Rosną szanse Auchan na utrzymanie, pierwsza porażka Krak-Akcesoria...

II LIGA B

Tauron Dystrybucja - RMF Maxxx 3:8

Bardziej wyrównanego meczu spodziewaliśmy się w starciu Tauronu z RMF Maxxx. Goście, którzy przed tygodniem zanotowali pierwszą "wpadkę" w sezonie od pierwszych minut zdecydowanie naciskali i nie pozwolili gospodarzom na nawiązanie równorzędnej walki. Wszystko zaczęło się od głupiej straty we własnym polu karnym, piłkę przejął Wojciech Wolan i wyłożył ją jak na tacy Tomaszowi Rzadkowskiemu, który takiej okazji nie mógł zmarnowac. Chwilę później było już 0:2. Kolejna świetna kombinacja Wolana z Michałem Szczepańskim i ten drugi podwyższa prowadzenie. Swoje trafienie zanotował również lider klasyfikacji strzelców. Nie zastanawiając się długo huknął z przed pola karnego i zrobiło się 0:3. Gospodarze nie zamierzali jednak tak łatwo oddac tego meczu i w końcówce pierwszej części gry podkręcili tempo, czego efektem było trafienie Macieja Morasiewicza. Po zmianie stron lider szybko dołożył 3 kolejne gole, ale później zanotował okres bardzo słabej gry, co skrzętnie wykorzystali gospodarze, dochodząc w pewnym momencie na 3:6. W samej końcówce Michał Spasiuk i Wojciech Wolan dołożyli po trafieniu i mecz zakończył się wynikiem 8:3 dla RMF Maxxx. Na pochwałę w tym spotkaniu zasłużył Tomasz Rzadkowski, który swoim hattrickiem walnie przyczynił się do kolejnych 3 punktów dla zawodników w czarnych koszulkach.

TESCO - Lynka 3:2

W starciu z Lynką zawodnicy Tesco liczyli na pewne 3 punkty i zbliżenie się w tabeli do pozycji medalowej. Goście nie zamierzali jednak byc łatwym dostarczycielem punktów i postawili faworyzowanym gospodarzom bardzo ciężkie warunki. Zaczęło się zgodnie z planem, bo Tesco grało naprawdę dobrą piłkę i szybko objęło prowadzenie za sprawą Dawida Cierpioła. Prowadzenie rozkojarzyło jednak graczy w białych strojach i do głosu zaczęli dochodzic goście. Kilka groźnych sytuacji po stronie gości, ale świetnie w bramce spisywał się Marcin Łukasiewicz. Wreszcie jednak musiał skapitulowac. Grzegorz Piórecki wykorzystał kolejną składną akcję Lynki i nie dał szans bramkarzowi. Po zmianie stron znowu lepsze wrażenie sprawiali goście i szybko objęli prowadzenie. Świetne dogranie Kamila Przepiórki i Tomasz Bojczuk nie mógł zmarnowac takiej okazji. Na odpowiedź gospodarzy nie trzeba było długo czekac. Tesco przyspieszyło grę i od razu były tego wymierne efekty. Krystian Rak wykończył akcję i zrobiło się 2:2. Remis nie zadowalał gospodarzy i po kolejnej szybkiej kombinacji było już 3:2. Strzelcem gola Piotr Job. W końcówce znowu nacisnęła Lynka, ale świetnie dysponowany Łukasiewicz nie dał się pokonac. Ostatecznie Tesco pokonało Lynkę 3:2, ale musiało się przy tym sporo namęczyc.

OSTC - Amway 0:1

Bez swoich dwóch, największych gwiazd musiał sobie radzic Amway w starciu z OSTC. Mariusz Wyroba i Dawid Dolański nie mogli w tym meczu pomóc swoim kolegom, którzy do ostatnich sekund nie mogli byc pewni swego. Mecz nie stał na najwyższym poziomie, dużo było walki w środku pola, mało za to składnych akcji i podbramkowych spięc. Wszystko co najciekawsze wydarzyło się w samej końcówce. Maciej Niec zdecydował się na drybling, po czym oddał mocny strzał w kierunku bramki Leszka Chęcińskiego. Bramkarz OSTC sparował piłkę, ale ta nieszczęśliwie trafiła pod nogi Roberta Gawędy, który takiej okazji nie mógł zmarnowac. Wielka radośc w ekipie gości była zrozumiała. Gospodarze mieli również swoje sytuacje, ale ani Paweł Piętka, ani Tomasz Popiela nie potrafili znaleźc sposobu na Bartłomieja Latoszka. Ostatecznie bardzo ważne 3 punkty trafiają w ręce gości, którzy umacniają się na drugiej pozycji w tabeli.

Extend Vision - Ericpol 2:1

Emocji nie zabrakło w starciu Extend Vision z Ericpolem. Pomimo bezbramkowej pierwszej połowy mecz toczony był w szybkim tempie i mógł się podobac zgromadzonym na trybunach kibicom. Oglądaliśmy dużo groźnych strzałów, bramkarze mieli pełne ręce roboty. Po zmianie stron oglądaliśmy jeszcze lepsze widowisko, a minimalnie lepsze wrażenie sprawiali gospodarze, którzy atakowali groźniej od rywala. Dlugo jednak żadna z drużyn nie potrafiła pokonac bramkarza rywali. Wreszcie ta sztuka udała się Extend Vision. Świetna centra z rzutu rożnego i jeszcze lepsze wykończenie głową Pawła Freya. Po minucie było już 2:0. Bardzo ładnym strzałem popisał się Grzegorz Domek i sytuacja gości stała się bardzo trudna. Paweł Karbarz na 2 minuty przed końcem strzelił kontaktowego gola dla Ericpolu, ale na więcej zabrakło już czasu. Extend Vision pokonał Ericpol 2:1 i w tabeli zbliżył się do rywala na 1 punkcik.

Polplast - Auchan Bonarka 3:8

Świetny mecz rozegrali zawodnicy Auchan Bonarka. W bardzo ważnym meczu z Polplastem sięgnęli po pewne 3 punkty i w dalszym ciągu liczą się w walce o utrzymanie. Gospodarze dobry okres gry w tym meczu mieli tylko po utracie pierwszego gola. Wtedy to najpierw odpowiedział Rafał Braś, a po chwili "czarnych" na prowadzenie wyprowadził Benedykt Fijoł. Później trwał już koncert Auchan, i to przez duże "K". Akcje pełne polotu, gra z klepki i piękne bramki. Tym uraczyli nas w tym meczu zawodnicy w biało-czerwonych strojach. Jeszcze przed przerwą goście strzelili 2 gole i prowadzili 3:2, ale prawdziwy popis dali po zmianie stron. Praktycznie każda akcja pachniała golem, a stłamszeni gospodarze nie byli w stanie w żaden sposób odpowiedziec. Piotr Farbaniec na prawym skrzydle, Bartłomiej Kękuś na lewym i Mikołaj Pyś na szpicy.

*** III LIGA A ***

 

KPR – IBM 1:6

 

Pierwszy mecz kolejki, w którym spotykały się zespoły KPR i IBM miał swojego wyraźnego faworyta. Była nim ekipa gości, która wciąż walczy o ligowe podium, podczas gdy dla białych szczytem marzeń jest szósta lokata. Od pierwszych minut zaznaczyła się wyraźna przewaga niebieskich, której jednak ci dość długo nie potrafili przełożyć na gole. Choć w końcu udało się im objąć prowadzenie, nadal pod bramką przeciwników nie byli zbyt przekonywający. KPR starało się, lecz zdecydowanie ustępowało rywalowi zwłaszcza pod względem techniki. Do przerwy straciło jeszcze dwa gole i choć nic jeszcze nie było przesądzone, sytuacja drużyny stała się bardzo trudna. Po wznowieniu gry nadal inicjatywa należała do IBM. To także on zaliczał kolejne trafienia, które pomimo ambicji gospodarzy były rzeczą nieuniknioną. Licznik zatrzymał się na liczbie 6. W końcówce do głosu doszli wreszcie zawodnicy KPR i strzelili swoją jedyną bramkę, która była jednak tylko w stanie zmniejszyć rozmiary porażki.

 

Capgemini – Atal 4:5

 

Drugie spotkanie wieczoru zakończyło się sporą, choć nie największą niespodzianką. Faworyzowani biali uznać musieli wyższość czerwonych, którzy zagrali wręcz olśniewająco. Przed startem meczu wydawać się mogło, że goście nie będą w stanie stawiać zbyt zdecydowanego oporu. I faktycznie, nie stawiali. Bo nie musieli tego robić. To bowiem oni byli w uderzeniu i choć po udanej kontrze Capgemini przegrywali 0:1, bez kłopotu odrobili tę stratę i wyszli na prowadzenie. Prowadzenie, które po kilku kolejnych minutach gry powiększyli do dwóch goli i choć tuż przed przerwą po raz drugi do siatki trafili gospodarze to Atal zbierać mógł znacznie lepsze noty. Jego znakomita postawa potwierdziła się po przerwie. Wściekłe ataki białych odbijały się od obrony gości jak od muru, a oni sami trafili po raz czwarty, jeszcze bardziej nadwątlając morale przeciwnika. W końcu jednak i jemu udało się strzelić gola, tyle że i na niego błyskawicznie odpowiedział Atal. Mimo ataków przeprowadzanych do ostatniej akcji meczu, Capgemini potrafiło ukłuć już tylko raz. Ostatecznie więc w pełni zasłużenie uległo niżej notowanym przeciwnikom i tylko porażce Krak-Akcesoria zawdzięcza fakt, że nie straciło szans na mistrzostwo.

 

YesSport – Colorex 4:0

 

W porównaniu do wcześniejszego, zaciętego i pełnego emocji starcia, pojedynek pomiędzy niebieskimi i pomarańczowymi nieco rozczarował. Toczony był w znacznie słabszym tempie i choć również i w nim bramek nie zabrakło, czuć można było spory niedosyt. Colorex od pierwszych minut starał się trzymać przeciwnika jak najdalej od swojej bramki i trzeba przyznać, że sztuka ta mu się udawała. Do czasu. YesSport pokazał bowiem, że jego mocną stroną są strzały z dystansu i raz po raz groźnie uderzał. W końcu przyniosło mu to prowadzenie, po którym mógł w swoje szeregi wprowadzić nieco rozluźnienia. Grający swobodniej gospodarze mogli się zacząć skupiać na defensywie, lecz na szczęście tego nie zrobili. Próbowali powiększyć prowadzenie, ale przed przerwą już im się to nie udało. Niemożliwe okazało się również przez długie minuty drugiej połowy, gdyż obrona gości spisywała się naprawdę dobrze. Na kilka minut przed końcem padła jednak całkowicie. Najpierw kolejna bramka z dystansu podwyższyła prowadzenie gospodarzy do dwóch goli a już chwilę później kapitalna klepka dała im trzecie trafienie. Zdruzgotani pomarańczowi oddali pole a YesSport wykorzystał daną mu szansę, trafiając po raz czwarty.

 

Lumesse – Rolls-Royce 2:2

 

Starcie w dole tabeli przyniosło najgorszy możliwy dla obu stron rezultat – remis. Początek spotkania to dominacja białych, która jednak nie przekładała się na gole. Niebiescy bronili się bowiem dzielnie i co ważniejsze – skutecznie. Sami za to wyprowadzili groźną kontrę i zaskakująco, patrząc na przebieg meczu, objęli prowadzenie. Strzelona bramka znacznie podniosła ich morale. Zaczęli grać wyżej, odważniej i coraz częściej zagrażali Lumesse. Choć ta część gry nie przyniosła już więcej trafień, można było być pod wrażeniem gry obu stron. Druga połowa również rozpoczęła się od okresu przewagi gości, lecz zamiast ich drugiego gola, oglądaliśmy bramkę dla białych – niemal z połowy boiska dał się zaskoczyć golkiper Rolls-Royce i wszystko zaczęło się od początku. Ponownie do głosu doszli gospodarze, strzelając nawet swoją drugą bramkę, która wprawiła ich w euforię. Niestety, prowadzenia nie udało się utrzymać do końca spotkania. Ponownie kapitalną akcją popisali się niebiescy i doprowadzili do remisu, który utrzymał się do samego końca.

 

Platinet – Krak-Akcesoria 4:2

 

Gdyby rozgrywki Biznes Ligi można było obstawiać u bukmacherów, ktoś najprawdopodobniej zostałby wczoraj bogaczem. Ten, kto postawiłby bowiem na gospodarzy, trafiłby nie w dziesiątkę a wręcz w setkę. Platinet od pierwszych minut grał bez najmniejszych kompleksów wobec dominatorów. Sprawnie przerywał ich akcje i próbował konstruować własne, co w końcu przyniosło upragniony efekt. Zanim jednak gospodarze rozpoczęli swój koncert, „zgodnie z planem” na prowadzenie wyszli czarni. Bezpośrednio z rzutu rożnego znakomicie przymierzył Tomasz Świder. To były jednak miłe złego początki. Jeden z graczy gości ukarany został żółtą kartą a Platinet wykorzystał osłabienie rywala, doprowadzając do remisu. Fatalny błąd defensywy Krak-Akcesoria dał mu po chwili prowadzenie, którego jak się później okazało nie oddał już do samego końca. Na kolejne trafienia musieliśmy czekać do drugiej połowy. Po strzale z prawej strony na 3:1 podwyższyli gospodarze a kiedy skutecznie egzekwując rzut wolny podwyższyli prowadzenie do trzech bramek jasne było, że czarnym będzie bardzo trudno doprowadzić choćby do remisu. Ta sztuka już im się nie udała. Jedynym, na co było ich stać było drugie trafienie, lecz nie zmieniło ono już nic. Sensacyjna porażka lidera stała się faktem.

 

Marcin Kluska

Masz pytania? Porozmawiaj Dyrektor ds. sprzedaży
i marketingu
T: +48 505 165 566 m.kluska@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Tomasz Duda

Masz pytania? Porozmawiaj Administrator rozgrywek
Social media
Sprzedaż strojów
T: 784 338 379 | 505 200 998 t.duda@biznesliga.pl | biuro@biznesliga.pl Zadaj pytanie

Paweł Maślak

Masz pytania? Porozmawiaj Obsługa Rozgrywek
T: +48 602 497 690 info@biznesliga.pl Zadaj pytanie