Kraksport Extraklasa
iCar III – FIDELTRONIK 1:4
Super „Podol"
Pojedynek piątego z ósmym zespołem nie przyniósł niespodzianki, Fideltronik po ostatniej bolesnej, bo minimalnej porażce koniecznie chciał udowodnić, że był to tylko wypadek przy pracy. Świetny początek zanotował iCar, jednak Fideltronik ma swoich szeregach Podoleckiego, który błyskawicznie doprowadził do wyrównania. Po remisowej pierwszej połowie, druga toczyła się już pod dyktando zawodników w czerwonych strojach, iCar zgubił gdzieś dyspozycje sprzed przerwy. Bardzo dobre zawody po raz kolejny rozgrywał Podolecki, który strzelił trzy z czterech bramek swojego zespołu.
PKP Cargo – CEZ Skawina 1:7
Siódemka lidera
Drugie dzisiejsze spotkanie również nie przyniosło niespodzianki, lider ze Skawiny bez problemu pokonał PKP Cargo znajdujące się na przeciwnym biegunie tabeli. Długo musieliśmy czekać na pierwsze trafienie, bo aż do dwunastej minuty, wtedy to rozwiązał się worek z bramkami a festiwal strzelecki rozpoczął Tomasz Grajny. Po przerwie Skawina na czele z Grajnym, który ustrzelił dzisiaj aż cztery bramki, nie zamierzała poprzestawać na dorobku bramkowym z pierwszej części i w drugiej połowie zawodnicy w żółtych strojach znacznie podwyższyli prowadzenie. PKP Cargo zdołało odpowiedzieć zaledwie jednym trafieniem autorstwa Zębali.
Hostel Deco – Mastercompo 2:7
Mastercompo nie zwalnia
Mastercompo po ostatniej bardzo ważnej wygranej z Fideltronikiem, dzisiaj w pojedynku z Hostelem koniecznie chciało podtrzymać dobrą passę i to się udało. Spotkanie było wyrównane tylko na początku, kiedy jeszcze Hostel miał pomysł na przeciwnika grając agresywnie i ustawiając wysoki pressing dotrzymywali kroku lepiej grającemu rywalowi. Po zmianie stron gra toczyła się już pod dyktando Mastercompo – Daniel Suchan zaraz po gwizdku sędziego zadał dwa ciosy przeciwnikowi. W końcowych minutach spotkania zawodnicy w granatowych strojach postawili kropkę nad „i" dokładając kolejne trafienia. Hostel Deco był dzisiaj bezradny, porażka natomiast spowodowała, że marzenia o podium stają się co raz bardziej odległe.
ABB – Medicina/Bikershop 2:6
Pokaz siły Mistrza po przerwie
Pierwsza połowa spotkania niezwykle wyrównana, w której obydwa zespoły stwarzały sobie niezliczoną liczbę okazji zakończyła się wynikiem remisowym – konia z rzędem temu, kto przewidziałby, że druga połowa przyniesie festiwal strzelecki ale tylko jednej drużyny. Po zmianie stron aktualny Mistrz Extraklasy nie pozwolił rywalowi nawet przez chwile pomyśleć o stworzeniu jakiegokolwiek zagrożenia pod swoją bramką. ABB praktycznie nie istniało, Medicina z każdą kolejną minutą zwiększała swoją przewagę ostrzeliwując bramkę przeciwnika. Licznik zatrzymał się na sześciu trafieniach, co przy zerowym dorobku ABB w drugiej części pozwoliło wygrać różnicą czterech goli.
iCar – RMF Maxxx 4:4
Wantulok anty/bohaterem
Szybkie spotkanie, mnóstwo akcji z jednej jak i z drugiej strony – tak w skrócie można określić pierwsze minuty pojedynku. Lepiej rozpoczął iCar, który za sprawą Wrzodka prowadził w pierwszej połowie jedną bramką. Po pierwszej części, gdzie padła tylko jedna bramka nic nie wskazywało na emocje, których byliśmy świadkami w ostatnich minutach. iCar za sprawą Wrzodka prowadził w pewnym momencie 3:1, ale Radiowcy przyzwyczaili nas już, że nigdy się nie poddają i grają do samego końca dzięki czemu szybko doprowadzili do remisu. Ostatnie fragmenty spotkania to najpierw samobój Wantuloka, który kilka sekund później w pełni się zrehabilitował ratując remis w ostatniej akcji meczu, dzięki czemu RMF Maxxx utrzymał doskonałą drugą pozycję w tabeli.
III Liga B
BAT - Mota-Engil 1:6
Biali wskakują na drugie miejsce
Było to bardzo ważne spotkanie w kontekście najwyższych lokat w III Lidze B. Biali musieli wygrać to spotkanie by zrównać punktami się z BATem i swój plan wykonali w 100%. Mota-Engil prowadzili do przerwy już trzema bramkami, by w drugiej odsłonie podwoić swój strzelecki dorobek. Nie ustrzegli się jednak błędów w obronie, dzięki którym BAT zdobył honorowe trafienie. Bardzo dobrze między słupkami Mota-Engil sprawował się Paweł Dominiak. Jego interwencje wielokrotnie ratowały Białych przed utratą bramki.
FMTCI – Sterling Credit Managment 6:0
Zgodnie z planem
Wynik spotkania został rozstrzygnięty już w pierwszej połowie, na którą Żółci schodzili z czterobramkową zaliczką. FMCTI byli bezapelacyjnie lepszym zespołem, który przez cały przebieg spotkania kontrolował wydarzenia na boisku, co też pokazuje czyste konto bramkarza tego zespołu. Druga odsłona przebiegała w wolniejszym tempie. Dopiero w końcówce, Żółci „dokręcili śrubę" i dołożyli kolejne dwa trafienia.
Jarwex – OBI 6:4
Końcówka rozstrzygająca
Gdy Czarni prowadzili już dwoma bramkami, wszyscy przecierali oczy ze zdumienia. Jednak Zieloni jeszcze w pierwszej odsłonie zdołali wyrównać, by chwilę po gwizdku rozpoczynającym drugą odsłonę, zdobyć trzecią bramkę. Na odpowiedź Czarnych nie czekaliśmy długo – długi wyrzut bramkarza w pole karne rywali a tam niepilnowany Paweł Fiust nie daje szans goalkeeperowi przeciwnika. Czarni zdobyli jeszcze jedno trafienie, lecz ostatnie minuty należały do Zielonych – trzy zdobyte bramki pozbawiły złudzeń OBI o korzystnym wyniku.
Selvita – Budimex 1:3
Żółci lepsi w drugiej odsłonie
Selvita jako pierwsza zdobyła bramkę, lecz było to ich jedyne trafienie w tym spotkaniu. Budimex zdołał wyrównać jeszcze w pierwszej połowie, lecz druga odsłona to prwadziwy popis zawodników w Żółtych strojach. Bramka na 1-2, a potem pewnie wykorzystany rzut karny przez Krystiana Wilka potwierdziły wyższość Budimexu nad Niebieskimi w tym starciu. Dzięki temu zwycięstwu, Żółci przeskakują w tabeli zespół Sterling Credit Managment i nie okupują już ostatniego miejsca w tabeli.
Nokia – Colorex 5:2
Bez niespodzianki
Biali od samego początku narzucili swój styl gry, co w pierwszych minutach zaowocowało dwoma trafieniami. Pomarańczowi złapali kontakt dopiero w końcówce pierwszej odsłony, a autorem pierwszej bramki dla Colorexu został Kwater, który wykorzystał dobre podanie Patryka Muchy. Druga odsłona znakomicie zaczęła się dla Pomarańczowych – zdobyli wyrównującą bramkę. Jednak była to ostatnia zdobycz bramkowa tej drużyny w tym spotkaniu. Potem do głosu doszli zawodnicy w białych koszulkach, a przede wszystkim Łukasz Dubiel, który po raz kolejny udowodnił swoją wartość będąc najlepszym graczem na murawie.