Korporaci - Lanster 5:3
Korporaci na "piątkę"
Fantastyczne otwarcie i szybkie 3:0 ustawiło gospodarzom mecz, jednocześnie stawiając gości w arcytrudnym położeniu. Lanster starał się odrabiać straty, lecz angażując większość swoich sił w ataki z łatwością nadziewał się na kontry rywala. Te jednak kolejnych goli nie przynosiły, gdyż do efektu wizualnego gracze w czarnych koszulkach zapomnieli dołączyć skuteczności. Mimo wszystko gra drużyny Jacka Tympalskiego mogła się podobać, a lider zespołu po raz kolejny mógł być z siebie zadowolony. Przechodziła przez niego każda akcja zespołu, a gdy akurat brakowało go na boisko to do głosu dochodził Lanster. Ostatecznie Korporaci pewnie i jak najbardziej zasłużenie rozprawili się z Lansterem 5:3.
LGBS - Alexmann 2:2
Uratowali remis
Przez 40 minut żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie bezpiecznej przewagi, a wynik i to dosłownie był sprawą otwartą aż do ostatniej sekundy spotkania. Ozdobą tego starcia były indywidualne popisy Kamila Kobylca oraz Anthonego Schacherera, którzy swoimi fantastycznymi umiejętnościami technicznymi wprawiali w osłupienie defensorów rywala. Gdy po błędzie "bramkarza" gospodarzy Alexmann wyszedł na prowadzenie wydawało się, że nic ciekawego w tym meczu już się nie wydarzy. Na ostatni zryw targnęli się jednak gracze LGBS i za sprawą niezawodnego Kobylca wyrównali stan gry. Zaskoczony takim obrotem sprawy lider nie zdążył nawet wznowić gry od środka, gdyż sędzia zakończył mecz i drużyny musiały podzielić się punktami.
Atal - MPO Kraków 4:1
O wyniku zadecydowały indywidualności
MPO postawiło faworyzowanemu Atalowi bardzo ciężkie warunki i jak równy z równym toczyło z nim wyrównany bój przez pełne 40 minut spotkania. Goście mogą bardzo żałować, bo z gry mieli bardzo dużo, ale w niektórych sytuacjach podbramkowych zabrakło im cierpliwości i "chłodnej" głowy, przez co musieli oni uznać wyższość rywala. Problemów pod bramką przeciwnika nie miał Andrii Pishchevskiy. Snajper Atalu po raz kolejny dał pokaz swoich snajperskich możliwości, trafiając do siatki trzykrotnie. Gdyby to goście mieli w swoich szeregach taką "strzelbę" wynik z pewnością byłby dla nich dużo lepszy.
HLD - Mostostal Kraków 6:0
Grali pięknie
Tak grające HLD chce się oglądać! Zawodnicy w białych koszulkach zagrali popisowe zawody i jak najbardziej zasłużenie rozprawili się z Mostostalem. Od pierwszych minut zarysowała się wyraźna przewaga gospodarzy, którzy szybkimi atakami z łatwością rozmontowywali defensywę rywala. Z przyjemnością oglądało się wymienność pozycji, akcje na jeden kontakt i koronkowe rozegrania. HLD było tego wieczora nie do zatrzymania. Wynik mógł być jeszcze wyższy, ale rozluźnieni gospodarze zmarnowali po drodze kilka naprawdę świetnych okazji, zwieńczonych pudłem z rzutu karnego.
Dragon - Revo Drink Team 1:0
Typowy mecz walki...
"Takie mecze wygrywa się charakterem" - takimi słowami eksperci piłkarscy mogliby podsumować zmagania Dragonu z Revo Drink Team. Obie drużyny zaprezentowały ogromną wolę walki i determinację, niestety mniej było w tym wszystkim dobrego futbolu. Z gry więcej meli goście, ale w bramce gospodarzy fantastycznie spisywał się Paweł Jaros, który swoimi interwencjami wprawiał w osłupienie ofensywnych zawodników rywala. W samej końcówce spotkania z kontrą wyszli "pomarańczowi" i zadali "zabójczy" cios. Dragon wygrał w tym sezonie po raz pierwszy i sukces ten zawdzięcza przede wszystkim Jarosowi.
Kolporter II - FMCTI 1 : 6
Druga połowa zadecydowała
W pierwszym meczu IV kolejki na boisku Biznes Ligi spotkały się ekipy Kolporter II i FMCTI. Było to starcie szóstej drużyny z ósmą. Pierwsza połowa nie była porywająca, można powiedzieć krótko – obyła się. Wymiana strzałów po obu stronach, ale rzadko były one celne. W drugiej odsłonie szalę na swoją korzyść przechyli gracze FMCTI trafiając do bramki, aż sześć razy. Goście znacznie poprawili swoją grę szeregując szyki w ofensywie jak i w defensywie. Duet Hummel – Czubecki świetnie się uzupełniał. W rezultacie FMCTI zgarnęła komplet punktów do ligowej tabeli.
PKO Bank Polski – Samsung 0 : 0
Rzadko spotykany wynik
Drugie spotkanie to starcie ekip z drugiego i czwartego miejsca w tabeli III ligi C - PKO Bank Polski i Samsung. Mecz był bardzo wyrównany o czym świadczył wynik 0:0. Nie zabrakło jednak emocji oraz sportowego ducha walki. Na swoich pozycjach świetnie spisywali się bramkarze nie dopuszczając do straty żadnego gola. Gra toczyła się w środku pola, ale co jakiś czas drużyny aktywowały swoich napastników. W konsekwencji podział punktowy był jak najbardziej sprawiedliwy.
REN-BET - SSC Internazionale 1 : 3
Pierwsze zwycięstwo SSC Internazionale
W meczu o 20:30 na boisku Biznes Ligi pojawiły się zespoły zamykające tabelę III ligi C: REN-BET i SSC Internazionale. Obie były bardzo nastawione na zwycięstwo „bo jak nie dziś to kiedy?". Ten plan jednak lepiej wychodził zawodnikom SSC Internazionale choć nie było łatwo z licznie zgromadzonym składem Gospodarzy. W pierwszej połowie wydawać by się mogło, że grają dwie bliźniacze drużyny. Dopiero w drugiej odsłonie zaczęły padać gole. Dobrze przygotowane dwie akcje SSC Internazionale, zakończyły się bramkami. Po niedługim czasie padła trzecia. Zespół REN-BET nie poddawał się, ale stać ich było tylko na honorowe trafienie. Trzy ważne punkty przechodzą po raz pierwszy na konto SSC Internazionale.
IP GBSC Kraków – Colorex 2 : 1
Mecz pełen walki
W czwartym spotkaniu świetnie zaprezentowały się ekipy z góry tabeli IP GBSC Kraków i Colorex. Mecz był bardzo wyrównany i pełen walki o każdy centymetr na boisku. Oglądaliśmy składne i dobrze rozplanowane akcje. W pierwszej odsłonie górą byli Gospodarze strzelając jednego gola. Po zmianie stron ekipa Colorex zdołała wyrównać, ale w miarę upływu czasu gracze IP GBSC Kraków coraz częściej pojawiali się w ich polu karnym. Efektem była kolejna bramka dla Gości. Pomarańczowym bardzo zależało na choćby jednym punkcie co widać było w ich zaangażowaniu. Mieli jednak pecha. Ostatnia akcja i poprzeczka przekreśliły szanse na remis. W rezultacie Liderzy III ligi C zapisują na swoje konto kolejne punkty i pozostają dalej niezwyciężoną drużyną w tym sezonie.
KPR - Rolls-Royce 1 : 2
Dwie szybkie akcje dały zwycięstwo
Ostatni mecz wieczoru pomiędzy ekipami KPR i Rolls-Royce zakończył się zwycięstwem Gości. Przed tym spotkaniem Niebiescy znajdowali się o parę pozycji wyżej i to oni byli faworytem. Jednak na początku lepiej prezentowali się Ratownicy i to oni po ładnej akcji Adama Curyło objęli prowadzenie. Po przerwie Goście wzięli się ostro za odrabianie strat. W pewnym momencie stworzyli dwie bardzo groźne kontrataki, które zakończyły się trafieniami do siatki. Idealnie w polu karnym w obu przypadkach zachował się Krzysztof Mrugała. W rezultacie Rolls-Royce zgarnął trzy punkty do tabeli i objął pozycję wicelidera w III lidze C.