nam w pełni wagę zdobywanego z biegiem lat doświadczenia w mającej swoją specyfikę grze 7x7 na małym boisku. Ekipa PKP miała w ofensywie sporo argumentów – z dobrze dysponowanym Popielem na czele – by walczyć w tym meczu o 3 punkty. Zostały im one jednak błyskawicznie wytrącone 'z rąk' już na początku spotkania przez zawodników Fideltronik, którzy do bardzo umiejętnej gry w destrukcji dorzucili w pierwszej połowie jedną bramkę, i to oni schodzić mogli na przerwę z większymi nadziejami na końcowy sukces. W drugiej części gry do pewnego czasu gra wyglądała bardzo podobnie, a podwyższenie prowadzenia na 2:0 dawało zawodnikom grającym w czerwonych strojach względny spokój. Był on jednak bardzo zwodniczy – chwila dekoncentracji kosztowała ich utratę dwóch bramek i zdecydowanie niesatysfakcjonujący wynik remisowy, który utrzymywał się niemal do końca spotkania. W ostatnich minutach to Fideltronik wykazywał jednocześnie większy spokój i bardziej zdecydowanie dążył do przechylenia szali na swoją korzyść. Postawa ta została nagrodzona – bramka zdobyta w końcówce dała im upragnione i w pełni zasłużone 3 punkty.

Especto – Kompania Piwowarska 5:3

Cudu nie było...

'Remis albo nasza wygrana z takim zapleczem to będzie cud' – tak w przerwie skwitował pierwszą odsłonę spotkania pragnący zachować anonimowość kapitan Kompanii. Kolejna uwaga, wypowiedziana odnośnie 'średniej wieku w okolicach 65 lat' nie znajdowała w prawdzie do pewnego momentu potwierdzenia w rzeczywistości, bowiem to 'Piwosze' prowadzili 2:0, jednak brak ławki i 'inne czynniki' dały o sobie znać już w pierwszej połowie, w której to zawodnikom Especto udało się doprowadzić do wyrównania. Co więcej, w drugiej odsłonie obnażali oni w dalszym ciągu poszczególne słabości ekipy Kompanii i dorzucali co jakiś czas do swojego dorobku kolejne bramki. Przeciwnikom, którzy w tej części gry jechali już 'na oparach' udało się zdobyć jeszcze jedną bramkę, jednak zmniejszenie dystansu do bardziej wybieganych rywali to wszystko, na co było ich dzisiaj stać. Cudu zatem nie było, 3 punkty trafiają do Especto.

Bad-Mar – Hostel Deco 3:3

Wet za wet...

Ciężko stwierdzić, czy w pierwszej części gry więcej mieliśmy składnych i miłych dla oka akcji po obydwu stronach boiska, czy też pretensji piłkarzy jednej i drugiej ekipy: do kolegów z drużyny, do przeciwników i oczywiście(klasyka gatunku) do sędziego. Nie oznaczało to absolutnie jakiegoś widocznego deficytu jeśli chodzi o czysto piłkarskie emocje, zawodnicy Bad-Maru i Hostel Deco nie skupili się po prostu w 100 procentach na grze – a szkoda, bowiem potencjał w obydwu drużynach widać było niemały. Gdy już jednak zabierali się do rywalizacji na poważnie, zdecydowanie było na co popatrzeć, a sam wynik, który na półmetku rywalizacji brzmiał 1:1 dawał niemal gwarancję kolejnych emocji. Te przyszły od razu – gra bardzo szybko przenosiła się z jednej połówki boiska na drugą, a z ogółu wyklarowanych sytuacji, po jednej udało się wykorzystać zawodnikom obydwu ekip. Końcówka przyniosła kolejne dwa zabójcze ciosy, ponownie swoje '3 grosze' wtrącili piłkarze zarówno Bad-Maru jak i Hostel Deco, i mieliśmy 3:3 – jedyny w tej kolejce remis stał się faktem.

I Liga B

J&J Skotniki - iCar III 3-1

Błękitni idą jak burza

Pierwsze 10 minut tej rywalizacji nie było jakimś nadzwyczajnym widowiskiem, na otwierającą bramkę czekaliśmy do 11 minuty kiedy to Norbert Szczypczyk pokonał bramkarza rywali. Kolejne trafienia padały już w drugiej odsłonie – zaraz po zmianie stron wyrównanie dał Pieczonka, lecz było to wszystko na co było stać Taksówkarzy w tym spotkaniu jeśli chodzi o trafienia do siatki rywala. Co prawda, to właśnie zawodnicy w czarnych koszulkach atakowali, lecz kolejne bramki zdobywali Błękitni. Na listę strzelców wpisali się jeszcze: Ptaszek oraz Dziedzic, którzy zapewnili zwycięstwo swojej ekipie w bardzo ważnym spotkaniu.

Polplast – iCar 2:3

Mnóstwo emocji

Granatowi rozpoczęli od mocnego uderzenia, już w 5 minucie wynik otworzył Rachwał po bardzo sprytnie rozegranym rzucie wolnym. Polplast długo nie cieszył się z prowadzenia, gdyż chwilę później bramkę głową zdobył Chmielewski. Kolejne bramki padały dopiero w ostatniej minucie pierwszej części gry – obie ekipy solidarnie zdobyły po trafieniu i na przerwę schodziliśmy z remisem. Po zmianie stron, szalę zwycięstwa na swoją stronę przechylili Żółci, którzy zdobyli bramkę na 2-3 w 5 minucie drugiej odsłony. Po tym wydarzeniu stroną przeważającą byli Granatowi, lecz Taksówkarze tego dnia grali bardzo pewnie w obronie i nie dopuścili do straty trzeciej bramki.

Amway – ProEko 0:1

Jedna bramka zadecydowała

O ile pierwsze 20 minut było wyrównanym widowiskiem... to druga odsłona była kompletną dominacją zespołu Amway. ProEko prowadzili od 16 minuty, kiedy to Kubas pokonał bramkarza rywali, jednak po tym wydarzeniu Fioletowi cofnęli się do głębokiej defensywy, a inicjatywę przejęli gracze Amway. Zmasowane ataki Różowych nie przynosiły efektów... szczęście było po stronie ProEko, piłka kilkakrotnie ostemplowała obramowanie bramki Gości i jak zaczarowana nie chciała przekroczyć linii.

Alior Bank – Rigor Mortis 1:2

Minimalne zwycięstwo Lekarzy

Bramkowe zdobycze w tej potyczce rozpoczęliśmy od samobójczego trafienia zawodnika Bankowców... kolejna bramka to również samobój, tym razem po stronie Rigor Mortis. Tym sposobem do przerwy był remis po 1-1, po dwóch niesamowicie przypadkowych trafieniach do własnej bramki. Drugą odsłonę z wysokiego C rozpoczęli zawodnicy Rigor Mortis, którzy na samym początku zdobyli prowadzenie za sprawą celnego strzału Jakuba Rybickiego. Oba zespoły miały kilka dogodnych okazji w drugiej części gry, lecz wynik już się nie zmienił.

iCar II – VSoft 2:1

Taksówkarze górą

Beniaminek I Ligi B jakim jest iCar II sprawia z każdym spotkaniem coraz lepsze wrażenie. Tym razem na drodze pierwszoligowych nowicjuszy stał zespół VSoft, który podobniej jak poprzednicy musiał uznać wyższość „Dwójki". Strzelanie rozpoczął Łukasz Dulemba, a na 2-0, już w drugiej połowie, podwyższył Łukasz Pyciński. VSoft miał bardzo wiele sytuacji, lecz niesamowitym refleksem wykazywał się w bramce Dariusz Młodzianowski, który swoimi interwencjami uratował korzystny wynik swojej ekipie. Goalkeeper Gospodarzy skapitulował tylko raz, lecz przy tym trafieniu nie miał szans na skuteczną obronę.

III Liga C

Samsung – Colorex 3 : 4

Obrót spraw w drugiej odsłonie

W starciu Colorexem vs Samsung nikt nie posiadał optycznej przewagi. Potwierdzała to pierwsza połowa po której był remis 1:1. Ekipa Samsung atakowała rzadziej, ale jak już to robili to albo strzelali gola, albo było tego bardzo bliska. Dopiero w drugiej połowie dwubramkowe prowadzenie Colorexu wprowadziło lekkie rozluźnienie co kosztowało to ich stratę gola. Na szczęście dla nich gospodarze nie potrafili pójść za ciosem. Świetna defensywa pomarańczowych pozwoliła na utrzymanie zwycięstwa co w rezultacie dało im trzy punkty do ligowej tabeli i wysokie trzecie miejsce w tabeli III ligi C.

PKO Bank Polski - Kolporter II 4 : 1

Obrona wyniku

W meczu pomiędzy ekipami PKO Bank Polski i Kolporter II oglądaliśmy mnóstwo walki o każdy centymetr na boisku. W pierwszej połowie Bankowcy czuli się jak ryba w wodzie i skrupulatnie wykorzystywali każdy błąd przeciwnika. Przełożyło się to na cztery trafienia i pewne prowadzenie. Druga połowa to już zupełnie inna bajka. Pomarańczowi jakby dostali świeżości i zaczęli ostro atakować bramkę Konrada Naworola. Obrona PKO Banku Polskiego nie miała łatwo. W końcu po wielu próbach padł gol. Ostatecznie skończyło się na wyniku 4:1, ale gdyby Goście wyszli tak zmotywowani od początku kto wie jakim rezultatem zakończyło by się to spotkanie. Ostatecznie komplet punktów przechodzi na konto Bankowców, którzy zajmują wysokie drugie miejsce w tabeli.

IP GBSC Kraków - Rolls-Royce 6 : 0

Teatr jednego aktora

To był piękny wieczór dla ekipy IP GBSC Kraków. W starciu z Rolls-Royce wychodziło im niemal wszystko, w efekcie czego wysokie zwycięstwo dziwić nie może. Obrona Gości z silnymi i dobrze wyszkolonymi technicznie rywalami kompletnie nie umiała sobie poradzić. Świetne zawody rozegrał Pablo Angulo. Zawodnik imponował spokojem w ataku, swobodnie poruszając się po boisku. Do takiego wyniku również przyczynił się Pedro Gonçalves, który pomagał kolegą w zdobyciu bramki aż trzy razy. Zieloni z uśmiechem na twarzy schodzili z boiska ciesząc się z pierwszego miejsca w tabeli.

FMCTI - SSC Internazionale 6 : 1

Konsekwencja do końca

O godzinie 21:15 oglądaliśmy świetny mecz w wykonaniu FMCTI, który walczył z ekipą SSC Internazionale. Goście zaczęli idealnie przejmując piłkę w środku pola, po chwili tworząc szybką kontrę, która zakończyła się golem otwierającym wynik. Gospodarze wyrównali jeszcze w pierwszej odsłonie po rzucie wolnym, który wydawał się nieudany, ale w ostatecznie trafił do wbiegającego zawodnika, który idealnie umieścił piłkę w siatce. Wydawać by się mogło, że na boisku spotkały się dwie bardzo podobne drużyny. Jednak druga odsłona rozwiała wątpliwości: komu należy się zwycięstwo? Ekipa FMCTI zagrała wyśmienite zawody. Wymiana podań oraz konsekwentna gra przekładały się na ładne bramki. Tomasz Rzeźnik okazał się królem pola karnego i zaliczył trzy bardzo ładne trafienia. W rezultacie mecz zakończył się wynikiem 6:1, a komplet wywalczonych punktów wpadł na konto FMCTI, którzy plasują się w środku stawki.

KPR - REN-BET 6 : 0

Jednostronne spotkanie

Pod koniec wieczoru ekipa KPR łatwo poradziła sobie z drużyną REN-BET, która miała braki kadrowe. Choć na początku ciężko było odnaleźć się ratownikom na boisku i długo nie padała bramka to po otworzeniu wyniku gra zaczęła im się układać. Konsekwentnie przedzierali się oni przez obronę Gości zaliczając kolejne trafienia. Najlepiej ze swojego zadania wywiązywał się Adam Curyło, który popisał się czterema trafieniami. Sprawiedliwie i łatwo wywalczone punkty po jednostronnym spotkaniu przechodzą na konto KPR. Może będzie to motorem napędowym, który pozwoli im powędrować wyżej w tabeli. Na chwilę obecną jest to siódma pozycja.

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie