II Liga A
Contact Sales – State Street 0-3
Najmniejszy wymiar kary
Biali rozpoczęli spotkanie w okrojonym, sześcioosobowym składzie, co w połączeniu z upalną pogodą nie mogło skończyć się korzystnie. State Street zaatakowali od pierwszych minut i już na początku zdobyli premierową bramkę, później jednak Niebiescy nie potrafili wykorzystać swojej liczebnej przewagi i na przerwę schodzili z jednobramkową zaliczką. W drugiej odsłonie, faworyzowani zawodnicy State dołożyli kolejne dwa trafienia przez co 10 wygrana lidera w bieżącej kampanii stała się faktem.
Lynka – Dedax 2:8
Pogrom
Wynik spotkania został praktycznie rozstrzygnięty jeszcze przed przerwą, kiedy to Żółci prowadzili 5-1. W drugiej odsłonie, Dedax nieco spuścił z tonu, zdobywając jedynie trzy trafienia co wystarczyło do odniesienia imponującego zwycięstwa nad solidnym zespołem jakim niewątpliwie jest Lynka. W drużynie Dedaxu należy pochwalić wszystkich zawodników, jednakże ojcem sukcesu w starciu z Czarnymi był Piotr Kajda, który ustrzelił hat-tricka.
Mota-Engil – Kolorysta.pl 6:2
Niespodzianka
Zaskoczeniem jest nie tylko porażka Czarnych, ale jej rozmiary. Kolorysta.pl był faworytem tego spotkania, lecz futbol po raz kolejny pokazał jak nieprzewidywalnym jest sportem. Pierwsza część spotkania była wyrównanym pojedynkiem, dopiero w samej końcówce Paweł Rajca niesamowitym rajdem zakończonym sprytnym uderzeniem wyprowadził Białych na prowadzenie 2-1. W drugiej połówce całkowitą dominację osiągnęli Gospodarze, którzy dołożyli jeszcze trzy bramki. Zwycięstwo zespołu Mota-Engil pozwolił na zbliżenie się do dzisiejszego rywala na jeden punkt w ligowej tabeli, co niewątpliwie zwiastuje niesamowite emocje w końcówce sezonu.
Qfinance – TNT 3:6
Dobrego złe początki
O ile w przypadku poprzedniego spotkania, jego wynik był sporą niespodzianką, to rezultat czwartego spotkania jest ogromną sensacją - ostatni w tabeli zespół TNT pokonał wicelidera. Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z przewidywaniami, dwie szybkie bramki Żółtych i kontrola wydarzeń na murawie, jednakże kontaktowa bramka, jeszcze przed zmianą stron, wlała niepokój w grę Gospodarzy. TNT poszli za ciosem i w niedługim odstępie czasu Marcin Pyla dwukrotnie pokonał bramkarza rywali wyprowadzając swoją ekipę na prowadzenie. Żółci nie poddawali się, lecz rozpędzona maszyna dyrygowana przez Baligę strzeliła jeszcze trzy bramki, na którą Gospodarze byli w stanie odpowiedzieć tylko jednym trafieniem.
BWI Group – Amara 1:1
Wyrównanie w końcówce
Amara była stroną przeważającą i to właśnie zawodnicy w białych strojach mieli ogromną ilość sytuacji podbramkowych, z których tylko jedna została zamieniona na gola. Spory wpływ na tak małą skuteczność Gości miał bramkarz BWI, Rafał Drużyński, który wielokrotnie ratował swoich kolegów z opresji. Niebiescy odgrażali się kontrami, lecz wyrównanie nastąpiło dopiero w samej końcówce spotkania – z rzutu wolnego trafił Bartek Gągol.
II Liga B
Auchan Bronowice – EC Engineering 6:2
Złe pogromu początki
Pomimo iż to Auchan Bronowice przycisnął pod początku stwarzając mnóstwo sytuacji to niestety dla gospodarzy zabrakło skuteczności, stuprocentowe okazje marnowane były seryjnie. EC Engineering za to wykorzystał wszystko co miał i na przerwę schodził prowadząc jedną bramką. Druga część to już zupełnie inna historia, Auchan na czele z Mateuszem Ziółko wziął się w garść co przyniosło efekt w postaci kolejnych bramek. Licznik zatrzymał się na sześciu trafieniach Czarnych, którzy po przerwie udowodnili, że są zespołem zdecydowanie lepszym.
Shell – BAT 5:2
Drugie zwycięstwo
W drugim dzisiejszym pojedynku spotkały się zespoły znajdujące się na samym dole tabeli, jednak to przedostatni Shell okazał się zespołem o dwie klasy lepszym, natomiast BAT który do tej pory zgromadził zaledwie jeden punkt nie pokazał się po raz kolejny z najlepszej strony. Od pierwszej minuty Shell przystąpił do ataków, ofensywna i skuteczna gra Żółtych spowodowała, że bramki wpadały jak na zawołanie. Po zmianie stron zawodnicy Shell nie forsowali tempa spokojnie broniąc korzystnego rezultatu. Bezsilny BAT strzelił wprawdzie dwie bramki, które jednak nie zmieniły losów spotkania.
OBI – Teva 5:4
Fiust show!
Teva, która do dzisiejszego rywala traciła aż dwanaście punktów pokazała, że potrafi grać w piłkę i napsuła sporo krwi wyżej notowanemu przeciwnikowi. Pierwsza część spotkania to popis Tevy, Banaśkiewicz poprowadził swój zespół dzięki czemu Zieloni schodzili na przerwę prowadząc dwiema bramkami. Druga część spotkania należała jednak do Pawła Fiusta, pomimo iż jego zespół na kilka minut przed końcem przegrywał jedną bramką, wziął sprawy w swoje nogi i jego dwa wspaniałe gole dały OBI trzy punkty.
Jarwex – Deutsche Bank 8:4
Krawczyk do spółki z Borowcem
Wicelider w pierwszej części toczył bardzo wyrównany bój, Łuczak pokazał pełnie swoich możliwości i to głównie dzięki jego trafieniom przed zmianą stron na tablicy wyników widniał remis. W drugiej połowie do roboty wzięli się zawodnicy Jarwexu, pomimo iż grali oni bez zmienników to zachowali więcej sił i nie dali szans niżej notowanemu rywalowi. Maciej Borowiec do spółki z Piotrem Krawczykiem rozpracowali przeciwnika, zapewniając swojemu zespołowi kolejne trzy punkty umacniając się tym samym na pozycji wicelidera.
Capita – Cisco 3:1
Hit dla lidera
Ostatni dzisiejszy pojedynek zapowiadał się najciekawiej ze wszystkich, mierzyły się bowiem pierwsza z trzecią drużyną II ligi B. Żądna rewanżu za ostatnią porażkę Capita nie zamierzała czekać na ruch rywala, zawodnicy w granatowych strojach wzięli sprawy w swoje ręce i dzięki golach Michalca i Bielskiego do przerwy prowadzili 2:0. Po zmianie stron Capita kontynuowała świetną grę z pierwszej części nie pozwalając rywalowi praktycznie na nic, bezsilne Cisco nie dość, że nie mogło dostać się pod bramkę rywala to jeszcze za sprawą Bielskiego po raz kolejny Biali musieli wyjmować piłkę z siatki. Na osłodzenie porażki Cisco w końcowych minutach strzeliło wprawdzie bramkę, ale to Capita cieszyła się z kolejnych trzech punktów.
III Liga A
Pegasystems - Plac Nowy 1 3:0
Zaczęli strzelać dopiero po przerwie
Pierwsza połowa toczyła się głównie w środkowej części boiska. Sytuacji bramkowych było jak na lekarstwo, a najciekawszymi wydarzeniami były strzał z dystansu w poprzeczkę Aleksandra Kardasa oraz zmarnowana "setka" Filipa Szafrańca. Do przerwy 0:0. Po przerwie atakowała częściej drużyna z Kazimierza, ale zabójcze okazały się kontry Pegasystems i to ta drużyna sięgnęła po komplet punktów.
Oknoplus Dindecor - mBank 2:5
Bankowcy górą
Spotkanie lepiej zaczęli zawodnicy w białych koszulkach pokonując bramkarza mBanku już w 1. minucie. Stan ten nie utrzymał się jednak długo. Bankowcy tworząc kilka składnych akcji zdołali do przerwy wykorzystać trzy, w tym dwoma trafieniami popisał się Łukasz Nowak. W drugiej połowie tempo meczu trochę siadło. Pomimo tego pod koniec meczu na boisku robiło się coraz więcej wolnych przestrzeni i mogliśmy zobaczyć jeszcze kilka goli. Ostatecznie o 3 bramki lepsi byli zawodnicy mBanku.
Polwar - Trater 5:2
Wymarzony początek Trateru
Dwa szybkie ciosy i już po około minucie Trater prowadził 2:0, a z dwóch bramek mógł się cieszyć Dawid Mastela. Zawodnicy Polwaru zdołali się jednak pozbierać i cierpliwie budując swoje akcje zdołali doprowadzić wynik do remisu już przed przerwą. Po przerwie Polwar potwierdził dlaczego zajmuje drugie miejsce w lidze. Kontrolowali oni przebieg spotkania i wypunktowali dobrze grającego tego dnia rywala.
EY - Selvita 4:1
Mecz autsajderów nie taki straszny
W tym meczu spotkały się drużyny zajmujące dwa ostatnie miejsca w tabeli. Mimo tego mecz był ciekawy i z obu stron nie zabrakło determinacji i zaangażowania w grę. Pierwszą bramkę w meczu strzeliła Selvita, jednak niżej notowany rywal do przerwy odpowiedział dwoma trafieniami. Po zmianie strony zawodnicy EY kontynuowali swoje ataki i zostali za to wynagrodzeni. Najpierw po strzale z dystansu piłka trafiła w poprzeczkę, a później pięknym strzałem popisał się jeden z ofensywnych piłkarzy EY umieszczając piłkę idealnie w okienku bramki Selvity. W następnej akcji zawodnicy w żółtych koszulkach podwyższyli wynik na 4:1. Do końca meczu kontrolowali oni to co działo się na boisku i nie dali sobie wyszarpać zwycięstwa.
Amusys Production - HSBC 1:3
Lider nie zawiódł
Po wysokiej porażce w poprzednim tygodniu na piłkarzach HSBC ciążyła duża presja, aby udowodnić że był to tylko wypadek przy pracy. Po bardzo ciekawej pierwszej połowie mieliśmy wynik 1:1. Najpierw ciekawą sztuczką popisał się zawodnik HSBC, po czym przyszło wyrównanie po błędzie bramkarza "czerwonych". Pozwalało nam to mieć nadzieję, że druga odsłona będzie równie emocjonująca. I tak też było. Obie drużyny postanowiły nie zwalniać nawet na chwilę. Z tej zażartej walki lepiej jednak wyszli faworyci aplikując rywalom dwie bramki. Śmiało jednak można pochwalić drużynę Amusys za postawę w tym meczu, gdyż wraz z HSBC stworzyli widowisko, które można nazwać meczem kolejki.